człowiek
Autor: Jane Qiu | dodano: 2020-05-01
Chińska Bat Woman

30 grudnia do Wuhan Institute of Virology o siódmej wieczorem 2019 roku dotarły zagadkowe próbki pobrane od pacjenta. Chwilę później Shi Zhengli odebrała telefon. Dzwonił jej szef, dyrektor instytutu. Wuhan Center for Disease Control and Prevention stwierdziło wystąpienie nowego koronawirusa u dwóch szpitalnych pacjentów z nietypowym zapaleniem płuc i chciało, aby zajęło się tą sprawą renomowane laboratorium Shi. Gdyby diagnoza się potwierdziła, nowy patogen byłby poważnym zagrożeniem dla zdrowia publicznego – ponieważ należał do tej samej rodziny wirusów pochodzących od nietoperzy, co wirus, który wywołał SARS (caused severe acute respiratory syndrome), chorobę, która dotknęła 8100 osób i zabiła 800 pomiędzy rokiem 2002 i 2003. „Rzuć wszystko, nieważne, co teraz robisz, i zajmij się tym” – Shi przypomina sobie słowa dyrektora.

Shi – wirusolożka, która od 16 lat tropiła wirusy w jaskiniach zasiedlonych przez nietoperze i była nazywana z tego powodu chińską Bat Woman – przebywała właśnie w Szanghaju. Natychmiast wyszła z konferencji, w której uczestniczyła, i wsiadła do najbliższego pociągu jadącego do Wuhan. „Zastanawiałam się, czy mogą się mylić – mówi. – Nigdy bym się nie spodziewała, że coś takiego zdarzy się w Wuhan, w centralnych Chinach.” Jej badania pokazały, że to południowe, subtropikalne rejony Guangdong, Guangxi i Junnan są najbardziej zagrożone ryzkiem, że koronawirus przeskoczy tam ze zwierząt na ludzi – szczególnie z nietoperzy, będących rezerwuarem wielu wirusów. Jeśli to koronawirus jest winny, pamiętała swoją obawę, „czy mógł się wydostać z mojego laboratorium?”

Kiedy zespół Shi w Chińskiej Akademii Nauk spieszył się, żeby odkryć „tożsamość” i pochodzenie nowego zakażenia, tajemnicza zaraza rozprzestrzeniała się jak ogień. W momencie, kiedy powstawał ten artykuł (11 marca), w Chinach było zarażonych około 81 tys. ludzi. Z tej liczby 84% mieszkało w prowincji Hubei, której Wuhan jest stolicą, a 3100 zmarło. Poza Chinami zarażonych było około 41 tys. ludzi w ponad 100 krajach i terytoriach na wszystkich kontynentach prócz Arktyki, a ponad 1200 zmarło.

Epidemia ta jest jedną z najgorszych, jakie dotknęły świat w ostatnich dziesięcioleciach. Naukowcy od dawna ostrzegali, że tempo pojawiania się nowych chorób zakaźnych przyspiesza – szczególnie w krajach rozwijających się, gdzie przemieszcza się nieustannie coraz większa liczba ludzi i zwierząt.

„Jest niesłychanie ważne, żeby precyzyjnie zlokalizować źródło infekcji i poznać łańcuch transmisji międzygatunkowej” – mówi ekolog Peter Daszak, prezes EcoHealth Alliance, organizacji badawczej non-profit z siedzibą w Nowym Jorku, która współpracuje z naukowcami, takimi jak Shi, na całym świecie, żeby wykrywać wirusy w środowisku dzikiej przyrody. Równie ważnym zadaniem, dodaje, jest namierzenie spokrewnionych patogenów – „znanych nieznanych” – w celu zapobieżenia podobnym incydentom w przyszłości.

