człowiek
Autor: Lydia Denworth, Michael Waldholz, Charles Schmidt | dodano: 2020-06-01
RAPORT SPECJALNY PANDEMIA COVID-19

CO będzie dalej?

Wielkie pandemie z przeszłości dają wskazówki, jak może  się zakończyć obecna.

Wiemy, jak pandemia covid-19 się zaczęła: nietoperze w pobliżu Wuhan w Chinach uwarzyły miksturę ze szczepów koronawirusa i ostatniej jesieni jeden z tych szczepów, wystarczająco oportunistyczny, aby przekroczyć granicę gatunków, opuścił swojego gospodarza i zakaził człowieka. I wtedy znalazł się na wolności. To, czego teraz nikt jeszcze nie wie, to jak epidemia się skończy. Ten koronawirus jest bezprecedensowy, jeśli chodzi o kombinację łatwości transmisji i zakres skutków infekcji – od praktycznie żadnych do śmiertelnych – i tego, jak zdezorganizował życie na całym świecie. W przypadku najwrażliwszych ludzkich populacji liczba przypadków zachorowania rosła niemal wykładniczo. „Jest to bardzo nowa, bardzo różna od dotychczasowych sytuacja” – mówi epidemiolog i biolog ewolucyjny Sarah Cobey z University of Chicago.

Ale przeszłe pandemie dają pewne wskazówki, co do przyszłości. Chociaż nie ma jednego historycznego przykładu, na którym można by się wzorować, to w ciągu ostatnich ponad 100 lat ludzkość doświadczyła już kilku wielkich epidemii, które w końcu przestały siać zniszczenie – zatrzymały się. Sposób, w jaki to się stało, dostarcza wskazówek, jak obecnie może wyglądać powrót do zdrowia i do choćby pozorów normalności. Trzy z tych doświadczeń, mówi Cobey i inni eksperci, sugerują, że to, co stanie się w przyszłości, będzie zależało zarówno od ewolucji samego patogenu, jak i naszej reakcji na pandemię, tak pod względem biologicznym, jak i społecznym.

 

W POSZUKIWANIU SZCZEPIONKI

Tylko metodami inżynierii genetycznej można ją wytworzyć w ciągu miesięcy, a nie lat.

10 stycznia, kiedy chińscy badacze opublikowali genom tajemniczego, szybko rozprzestrzeniającego się wirusa, potwierdziły się najgorsze obawy Dana Barou­cha. Genom był podobny do genomu koronawirusa, który spowodował wybuch epidemii SARS w 2003 roku, choć były też między nimi uderzające różnice. „Od razu zdałem sobie sprawę, że nikt nie będzie na niego odporny” – mówi Barouch, dyrektor oddziału wirusologii i badań nad szczepionkami w Beth Israel Deaconess Medical Center w Bostonie.

W ciągu kilku dni jego laboratorium wraz z kilkunastoma innymi na całym świecie zaczęło pracować nad szczepionką, która mogłaby ochronić miliardy ludzi przed infekcją wirusem SARS-CoV-2 – największym wyzwaniem dla zdrowia publicznego i światowej gospodarki od czasu II wojny światowej. Do początku kwietnia już 80 firm i instytucji z 19 krajów pracowało nad szczepionkami, przede wszystkim genetycznymi, ponieważ otrzymanie szczepionki tradycyjnej, takiej jak ta, która od ponad 70 lat jest stosowana przeciwko grypie, zajęłoby dużo więcej czasu.

Badacze przewidują, że komercyjna szczepionka może być gotowa do zastosowania w razie pilnej konieczności lub w ramach programu compassionate use już na początku 2021 roku – niezwykle szybko, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że mamy do czynienia z zupełnie nowym patogenem – zwykle taki proces zabierał dekadę. Nawet w przypadku szczepionki przeciwko eboli, mimo zastosowania „szybkiej ścieżki”, od momentu rozpoczęcia prac do przekazania jej do szeroko zakrojonych badań z udziałem dużych grup ludzi upłynęło pięć lat. Jeśli Barouch i inni badacze dostarczyliby bezpieczną, skuteczną miksturę w ciągu roku, byłoby to „najszybsze opracowanie szczepionki w historii” – mówi.

To jest jednak wielkie „jeśli”. Chociaż laboratoria opracowały kilka opartych na genach szczepionek dla innych wirusów, żadna nie została skomercjalizowana w przypadku ludzkiej choroby.

 

NA SKRÓTY

Nie ma czasu, by projektować leki od zera, więc badacze szukają wśród gotowych preparatów.

