człowiek
Autor: Beata Cygan | dodano: 2012-10-17
Ile prawdy tkwi w porzekadle „częste mycie skraca życie”?

Odpowiada dr n. med. Beata Cygan, specja­lista dermatolog-wenerolog, adiunkt w Kate­drze i Zakładzie Fizjologii Człowieka Uniwer­sytetu Medycznego w Lublinie:

Łączenie częstych zabiegów higienicz­nych z aż tak tragicznymi skutkami wy­daje się przesadą, mimo to w tej powta­rzanej zwłaszcza przez dzieci wymówce tkwi ziarno prawdy.

Zdrowie skóry w dużej mierze zależy od stopnia jej nawilżenia. W najbar­dziej zewnętrznej – rogowej – warstwie naskórka aż 13% masy powinna stano­wić woda. To ona wraz z tzw. kwaśnym płaszczem hydrolipidowym zapobiega przesuszeniu, a równocześnie chroni organizm przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.

Płaszcz hydrolipidowy to mieszani­na wydzielin gruczołów łojowych i po­towych oraz lipidów produkowanych przez komórki naskórka. W sumie zdro­wa skóra wytwarza w ciągu doby 0.8 mg tłuszczów na 1 cm2, a wziąwszy pod uwagę fakt, że przeciętna powierzchnia ludzkiego ciała oscyluje w granicach 1.7 m2, można wyliczyć, że każdego dnia produkujemy około 13 g „pasty do… własnej skóry”. Zawiera ona m.in. fosfo­lipidy, skwalen, cholesterol oraz trójgli­cerydy, rozpadające się na silnie wiążący wodę glicerol oraz wolne kwasy tłusz­czowe o działaniu przeciwbakteryjnym i przeciwgrzybicznym. Innym ważnym czynnikiem regulującym nawodnienie jest NMF (Natural Moisturizing Factor), zbudowany m.in. z hydrofilowych ami­nokwasów, mleczanów, mocznika.

Właściwe funkcjonowanie skóry zale­ży również od jej odczynu – pH między 4.2 a 5.6. Utrzymywany jest on w tych granicach dzięki wydzielaniu potu, kwa­su mlekowego, łoju oraz kwasów tłusz­czowych. W takim środowisku więk­szość patogenów nie rozwija się.

Zastanówmy się teraz, jak działa na nas kąpiel. Niewątpliwie spłukujemy z siebie brud i to jest niewątpliwie za­letą. Obraz się jednak komplikuje, gdy uprzytomnimy sobie, że mydła to nic innego jak sole silnych zasad i słabych kwasów – a więc substancje alkalizu­jące. Zmieniają one pH skóry na bar­dziej zasadowe, co sprzyja rozwojowi grzybów i chorobotwórczych bakterii (np. do optymalnego wzrostu gronkow­ców dochodzi przy pH 7.5).

Mydła są też detergentami – ułatwiają rozpuszczanie lipidów w wodzie. Używa­jąc ich, niszczymy hydrolipidowy płaszcz ochronny. Detergenty mają też właściwo­ści bakteriobójcze. Niestety, i takie działa­nie nie zawsze jest korzystne. Częste mycie eliminuje naturalną, pobudzającą układ odpornościowy florę bakteryjną na po­wierzchni skóry, a to prowadzi do zabu­rzenia jego czynności i sprzyja alergii.

Również zbyt długi kontakt z czystą wodą nie jest korzystny, ponieważ prowa­dzi do wysuszenia skóry. Tu kluczowe jest kilka pierwszych minut po kąpieli, gdy intensywnie parujemy, tracąc drogocenny płyn. Warto wspomnieć, że woda morska, której skład jest zbliżony do płynu owo­dniowego, a stężenie minerałów podobne do tego, występującego w surowicy krwi, ma korzystny wpływ na skórę. Należy jednak pamiętać, żeby zaraz po wyjściu na brzeg spłukać sól, gdyż w przeciwnym razie „odciągnie z nas” wodę, niemal w ten sam sposób, jak z ogórków pod­czas przygotowywania mizerii. Z dobro­dziejstw higieny korzystajmy, ale rozsąd­nie i z umiarem! I pamiętajmy – jej brak także nie sprzyja zdrowiu.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 11/2008 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
10/2018
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Październik
17
W 1956 r. w Wielkiej Brytanii królowa Elżbieta II dokonała oficjalnego uruchomienia drugiej w świecie elektrowni jądrowej (Sellafield Nuclear Power Station).
Warto przeczytać
Od czasów bomby atomowej nie było technologii, która zaalarmowałaby wynalazców do tego stopnia, że zdecydowali się ostrzec świat przed jej wykorzystaniem. Nie było aż do wiosny 2015 roku, kiedy biolożka Jennifer Doudna wezwała do ogłoszenia światowego moratorium na stosowanie CRISPR, nowego narzędzia do edycji genów - rewolucyjnej technologii, którą sama pomagała stworzyć, umożliwiającej wprowadzanie dziedzicznych zmian w ludzkich zarodkach.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Beata Cygan | dodano: 2012-10-17
Ile prawdy tkwi w porzekadle „częste mycie skraca życie”?

