ziemia
Autor: Rachel Nuwe | dodano: 2020-06-26
Dlaczego nie bażant

Z nowych badań wynika, że udomowienie kury mogło wyglądać inaczej, niż dotąd uważano.

Kury domowe to dzisiaj bez wątpienia najliczniejsze ptaki na naszej planecie – ich populacja sięga 23 mld osobników. Ale wyniki niedawnych badań sugerują, że w przeszłości inny gatunek był silnym kandydatem do zajęcia miejsca na podium: nowo odkryte szczątki dawnego ptaka z Chin nie należały, jak się spodziewano, do pierwszych udomowianych kur, ale do bażantów. Okazało się również, że dzikie bażanty żyły w pobliżu ludzkich siedzib, co rzuca nowe światło na proces ich udomowienia.

„Nieczęsto się zdarza, byśmy znajdowali na przykład jelenie żyjące wraz z myśliwymi – zauważa archeolog Loukas Barton z kalifornijskiej firmy Dudek zajmującej się ochroną przyrody. – Tutaj jednak widzimy wyraźnie współistnienie dzikiego zwierzęcia w środowisku człowieka”. Barton jest głównym autorem pracy opublikowanej w lutowym numerze Scientific Reports.

Większość archeologów uważała dotąd, że kości ptaków znajdowane w pobliżu narzędzi rolniczych wraz ze szczątkami świń i psów na chińskich stanowiskach sprzed 8 tys. lat to najstarsze świadectwa udomowienia kur. Zawsze trudno było jednak zrozumieć, jak to się stało, że kur bankiwa – uważany za przodka dzisiejszych kur domowych – mógł nagle zjawić się 1500 km od swoich naturalnych siedlisk w południowo-wschodniej Azji. W roku 2015 naukowcy zasugerowali, że być może te ptasie kości mogły należeć do bażantów, które w stanie naturalnym występują w północnych Chinach.

Aby poszukać ostatecznej odpowiedzi, Barton wraz ze współpracownikami przeanalizowali kości ośmiu ptaków znalezionych na neolitycznym stanowisku Dadiwan sprzed 7500 lat w prowincji Gansu, które opisano wcześniej jako należące do kur. Badacze z University of Oklahoma zastosowali dwie metody genetyczne, w tym sekwencjonowanie pełnych genomów mitochondrialnych, które wykazały, że były to kości bażancie, a nie kurze.

Z analiz biochemicznych wynikało ponadto, że ptaki te żywiły się w znacznym stopniu prosem uprawianym przez człowieka, co sugeruje, że musiały żyć w towarzystwie wczesnych rolników – co jest już pierwszym krokiem do udomowienia. Barton uważa, że bardzo przypomina to wczesne etapy udomowienia kur: dzikie ptaki same zaczęły pojawiać się w bliskim sąsiedztwie człowieka, co w końcu doprowadziło do powstania trwałych i wzajemnie korzystnych więzów. Prawdziwe udomowienie następuje jednak dopiero wówczas, gdy za sprawą doboru sztucznego prowadzonego przez hodowcę dochodzi do fizycznych i genetycznych zmian zwierzęcia lub rośliny, a w przypadku genomów chińskich prabażantów nie widać różnic w stosunku do dzisiejszych ich przedstawicieli, więc formalnie biorąc były to wciąż ptaki „dzikie”.

Yu Dong, genetyczka z Shandong University w Chinach, która nie brała udziału w badaniach, mówi, że te „bardzo istotne” wyniki pozwalają lepiej zrozumieć historię udomowienia. Zastanawia się jednak, czy ludzie neolityczni z ochotą przyjmowali pojawienie się bażantów. „Dziś w wielu miejscach – zauważa – pola otaczane są siatką, by ptaki nie wyjadały zbiorów”.

Zdaniem Bartona ludzie traktowali zapewne bażanty jako dobre źródło mięsa. Jednocześnie jednak, jak sądzi, niezbyt regularne składanie przez nich jaj stało się powodem, dla którego to bardziej przewidywalne kury zostały w końcu udomowione. I to jest zapewne powód, „dlaczego nie rozkoszujemy się dzisiaj Kentucky Fried Pheasant.” 

