człowiek
Autor: Peter S. Ungar | dodano: 2018-07-30
Co naprawdę jedli nasi przodkowie?

 Ilustracja Jon Foster

Mikroskopijne zadrapania na kopalnych zębach zdradzają sekrety pradawnej kuchni – i pokazują, jak zmiany klimatu kształtowały naszą ewolucję.

Pewnego wieczoru w roku 1990 na stacji badawczej Ketambe w parku narodowym Gunung Leuser na Sumatrze (Indonezja), siedziałem w namiocie na brzegu rzeki Alas i w świetle lampy naftowej przepisywałem notatki. Coś nie dawało mi spokoju. Przybyłem tu, by zbierać dane do swojej pracy doktorskiej na temat pożywienia miejscowych małp zwierzo- i człekokształtnych. Mój pomysł polegał na tym, by te obserwacje powiązać z wielkością, kształtem i wzorem zarysowań na ich zębach. Makaki krabożerne mają szerokie siekacze i płaskie trzonowce – a więc, wedle przyjętej wiedzy, zęby stworzone do odżywiania się owocami. Tyle że te makaki, które śledziłem przez cztery ostatnie dni, zajadały się wyłącznie młodymi listkami. Zdałem sobie sprawę, że zależność między budową a funkcją zębów jest bardziej złożona, niż to sugerują podręczniki, a kształty i rozmiary zębów nie decydują o diecie zwierzęcia. Być może nie wygląda to na rewelacyjne odkrycie, ale wynikają z tego istotne implikacje, mające wpływ na nasze rozumienie ewolucji zwierząt, w tym także ludzi.

Jestem paleontologiem i zarabiam na życie, odtwarzając zachowania dawnych gatunków na podstawie ich szczątków kopalnych. Ściślej mówiąc, zajmuję się sposobami zdobywania pożywienia przez wymarłe zwierzęta i wpływem zmian środowiska na ich ewolucję. Ten rok spędzony w Ketambe ukształtował na nowo moje myślenie o naczelnych i o ich związkach z otaczającym je środowiskiem. Zacząłem postrzegać biosferę – a więc tę część naszej planety, na której rozwija się życie – jako swoistą gigantyczną jadłodajnię. Zwierzęta cisną się tam z talerzami w ręku, wybierając odpowiadające im i dostępne w danym miejscu i czasie potrawy. Miejsce każdego gatunku, w lesie lub w przyrodzie jako takiej, uzależnione jest od tych wyborów.

Zęby, oczywiście, odgrywają w wyborze pożywienia ważną rolę – do każdej funkcji potrzebne jest właściwe oprzyrządowanie. Ale pobyt w Ketambe uzmysłowił mi, że jeszcze ważniejsza jest dostępność. Makaki jadły liście, ponieważ tym właśnie dysponował ich biosferyczny bufet w danym miejscu i czasie. Ich dieta zmieniała się jednak wraz z upływem miesięcy i pór roku, w miarę jak liście się powiększały, zakwitały kwiaty i pojawiały się dojrzałe owoce. To pozwoliło mi uzmysłowić sobie, jak preferencje kulinarne gatunków mogły zmieniać się w czasie wraz ze zmianami dostępności różnych rodzajów pożywienia.

Większość paleontologów nie myśli o przeszłym życiu w ten sposób. W naszym fachu ukształtowała się tradycja wnioskowania z formy o funkcji, biorąca się z założenia, że natura wybiera najlepsze narzędzia do wykonywania określonych czynności. Gdyby jednak forma zawsze podążała za funkcją, makaki nie jadłyby liści. Jak więc możemy odtwarzać kulinarne wybory w przypadku gatunków kopalnych?

Spędziłem długie lata, zachowując się dokładnie w ten sposób: badałem mikroskopijne zadrapania na skamieniałych zębach, również praludzkich, i wyciągałem stąd odpowiednie wnioski. Inni badacze analizowali chemiczne markery pożywienia w kopalnych zębach i wyciągali z tego wnioski, co do dawnej diety. Te „foodprints”, jak lubię je nazywać (coś jak „footprints” – odciski stóp, tyle że w odniesieniu do pożywienia – food) pozwalają określić konkretny rodzaj jedzenia i dostarczyły nam znacznie bogatszych informacji niż sam kształt zębów. Wraz z przesłankami wynikającymi z rekonstrukcji dawnych środowisk dane te umożliwiły nam testowanie głównych hipotez na temat wpływu zmian klimatycznych na ewolucję człowieka. Dzięki rezultatom tych badań możemy lepiej odpowiedzieć na klasyczne pytanie: dlaczego nasza gałąź rodziny ludzkiej tak bardzo się rozrosła, podczas gdy inne dawno już uschły?

