nauki ścisłe
Autor: Noel Sharkey | dodano: 2020-03-23
Broń autonomiczna

Zapewnienie efektywnej kontroli człowieka nad automatami do zabijania stanowi niezbędny warunek globalnego bezpieczeństwa.

We wrześniu 2019 roku rój 18 dronów z podwieszonymi bombami i siedmiu pocisków manewrujących przedarł się przez zaawansowane systemy obrony przeciwlotniczej Arabii Saudyjskiej, obracając w perzynę pola naftowe Abqaiq i Khurais oraz znajdujące się tam instalacje przetwórcze. Ten przeprowadzony ze zdumiewającą skutecznością atak, za który odpowiedzialność wzięli jemeńscy rebelianci z ruchu Huti, zmniejszył o połowę wydobycie ropy naftowej i gazu ziemnego w tym kraju, windując światowe ceny tych surowców. Drony te przypuszczalnie nie były jednak w pełni autonomiczne – nie komunikowały się pomiędzy sobą, by wybrać własne cele, takie jak konkretne zbiorniki ropy czy budynki rafinerii. Wygląda na to, że każdy dron został z góry zaprogramowany z użyciem precyzyjnych współrzędnych i był nawigowany do odległego o setki kilometrów celu przez satelitarny system pozycjonowania.

W pełni autonomiczne systemy uzbrojenia (Autonomous Weapons Systems – AWS) najprawdopodobniej już jednak uczestniczą w działaniach wojennych, i to nawet teraz, kiedy czytacie Państwo ten artykuł. Turcja ogłosiła plany wysłania floty autonomicznych kwadrokopterów Kargu przeciwko siłom syryjskim na początku 2020 roku, a roje bezzałogowców do użycia w tym rejonie przygotowuje również Rosja. Po uruchomieniu AWS odnajduje, śledzi, wybiera i atakuje cele z użyciem przenoszonych ładunków całkowicie bez udziału człowieka.

Broń autonomiczna to bynajmniej nie wyposażone w świadomość humanoidalne roboty pokroju Terminatora usiłujące podstępnie przejąć władzę nad ludźmi, lecz sterowane komputerowo czołgi, samoloty, okręty i łodzie podwodne. Jednak i tak jej użycie oznacza radykalną zmianę charakteru działań wojennych. Ludzie powierzają decyzję o zabijaniu maszynie, wskutek czego nikt nie kontroluje, czy atak jest uzasadniony, zanim nie zostanie on przeprowadzony. Od połowy pierwszego dziesięciolecia XXI wieku, kiedy to Departament Obrony USA zapoczątkował globalny wyścig zbrojeń w zakresie sztucznej inteligencji poprzez ogłoszenie zamiaru wyposażenia w autonomiczną broń każdej gałęzi sił zbrojnych, wszystkie wielkie mocarstwa i kilka pomniejszych starają się uzyskać te systemy. Według amerykańskiego sekretarza obrony Marka Espera Chiny już obecnie eksportują AWS na Bliski Wschód.

Zalety militarne broni autonomicznej są wielorakie. Na przykład X-47B, bezzałogowy myśliwiec odrzutowy Marynarki Wojennej USA, który może lądować i startować z lotniskowców nawet przy silnym wietrze oraz tankować w powietrzu, będzie miał 10-krotnie większy zasięg od myśliwców z pilotem. Stany Zjednoczone zbudowały również bezzałogowy transoceaniczny okręt wojenny Sea Hunter, któremu ma towarzyszyć flotylla łodzi podwodnych DASH (Distributed Agile Submarine Hunting). W styczniu 2019 roku Sea Hunter odbył rejs z San Diego na Hawaje i z powrotem, demonstrując swą przydatność do użycia na Pacyfiku. Rosja automatyzuje supernowoczesny czołg T14 Armata, zamierzając go przypuszczalnie rozmieścić wzdłuż swej zachodniej granicy; tymczasem koncern zbrojeniowy Kałasznikow zademonstrował w pełni zautomatyzowany moduł bojowy, który ma być montowany na istniejących systemach uzbrojenia, takich jak działa artyleryjskie i czołgi, aby umożliwić im samodzielne wykrywanie i atakowanie wybranych celów. Usiłując nie dać się wyprzedzić, Chiny pracują nad czołgami i okrętami wojennymi wyposażonymi w sztuczną inteligencję, a także autonomicznym naddźwiękowym samolotem bojowym typu powietrze-powietrze o nazwie Anjian, czyli Mroczny Miecz, który będzie w stanie wykonywać tak szybkie i ostre zwroty, że występujące podczas nich przeciążenia byłyby śmiertelne dla pilota człowieka.

