ziemia
Autor: Jan Tonecki | dodano: 2012-08-10
Czy zimą należy doświetlać rośliny pokojowe?

Czy zimą należy doświetlać rośliny pokojowe?

Odpowiada doc. dr hab. Jan Tonecki z Katedry Roślin Ozdobnych Wydziału Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu SGGW w Warszawie.

Doniczkowe rośliny ozdobne, aby dobrze rosły i ładnie wyglądały, potrzebują: właściwego, żyznego podłoża, stosownej wilgotności (podłoża i powietrza), odpowiedniej temperatury w okresie wzrostu i spoczynku oraz oświetlenia, czyli światła o optymalnym natężeniu i składzie widmowym.

Jego źródłem w mieszkaniach są promienie słoneczne oraz oświetlenie sztuczne, które umożliwiają roślinom fotosyntezę. Od intensywności i długości trwania tego procesu zależy ilość wytworzonych „produktów”, a więc zarówno zdrowotność, jak i dekoracyjność roślin pokojowych. Na kwitnienie niektórych wpływ ma również długość dnia i nocy, czyli zjawisko fotoperiodyzmu. Jeśli kupimy kwitnące już tzw. rośliny dnia krótkiego (np. poinsecje, kalanchoe Blossfelda), mogą być kłopoty z ich powtórnym kwitnieniem, ponieważ musielibyśmy stworzyć im warunki niezakłóconego, krótkiego dnia (a właściwie długiej, 14-godzinnej nocy).

Pokojowe rośliny ozdobne pochodzą najczęściej ze strefy tropikalnej i subtropikalnej. Nie znaczy to na szczęście, że w mieszkaniach trzeba wiernie odtwarzać ich naturalne warunki środowiskowe, ponieważ dość łatwo się adaptują. Potrafią m.in. wytworzyć grubszą warstwę kutykularną chroniącą przed nadmiernym parowaniem czy przystosować aparaty szparkowe znajdujące się w epidermie (skórce) do zamykania się w zbyt suchych pomieszczeniach. Jednak niezwykle ważne dla utrzymania odpowiedniego poziomu fotosyntezy jest zapewnienie światła o odpowiedniej intensywności i dostatecznego czasu naświetlania. W przypadku większości roślin pochodzących z podszycia lub wnętrza lasu tropikalnego minimalne natężenie światła, zapewniające im przeżycie, zwłaszcza zimą, powinno wynosić 800–1200 lx [15–23 μmol/(m2s)], słaby wzrost umożliwią wartości z przedziału 1500–2500 lx [28–48 μmol/(m2s)], a dobry – 2500–5000 lx [48–96 μmol/(m2s)].

Proces fotosyntezy jest najwydajniejszy dla fal o długości odpowiadającej barwie czerwono-pomarańczowej, jednak rośliny do prawidłowego rozwoju potrzebują pełnego widma (np. niedobór światła niebieskiego może powodować nadmierne wydłużenie łodygi).

W naszym klimacie na ogół wystarczy odsłonić zasłonki, firanki czy żaluzje, żeby zapewnić ilość światła słonecznego wystarczającą do tego, aby rośliny dobrze przetrwały zimę. Jeśli jednak hodujemy je w wyjątkowo ciemnym pomieszczeniu, zbyt małą ilość naturalnego światła można uzupełnić oświetleniem sztucznym o odpowiednim natężeniu i widmie. Uważa się, że należy doświetlać rośliny przez 10–12 godzin, używając do tego źródeł o widmie zbliżonym do słonecznego.

Najlepsze będą zwykłe żarówki, świetlówki (takie o „ciepłej” barwie) lub lampy sodowe. Doświetlania bardziej wymagają rośliny o kolorowych liściach niż te, u których są one duże i zielone. Pamiętajmy też, że gatunki pochodzące z podszycia lub wnętrza lasu tropikalnego nie tolerują bezpośredniego światła słonecznego (będą żółkły), a wymagają światła rozproszonego. Na słońcu można stawiać kaktusy i większość sukulentów. Rośliny rosnące w warunkach nierównomiernego oświetlenia mają tendencję wzrostu w „kierunku światła”. Nie należy ich odwracać w celu „wyprostowania”, gdyż u gatunków kwitnących, takich jak hoja, gardenia, szlumbergera, kamelia, ketmia, może nastąpić zrzucanie pąków kwiatowych.  