Odpowiada dr n. med. Beata Cygan, specja­lista dermatolog-wenerolog, adiunkt w Kate­drze i Zakładzie Fizjologii Człowieka Uniwer­sytetu Medycznego w Lublinie:

Łączenie częstych zabiegów higienicz­nych z aż tak tragicznymi skutkami wy­daje się przesadą, mimo to w tej powta­rzanej zwłaszcza przez dzieci wymówce tkwi ziarno prawdy.

Zdrowie skóry w dużej mierze zależy od stopnia jej nawilżenia. W najbar­dziej zewnętrznej – rogowej – warstwie naskórka aż 13% masy powinna stano­wić woda. To ona wraz z tzw. kwaśnym płaszczem hydrolipidowym zapobiega przesuszeniu, a równocześnie chroni organizm przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.

Płaszcz hydrolipidowy to mieszani­na wydzielin gruczołów łojowych i po­towych oraz lipidów produkowanych przez komórki naskórka. W sumie zdro­wa skóra wytwarza w ciągu doby 0.8 mg tłuszczów na 1 cm2, a wziąwszy pod uwagę fakt, że przeciętna powierzchnia ludzkiego ciała oscyluje w granicach 1.7 m2, można wyliczyć, że każdego dnia produkujemy około 13 g „pasty do… własnej skóry”. Zawiera ona m.in. fosfo­lipidy, skwalen, cholesterol oraz trójgli­cerydy, rozpadające się na silnie wiążący wodę glicerol oraz wolne kwasy tłusz­czowe o działaniu przeciwbakteryjnym i przeciwgrzybicznym. Innym ważnym czynnikiem regulującym nawodnienie jest NMF (Natural Moisturizing Factor), zbudowany m.in. z hydrofilowych ami­nokwasów, mleczanów, mocznika.

Właściwe funkcjonowanie skóry zale­ży również od jej odczynu – pH między 4.2 a 5.6. Utrzymywany jest on w tych granicach dzięki wydzielaniu potu, kwa­su mlekowego, łoju oraz kwasów tłusz­czowych. W takim środowisku więk­szość patogenów nie rozwija się.

Zastanówmy się teraz, jak działa na nas kąpiel. Niewątpliwie spłukujemy z siebie brud i to jest niewątpliwie za­letą. Obraz się jednak komplikuje, gdy uprzytomnimy sobie, że mydła to nic innego jak sole silnych zasad i słabych kwasów – a więc substancje alkalizu­jące. Zmieniają one pH skóry na bar­dziej zasadowe, co sprzyja rozwojowi grzybów i chorobotwórczych bakterii (np. do optymalnego wzrostu gronkow­ców dochodzi przy pH 7.5).

Mydła są też detergentami – ułatwiają rozpuszczanie lipidów w wodzie. Używa­jąc ich, niszczymy hydrolipidowy płaszcz ochronny. Detergenty mają też właściwo­ści bakteriobójcze. Niestety, i takie działa­nie nie zawsze jest korzystne. Częste mycie eliminuje naturalną, pobudzającą układ odpornościowy florę bakteryjną na po­wierzchni skóry, a to prowadzi do zabu­rzenia jego czynności i sprzyja alergii.

Również zbyt długi kontakt z czystą wodą nie jest korzystny, ponieważ prowa­dzi do wysuszenia skóry. Tu kluczowe jest kilka pierwszych minut po kąpieli, gdy intensywnie parujemy, tracąc drogocenny płyn. Warto wspomnieć, że woda morska, której skład jest zbliżony do płynu owo­dniowego, a stężenie minerałów podobne do tego, występującego w surowicy krwi, ma korzystny wpływ na skórę. Należy jednak pamiętać, żeby zaraz po wyjściu na brzeg spłukać sól, gdyż w przeciwnym razie „odciągnie z nas” wodę, niemal w ten sam sposób, jak z ogórków pod­czas przygotowywania mizerii. Z dobro­dziejstw higieny korzystajmy, ale rozsąd­nie i z umiarem! I pamiętajmy – jej brak także nie sprzyja zdrowiu.