człowiek
Autor: Herman Pontzer | dodano: 2019-01-25
Stworzeni do ruchu

Ilustracja Bryan Chistie


My, ludzie, inaczej niż nasi małpi kuzyni, by móc zachować zdrowie, musimy się intensywnie ruszać.

W wilgotnym brzasku ugandyjskiej dżungli, prawie 20 lat temu, wpatrywałem się w grupę ośmiu szympansów śpiących wysoko w koronach drzew. Zaledwie godzinę wcześniej nastąpiła pobudka i wszyscy w naszym zespole, złożonym z trzech naukowców, dwóch asystentów, a także techników, pomocników i wolontariuszy, włożyliśmy w pośpiechu gumowe kalosze, wrzuciliśmy na siebie plecaki i w końcu ruszyliśmy gliniastą ścieżką, oświetlając drogę latarkami czołowymi. Teraz, będąc już u celu, zgasiliśmy latarki i stanęliśmy pośród bezmiaru ciemnego oceanu lasu, nasłuchując szympansów wiercących się w swoich gniazdach z liści 30 m nad nami.

Jako młody świeżo upieczony doktor nauk zajmujący się ewolucją człowieka i małp człekokształtnych znalazłem się tego lata w Parku Narodowym Kibale, by badać, jak często szympansy wspinają się na drzewa. Wydawało mi się, że energia, którą zużywają podczas wspinaczki, mogła odgrywać szczególną rolę w ich ekologii i ewolucji i mogła też tak ukształtować budowę ich ciał, by maksymalizować sprawność w nadrzewnej lokomocji, oszczędzając w ten sposób energię, którą można spożytkować na reprodukcję i inne kluczowe czynności życiowe. Wcześniej, gdy byłem jeszcze w swoim wygodnym biurze na zaśnieżonym wówczas Harvard University i układałem sobie w głowie plany na przyszłe badania terenowe w Afryce, wyobrażałem sobie, że szympansy toczą nieustannie heroiczną walkę o przetrwanie, a ich życie to codzienny bój o zaspokojenie najbardziej podstawowych potrzeb. Teraz jednak, gdy w ustalonym już rytmie swoich zajęć towarzyszyłem szympansom w ich codzienności od świtu do nocy, doszedłem do zaskakującego wniosku: szympansy są leniwe. A dopiero całkiem niedawno zdałem sobie sprawę, że to ich lenistwo rzuca światło na pewne istotne aspekty naszej własnej ewolucji.

Małpy człekokształtne nas fascynują, bo dostrzegamy w nich wykrzywiony obraz nas samych. Nie chodzi mi tylko o to, że dzielimy ponad 97% wspólnych genów (czy raczej DNA) z orangutanami, gorylami, szympansami i bonobo. Te małpy są bystre, posługują się narzędziami, toczą ze sobą walki, a potem się godzą, i wykorzystują wszelkie sposoby na kopulację, gdy przychodzi pora godów. Niektóre z nich nie wahają się zabić swoich sąsiadów, by zdobyć dodatkową piędź terytorium, bądź urządzają polowania na przedstawicieli innych gatunków, by urozmaicić swój jadłospis. Ich młode uczą się od swych matek, baraszkują z rówieśnikami i łatwo wpadają w złość. A gdy patrzymy w przeszłość naszej własnej linii rodowej, spotykamy coraz to bardziej podobnych do małp przodków. Żaden z dziś żyjących gatunków nie jest idealnym modelem naszych odległych przodków, bo wszystkie zmieniły się w toku ewolucji. Ale dzisiejsze małpy człekokształtne pozwalają nam zrozumieć, skąd się wzięliśmy i ile w nas z tego dawnego świata pozostało.

Tyle, że to raczej różnice niż podobieństwa między ludźmi a małpami człekokształtnymi rzucają nowe światło na tajniki funkcjonowania naszych ciał. Odkrycia nowych skamieniałości, obserwacje w ogrodach zoologicznych i eksperymenty w laboratoriach na całym świecie pokazują, jak bardzo nasze ciała zmieniły się w ciągu ostatnich dwóch milionów lat. Owszem, od dawna wiedzieliśmy, że w tym ostatnim rozdziale naszej ewolucji zaszły radykalne zmiany anatomiczne i ekologiczne – wśród nich ogromny wzrost wielkości mózgu i masy ciała, przejście na aktywne łowiectwo i mięsożerność oraz opanowanie umiejętności wytwarzania coraz bardziej złożonych narzędzi kamiennych. Ale zawsze też zakładaliśmy, że były to zmiany dotyczące anatomii i zachowań, a nie zasadniczych funkcji naszych komórek. Obecne odkrycia zmieniają ten pogląd, pokazując, że ludzie ulegli zmianom również pod względem fizjologii. Inaczej niż nasi najbliżsi małpi kuzyni staliśmy się uzależnieni od aktywności fizycznej. Aby żyć, musimy się ruszać.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 02/2019 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
07/2019
10/2018 - specjalny
Kalendarium
Lipiec
16
W 1969 r. z Przylądka Canaveral na Florydzie wystrzelono statek kosmiczny Apollo 11 z pierwszą misją załogową na Księżyc.
Warto przeczytać
Czym dokładnie jest in vitro? Jak wygląda procedura? Co się dzieje z mrożonymi zarodkami? Co przeżywają pary, które przez lata nieskutecznie starają się o dziecko? A co rodzice, którzy skorzystali z tej metody leczenia niepłodności?