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 07/2020 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
09/2020
10/2019 - specjalny
Kalendarium
Wrzesień
24
W 1960 r. zwodowano USS Enterprise (CVN-65), pierwszy amerykański lotniskowiec o napędzie atomowym.
Warto przeczytać
Co wspólnego mają suknia ślubna i kombinezon sapera?    
Dlaczego dla marynarzy bardziej niebezpieczne od rekinów są krewetki?
Kiedy kurczak najlepiej sprawdza się jako broń artyleryjska?

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Rachel Nuwe | dodano: 2020-06-26
Dlaczego nie bażant

Z nowych badań wynika, że udomowienie kury mogło wyglądać inaczej, niż dotąd uważano.

Kury domowe to dzisiaj bez wątpienia najliczniejsze ptaki na naszej planecie – ich populacja sięga 23 mld osobników. Ale wyniki niedawnych badań sugerują, że w przeszłości inny gatunek był silnym kandydatem do zajęcia miejsca na podium: nowo odkryte szczątki dawnego ptaka z Chin nie należały, jak się spodziewano, do pierwszych udomowianych kur, ale do bażantów. Okazało się również, że dzikie bażanty żyły w pobliżu ludzkich siedzib, co rzuca nowe światło na proces ich udomowienia.

„Nieczęsto się zdarza, byśmy znajdowali na przykład jelenie żyjące wraz z myśliwymi – zauważa archeolog Loukas Barton z kalifornijskiej firmy Dudek zajmującej się ochroną przyrody. – Tutaj jednak widzimy wyraźnie współistnienie dzikiego zwierzęcia w środowisku człowieka”. Barton jest głównym autorem pracy opublikowanej w lutowym numerze Scientific Reports.

Większość archeologów uważała dotąd, że kości ptaków znajdowane w pobliżu narzędzi rolniczych wraz ze szczątkami świń i psów na chińskich stanowiskach sprzed 8 tys. lat to najstarsze świadectwa udomowienia kur. Zawsze trudno było jednak zrozumieć, jak to się stało, że kur bankiwa – uważany za przodka dzisiejszych kur domowych – mógł nagle zjawić się 1500 km od swoich naturalnych siedlisk w południowo-wschodniej Azji. W roku 2015 naukowcy zasugerowali, że być może te ptasie kości mogły należeć do bażantów, które w stanie naturalnym występują w północnych Chinach.

Aby poszukać ostatecznej odpowiedzi, Barton wraz ze współpracownikami przeanalizowali kości ośmiu ptaków znalezionych na neolitycznym stanowisku Dadiwan sprzed 7500 lat w prowincji Gansu, które opisano wcześniej jako należące do kur. Badacze z University of Oklahoma zastosowali dwie metody genetyczne, w tym sekwencjonowanie pełnych genomów mitochondrialnych, które wykazały, że były to kości bażancie, a nie kurze.

Z analiz biochemicznych wynikało ponadto, że ptaki te żywiły się w znacznym stopniu prosem uprawianym przez człowieka, co sugeruje, że musiały żyć w towarzystwie wczesnych rolników – co jest już pierwszym krokiem do udomowienia. Barton uważa, że bardzo przypomina to wczesne etapy udomowienia kur: dzikie ptaki same zaczęły pojawiać się w bliskim sąsiedztwie człowieka, co w końcu doprowadziło do powstania trwałych i wzajemnie korzystnych więzów. Prawdziwe udomowienie następuje jednak dopiero wówczas, gdy za sprawą doboru sztucznego prowadzonego przez hodowcę dochodzi do fizycznych i genetycznych zmian zwierzęcia lub rośliny, a w przypadku genomów chińskich prabażantów nie widać różnic w stosunku do dzisiejszych ich przedstawicieli, więc formalnie biorąc były to wciąż ptaki „dzikie”.

Yu Dong, genetyczka z Shandong University w Chinach, która nie brała udziału w badaniach, mówi, że te „bardzo istotne” wyniki pozwalają lepiej zrozumieć historię udomowienia. Zastanawia się jednak, czy ludzie neolityczni z ochotą przyjmowali pojawienie się bażantów. „Dziś w wielu miejscach – zauważa – pola otaczane są siatką, by ptaki nie wyjadały zbiorów”.

Zdaniem Bartona ludzie traktowali zapewne bażanty jako dobre źródło mięsa. Jednocześnie jednak, jak sądzi, niezbyt regularne składanie przez nich jaj stało się powodem, dla którego to bardziej przewidywalne kury zostały w końcu udomowione. I to jest zapewne powód, „dlaczego nie rozkoszujemy się dzisiaj Kentucky Fried Pheasant.”