ziemia
Autor: Jason G. Goldman | dodano: 2019-10-04
Migrująca przekąska

Dla młodych rekinów ptaki przylatujące z lądu są łatwym celem.

Kiedy biolog morski znalazł we wnętrznościach żarłacza tygrysiego ptasie pióra, w pierwszej chwili uznał, że należą one do jakiegoś pechowego ptaka morskiego: mewy, może pelikana. Jednak analiza genetyczna przyniosła niespodziankę: lotki pochodziły od gatunku typowo lądowego – przedrzeźniacza rudego (Toxostoma rufum). Co on robił w żołądku żarłacza z Zatoki Meksykańskiej?

Drymon, naukowiec z ośrodka Coastal Research and Extension Center afiliowanego przy Mississippi State University, i jego współpracownicy w latach 2010–2018 zbadali zawartość żołądków 105 młodych żarłaczy tygrysich. W blisko 40% znaleźli niestrawione jeszcze resztki ptaków, które przyfrunęły z głębi lądu. Łącznie badacze doliczyli się przedstawicieli 11 gatunków ptaków lądowych, które znalazły się w menu rekinów. Wyniki badań opublikowano w maju w czasopiśmie Ecology.

Biolodzy już w latach 60. odkryli, że rekiny od czasu do czasu zjadają lądowe ptaki śpiewające, ale tym razem naukowców zaskoczyła powszechność tego zjawiska. „To się dzieje co roku i na znaczną skalę” – mówi Drymon.

Każdej wiosny i jesieni ponad wodami Zatoki Meksykańskiej odbywa się migracja ptaków śpiewających. Zła pogoda zmusza je czasami do lądowania na wodzie, co w praktyce jest wyrokiem śmierci. „Szacujemy, że giną w ten sposób miliardy migrujących ptaków zaskoczonych przez ekstrema pogodowe” – mówi Drymon. Podejrzewa on, że żarłacze już do dawna karmią się tą „manną z nieba” spadającą dwa razy do roku, ale dotychczas naukowcy nie mieli narzędzi analitycznych pozwalających zidentyfikować częściowo przetrawione pióra.

„Badania pokazują, jak powiązane ze sobą mogą być ekosystemy morskie i lądowe – mówi Neil Hammerschlag, ekolog morski z University of Miami, który nie był uczestnikiem tego projektu naukowego. – Poza tym wyłania się z niego wizerunek żarłacza tygrysiego jako gatunku mało wybrednego”.  

Więcej w specjalnym wydaniu miesięcznika „Świat Nauki" nr 10/2019 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
02/2021
10/2020 - specjalny
Kalendarium
Marzec
2
W 1791 r. we Francji bracia Chappe przesłali pierwszą wiadomość przy użyciu semaforowego telegrafu optycznego.
Warto przeczytać
Czy wiesz, że Tadeusz Kościuszko wciąż się zakochiwał, nieszczęśliwie lokując swoje uczucia? Do czego posuwała się żona i muza Jana Matejki, by zmusić go do ulegania swoim zadziwiającym zachciankom? Dlaczego w krakowskim klasztorze karmelitanek więziono nieszczęsną Barbarę Ubryk?

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Jason G. Goldman | dodano: 2019-10-04
Migrująca przekąska

Dla młodych rekinów ptaki przylatujące z lądu są łatwym celem.

Kiedy biolog morski znalazł we wnętrznościach żarłacza tygrysiego ptasie pióra, w pierwszej chwili uznał, że należą one do jakiegoś pechowego ptaka morskiego: mewy, może pelikana. Jednak analiza genetyczna przyniosła niespodziankę: lotki pochodziły od gatunku typowo lądowego – przedrzeźniacza rudego (Toxostoma rufum). Co on robił w żołądku żarłacza z Zatoki Meksykańskiej?

Drymon, naukowiec z ośrodka Coastal Research and Extension Center afiliowanego przy Mississippi State University, i jego współpracownicy w latach 2010–2018 zbadali zawartość żołądków 105 młodych żarłaczy tygrysich. W blisko 40% znaleźli niestrawione jeszcze resztki ptaków, które przyfrunęły z głębi lądu. Łącznie badacze doliczyli się przedstawicieli 11 gatunków ptaków lądowych, które znalazły się w menu rekinów. Wyniki badań opublikowano w maju w czasopiśmie Ecology.

Biolodzy już w latach 60. odkryli, że rekiny od czasu do czasu zjadają lądowe ptaki śpiewające, ale tym razem naukowców zaskoczyła powszechność tego zjawiska. „To się dzieje co roku i na znaczną skalę” – mówi Drymon.

Każdej wiosny i jesieni ponad wodami Zatoki Meksykańskiej odbywa się migracja ptaków śpiewających. Zła pogoda zmusza je czasami do lądowania na wodzie, co w praktyce jest wyrokiem śmierci. „Szacujemy, że giną w ten sposób miliardy migrujących ptaków zaskoczonych przez ekstrema pogodowe” – mówi Drymon. Podejrzewa on, że żarłacze już do dawna karmią się tą „manną z nieba” spadającą dwa razy do roku, ale dotychczas naukowcy nie mieli narzędzi analitycznych pozwalających zidentyfikować częściowo przetrawione pióra.

„Badania pokazują, jak powiązane ze sobą mogą być ekosystemy morskie i lądowe – mówi Neil Hammerschlag, ekolog morski z University of Miami, który nie był uczestnikiem tego projektu naukowego. – Poza tym wyłania się z niego wizerunek żarłacza tygrysiego jako gatunku mało wybrednego”.