Wobec tak zaciekłej rywalizacji nieuchronnie przedmiotem zainteresowania stają się coraz szybsze maszyny i roje autonomicznych dronów, które mogą pokonać nieprzyjacielską obronę, dokonując masywnego, wielostronnego i skoordynowanego ataku. Nacisk na wdrożenie takiej broni wywierają przede wszystkim producenci uzbrojenia, którzy dostrzegli perspektywę olbrzymich zysków, ale znaczącą rolę odgrywają tu również wysoko postawieni dowódcy wojskowi, którzy obawiają się, że pozostaną w tyle w wyścigu zbrojeń w zakresie sztucznej inteligencji. Niektóre państwa, w szczególności Stany Zjednoczone i Rosja, dostrzegają jedynie potencjalną przewagę militarną zapewnianą przez systemy broni autonomicznej, lecz pozostają ślepe na zatrważające scenariusze, które mogą się urzeczywistnić, gdy ich rywale nadrobią dystans.

Jako badacz zajmujący się robotyką, gdy po raz pierwszy dowiedziałem się o planach rozwoju AWS, od razu dostrzegłem konieczność zapewnienia efektywnej kontroli człowieka nad systemami uzbrojenia autonomicznego. Stanęliśmy w obliczu nowej epoki w działaniach wojennych, podobnie jak u zarania ery atomowej. Nie trzeba być historykiem, aby zdać sobie sprawę, że gdy nowa klasa broni trafi do arsenałów wielkich mocarstw, jej użycie będzie stopniowo coraz szersze, co narazi ludzkość na konflikty, których dziś nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. W 2009 roku wraz z trzema innymi naukowcami powołałem Międzynarodowy Komitet ds. Kontroli Broni Robotycznej, który później, połączywszy siły z innymi organizacjami pozarządowymi (NGO), utworzył Kampanię na rzecz Powstrzymania Śmiercionośnych Robotów. Kampania ta, będąca obecnie koalicją 130 organizacji poza­rządowych z 60 krajów, podejmuje wysiłki na rzecz przekonania ONZ do wynegocjowania prawnie wiążącego traktatu, który zakazywałby projektowania, testowania i produkcji broni samodzielnie obierającej i niszczącej cele bez efektywnego nadzoru człowieka.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 04/2020 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
07/2020
10/2019 - specjalny
Kalendarium
Lipiec
8
W 1979 r. została odkryta Adrastea, księżyc Jowisza.
Warto przeczytać
Nie tylko tabliczka mnożenia, ale i dzielenia może sama wchodzić do głowy! Pomogą w tym zabawne, wpadające w ucho wierszyki, które pozostają w głowach uczniów. Dzięki błyskotliwym skojarzeniom pozwalają łatwo i bez wysiłku nie tylko nauczyć się tabliczki dzielenia w zakresie do 100, ale także zrozumieć, czym jest dzielenie i dlaczego nie musi sprawiać najmniejszych kłopotów.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Noel Sharkey | dodano: 2020-03-23
Broń autonomiczna

Zapewnienie efektywnej kontroli człowieka nad automatami do zabijania stanowi niezbędny warunek globalnego bezpieczeństwa.

We wrześniu 2019 roku rój 18 dronów z podwieszonymi bombami i siedmiu pocisków manewrujących przedarł się przez zaawansowane systemy obrony przeciwlotniczej Arabii Saudyjskiej, obracając w perzynę pola naftowe Abqaiq i Khurais oraz znajdujące się tam instalacje przetwórcze. Ten przeprowadzony ze zdumiewającą skutecznością atak, za który odpowiedzialność wzięli jemeńscy rebelianci z ruchu Huti, zmniejszył o połowę wydobycie ropy naftowej i gazu ziemnego w tym kraju, windując światowe ceny tych surowców. Drony te przypuszczalnie nie były jednak w pełni autonomiczne – nie komunikowały się pomiędzy sobą, by wybrać własne cele, takie jak konkretne zbiorniki ropy czy budynki rafinerii. Wygląda na to, że każdy dron został z góry zaprogramowany z użyciem precyzyjnych współrzędnych i był nawigowany do odległego o setki kilometrów celu przez satelitarny system pozycjonowania.

W pełni autonomiczne systemy uzbrojenia (Autonomous Weapons Systems – AWS) najprawdopodobniej już jednak uczestniczą w działaniach wojennych, i to nawet teraz, kiedy czytacie Państwo ten artykuł. Turcja ogłosiła plany wysłania floty autonomicznych kwadrokopterów Kargu przeciwko siłom syryjskim na początku 2020 roku, a roje bezzałogowców do użycia w tym rejonie przygotowuje również Rosja. Po uruchomieniu AWS odnajduje, śledzi, wybiera i atakuje cele z użyciem przenoszonych ładunków całkowicie bez udziału człowieka.