Mark denison zaczął polowanie na lek na COVID-19 prawie dekadę przed wybuchem pandemii wywołanej nowym koronawirusem, która zdemolowała świat tego roku. Denison nie jest prorokiem, ale wirusologiem i ekspertem w dziedzinie koronawirusów, które spowodowały już epidemie SARS w 2002 roku i MERS w 2012. Jest to duża grupa wirusów i „byliśmy prawie pewni, że wkrótce da znać o sobie kolejny jej przedstawiciel” – mówi Denison, który kieruje oddziałem pediatrycznym chorób zakaźnych w Vanderbilt University Medical Center.

Wirus to niezwykła bestia. Jest tworem zbudowanym z materiału genetycznego zamkniętego w białkowej osłonce, który wnika do komórki i przejmuje kontrolę nad jej molekularną maszynerią, wykorzystując ją do tworzenia armii swoich kopii. Klony rozsadzają komórkę, niszcząc ją i infekując kolejne blisko położone komórki. Wirusy są trudne do całkowitej eliminacji z powodu swojej integracji z komórkami gospodarza. I rozmnażają się w niezwykłym tempie. Ponieważ ich erydykacja jest tak trudna, leki antywirusowe mają na celu nie tyle całkowitą eliminację wirusów, ile takie ograniczenie ich liczby, aby nie były w stanie wyrządzić krzywdy organizmowi.

W 2013 roku Denison i Ralph Baric, badacz koronawirusów z University of North Carolina w Chapel Hill, zidentyfikowali pietę achillesową białka wspólnego dla wszystkich koronawirusów, które badali, miejsce, które jest kluczowe dla namnażania się patogenu. Jeśli zdolność koronawirusa do replikacji zostanie upośledzona, infekcja nie będzie mogła się rozprzestrzeniać. Cztery lata później badacze w dwóch laboratoriach odkryli związek, który działa na to właśnie miejsce –  niewykorzystywany, znajdował się w wielkiej bibliotece związków przeciwwirusowych giganta biotechnologicznego Gilead Biosciences. Naukowcy pobrali próbkę i w doświadczeniach in vitro i na zwierzętach pokazali, że lek, nazywany remdesivir, stopuje replikacyjną maszynerię kilku wariantów koronawirusa.

 

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 06/2020 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2020
10/2020 - specjalny
Kalendarium
Listopad
30
W 1954 r. w Sylacauga (Alabama, USA) 31-letnia Ann Hodges została trafiona meteorytem. Jest to jedyny udokumentowany przypadek podobnego zdarzenia.
Warto przeczytać
Co wspólnego mają suknia ślubna i kombinezon sapera?    
Dlaczego dla marynarzy bardziej niebezpieczne od rekinów są krewetki?
Kiedy kurczak najlepiej sprawdza się jako broń artyleryjska?

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Lydia Denworth, Michael Waldholz, Charles Schmidt | dodano: 2020-06-01
RAPORT SPECJALNY PANDEMIA COVID-19

CO będzie dalej?

Wielkie pandemie z przeszłości dają wskazówki, jak może  się zakończyć obecna.

Wiemy, jak pandemia covid-19 się zaczęła: nietoperze w pobliżu Wuhan w Chinach uwarzyły miksturę ze szczepów koronawirusa i ostatniej jesieni jeden z tych szczepów, wystarczająco oportunistyczny, aby przekroczyć granicę gatunków, opuścił swojego gospodarza i zakaził człowieka. I wtedy znalazł się na wolności. To, czego teraz nikt jeszcze nie wie, to jak epidemia się skończy. Ten koronawirus jest bezprecedensowy, jeśli chodzi o kombinację łatwości transmisji i zakres skutków infekcji – od praktycznie żadnych do śmiertelnych – i tego, jak zdezorganizował życie na całym świecie. W przypadku najwrażliwszych ludzkich populacji liczba przypadków zachorowania rosła niemal wykładniczo. „Jest to bardzo nowa, bardzo różna od dotychczasowych sytuacja” – mówi epidemiolog i biolog ewolucyjny Sarah Cobey z University of Chicago.

Ale przeszłe pandemie dają pewne wskazówki, co do przyszłości. Chociaż nie ma jednego historycznego przykładu, na którym można by się wzorować, to w ciągu ostatnich ponad 100 lat ludzkość doświadczyła już kilku wielkich epidemii, które w końcu przestały siać zniszczenie – zatrzymały się. Sposób, w jaki to się stało, dostarcza wskazówek, jak obecnie może wyglądać powrót do zdrowia i do choćby pozorów normalności. Trzy z tych doświadczeń, mówi Cobey i inni eksperci, sugerują, że to, co stanie się w przyszłości, będzie zależało zarówno od ewolucji samego patogenu, jak i naszej reakcji na pandemię, tak pod względem biologicznym, jak i społecznym.

