wszechświat
dodano: 2018-09-28
Księżycowa tajemnica

Dzięki odzyskanym taśmom poznaliśmy przyczynę grzania Księżyca.

W latach 70. astronauci z misji Apollo pozostawili na Księżycu dwa wkopane w grunt próbniki temperatury. Czujniki mierzyły tempo wypromieniowywania ciepła przez grunt, co miało pomóc w określeniu, jak silne jest grzanie Księżyca przez izotopy promieniotwórcze, i jaka była jego niedawna aktywność geologiczna.

Zasilane energią jądrową czujniki przepływu ciepła przesyłały dane na Ziemię, gdzie do 1977 roku zapisywano je na taśmach. Ale kierujący eksperymentem Marcus Langseth badał je jedynie do grudnia 1974 roku. Pozostałe taśmy uznano za stracone, ponieważ w niechlujnie prowadzonej dokumentacji nie można było znaleźć miejsca ich składowania. Na szczęście, przeprowadzone w ciągu ostatniej dekady przeszukanie strychów, garaży i innych obiektów rządowych doprowadziło do odzyskania pewnej liczby zaginionych taśm.

Z opartego na oryginalnych danych opracowania Langsetha wynikało, że przepływ ciepła następuje od powierzchni Księżyca w dół, a nie, jak wcześniej podejrzewano, od jego jądra w górę. Wysunięto kilka hipotez mających wyjaśnić to zjawisko: powierzchnia została nagrzana przez astronautów; same instrumenty wytwarzają nadmiar ciepła; Księżyc znajduje się w długotrwałej fazie rozgrzewania. Niepewność była na tyle duża, że naukowcy nie mogli zaufać wynikom pomiarów.

Z nowo odkrytych taśm wynika jednak, że przepływ ciepła następował z powierzchni Księżyca do samego dna wywierconych otworów. Z tego powodu można wykluczyć wszystkie wyjaśnienia poza zakłóceniem powierzchni przez astronautów. W trakcie badania Księżyca astronauci i łaziki naciskali na grunt i zmieniali jego barwę na ciemniejszą. „Dzięki zwiększonemu pochłanianiu światła słonecznego powierzchnia Księżyca stała się gorętsza w tych miejscach, w których poruszali się astronauci” – mówi jeden z prowadzących badania, Walter Kiefer z Lunar and Planetary Institute w Houston. Rezultaty opublikowano w maju w czasopiśmie Journal of Geophysical Research: Planets.

Z badań wynika, że pomiary przeprowadzone na początku eksperymentu – kiedy powierzchnia i warstwy tuż pod nią były wciąż rozgrzane – były najbardziej wiarygodne; dzięki temu oryginalne dane można uznać za poprawne. „Obecnie wiemy, że można im ufać, czego nie byliśmy pewni kilka lat temu” – mówi Kiefer. Nola Taylor Redd

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 10/2018 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
12/2018
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Grudzień
11
W 1843 r. urodził się Robert Koch, niemiecki lekarz, bakteriolog, laureat Nagrody Nobla, odkrywca bakterii gruźlicy (zm. 1910).
Warto przeczytać
Autor bestsellerowej "Przyszłości umysłu" wkracza na niezbadane obszary astrofizyki, sztucznej inteligencji i nowoczesnej techniki, by przedstawić zapierającą dech w piersiach wizję naszej przyszłości w kosmosie i ostatecznego celu ludzkości.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

dodano: 2018-09-28
Księżycowa tajemnica

Dzięki odzyskanym taśmom poznaliśmy przyczynę grzania Księżyca.

W latach 70. astronauci z misji Apollo pozostawili na Księżycu dwa wkopane w grunt próbniki temperatury. Czujniki mierzyły tempo wypromieniowywania ciepła przez grunt, co miało pomóc w określeniu, jak silne jest grzanie Księżyca przez izotopy promieniotwórcze, i jaka była jego niedawna aktywność geologiczna.

Zasilane energią jądrową czujniki przepływu ciepła przesyłały dane na Ziemię, gdzie do 1977 roku zapisywano je na taśmach. Ale kierujący eksperymentem Marcus Langseth badał je jedynie do grudnia 1974 roku. Pozostałe taśmy uznano za stracone, ponieważ w niechlujnie prowadzonej dokumentacji nie można było znaleźć miejsca ich składowania. Na szczęście, przeprowadzone w ciągu ostatniej dekady przeszukanie strychów, garaży i innych obiektów rządowych doprowadziło do odzyskania pewnej liczby zaginionych taśm.

Z opartego na oryginalnych danych opracowania Langsetha wynikało, że przepływ ciepła następuje od powierzchni Księżyca w dół, a nie, jak wcześniej podejrzewano, od jego jądra w górę. Wysunięto kilka hipotez mających wyjaśnić to zjawisko: powierzchnia została nagrzana przez astronautów; same instrumenty wytwarzają nadmiar ciepła; Księżyc znajduje się w długotrwałej fazie rozgrzewania. Niepewność była na tyle duża, że naukowcy nie mogli zaufać wynikom pomiarów.

Z nowo odkrytych taśm wynika jednak, że przepływ ciepła następował z powierzchni Księżyca do samego dna wywierconych otworów. Z tego powodu można wykluczyć wszystkie wyjaśnienia poza zakłóceniem powierzchni przez astronautów. W trakcie badania Księżyca astronauci i łaziki naciskali na grunt i zmieniali jego barwę na ciemniejszą. „Dzięki zwiększonemu pochłanianiu światła słonecznego powierzchnia Księżyca stała się gorętsza w tych miejscach, w których poruszali się astronauci” – mówi jeden z prowadzących badania, Walter Kiefer z Lunar and Planetary Institute w Houston. Rezultaty opublikowano w maju w czasopiśmie Journal of Geophysical Research: Planets.

Z badań wynika, że pomiary przeprowadzone na początku eksperymentu – kiedy powierzchnia i warstwy tuż pod nią były wciąż rozgrzane – były najbardziej wiarygodne; dzięki temu oryginalne dane można uznać za poprawne. „Obecnie wiemy, że można im ufać, czego nie byliśmy pewni kilka lat temu” – mówi Kiefer. Nola Taylor Redd