wszechświat
Autor: Dariusz Kortko, Marcin Pietraszewski | dodano: 2018-08-17
Cena nieważkości, kulisy lotu Polaka w kosmos

Wydawnictwo Agora
Premiera 29 sierpnia 2018

Lato 1976 roku. Rozkaz jest jasny, ale intrygujący. Każda polska jednostka wojsk lotniczych wytypuje swoich najlepszych pilotów. Mają się jak najszybciej stawić na badania w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej w Warszawie. Chodzi o testowanie maszyn najnowszej generacji. Wszystkich obowiązuje ścisła tajemnica, ale informacja wkrótce wycieka. Polska będzie miała swojego pierwszego kosmonautę. Cena  nieważkości, kulisy lotu Polaka w kosmos Dariusza Kortko i Marcina Pietraszewskiego tofascynujący reportaż, który odsłania okoliczności polskiego lotu w kosmos w czerwcu 1978 roku. Książka ukaże się 29 sierpnia 2018 r. nakładem wydawnictwa Agora.

Gdy Rosjanie wysyłają w kosmos pierwszego sztucznego satelitę, a Jurij Gagarin pierwszy leci na orbitę, Amerykanie kontratakują i lądują na Księżycu. Amerykanie mówią o wahadłowcach, chcą zapraszać astronautów z zaprzyjaźnionych krajów, Rosjanie też muszą. Ruszają więc poszukiwania kandydatów na kosmonautów, którzy mają być wyłonieni spośród najlepszych pilotów wojskowych.

Piloci słyszą: Od dzisiaj podlegacie specjalnym rygorom, przez wiele tygodni nie będzie was w domu, z nikim, nawet z najbliższymi, nie możecie rozmawiać o tym, co tutaj będziecie robili. Mundury zmienicie na szpitalne pidżamy.
Lotnicy się znają, choćby ze słyszenia. Stacjonują w różnych jednostkach, ale kończą te same szkoły, spotykają się na szkoleniach, poligonach, obozach kondycyjnych w Mrągowie. Wieczorem w hotelu zastanawiają się o co chodzi. Każdy lata na samolotach naddźwiękowych. Pewnie przyślą nowe rosyjskie samoloty, ale jakie? Nowa broń? Ekscytujące!
(Cytat z książki).

W kraju panowała szara i ponura rzeczywistość. Kończyła się epoka Edwarda Gierka, zaczynały kłopoty z zaopatrzeniem. Cukier na kartki, puste półki sklepowe i olbrzymie kolejki, w których najbliżsi zmieniali się, kiedy brakło sił, by stać. - Dla mnie to było jak bajka. Stoję w kolejce po mleko, w sklepach nic nie ma, a mój mąż może polecieć na orbitę - mówi żona jednego z polskich kandydatów na kosmonautów, gen. Tadeusza Kuziory.
Kandydaci nie mieli łatwo. Szukano bowiem najlepszego z najlepszych. Tego, który psychicznie i fizycznie wytrwa w niełatwych warunkach…
Po Tatrach dosłownie biegaliśmy. Nawet w gazetach pisali, że w górach pokazała się grupa niezrównoważonych osobników. „Tam, gdzie wykwalifikowani przewodnicy pokonują szlak w dwie godziny, oni robią to w godzinę. Szaleńcy”. Wbiegaliśmy na Kasprowy Wierch i prosiliśmy, że pobiegniemy jeszcze na Giewont - wspomina Mirosław Hermaszewski.

Równo 40 lat temu to właśnie generał Mirosław Hermaszewski odbył lot w kosmos i do dzisiaj pozostaje jedynym Polakiem, który tego dokonał. 8 dni w kosmosie, o których usłyszał świat, 126 okrążeń Ziemi i kilka rekordów Polski (wysokość, prędkość oraz czas trwania lotu) sprawiło, że Hermaszewski stał się legendą. Ikoną sukcesu Polski i panaceum na szarą rzeczywistość, zaprzątającą umysły Polaków.

Dlaczego wybrano właśnie jego i z kim przyszło mu rywalizować o status polskiego kosmonauty? Jaką cenę musiał zapłacić za swoją przeszłość? Jakimi cechami musiał się odznaczać pilot, żeby zostać kosmonautą? Kogo szukali Rosjanie? Co zdecydowało, że Zenon Jankowski przegrał wyścig z Mirosławem Hermaszewskim? Dlaczego Bohaterowie Związku Radzieckiego nie mogli wymiotować? Jak toczyło się codzienne życie w Gwiezdnym Miasteczku?