 

W POSZUKIWANIU SZCZEPIONKI

Tylko metodami inżynierii genetycznej można ją wytworzyć w ciągu miesięcy, a nie lat.

10 stycznia, kiedy chińscy badacze opublikowali genom tajemniczego, szybko rozprzestrzeniającego się wirusa, potwierdziły się najgorsze obawy Dana Barou­cha. Genom był podobny do genomu koronawirusa, który spowodował wybuch epidemii SARS w 2003 roku, choć były też między nimi uderzające różnice. „Od razu zdałem sobie sprawę, że nikt nie będzie na niego odporny” – mówi Barouch, dyrektor oddziału wirusologii i badań nad szczepionkami w Beth Israel Deaconess Medical Center w Bostonie.

W ciągu kilku dni jego laboratorium wraz z kilkunastoma innymi na całym świecie zaczęło pracować nad szczepionką, która mogłaby ochronić miliardy ludzi przed infekcją wirusem SARS-CoV-2 – największym wyzwaniem dla zdrowia publicznego i światowej gospodarki od czasu II wojny światowej. Do początku kwietnia już 80 firm i instytucji z 19 krajów pracowało nad szczepionkami, przede wszystkim genetycznymi, ponieważ otrzymanie szczepionki tradycyjnej, takiej jak ta, która od ponad 70 lat jest stosowana przeciwko grypie, zajęłoby dużo więcej czasu.

Badacze przewidują, że komercyjna szczepionka może być gotowa do zastosowania w razie pilnej konieczności lub w ramach programu compassionate use już na początku 2021 roku – niezwykle szybko, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że mamy do czynienia z zupełnie nowym patogenem – zwykle taki proces zabierał dekadę. Nawet w przypadku szczepionki przeciwko eboli, mimo zastosowania „szybkiej ścieżki”, od momentu rozpoczęcia prac do przekazania jej do szeroko zakrojonych badań z udziałem dużych grup ludzi upłynęło pięć lat. Jeśli Barouch i inni badacze dostarczyliby bezpieczną, skuteczną miksturę w ciągu roku, byłoby to „najszybsze opracowanie szczepionki w historii” – mówi.

To jest jednak wielkie „jeśli”. Chociaż laboratoria opracowały kilka opartych na genach szczepionek dla innych wirusów, żadna nie została skomercjalizowana w przypadku ludzkiej choroby.

 

NA SKRÓTY

Nie ma czasu, by projektować leki od zera, więc badacze szukają wśród gotowych preparatów.

Mark denison zaczął polowanie na lek na COVID-19 prawie dekadę przed wybuchem pandemii wywołanej nowym koronawirusem, która zdemolowała świat tego roku. Denison nie jest prorokiem, ale wirusologiem i ekspertem w dziedzinie koronawirusów, które spowodowały już epidemie SARS w 2002 roku i MERS w 2012. Jest to duża grupa wirusów i „byliśmy prawie pewni, że wkrótce da znać o sobie kolejny jej przedstawiciel” – mówi Denison, który kieruje oddziałem pediatrycznym chorób zakaźnych w Vanderbilt University Medical Center.

Wirus to niezwykła bestia. Jest tworem zbudowanym z materiału genetycznego zamkniętego w białkowej osłonce, który wnika do komórki i przejmuje kontrolę nad jej molekularną maszynerią, wykorzystując ją do tworzenia armii swoich kopii. Klony rozsadzają komórkę, niszcząc ją i infekując kolejne blisko położone komórki. Wirusy są trudne do całkowitej eliminacji z powodu swojej integracji z komórkami gospodarza. I rozmnażają się w niezwykłym tempie. Ponieważ ich erydykacja jest tak trudna, leki antywirusowe mają na celu nie tyle całkowitą eliminację wirusów, ile takie ograniczenie ich liczby, aby nie były w stanie wyrządzić krzywdy organizmowi.

W 2013 roku Denison i Ralph Baric, badacz koronawirusów z University of North Carolina w Chapel Hill, zidentyfikowali pietę achillesową białka wspólnego dla wszystkich koronawirusów, które badali, miejsce, które jest kluczowe dla namnażania się patogenu. Jeśli zdolność koronawirusa do replikacji zostanie upośledzona, infekcja nie będzie mogła się rozprzestrzeniać. Cztery lata później badacze w dwóch laboratoriach odkryli związek, który działa na to właśnie miejsce –  niewykorzystywany, znajdował się w wielkiej bibliotece związków przeciwwirusowych giganta biotechnologicznego Gilead Biosciences. Naukowcy pobrali próbkę i w doświadczeniach in vitro i na zwierzętach pokazali, że lek, nazywany remdesivir, stopuje replikacyjną maszynerię kilku wariantów koronawirusa.