ziemia
Autor: Caitlin O’Connell | dodano: 2021-08-24
Dlaczego zwierzęta się bawią

Dzięki zabawom zwierzęta zdobywają tężyznę fizyczną i doświadczenia, co pozwala im nabyć umiejętności niezbędnych do pokonywania przeciwieństw i wydawania na świat potomstwa.

Zdjęcie: Joachim Schmeisser

 

Było późne popołudnie, gdy w zimowej scenerii porośniętej krzakami pustyni parku narodowego Etoszy w Namibii dostrzegłam rodzinę słoni na południowym skraju rozleglej polany. Stałam na szczycie wieży obserwacyjnej w pobliżu wodopoju zwanego Muszara. Wcześniej porywisty wiatr powstrzymał słonie przed odwiedzaniem tego miejsca, gdyż zwierzęta te lubią pozostawać ze sobą w stałym kontakcie głosowym, co przy silnych podmuchach jest utrudnione. Ale teraz, gdy się uspokoiło, zaczęły się tu gromadzić.

Sądząc z liczby wzniesionych wysoko trąb, jasne było, że grupa ma zamiar jak najszybciej dostać się do wodopoju. Szczególnie młode samce. Były spragnione, to pewne, ale chciały też wyładować nagromadzoną energię. Wraz z końcem zimy nastają susze i słonie muszą zapuszczać się coraz dalej od źródeł wody, by zdobyć pożywienie. Mija często wiele dni, zanim mogą wrócić do wodopoju i połączyć się z towarzyszami.

Tym razem chodziło też o coś więcej. W południowo-wschodnim lesie pojawiła się inna rodzina słoni i rozpoczęła wędrówkę w naszym kierunku, a dorosłe samice wykazywały zwiększoną czujność. Opierając się mocno na wyprostowanych nogach, z rozłożonymi szeroko uszami, wciągały głęboko powietrze, by wyczuć potencjalne zagrożenia. A tych nie brakowało – wychodząc z lasu, narażały się nie tylko na atak ze strony drapieżników, ale też na spotkanie z wyżej postawioną słoniową rodziną, co mogło skutkować agresją. Dla młodzieży jednak spotkanie z innymi rodzinami stwarzało więcej okazji do zabawy. Wybadawszy dokładnie sytuację na otwartej przestrzeni, przewodniczka stada rykiem i trzepotaniem uszami dała sygnał do wymarszu i cała rodzina zaczęła zbliżać się do wodopoju.

Późne popołudnie to moja ulubiona pora dnia podczas naszych wypraw naukowych do zimowych stanowisk na półkuli południowej – gdy słońce schyla się nad horyzontem, powietrze szybko się ochładza, a ciała słoni nabierają wtedy różowego odcienia. Stałam więc wraz z mymi współpracownikami na wieży obserwacyjnej, w rękach trzymaliśmy drinki, aby uczcić ewentualny szczęśliwy traf, lornetki wycelowaliśmy w miejsca, gdzie najbardziej spodziewaliśmy się przybyszów, i pozostawaliśmy z nadzieją na wieczorną wizytę którejś z naszych ulubionych słoniowych rodzin. Podczas tych codziennych odwiedzin zawszę dowiaduję się czegoś nowego o słoniach – zwłaszcza wtedy, gdy się bawią.

Nieraz mogłam, podczas obserwacji igraszek słoni w pobliżu wodopoju, przekonać się o ważnej roli zabawy w rozwoju młodych słoniąt i znaczeniu ich relacji rodzinnych. Te nierzadko chaotyczne obserwacje zainspirowały mnie do zajęcia się bliżej zagadnieniem zabawy u zwierząt i ewentualnych korzyści, jakie zachowanie to przynosi – nie tylko słoniom, ale wszystkim istotom społecznym, w tym także ludziom. Zabawa, jak się okazuje, podobnie jak wszelkie interakcje między osobnikami, odbywa się wedle pewnych stałych reguł i odgrywa ogromną rolę w prawidłowym rozwoju fizycznych i mentalnych zdolności zwierząt, niezbędnych w ich dorosłym życiu.

