wszechświat
Autor: Aaron S. Evans i Lee Armus | dodano: 2021-12-22
Kosmiczne kolizje

Nowe odkrycia dotyczące zderzeń galaktyk pokazują przyszłość Drogi Mlecznej.

 

Za jakieś pięć miliardów lat, kiedy Słońce stanie się czerwonym olbrzymem o średnicy zbliżonej do średnicy ziemskiej orbity, nasza Galaktyka zderzy się ze swoją najbliższą dużą sąsiadką, Galaktyką Andromedy. Gdy grawitacja doprowadzi parę do bliskiego spotkania, gwiazdy zostaną wyrwane z orbit, tworząc spektakularne warkocze, a gaz i pył ulegną przemieszczeniu w kierunku zbliżających się do siebie jąder. Wspaniałe, wielkie struktury spiralne, które istnieją od prawie trzech czwartych wieku Wszechświata, zostaną całkowicie zniszczone.

W końcu dojdzie do połączenia jąder obu galaktyk, a przepływ gazu płynącego w kierunku nowego centrum doprowadzi do gwałtownego przyspieszenia procesu formowania się gwiazd, którego tempo będzie ponad 100 razy większe niż ma to miejsce obecnie. Gaz ten zacznie również zasilać spokojne teraz supermasywne czarne dziury, które mieszczą się w centrach obu galaktyk. Czarne dziury będą szybko rosnąć, uwalniając przy okazji strumienie energetycznych cząstek i promieniowania, które całkowicie przyćmią światło wszystkich gwiazd z obu galaktyk. Po kolejnych 100 mln lat dwie supermasywne czarne dziury zbliżą się do wystarczająco, aby połączyć się w jeden wielki obiekt. Kataklizm ten wywoła emisję silnych fal grawitacyjnych.

Pomimo spektakularnych efektów ten proces – który zachodzi powszechnie w dzisiejszym Wszechświecie, a dawniej był jeszcze częstszy – nie jest tak naprawdę „zderzeniem” w ścisłym tego słowa znaczeniu. Galaktyki to w większości pusta przestrzeń. Około 300 mld gwiazd w galaktyce takiej jak Droga Mleczna dzieli średnio odległość prawie pięciu lat świetlnych. Na Ziemi gęstość powietrza na poziomie morza jest około 100 mln mld razy większa niż średnia gęstość gazu w przestrzeni międzygwiazdowej. Innymi słowy, chociaż łączenie się galaktyk całkowicie zmienia ich formę i wydziela ogromną energię, podczas tego procesu większość gwiazd po prostu z daleka się ominie.

A jednk karambole galaktyk są fascynujące i mają istotne znaczenie. Badając łączenie się odległych galaktyk, zobaczymy naszą przyszłość. Będziemy mogli przewidzieć, jak poradzi sobie Układ Słoneczny, gdy Droga Mleczna i Andromeda staną się jednym tworem. Czy przyspieszone procesy gwiazdotwórcze będą mieć na niego wpływ? A może zostanie wyrzucony z Galaktyki przez chaotyczne siły grawitacyjne? Badanie łączenia się galaktyk pomaga nam również zrozumieć historię Wszechświata, ponieważ kiedy kosmos był młodszy i gęstszy, zderzenia galaktyk zachodziły znacznie częściej.

Nadszedł fascynujący czas dla prowadzenia takich badań. Do niedawna astronomowie nie mieli narzędzi potrzebnych do dokładnego pomiaru i modelowania zderzających się galaktyk. Większość zachodzących procesów zasłaniają gęste obłoki pyłu, trudne do spenetrowania w zakresie widzialnych długości fal, nawet jeśli używa się największych teleskopów. Dzięki nowej aparaturze zainstalowanej na obecnych i planowanych teleskopach zaczniemy uzyskiwać odpowiedzi na kilka ważnych pytań dotyczących łączenia się galaktyk, takich jak to, w jaki sposób powstają gwiazdy w trakcie chaosu panującego podczas kolizji galaktyk albo jak promieniowanie uwalniane przez rosnące i scalające się centralne czarne dziury wpływa na tworzenie się wokół nich nowej galaktyki.

 Ilustracja Ron Miller

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 01/2022 »
Drukuj »
Aktualne numery
01/2022
10/2020 - specjalny
Kalendarium
Styczeń
23
W 1895 r. norweski naukowiec Carsten Borchgrevink jako pierwszy człowiek wylądował na Antarktydzie  
Warto przeczytać
Co wspólnego mają suknia ślubna i kombinezon sapera?    
Dlaczego dla marynarzy bardziej niebezpieczne od rekinów są krewetki?
Kiedy kurczak najlepiej sprawdza się jako broń artyleryjska?

