człowiek
Autor: Stephani Sutherland | dodano: 2021-03-05
Jak covid pozbawia nas węchu

Zdjęcie Rahim Fortune

Zaczynają pojawiać się wyjaśnienia na poziomie molekularnym tego dokuczliwego i bardzo częstego zjawiska.

Kiedy pewnej soboty na początku kwietnia Eian Kantor przygotowywał sobie napar ze świeżych liści mięty, nagle zdał sobie sprawę, że stracił zmysł węchu. Bardzo podejrzane było to, że herbata nie miała żadnego zapachu. Kantor zaczął przeszukiwać lodówkę, wąchając słoiki z marynatami, sos chili i czosnek – i nic.

Odkąd pod koniec marca w stanie New York wprowadzono lockdown, 30-letni Kantor i jego dziewczyna pozostawali w izolacji w swoim mieszkaniu w dzielnicy Queens. Dlatego nie podejrzewał, że przeszedł COVID-19, chociaż miał niewielką gorączkę, którą przypisał sezonowej alergii. Kiedy wreszcie, kilka tygodni od czasu utraty węchu (anosmia), udało mu się wykonać test, wynik okazał się negatywny. Jednak, jak mówi, kolejnych parę miesięcy później kilka badań przeciwciał przeciwko temu nowemu koronawirusowi dało u niego wynik „zdecydowanie powyżej normy, co potwierdzało, że miałem tego wirusa”.

Szacuje się, że zaburzenia węchu występują u 80% chorych na COVID-19. U wielu z nich pojawiają się również zaburzenia lub utrata smaku (dysgeuzja i ageuzja) lub zmiany dotyczące chemestezy (zdolność wyczuwania drażniących związków chemicznych, na przykład ostrego chili). Utrata węchu u osób dotkniętych tą chorobą jest tak częsta, że niektórzy badacze rekomendują wykorzystanie jej jako testu diagnostycznego, ponieważ może stanowić wiarygodniejszy marker niż gorączka lub inne objawy.

W jaki sposób nowy koronawirus pozbawia zmysłów swoje ofiary, jest nadal zagadką. W początkach pandemii lekarze i naukowcy obawiali się, że utrata węchu związana z COVID-19 wskazuje, że poprzez nos wirus dociera do mózgu, gdzie może czynić poważne i trwałe szkody. Podejrzewano, że drogą są neurony węchowe, które odpowiadają za odczuwanie zapachów w powietrzu i przekazują te sygnały do mózgu. Jednak badania wykazały, że raczej tak się nie dzieje, mówi Sandeep Robert Datta, specjalista neuronauk z Harvard Medical School. „Dotychczas zebrane dane wskazują, że pierwotnym źródłem tego problemu jest raczej sam nos, jego błona śluzowa” – warstwa komórek, które odpowiadają za rejestrowanie zapachów. „Wydaje się, że wirus atakuje przede wszystkim komórki podporowe i komórki macierzyste, nie bezpośrednio neurony – mówi Datta. – Jednak nie oznacza to, że nie może również działać na neurony.”

 

 

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 03/2021 »
Drukuj »
Aktualne numery
07/2021
10/2020 - specjalny
Kalendarium
Czerwiec
24
W 1938 r. w pobliżu miejscowości Chicora (Pensylwania) na wysokości 20 km eksplodował meteoryt o masie ok. 450 ton.
Warto przeczytać
Czy wiesz, że Tadeusz Kościuszko wciąż się zakochiwał, nieszczęśliwie lokując swoje uczucia? Do czego posuwała się żona i muza Jana Matejki, by zmusić go do ulegania swoim zadziwiającym zachciankom? Dlaczego w krakowskim klasztorze karmelitanek więziono nieszczęsną Barbarę Ubryk?

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Stephani Sutherland | dodano: 2021-03-05
Jak covid pozbawia nas węchu

Zdjęcie Rahim Fortune

Zaczynają pojawiać się wyjaśnienia na poziomie molekularnym tego dokuczliwego i bardzo częstego zjawiska.

Kiedy pewnej soboty na początku kwietnia Eian Kantor przygotowywał sobie napar ze świeżych liści mięty, nagle zdał sobie sprawę, że stracił zmysł węchu. Bardzo podejrzane było to, że herbata nie miała żadnego zapachu. Kantor zaczął przeszukiwać lodówkę, wąchając słoiki z marynatami, sos chili i czosnek – i nic.

Odkąd pod koniec marca w stanie New York wprowadzono lockdown, 30-letni Kantor i jego dziewczyna pozostawali w izolacji w swoim mieszkaniu w dzielnicy Queens. Dlatego nie podejrzewał, że przeszedł COVID-19, chociaż miał niewielką gorączkę, którą przypisał sezonowej alergii. Kiedy wreszcie, kilka tygodni od czasu utraty węchu (anosmia), udało mu się wykonać test, wynik okazał się negatywny. Jednak, jak mówi, kolejnych parę miesięcy później kilka badań przeciwciał przeciwko temu nowemu koronawirusowi dało u niego wynik „zdecydowanie powyżej normy, co potwierdzało, że miałem tego wirusa”.

Szacuje się, że zaburzenia węchu występują u 80% chorych na COVID-19. U wielu z nich pojawiają się również zaburzenia lub utrata smaku (dysgeuzja i ageuzja) lub zmiany dotyczące chemestezy (zdolność wyczuwania drażniących związków chemicznych, na przykład ostrego chili). Utrata węchu u osób dotkniętych tą chorobą jest tak częsta, że niektórzy badacze rekomendują wykorzystanie jej jako testu diagnostycznego, ponieważ może stanowić wiarygodniejszy marker niż gorączka lub inne objawy.

W jaki sposób nowy koronawirus pozbawia zmysłów swoje ofiary, jest nadal zagadką. W początkach pandemii lekarze i naukowcy obawiali się, że utrata węchu związana z COVID-19 wskazuje, że poprzez nos wirus dociera do mózgu, gdzie może czynić poważne i trwałe szkody. Podejrzewano, że drogą są neurony węchowe, które odpowiadają za odczuwanie zapachów w powietrzu i przekazują te sygnały do mózgu. Jednak badania wykazały, że raczej tak się nie dzieje, mówi Sandeep Robert Datta, specjalista neuronauk z Harvard Medical School. „Dotychczas zebrane dane wskazują, że pierwotnym źródłem tego problemu jest raczej sam nos, jego błona śluzowa” – warstwa komórek, które odpowiadają za rejestrowanie zapachów. „Wydaje się, że wirus atakuje przede wszystkim komórki podporowe i komórki macierzyste, nie bezpośrednio neurony – mówi Datta. – Jednak nie oznacza to, że nie może również działać na neurony.”