Więcej we wrześniowym „Świata Nauki”

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 09/2021 »
Drukuj »
Aktualne numery
09/2021
10/2020 - specjalny
Kalendarium
Wrzesień
19
W 1857 r. niemiecki astronom Hermann Mayer Salomon Goldschmidt odkrył planetoidy (48) Doris i (49) Pales.
Warto przeczytać
Czy wiesz, że wszyscy mężczyźni zaczynają życie jako kobiety? A może fakt, że skóra chroni nas przed wyparowaniem, to dla ciebie żadna nowość? Nawet jeśli tak jest, książka "100 rzeczy, których nie wiesz o swoim ciele" i tak będzie cię nieustannie zaskakiwać.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Caitlin O’Connell | dodano: 2021-08-24
Dlaczego zwierzęta się bawią

Dzięki zabawom zwierzęta zdobywają tężyznę fizyczną i doświadczenia, co pozwala im nabyć umiejętności niezbędnych do pokonywania przeciwieństw i wydawania na świat potomstwa.

Zdjęcie: Joachim Schmeisser

 

Było późne popołudnie, gdy w zimowej scenerii porośniętej krzakami pustyni parku narodowego Etoszy w Namibii dostrzegłam rodzinę słoni na południowym skraju rozleglej polany. Stałam na szczycie wieży obserwacyjnej w pobliżu wodopoju zwanego Muszara. Wcześniej porywisty wiatr powstrzymał słonie przed odwiedzaniem tego miejsca, gdyż zwierzęta te lubią pozostawać ze sobą w stałym kontakcie głosowym, co przy silnych podmuchach jest utrudnione. Ale teraz, gdy się uspokoiło, zaczęły się tu gromadzić.

Sądząc z liczby wzniesionych wysoko trąb, jasne było, że grupa ma zamiar jak najszybciej dostać się do wodopoju. Szczególnie młode samce. Były spragnione, to pewne, ale chciały też wyładować nagromadzoną energię. Wraz z końcem zimy nastają susze i słonie muszą zapuszczać się coraz dalej od źródeł wody, by zdobyć pożywienie. Mija często wiele dni, zanim mogą wrócić do wodopoju i połączyć się z towarzyszami.

Tym razem chodziło też o coś więcej. W południowo-wschodnim lesie pojawiła się inna rodzina słoni i rozpoczęła wędrówkę w naszym kierunku, a dorosłe samice wykazywały zwiększoną czujność. Opierając się mocno na wyprostowanych nogach, z rozłożonymi szeroko uszami, wciągały głęboko powietrze, by wyczuć potencjalne zagrożenia. A tych nie brakowało – wychodząc z lasu, narażały się nie tylko na atak ze strony drapieżników, ale też na spotkanie z wyżej postawioną słoniową rodziną, co mogło skutkować agresją. Dla młodzieży jednak spotkanie z innymi rodzinami stwarzało więcej okazji do zabawy. Wybadawszy dokładnie sytuację na otwartej przestrzeni, przewodniczka stada rykiem i trzepotaniem uszami dała sygnał do wymarszu i cała rodzina zaczęła zbliżać się do wodopoju.

Późne popołudnie to moja ulubiona pora dnia podczas naszych wypraw naukowych do zimowych stanowisk na półkuli południowej – gdy słońce schyla się nad horyzontem, powietrze szybko się ochładza, a ciała słoni nabierają wtedy różowego odcienia. Stałam więc wraz z mymi współpracownikami na wieży obserwacyjnej, w rękach trzymaliśmy drinki, aby uczcić ewentualny szczęśliwy traf, lornetki wycelowaliśmy w miejsca, gdzie najbardziej spodziewaliśmy się przybyszów, i pozostawaliśmy z nadzieją na wieczorną wizytę którejś z naszych ulubionych słoniowych rodzin. Podczas tych codziennych odwiedzin zawszę dowiaduję się czegoś nowego o słoniach – zwłaszcza wtedy, gdy się bawią.

Nieraz mogłam, podczas obserwacji igraszek słoni w pobliżu wodopoju, przekonać się o ważnej roli zabawy w rozwoju młodych słoniąt i znaczeniu ich relacji rodzinnych. Te nierzadko chaotyczne obserwacje zainspirowały mnie do zajęcia się bliżej zagadnieniem zabawy u zwierząt i ewentualnych korzyści, jakie zachowanie to przynosi – nie tylko słoniom, ale wszystkim istotom społecznym, w tym także ludziom. Zabawa, jak się okazuje, podobnie jak wszelkie interakcje między osobnikami, odbywa się wedle pewnych stałych reguł i odgrywa ogromną rolę w prawidłowym rozwoju fizycznych i mentalnych zdolności zwierząt, niezbędnych w ich dorosłym życiu.

Więcej we wrześniowym „Świata Nauki”