człowiek
Autor: Brian Hare i Vanessa Woods | dodano: 2020-08-31
Ewolucja przyjaźni

Ilustracja Matt Harrison Clough

Ewolucja przyjaźni

Dobór naturalny promujący łagodność i postawy prospołeczne leży u podłoża sukcesów naszego gatunku i porażki neandertalczyków oraz innych homininów.

Dziś na ziemi żyje tylko jeden gatunek ludzki, ale jeszcze niedawno mieliśmy towarzystwo. W ciągu około 300 tys. lat istnienia Homo sapiens dzieliliśmy naszą planetę z co najmniej czterema innymi gatunkami homininów. Z perspektywy czasu wydaje się oczywiste, dlaczego to my zwyciężyliśmy. Potrafiliśmy lepiej polować, byliśmy mądrzejsi i bardziej zaawansowani technicznie.
Ale tak to wygląda tylko z naszej perspektywy. Niektóre inne gatunki homininów dysponowały bardziej zaawansowanymi technikami, żyły dłużej od nas – nawet milion lat – i nawet mogły się pochwalić większymi mózgami. Gdybyśmy cofnęli się w czasie o 100 tys. lat i mieli zgadywać, który z zamieszkujących wtedy Ziemię gatunków odniesie większy sukces, być może nasz wybór padłby na neandertalczyków.
Z neandertalczykami mieliśmy wspólnego przodka. Byli silniejsi od nas i potężniej zbudowani. Potrafili wytwarzać zaawansowane narzędzia i polować na największe zwierzęta lodowcowej Europy. Dzielili nawet z nami specyficzny wariant genu FOXP2, uważany za jeden z kluczowych „genów języka”. Ich kultura była wyrafinowana – grzebali swoich zmarłych, otaczali opieką chorych i niedołężnych, malowali swoje ciała i ozdabiali je wykonywaną z muszli, piór i kości biżuterią.
Pierwsi ludzie naszego gatunku, którzy przybyli do Europy, napotkali sporą populację neandertalczyków, dobrze przystosowanych do ówczesnych chłodów. Później, gdy klimat oziębił się jeszcze bardziej, ludzie współcześni zniknęli z Europy, a neandertalczycy zostali i nawet zwiększyli swoją liczebność. W porównaniu z naszymi najbliższymi żyjącymi krewnymi biologicznymi – szympansami i bonobo – nasz gatunek wykazuje niewielkie zróżnicowanie genetyczne, co świadczy, że kiedyś w przeszłości – być może nawet kilkakrotnie – przeszliśmy przez okres populacyjnego „wąskiego gardła”, a to oznacza, że los całego gatunku wisiał na włosku.
Jeśli jednak nie byliśmy ani silniejsi, ani nawet mądrzejsi, to dlaczego odnieśliśmy sukces?

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 09/2020 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2020
10/2020 - specjalny
Kalendarium
Listopad
30
W 1954 r. w Sylacauga (Alabama, USA) 31-letnia Ann Hodges została trafiona meteorytem. Jest to jedyny udokumentowany przypadek podobnego zdarzenia.
Warto przeczytać
Natura szaleje. Gdy dojdziemy do podstawowych praw fizyki, do samego fundamentu, znajdziemy się w domenie szaleństwa i chaosu, gdzie wiedza staje się wyobraźnią i odwrotnie. To miejsce, w którym na każdym kroku czają się wszechświaty równoległe i zadziwiające paradoksy, a przedmioty nie muszą zważać na przestrzeń ani czas.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Brian Hare i Vanessa Woods | dodano: 2020-08-31
Ewolucja przyjaźni

Ilustracja Matt Harrison Clough

Ewolucja przyjaźni

Dobór naturalny promujący łagodność i postawy prospołeczne leży u podłoża sukcesów naszego gatunku i porażki neandertalczyków oraz innych homininów.

Dziś na ziemi żyje tylko jeden gatunek ludzki, ale jeszcze niedawno mieliśmy towarzystwo. W ciągu około 300 tys. lat istnienia Homo sapiens dzieliliśmy naszą planetę z co najmniej czterema innymi gatunkami homininów. Z perspektywy czasu wydaje się oczywiste, dlaczego to my zwyciężyliśmy. Potrafiliśmy lepiej polować, byliśmy mądrzejsi i bardziej zaawansowani technicznie.
Ale tak to wygląda tylko z naszej perspektywy. Niektóre inne gatunki homininów dysponowały bardziej zaawansowanymi technikami, żyły dłużej od nas – nawet milion lat – i nawet mogły się pochwalić większymi mózgami. Gdybyśmy cofnęli się w czasie o 100 tys. lat i mieli zgadywać, który z zamieszkujących wtedy Ziemię gatunków odniesie większy sukces, być może nasz wybór padłby na neandertalczyków.
Z neandertalczykami mieliśmy wspólnego przodka. Byli silniejsi od nas i potężniej zbudowani. Potrafili wytwarzać zaawansowane narzędzia i polować na największe zwierzęta lodowcowej Europy. Dzielili nawet z nami specyficzny wariant genu FOXP2, uważany za jeden z kluczowych „genów języka”. Ich kultura była wyrafinowana – grzebali swoich zmarłych, otaczali opieką chorych i niedołężnych, malowali swoje ciała i ozdabiali je wykonywaną z muszli, piór i kości biżuterią.
Pierwsi ludzie naszego gatunku, którzy przybyli do Europy, napotkali sporą populację neandertalczyków, dobrze przystosowanych do ówczesnych chłodów. Później, gdy klimat oziębił się jeszcze bardziej, ludzie współcześni zniknęli z Europy, a neandertalczycy zostali i nawet zwiększyli swoją liczebność. W porównaniu z naszymi najbliższymi żyjącymi krewnymi biologicznymi – szympansami i bonobo – nasz gatunek wykazuje niewielkie zróżnicowanie genetyczne, co świadczy, że kiedyś w przeszłości – być może nawet kilkakrotnie – przeszliśmy przez okres populacyjnego „wąskiego gardła”, a to oznacza, że los całego gatunku wisiał na włosku.
Jeśli jednak nie byliśmy ani silniejsi, ani nawet mądrzejsi, to dlaczego odnieśliśmy sukces?