Broń autonomiczna to bynajmniej nie wyposażone w świadomość humanoidalne roboty pokroju Terminatora usiłujące podstępnie przejąć władzę nad ludźmi, lecz sterowane komputerowo czołgi, samoloty, okręty i łodzie podwodne. Jednak i tak jej użycie oznacza radykalną zmianę charakteru działań wojennych. Ludzie powierzają decyzję o zabijaniu maszynie, wskutek czego nikt nie kontroluje, czy atak jest uzasadniony, zanim nie zostanie on przeprowadzony. Od połowy pierwszego dziesięciolecia XXI wieku, kiedy to Departament Obrony USA zapoczątkował globalny wyścig zbrojeń w zakresie sztucznej inteligencji poprzez ogłoszenie zamiaru wyposażenia w autonomiczną broń każdej gałęzi sił zbrojnych, wszystkie wielkie mocarstwa i kilka pomniejszych starają się uzyskać te systemy. Według amerykańskiego sekretarza obrony Marka Espera Chiny już obecnie eksportują AWS na Bliski Wschód.

Zalety militarne broni autonomicznej są wielorakie. Na przykład X-47B, bezzałogowy myśliwiec odrzutowy Marynarki Wojennej USA, który może lądować i startować z lotniskowców nawet przy silnym wietrze oraz tankować w powietrzu, będzie miał 10-krotnie większy zasięg od myśliwców z pilotem. Stany Zjednoczone zbudowały również bezzałogowy transoceaniczny okręt wojenny Sea Hunter, któremu ma towarzyszyć flotylla łodzi podwodnych DASH (Distributed Agile Submarine Hunting). W styczniu 2019 roku Sea Hunter odbył rejs z San Diego na Hawaje i z powrotem, demonstrując swą przydatność do użycia na Pacyfiku. Rosja automatyzuje supernowoczesny czołg T14 Armata, zamierzając go przypuszczalnie rozmieścić wzdłuż swej zachodniej granicy; tymczasem koncern zbrojeniowy Kałasznikow zademonstrował w pełni zautomatyzowany moduł bojowy, który ma być montowany na istniejących systemach uzbrojenia, takich jak działa artyleryjskie i czołgi, aby umożliwić im samodzielne wykrywanie i atakowanie wybranych celów. Usiłując nie dać się wyprzedzić, Chiny pracują nad czołgami i okrętami wojennymi wyposażonymi w sztuczną inteligencję, a także autonomicznym naddźwiękowym samolotem bojowym typu powietrze-powietrze o nazwie Anjian, czyli Mroczny Miecz, który będzie w stanie wykonywać tak szybkie i ostre zwroty, że występujące podczas nich przeciążenia byłyby śmiertelne dla pilota człowieka.

Wobec tak zaciekłej rywalizacji nieuchronnie przedmiotem zainteresowania stają się coraz szybsze maszyny i roje autonomicznych dronów, które mogą pokonać nieprzyjacielską obronę, dokonując masywnego, wielostronnego i skoordynowanego ataku. Nacisk na wdrożenie takiej broni wywierają przede wszystkim producenci uzbrojenia, którzy dostrzegli perspektywę olbrzymich zysków, ale znaczącą rolę odgrywają tu również wysoko postawieni dowódcy wojskowi, którzy obawiają się, że pozostaną w tyle w wyścigu zbrojeń w zakresie sztucznej inteligencji. Niektóre państwa, w szczególności Stany Zjednoczone i Rosja, dostrzegają jedynie potencjalną przewagę militarną zapewnianą przez systemy broni autonomicznej, lecz pozostają ślepe na zatrważające scenariusze, które mogą się urzeczywistnić, gdy ich rywale nadrobią dystans.

Jako badacz zajmujący się robotyką, gdy po raz pierwszy dowiedziałem się o planach rozwoju AWS, od razu dostrzegłem konieczność zapewnienia efektywnej kontroli człowieka nad systemami uzbrojenia autonomicznego. Stanęliśmy w obliczu nowej epoki w działaniach wojennych, podobnie jak u zarania ery atomowej. Nie trzeba być historykiem, aby zdać sobie sprawę, że gdy nowa klasa broni trafi do arsenałów wielkich mocarstw, jej użycie będzie stopniowo coraz szersze, co narazi ludzkość na konflikty, których dziś nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. W 2009 roku wraz z trzema innymi naukowcami powołałem Międzynarodowy Komitet ds. Kontroli Broni Robotycznej, który później, połączywszy siły z innymi organizacjami pozarządowymi (NGO), utworzył Kampanię na rzecz Powstrzymania Śmiercionośnych Robotów. Kampania ta, będąca obecnie koalicją 130 organizacji poza­rządowych z 60 krajów, podejmuje wysiłki na rzecz przekonania ONZ do wynegocjowania prawnie wiążącego traktatu, który zakazywałby projektowania, testowania i produkcji broni samodzielnie obierającej i niszczącej cele bez efektywnego nadzoru człowieka.