ziemia
Autor: Katherine Kornei | dodano: 2018-12-17
Flora z najwyższej półki


Odporne rośliny przystosowały się do życia na Mount Evereście.

Górne partie Everestu to koszmarne miejsce do wegetacji: wysokie dawki promieniowania ultrafioletowego, temperatury regularnie spadające poniżej zera oraz skalisty, zlodzony teren. A jednak naukowcy zidentyfikowali ostatnio trzy nowe gatunki potrafiące przetrwać w takich warunkach. Okazy tych roślin zebrano w Himalajach wiele dekad temu, ale dziwnym trafem nie były one do tej pory przedmiotem badań. Okazuje się, że wszystkie mają wyjątkowe cechy, dzięki którym dają sobie radę w najwyższych górach Ziemi.
25 maja 1952 roku szwajcarska ekspedycja naukowa zebrała na zboczach Everestu, na wysokości 6400 m n.p.m., trzy okazy roślin. (Szczyt, zdobyty w kolejnym roku, ma wysokość 8848 m.) Zasuszone trafiły do zielnika w Genewie i leżały zapomniane aż do 2017 roku, kiedy to odkrył je ponownie Cédric Dentant, botanik zatrudniony w Parku Narodowym Écrins w Gap we Francji. Dentant wykonał analizy okazów – musiał postępować delikatnie, bo ich rozmiary nie przekraczały kilku centymetrów. Zidentyfikował kilka przystosowań fizjologicznych, które prawdopodobnie pomogły roślinom przeżyć w surowym otoczeniu. Wyniki badań opisał w październiku w Alpine Botany.
Jedna z roślin miała łodygę, za której pomocą wgryzała się mocno w grunt, zakotwiczając się w ten sposób w niestabilnym terenie; inna przypominała kształtem poduszkę, co pozwalało jej ograniczyć straty ciepła i wody. Dwie z trzech roślin, jak wynika z zachowanych w archiwum ekspedycji notatek terenowych, rosły w załomach i szczelinach skalnych, silniej ogrzewanych światłem słonecznym. „Dotarliśmy do granicy ziemskiego życia” – tak Dentant komentuje ekstremalne warunki, w jakich rosły rośliny. „Naukowcy niemal przeoczyli te organizmy, ale nie dlatego, że rosły na niedostępnych graniach skalnych, ale ponieważ ugrzęzły na wiele dekad w herbarium” – zauważa Sonja Wipf, ekolog roślin alpejskich z WSL Institute for Snow and Avalanche Research SLF w Davos w Szwajcarii, która nie uczestniczyła w tych badaniach. 

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 01/2019 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
05/2020
10/2019 - specjalny
Kalendarium
Maj
31
W 1990 r. został wyniesiony na orbitę moduł naukowy Kristall, część radzieckiej stacji Mir
Warto przeczytać
Raz na zawsze pozbądź się strachu przed matematyką. "Sposób na matmę" to sposób na lepsze stopnie! Czy matematyka spędza ci sen z powiek? Mnożenie, dzielenie, ułamki? Czy myśl o następnej klasówce z matmy przeraża cię bardziej niż upiorny klaun? Weź głęboki oddech… "Sposób na matmę" zaraz ci pomoże!

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Katherine Kornei | dodano: 2018-12-17
Flora z najwyższej półki


Odporne rośliny przystosowały się do życia na Mount Evereście.

Górne partie Everestu to koszmarne miejsce do wegetacji: wysokie dawki promieniowania ultrafioletowego, temperatury regularnie spadające poniżej zera oraz skalisty, zlodzony teren. A jednak naukowcy zidentyfikowali ostatnio trzy nowe gatunki potrafiące przetrwać w takich warunkach. Okazy tych roślin zebrano w Himalajach wiele dekad temu, ale dziwnym trafem nie były one do tej pory przedmiotem badań. Okazuje się, że wszystkie mają wyjątkowe cechy, dzięki którym dają sobie radę w najwyższych górach Ziemi.
25 maja 1952 roku szwajcarska ekspedycja naukowa zebrała na zboczach Everestu, na wysokości 6400 m n.p.m., trzy okazy roślin. (Szczyt, zdobyty w kolejnym roku, ma wysokość 8848 m.) Zasuszone trafiły do zielnika w Genewie i leżały zapomniane aż do 2017 roku, kiedy to odkrył je ponownie Cédric Dentant, botanik zatrudniony w Parku Narodowym Écrins w Gap we Francji. Dentant wykonał analizy okazów – musiał postępować delikatnie, bo ich rozmiary nie przekraczały kilku centymetrów. Zidentyfikował kilka przystosowań fizjologicznych, które prawdopodobnie pomogły roślinom przeżyć w surowym otoczeniu. Wyniki badań opisał w październiku w Alpine Botany.
Jedna z roślin miała łodygę, za której pomocą wgryzała się mocno w grunt, zakotwiczając się w ten sposób w niestabilnym terenie; inna przypominała kształtem poduszkę, co pozwalało jej ograniczyć straty ciepła i wody. Dwie z trzech roślin, jak wynika z zachowanych w archiwum ekspedycji notatek terenowych, rosły w załomach i szczelinach skalnych, silniej ogrzewanych światłem słonecznym. „Dotarliśmy do granicy ziemskiego życia” – tak Dentant komentuje ekstremalne warunki, w jakich rosły rośliny. „Naukowcy niemal przeoczyli te organizmy, ale nie dlatego, że rosły na niedostępnych graniach skalnych, ale ponieważ ugrzęzły na wiele dekad w herbarium” – zauważa Sonja Wipf, ekolog roślin alpejskich z WSL Institute for Snow and Avalanche Research SLF w Davos w Szwajcarii, która nie uczestniczyła w tych badaniach.