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 02/2009 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
10/2018
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
18
W 1897 r. urodził się Patrick Maynard Stuart Blackett, brytyjski fizyk, laureat Nagrody Nobla.
Warto przeczytać
Czy można badać kosmos zwykłym kijem? Jaki kolor ma wszechświat? Czy stojąc na szczycie Mount Everestu, jesteśmy najdalej od środka Ziemi?

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Jan Tonecki | dodano: 2012-08-10
Czy zimą należy doświetlać rośliny pokojowe?

Czy zimą należy doświetlać rośliny pokojowe?

Odpowiada doc. dr hab. Jan Tonecki z Katedry Roślin Ozdobnych Wydziału Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu SGGW w Warszawie.

Doniczkowe rośliny ozdobne, aby dobrze rosły i ładnie wyglądały, potrzebują: właściwego, żyznego podłoża, stosownej wilgotności (podłoża i powietrza), odpowiedniej temperatury w okresie wzrostu i spoczynku oraz oświetlenia, czyli światła o optymalnym natężeniu i składzie widmowym.

Jego źródłem w mieszkaniach są promienie słoneczne oraz oświetlenie sztuczne, które umożliwiają roślinom fotosyntezę. Od intensywności i długości trwania tego procesu zależy ilość wytworzonych „produktów”, a więc zarówno zdrowotność, jak i dekoracyjność roślin pokojowych. Na kwitnienie niektórych wpływ ma również długość dnia i nocy, czyli zjawisko fotoperiodyzmu. Jeśli kupimy kwitnące już tzw. rośliny dnia krótkiego (np. poinsecje, kalanchoe Blossfelda), mogą być kłopoty z ich powtórnym kwitnieniem, ponieważ musielibyśmy stworzyć im warunki niezakłóconego, krótkiego dnia (a właściwie długiej, 14-godzinnej nocy).

Pokojowe rośliny ozdobne pochodzą najczęściej ze strefy tropikalnej i subtropikalnej. Nie znaczy to na szczęście, że w mieszkaniach trzeba wiernie odtwarzać ich naturalne warunki środowiskowe, ponieważ dość łatwo się adaptują. Potrafią m.in. wytworzyć grubszą warstwę kutykularną chroniącą przed nadmiernym parowaniem czy przystosować aparaty szparkowe znajdujące się w epidermie (skórce) do zamykania się w zbyt suchych pomieszczeniach. Jednak niezwykle ważne dla utrzymania odpowiedniego poziomu fotosyntezy jest zapewnienie światła o odpowiedniej intensywności i dostatecznego czasu naświetlania. W przypadku większości roślin pochodzących z podszycia lub wnętrza lasu tropikalnego minimalne natężenie światła, zapewniające im przeżycie, zwłaszcza zimą, powinno wynosić 800–1200 lx [15–23 μmol/(m2s)], słaby wzrost umożliwią wartości z przedziału 1500–2500 lx [28–48 μmol/(m2s)], a dobry – 2500–5000 lx [48–96 μmol/(m2s)].

Proces fotosyntezy jest najwydajniejszy dla fal o długości odpowiadającej barwie czerwono-pomarańczowej, jednak rośliny do prawidłowego rozwoju potrzebują pełnego widma (np. niedobór światła niebieskiego może powodować nadmierne wydłużenie łodygi).

W naszym klimacie na ogół wystarczy odsłonić zasłonki, firanki czy żaluzje, żeby zapewnić ilość światła słonecznego wystarczającą do tego, aby rośliny dobrze przetrwały zimę. Jeśli jednak hodujemy je w wyjątkowo ciemnym pomieszczeniu, zbyt małą ilość naturalnego światła można uzupełnić oświetleniem sztucznym o odpowiednim natężeniu i widmie. Uważa się, że należy doświetlać rośliny przez 10–12 godzin, używając do tego źródeł o widmie zbliżonym do słonecznego.

Najlepsze będą zwykłe żarówki, świetlówki (takie o „ciepłej” barwie) lub lampy sodowe. Doświetlania bardziej wymagają rośliny o kolorowych liściach niż te, u których są one duże i zielone. Pamiętajmy też, że gatunki pochodzące z podszycia lub wnętrza lasu tropikalnego nie tolerują bezpośredniego światła słonecznego (będą żółkły), a wymagają światła rozproszonego. Na słońcu można stawiać kaktusy i większość sukulentów. Rośliny rosnące w warunkach nierównomiernego oświetlenia mają tendencję wzrostu w „kierunku światła”. Nie należy ich odwracać w celu „wyprostowania”, gdyż u gatunków kwitnących, takich jak hoja, gardenia, szlumbergera, kamelia, ketmia, może nastąpić zrzucanie pąków kwiatowych.