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Herman Pontzer | dodano: 2019-01-25
Stworzeni do ruchu

Ilustracja Bryan Chistie


My, ludzie, inaczej niż nasi małpi kuzyni, by móc zachować zdrowie, musimy się intensywnie ruszać.

W wilgotnym brzasku ugandyjskiej dżungli, prawie 20 lat temu, wpatrywałem się w grupę ośmiu szympansów śpiących wysoko w koronach drzew. Zaledwie godzinę wcześniej nastąpiła pobudka i wszyscy w naszym zespole, złożonym z trzech naukowców, dwóch asystentów, a także techników, pomocników i wolontariuszy, włożyliśmy w pośpiechu gumowe kalosze, wrzuciliśmy na siebie plecaki i w końcu ruszyliśmy gliniastą ścieżką, oświetlając drogę latarkami czołowymi. Teraz, będąc już u celu, zgasiliśmy latarki i stanęliśmy pośród bezmiaru ciemnego oceanu lasu, nasłuchując szympansów wiercących się w swoich gniazdach z liści 30 m nad nami.

Jako młody świeżo upieczony doktor nauk zajmujący się ewolucją człowieka i małp człekokształtnych znalazłem się tego lata w Parku Narodowym Kibale, by badać, jak często szympansy wspinają się na drzewa. Wydawało mi się, że energia, którą zużywają podczas wspinaczki, mogła odgrywać szczególną rolę w ich ekologii i ewolucji i mogła też tak ukształtować budowę ich ciał, by maksymalizować sprawność w nadrzewnej lokomocji, oszczędzając w ten sposób energię, którą można spożytkować na reprodukcję i inne kluczowe czynności życiowe. Wcześniej, gdy byłem jeszcze w swoim wygodnym biurze na zaśnieżonym wówczas Harvard University i układałem sobie w głowie plany na przyszłe badania terenowe w Afryce, wyobrażałem sobie, że szympansy toczą nieustannie heroiczną walkę o przetrwanie, a ich życie to codzienny bój o zaspokojenie najbardziej podstawowych potrzeb. Teraz jednak, gdy w ustalonym już rytmie swoich zajęć towarzyszyłem szympansom w ich codzienności od świtu do nocy, doszedłem do zaskakującego wniosku: szympansy są leniwe. A dopiero całkiem niedawno zdałem sobie sprawę, że to ich lenistwo rzuca światło na pewne istotne aspekty naszej własnej ewolucji.

Małpy człekokształtne nas fascynują, bo dostrzegamy w nich wykrzywiony obraz nas samych. Nie chodzi mi tylko o to, że dzielimy ponad 97% wspólnych genów (czy raczej DNA) z orangutanami, gorylami, szympansami i bonobo. Te małpy są bystre, posługują się narzędziami, toczą ze sobą walki, a potem się godzą, i wykorzystują wszelkie sposoby na kopulację, gdy przychodzi pora godów. Niektóre z nich nie wahają się zabić swoich sąsiadów, by zdobyć dodatkową piędź terytorium, bądź urządzają polowania na przedstawicieli innych gatunków, by urozmaicić swój jadłospis. Ich młode uczą się od swych matek, baraszkują z rówieśnikami i łatwo wpadają w złość. A gdy patrzymy w przeszłość naszej własnej linii rodowej, spotykamy coraz to bardziej podobnych do małp przodków. Żaden z dziś żyjących gatunków nie jest idealnym modelem naszych odległych przodków, bo wszystkie zmieniły się w toku ewolucji. Ale dzisiejsze małpy człekokształtne pozwalają nam zrozumieć, skąd się wzięliśmy i ile w nas z tego dawnego świata pozostało.

Tyle, że to raczej różnice niż podobieństwa między ludźmi a małpami człekokształtnymi rzucają nowe światło na tajniki funkcjonowania naszych ciał. Odkrycia nowych skamieniałości, obserwacje w ogrodach zoologicznych i eksperymenty w laboratoriach na całym świecie pokazują, jak bardzo nasze ciała zmieniły się w ciągu ostatnich dwóch milionów lat. Owszem, od dawna wiedzieliśmy, że w tym ostatnim rozdziale naszej ewolucji zaszły radykalne zmiany anatomiczne i ekologiczne – wśród nich ogromny wzrost wielkości mózgu i masy ciała, przejście na aktywne łowiectwo i mięsożerność oraz opanowanie umiejętności wytwarzania coraz bardziej złożonych narzędzi kamiennych. Ale zawsze też zakładaliśmy, że były to zmiany dotyczące anatomii i zachowań, a nie zasadniczych funkcji naszych komórek. Obecne odkrycia zmieniają ten pogląd, pokazując, że ludzie ulegli zmianom również pod względem fizjologii. Inaczej niż nasi najbliżsi małpi kuzyni staliśmy się uzależnieni od aktywności fizycznej. Aby żyć, musimy się ruszać.