Reporterzy Marcin Pietraszewski i Dariusz Kortko postanowili znaleźć odpowiedź na zgromadzone przez lata pytania, odsłaniając kulisy pamiętnych wydarzeń czerwca 1978 roku. Ze znaną sobie swadą, okraszoną celnymi komentarzami, które niejednokrotnie wywołują uśmiech na ustach, zabierają czytelnika w kosmiczną podróż.Cena nieważkości to opowieść o tym, że żadnego bohaterstwa nie da się zaplanować. Może się ono jedynie przytrafić.

Radziecki program kosmiczny Interkosmos, żelazna kurtyna, generał Hermaszewski, szaleńczy wyścig mocarstw, zwroty akcji. Rewelacyjna, wciągająca opowieść o drodze pierwszego polskiego kosmonauty, fantastycznie osadzona przez Autorów w kontekście lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku w Polsce i ZSRR. To gotowy materiał na film akcji. Przed rozpoczęciem lektury, pożegnajcie się z rodziną na kilka długich godzin, bo nie odłożycie książki do ostatniej strony,  Radek Kosarzycki, Puls Kosmosu.

Kiedy w Kennedy Space Center zobaczyłem kapsułę Apollo 11 nie mogłem uwierzyć, że w czymś tak z naszej perspektywy „prymitywnym” Amerykanie byli w stanie wylądować na księżycu. Ale to, czego dowiedziałem się czytając tę książkę i poznając opisane w niej zakulisowe historie wprawiło mnie w jeszcze większy szok. To wspaniała opowieść nie tylko o tym, jak  wyglądał kiedyś podbój kosmosu, ale także o tym, jaka była wtedy Polska. Cóż, może rzeczywiście z perspektywy kosmosu wszystko widać lepiej..? Piotr Kraśko, dziennikarz

Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
09/2018
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Wrzesień
20
W 1970 r. radziecka sonda Łuna 16 wylądowała na Księżycu.
Warto przeczytać
Odkrycia Svante Pääbo zrewolucjonizowały antropologię i doprowadziły do naniesienia poprawek w naszym drzewie genealogicznym. Stały się fundamentem, na którym jeszcze przez długie lata budować będą inni badacze

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Dariusz Kortko, Marcin Pietraszewski | dodano: 2018-08-17
Cena nieważkości, kulisy lotu Polaka w kosmos

Wydawnictwo Agora
Premiera 29 sierpnia 2018

Lato 1976 roku. Rozkaz jest jasny, ale intrygujący. Każda polska jednostka wojsk lotniczych wytypuje swoich najlepszych pilotów. Mają się jak najszybciej stawić na badania w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej w Warszawie. Chodzi o testowanie maszyn najnowszej generacji. Wszystkich obowiązuje ścisła tajemnica, ale informacja wkrótce wycieka. Polska będzie miała swojego pierwszego kosmonautę. Cena  nieważkości, kulisy lotu Polaka w kosmos Dariusza Kortko i Marcina Pietraszewskiego tofascynujący reportaż, który odsłania okoliczności polskiego lotu w kosmos w czerwcu 1978 roku. Książka ukaże się 29 sierpnia 2018 r. nakładem wydawnictwa Agora.

Gdy Rosjanie wysyłają w kosmos pierwszego sztucznego satelitę, a Jurij Gagarin pierwszy leci na orbitę, Amerykanie kontratakują i lądują na Księżycu. Amerykanie mówią o wahadłowcach, chcą zapraszać astronautów z zaprzyjaźnionych krajów, Rosjanie też muszą. Ruszają więc poszukiwania kandydatów na kosmonautów, którzy mają być wyłonieni spośród najlepszych pilotów wojskowych.

Piloci słyszą: Od dzisiaj podlegacie specjalnym rygorom, przez wiele tygodni nie będzie was w domu, z nikim, nawet z najbliższymi, nie możecie rozmawiać o tym, co tutaj będziecie robili. Mundury zmienicie na szpitalne pidżamy.
Lotnicy się znają, choćby ze słyszenia. Stacjonują w różnych jednostkach, ale kończą te same szkoły, spotykają się na szkoleniach, poligonach, obozach kondycyjnych w Mrągowie. Wieczorem w hotelu zastanawiają się o co chodzi. Każdy lata na samolotach naddźwiękowych. Pewnie przyślą nowe rosyjskie samoloty, ale jakie? Nowa broń? Ekscytujące!
(Cytat z książki).

