wszechświat
Autor: Caleb Scharf | dodano: 2020-01-23
Galaktyczny archipelag

Ilustracja María Corte

Piętnastego stycznia 1790 roku dziewięciu buntowników z HMS Bounty, 18 osób z Tahiti i jedno dziecko przybyli na wyspę Pitcairn – jedno z najbardziej izolowanych miejsc na naszej planecie nadających się do zamieszkania. Otoczony otwartymi wodami południowego Pacyfiku i najbliższymi wyspami w odległości setek kilometrów, Pitcairn stanowi uosobienie samotności.

Zanim pojawili się uciekinierzy z Bounty, wyspa nie gościła żadnych ludzi od XV wieku, kiedy to zamieszkiwali ją Polinezyjczycy. Społeczność ta mogła istnieć przez stulecia, aż doszło do wyczerpania się zasobów naturalnych, a także konflikty na innych, odległych wyspach, z których powodu ustały dostawy towarów, co doprowadziło do wyginięcia mieszkańców Pitcairn. Warunki w miejscu, które przynajmniej z pozoru wydawało się dobre do życia, stały się nie do zniesienia. Tak było aż do przypłynięcia Bounty w tym fatalnym dniu 1790 roku. Co istotne, następny statek rzucił kotwicę przy Pitcairn dopiero po kolejnych 18 latach, mimo że osadnicy widywali przepływające w oddali żaglowce.

Historia Pitcairn to tylko jeden ze skrajnych przykładów niezwykłej dynamiki, z jaką ludzie opanowywali obszary południowego Pacyfiku. Istnieją dziesiątki tysięcy wysp, podzielonych na Polinezję, Mikronezję i Melanezję, rozrzuconych na milionach kilometrów kwadratowych oceanu. Wiele z nich to tylko drobne skały i rafy koralowe, w dodatku nie wszystkie miejsca nadające się do zamieszkania były przez cały czas zasiedlone; wszystkie one stanowią jednak mapę miejsc potencjalnego osadnictwa dla osób zdecydowanych na żeglugę po głębokich wodach Ziemi.

Podobieństwa między takim, niewątpliwie ziemskim środowiskiem a naszym kosmicznym otoczeniem są uderzające. W galaktyce Drogi Mlecznej może znajdować się nawet 300 mld gwiazd. Z najlepszych oszacowań, opartych na wynikach poszukiwań egzoplanet, takich jak przeprowadzane za pomocą wysłanego przez NASA teleskopu Kepler, wynika, że na oceanie ciał niebieskich może znajdować się ponad 10 mld małych, skalistych globów poruszających się po orbitach umożliwiających utrzymanie umiarkowanych warunków na ich powierzchniach. Podobnie do wysp na Ziemi, te egzoplanetarne drobinki mogą zarówno tworzyć, jak i wspierać żywe systemy, a także stanowić sieć punktów tranzytowych dla wszystkich gatunków zdecydowanych na podróże przez przestrzeń międzygwiazdową. W tym miejscu historia staje się naprawdę interesująca.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 02/2020 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
07/2020
10/2019 - specjalny
Kalendarium
Lipiec
5
W 1978 r. zakończyła się misja statku kosmicznego Sojuz 30 z pierwszym polskim kosmonautą Mirosławem Hermaszewskim na pokładzie.
Warto przeczytać
Co wspólnego mają suknia ślubna i kombinezon sapera?    
Dlaczego dla marynarzy bardziej niebezpieczne od rekinów są krewetki?
Kiedy kurczak najlepiej sprawdza się jako broń artyleryjska?

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Caleb Scharf | dodano: 2020-01-23
Galaktyczny archipelag

Ilustracja María Corte

Piętnastego stycznia 1790 roku dziewięciu buntowników z HMS Bounty, 18 osób z Tahiti i jedno dziecko przybyli na wyspę Pitcairn – jedno z najbardziej izolowanych miejsc na naszej planecie nadających się do zamieszkania. Otoczony otwartymi wodami południowego Pacyfiku i najbliższymi wyspami w odległości setek kilometrów, Pitcairn stanowi uosobienie samotności.

Zanim pojawili się uciekinierzy z Bounty, wyspa nie gościła żadnych ludzi od XV wieku, kiedy to zamieszkiwali ją Polinezyjczycy. Społeczność ta mogła istnieć przez stulecia, aż doszło do wyczerpania się zasobów naturalnych, a także konflikty na innych, odległych wyspach, z których powodu ustały dostawy towarów, co doprowadziło do wyginięcia mieszkańców Pitcairn. Warunki w miejscu, które przynajmniej z pozoru wydawało się dobre do życia, stały się nie do zniesienia. Tak było aż do przypłynięcia Bounty w tym fatalnym dniu 1790 roku. Co istotne, następny statek rzucił kotwicę przy Pitcairn dopiero po kolejnych 18 latach, mimo że osadnicy widywali przepływające w oddali żaglowce.

Historia Pitcairn to tylko jeden ze skrajnych przykładów niezwykłej dynamiki, z jaką ludzie opanowywali obszary południowego Pacyfiku. Istnieją dziesiątki tysięcy wysp, podzielonych na Polinezję, Mikronezję i Melanezję, rozrzuconych na milionach kilometrów kwadratowych oceanu. Wiele z nich to tylko drobne skały i rafy koralowe, w dodatku nie wszystkie miejsca nadające się do zamieszkania były przez cały czas zasiedlone; wszystkie one stanowią jednak mapę miejsc potencjalnego osadnictwa dla osób zdecydowanych na żeglugę po głębokich wodach Ziemi.

Podobieństwa między takim, niewątpliwie ziemskim środowiskiem a naszym kosmicznym otoczeniem są uderzające. W galaktyce Drogi Mlecznej może znajdować się nawet 300 mld gwiazd. Z najlepszych oszacowań, opartych na wynikach poszukiwań egzoplanet, takich jak przeprowadzane za pomocą wysłanego przez NASA teleskopu Kepler, wynika, że na oceanie ciał niebieskich może znajdować się ponad 10 mld małych, skalistych globów poruszających się po orbitach umożliwiających utrzymanie umiarkowanych warunków na ich powierzchniach. Podobnie do wysp na Ziemi, te egzoplanetarne drobinki mogą zarówno tworzyć, jak i wspierać żywe systemy, a także stanowić sieć punktów tranzytowych dla wszystkich gatunków zdecydowanych na podróże przez przestrzeń międzygwiazdową. W tym miejscu historia staje się naprawdę interesująca.