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 08/2018 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
12/2018
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Grudzień
12
W 1901 r.  Guglielmo Marconi przeprowadził pierwszą transmisję radriową przez Atlantyk.
Warto przeczytać
Czy można badać kosmos zwykłym kijem? Jaki kolor ma wszechświat? Czy stojąc na szczycie Mount Everestu, jesteśmy najdalej od środka Ziemi?

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Peter S. Ungar | dodano: 2018-07-30
Co naprawdę jedli nasi przodkowie?

 Ilustracja Jon Foster

Mikroskopijne zadrapania na kopalnych zębach zdradzają sekrety pradawnej kuchni – i pokazują, jak zmiany klimatu kształtowały naszą ewolucję.

Pewnego wieczoru w roku 1990 na stacji badawczej Ketambe w parku narodowym Gunung Leuser na Sumatrze (Indonezja), siedziałem w namiocie na brzegu rzeki Alas i w świetle lampy naftowej przepisywałem notatki. Coś nie dawało mi spokoju. Przybyłem tu, by zbierać dane do swojej pracy doktorskiej na temat pożywienia miejscowych małp zwierzo- i człekokształtnych. Mój pomysł polegał na tym, by te obserwacje powiązać z wielkością, kształtem i wzorem zarysowań na ich zębach. Makaki krabożerne mają szerokie siekacze i płaskie trzonowce – a więc, wedle przyjętej wiedzy, zęby stworzone do odżywiania się owocami. Tyle że te makaki, które śledziłem przez cztery ostatnie dni, zajadały się wyłącznie młodymi listkami. Zdałem sobie sprawę, że zależność między budową a funkcją zębów jest bardziej złożona, niż to sugerują podręczniki, a kształty i rozmiary zębów nie decydują o diecie zwierzęcia. Być może nie wygląda to na rewelacyjne odkrycie, ale wynikają z tego istotne implikacje, mające wpływ na nasze rozumienie ewolucji zwierząt, w tym także ludzi.

Jestem paleontologiem i zarabiam na życie, odtwarzając zachowania dawnych gatunków na podstawie ich szczątków kopalnych. Ściślej mówiąc, zajmuję się sposobami zdobywania pożywienia przez wymarłe zwierzęta i wpływem zmian środowiska na ich ewolucję. Ten rok spędzony w Ketambe ukształtował na nowo moje myślenie o naczelnych i o ich związkach z otaczającym je środowiskiem. Zacząłem postrzegać biosferę – a więc tę część naszej planety, na której rozwija się życie – jako swoistą gigantyczną jadłodajnię. Zwierzęta cisną się tam z talerzami w ręku, wybierając odpowiadające im i dostępne w danym miejscu i czasie potrawy. Miejsce każdego gatunku, w lesie lub w przyrodzie jako takiej, uzależnione jest od tych wyborów.

Zęby, oczywiście, odgrywają w wyborze pożywienia ważną rolę – do każdej funkcji potrzebne jest właściwe oprzyrządowanie. Ale pobyt w Ketambe uzmysłowił mi, że jeszcze ważniejsza jest dostępność. Makaki jadły liście, ponieważ tym właśnie dysponował ich biosferyczny bufet w danym miejscu i czasie. Ich dieta zmieniała się jednak wraz z upływem miesięcy i pór roku, w miarę jak liście się powiększały, zakwitały kwiaty i pojawiały się dojrzałe owoce. To pozwoliło mi uzmysłowić sobie, jak preferencje kulinarne gatunków mogły zmieniać się w czasie wraz ze zmianami dostępności różnych rodzajów pożywienia.

Większość paleontologów nie myśli o przeszłym życiu w ten sposób. W naszym fachu ukształtowała się tradycja wnioskowania z formy o funkcji, biorąca się z założenia, że natura wybiera najlepsze narzędzia do wykonywania określonych czynności. Gdyby jednak forma zawsze podążała za funkcją, makaki nie jadłyby liści. Jak więc możemy odtwarzać kulinarne wybory w przypadku gatunków kopalnych?

Spędziłem długie lata, zachowując się dokładnie w ten sposób: badałem mikroskopijne zadrapania na skamieniałych zębach, również praludzkich, i wyciągałem stąd odpowiednie wnioski. Inni badacze analizowali chemiczne markery pożywienia w kopalnych zębach i wyciągali z tego wnioski, co do dawnej diety. Te „foodprints”, jak lubię je nazywać (coś jak „footprints” – odciski stóp, tyle że w odniesieniu do pożywienia – food) pozwalają określić konkretny rodzaj jedzenia i dostarczyły nam znacznie bogatszych informacji niż sam kształt zębów. Wraz z przesłankami wynikającymi z rekonstrukcji dawnych środowisk dane te umożliwiły nam testowanie głównych hipotez na temat wpływu zmian klimatycznych na ewolucję człowieka. Dzięki rezultatom tych badań możemy lepiej odpowiedzieć na klasyczne pytanie: dlaczego nasza gałąź rodziny ludzkiej tak bardzo się rozrosła, podczas gdy inne dawno już uschły?