W kraju panowała szara i ponura rzeczywistość. Kończyła się epoka Edwarda Gierka, zaczynały kłopoty z zaopatrzeniem. Cukier na kartki, puste półki sklepowe i olbrzymie kolejki, w których najbliżsi zmieniali się, kiedy brakło sił, by stać. - Dla mnie to było jak bajka. Stoję w kolejce po mleko, w sklepach nic nie ma, a mój mąż może polecieć na orbitę - mówi żona jednego z polskich kandydatów na kosmonautów, gen. Tadeusza Kuziory.
Kandydaci nie mieli łatwo. Szukano bowiem najlepszego z najlepszych. Tego, który psychicznie i fizycznie wytrwa w niełatwych warunkach…
Po Tatrach dosłownie biegaliśmy. Nawet w gazetach pisali, że w górach pokazała się grupa niezrównoważonych osobników. „Tam, gdzie wykwalifikowani przewodnicy pokonują szlak w dwie godziny, oni robią to w godzinę. Szaleńcy”. Wbiegaliśmy na Kasprowy Wierch i prosiliśmy, że pobiegniemy jeszcze na Giewont - wspomina Mirosław Hermaszewski.

Równo 40 lat temu to właśnie generał Mirosław Hermaszewski odbył lot w kosmos i do dzisiaj pozostaje jedynym Polakiem, który tego dokonał. 8 dni w kosmosie, o których usłyszał świat, 126 okrążeń Ziemi i kilka rekordów Polski (wysokość, prędkość oraz czas trwania lotu) sprawiło, że Hermaszewski stał się legendą. Ikoną sukcesu Polski i panaceum na szarą rzeczywistość, zaprzątającą umysły Polaków.

Dlaczego wybrano właśnie jego i z kim przyszło mu rywalizować o status polskiego kosmonauty? Jaką cenę musiał zapłacić za swoją przeszłość? Jakimi cechami musiał się odznaczać pilot, żeby zostać kosmonautą? Kogo szukali Rosjanie? Co zdecydowało, że Zenon Jankowski przegrał wyścig z Mirosławem Hermaszewskim? Dlaczego Bohaterowie Związku Radzieckiego nie mogli wymiotować? Jak toczyło się codzienne życie w Gwiezdnym Miasteczku?

Reporterzy Marcin Pietraszewski i Dariusz Kortko postanowili znaleźć odpowiedź na zgromadzone przez lata pytania, odsłaniając kulisy pamiętnych wydarzeń czerwca 1978 roku. Ze znaną sobie swadą, okraszoną celnymi komentarzami, które niejednokrotnie wywołują uśmiech na ustach, zabierają czytelnika w kosmiczną podróż.Cena nieważkości to opowieść o tym, że żadnego bohaterstwa nie da się zaplanować. Może się ono jedynie przytrafić.

Radziecki program kosmiczny Interkosmos, żelazna kurtyna, generał Hermaszewski, szaleńczy wyścig mocarstw, zwroty akcji. Rewelacyjna, wciągająca opowieść o drodze pierwszego polskiego kosmonauty, fantastycznie osadzona przez Autorów w kontekście lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku w Polsce i ZSRR. To gotowy materiał na film akcji. Przed rozpoczęciem lektury, pożegnajcie się z rodziną na kilka długich godzin, bo nie odłożycie książki do ostatniej strony,  Radek Kosarzycki, Puls Kosmosu.

Kiedy w Kennedy Space Center zobaczyłem kapsułę Apollo 11 nie mogłem uwierzyć, że w czymś tak z naszej perspektywy „prymitywnym” Amerykanie byli w stanie wylądować na księżycu. Ale to, czego dowiedziałem się czytając tę książkę i poznając opisane w niej zakulisowe historie wprawiło mnie w jeszcze większy szok. To wspaniała opowieść nie tylko o tym, jak  wyglądał kiedyś podbój kosmosu, ale także o tym, jaka była wtedy Polska. Cóż, może rzeczywiście z perspektywy kosmosu wszystko widać lepiej..? Piotr Kraśko, dziennikarz