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Aaron S. Evans i Lee Armus | dodano: 2021-12-22
Kosmiczne kolizje

Nowe odkrycia dotyczące zderzeń galaktyk pokazują przyszłość Drogi Mlecznej.

 

Za jakieś pięć miliardów lat, kiedy Słońce stanie się czerwonym olbrzymem o średnicy zbliżonej do średnicy ziemskiej orbity, nasza Galaktyka zderzy się ze swoją najbliższą dużą sąsiadką, Galaktyką Andromedy. Gdy grawitacja doprowadzi parę do bliskiego spotkania, gwiazdy zostaną wyrwane z orbit, tworząc spektakularne warkocze, a gaz i pył ulegną przemieszczeniu w kierunku zbliżających się do siebie jąder. Wspaniałe, wielkie struktury spiralne, które istnieją od prawie trzech czwartych wieku Wszechświata, zostaną całkowicie zniszczone.

W końcu dojdzie do połączenia jąder obu galaktyk, a przepływ gazu płynącego w kierunku nowego centrum doprowadzi do gwałtownego przyspieszenia procesu formowania się gwiazd, którego tempo będzie ponad 100 razy większe niż ma to miejsce obecnie. Gaz ten zacznie również zasilać spokojne teraz supermasywne czarne dziury, które mieszczą się w centrach obu galaktyk. Czarne dziury będą szybko rosnąć, uwalniając przy okazji strumienie energetycznych cząstek i promieniowania, które całkowicie przyćmią światło wszystkich gwiazd z obu galaktyk. Po kolejnych 100 mln lat dwie supermasywne czarne dziury zbliżą się do wystarczająco, aby połączyć się w jeden wielki obiekt. Kataklizm ten wywoła emisję silnych fal grawitacyjnych.

Pomimo spektakularnych efektów ten proces – który zachodzi powszechnie w dzisiejszym Wszechświecie, a dawniej był jeszcze częstszy – nie jest tak naprawdę „zderzeniem” w ścisłym tego słowa znaczeniu. Galaktyki to w większości pusta przestrzeń. Około 300 mld gwiazd w galaktyce takiej jak Droga Mleczna dzieli średnio odległość prawie pięciu lat świetlnych. Na Ziemi gęstość powietrza na poziomie morza jest około 100 mln mld razy większa niż średnia gęstość gazu w przestrzeni międzygwiazdowej. Innymi słowy, chociaż łączenie się galaktyk całkowicie zmienia ich formę i wydziela ogromną energię, podczas tego procesu większość gwiazd po prostu z daleka się ominie.

A jednk karambole galaktyk są fascynujące i mają istotne znaczenie. Badając łączenie się odległych galaktyk, zobaczymy naszą przyszłość. Będziemy mogli przewidzieć, jak poradzi sobie Układ Słoneczny, gdy Droga Mleczna i Andromeda staną się jednym tworem. Czy przyspieszone procesy gwiazdotwórcze będą mieć na niego wpływ? A może zostanie wyrzucony z Galaktyki przez chaotyczne siły grawitacyjne? Badanie łączenia się galaktyk pomaga nam również zrozumieć historię Wszechświata, ponieważ kiedy kosmos był młodszy i gęstszy, zderzenia galaktyk zachodziły znacznie częściej.

Nadszedł fascynujący czas dla prowadzenia takich badań. Do niedawna astronomowie nie mieli narzędzi potrzebnych do dokładnego pomiaru i modelowania zderzających się galaktyk. Większość zachodzących procesów zasłaniają gęste obłoki pyłu, trudne do spenetrowania w zakresie widzialnych długości fal, nawet jeśli używa się największych teleskopów. Dzięki nowej aparaturze zainstalowanej na obecnych i planowanych teleskopach zaczniemy uzyskiwać odpowiedzi na kilka ważnych pytań dotyczących łączenia się galaktyk, takich jak to, w jaki sposób powstają gwiazdy w trakcie chaosu panującego podczas kolizji galaktyk albo jak promieniowanie uwalniane przez rosnące i scalające się centralne czarne dziury wpływa na tworzenie się wokół nich nowej galaktyki.

 Ilustracja Ron Miller