 

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 05/2020 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
05/2020
10/2019 - specjalny
Kalendarium
Maj
27
W 1919 r. amerykański hydroplan Curtiss NC-4 zakończył w Lizbonie pierwszy w historii przelot (z międzylądowaniami) przez Atlantyk.
Warto przeczytać
Sądzisz, że świadomie kierujesz swoim życiem, podejmujesz racjonalne decyzje i z rozwagą kształtujesz swoje relacje z innymi? Jeśli tak, jesteś w błędzie. Słynny naukowiec, Leonard Mlodinow odkrywa przed czytelnikami zaskakujące i egzotyczne siły działające pod powierzchnią naszych umysłów.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Jane Qiu | dodano: 2020-05-01
Chińska Bat Woman

30 grudnia do Wuhan Institute of Virology o siódmej wieczorem 2019 roku dotarły zagadkowe próbki pobrane od pacjenta. Chwilę później Shi Zhengli odebrała telefon. Dzwonił jej szef, dyrektor instytutu. Wuhan Center for Disease Control and Prevention stwierdziło wystąpienie nowego koronawirusa u dwóch szpitalnych pacjentów z nietypowym zapaleniem płuc i chciało, aby zajęło się tą sprawą renomowane laboratorium Shi. Gdyby diagnoza się potwierdziła, nowy patogen byłby poważnym zagrożeniem dla zdrowia publicznego – ponieważ należał do tej samej rodziny wirusów pochodzących od nietoperzy, co wirus, który wywołał SARS (caused severe acute respiratory syndrome), chorobę, która dotknęła 8100 osób i zabiła 800 pomiędzy rokiem 2002 i 2003. „Rzuć wszystko, nieważne, co teraz robisz, i zajmij się tym” – Shi przypomina sobie słowa dyrektora.

Shi – wirusolożka, która od 16 lat tropiła wirusy w jaskiniach zasiedlonych przez nietoperze i była nazywana z tego powodu chińską Bat Woman – przebywała właśnie w Szanghaju. Natychmiast wyszła z konferencji, w której uczestniczyła, i wsiadła do najbliższego pociągu jadącego do Wuhan. „Zastanawiałam się, czy mogą się mylić – mówi. – Nigdy bym się nie spodziewała, że coś takiego zdarzy się w Wuhan, w centralnych Chinach.” Jej badania pokazały, że to południowe, subtropikalne rejony Guangdong, Guangxi i Junnan są najbardziej zagrożone ryzkiem, że koronawirus przeskoczy tam ze zwierząt na ludzi – szczególnie z nietoperzy, będących rezerwuarem wielu wirusów. Jeśli to koronawirus jest winny, pamiętała swoją obawę, „czy mógł się wydostać z mojego laboratorium?”

Kiedy zespół Shi w Chińskiej Akademii Nauk spieszył się, żeby odkryć „tożsamość” i pochodzenie nowego zakażenia, tajemnicza zaraza rozprzestrzeniała się jak ogień. W momencie, kiedy powstawał ten artykuł (11 marca), w Chinach było zarażonych około 81 tys. ludzi. Z tej liczby 84% mieszkało w prowincji Hubei, której Wuhan jest stolicą, a 3100 zmarło. Poza Chinami zarażonych było około 41 tys. ludzi w ponad 100 krajach i terytoriach na wszystkich kontynentach prócz Arktyki, a ponad 1200 zmarło.

Epidemia ta jest jedną z najgorszych, jakie dotknęły świat w ostatnich dziesięcioleciach. Naukowcy od dawna ostrzegali, że tempo pojawiania się nowych chorób zakaźnych przyspiesza – szczególnie w krajach rozwijających się, gdzie przemieszcza się nieustannie coraz większa liczba ludzi i zwierząt.

„Jest niesłychanie ważne, żeby precyzyjnie zlokalizować źródło infekcji i poznać łańcuch transmisji międzygatunkowej” – mówi ekolog Peter Daszak, prezes EcoHealth Alliance, organizacji badawczej non-profit z siedzibą w Nowym Jorku, która współpracuje z naukowcami, takimi jak Shi, na całym świecie, żeby wykrywać wirusy w środowisku dzikiej przyrody. Równie ważnym zadaniem, dodaje, jest namierzenie spokrewnionych patogenów – „znanych nieznanych” – w celu zapobieżenia podobnym incydentom w przyszłości.