ziemia
Autor: Lucas Joel | dodano: 2018-06-22
Brakujące owady

Luka w zapisie kopalnym kluczem do rozwiązania zagadki pochodzenia owadów.

Owady są wszędzie – w powietrzu, na ziemi, w glebie, a czasem w naszych domach i pożywieniu. Nie ma ich tylko nigdzie w osadach z okresu pomiędzy 385 a 325 mln lat. Najstarszy skamieniały owad to bezskrzydłe stworzenie sprzed 385 mln lat, wyglądające jak rybik cukrowy. Ale w ciągu następnych 60 mln lat nie ma nic, ani jednej ważki, szarańczaka czy karaczana.

Ta tzw. owadzia luka przez długi czas nurtowała paleontologów, zwłaszcza że dzisiaj owady można znaleźć we wszystkich możliwych i niemożliwych miejscach. Wedle jednej hipotezy to niedostatek tlenu hamował ewolucję owadów i mogły one pokazać swój potencjał dopiero wówczas, gdy wzrosło stężenie tego życiodajnego gazu.

Jednak postępy w naszej wiedzy na temat poziomów tlenu w atmosferze podważają tę koncepcję, wyjaśnia Sandra Schachat, paleoentomolożka ze Stanford University, która kierowała niedawnymi badaniami nad dostępnością tego gazu podczas „owadziej luki”. Wynika z nich, że tlenu atmosferycznego było w tym czasie znacznie więcej, niż się dotąd wydawało. Praca na ten temat została opublikowana w czasopiśmie Proceedings of the Royal Society B w styczniu bieżącego roku.

Rozbieżność między wynikami Schachat, a wcześniejszymi koncepcjami bierze się z faktu, że jej zespół dysponował najnowszymi danymi na temat składu atmosfery, które można dziś otrzymywać w sposób tani i skuteczny. „Jeśli potwierdzą się te wyniki, będziemy musieli rozstać się z hipotezą tlenową” jako wytłumaczeniem tej luki, powiada paleobiolog z University of Bristol Jesus Lozano Fernandez, który nie brał udziału w pracach zespołu Schachat.

Tymczasem zespół ten przeanalizował dane z paleontologicznych baz danych i zwrócił uwagę na pewien istotny szczegół dotyczący owadów, które pojawiły się po owej luce: większość z nich była uskrzydlona. To zapewne przyczyniło się do sukcesu tej grupy, gdyż fruwające zwierzęta mogą łatwiej uniknąć ataków drapieżników i bez trudu dostać się do niedostępnych dla innych owadów źródeł pożywienia. „Luka była jedynie częścią dłuższego okresu, gdy owady stanowiły podrzędny element ekosystemów, gdyż brakowało im skrzydeł” – mówi Schachat.

Badaczka zastanawia się teraz, jak w ogóle doszło do powstania uskrzydlonych owadów, gdyż ich pierwsze fruwające formy, które zjawiają się po tej luce, były już silnie zróżnicowane. „Dwa najwcześniejsze uskrzydlone owady, jakie znajdujemy w zapisie kopalnym, są już tak bardzo odmienne, jak tylko można to sobie wyobrazić” – powiada. Skrzydła musiały więc powstać podczas owej luki. Gdzieś w skałach muszą spoczywać szczątki tych najwcześniejszych zwierząt, które wzbiły się w przestworza.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 07/2018 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
10/2018
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
18
W 1897 r. urodził się Patrick Maynard Stuart Blackett, brytyjski fizyk, laureat Nagrody Nobla.
Warto przeczytać

Skąd się wzięliśmy? Jak to się wszystko zaczęło? To najbardziej fundamentalne pytania we wszechświecie.


Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Lucas Joel | dodano: 2018-06-22
Brakujące owady

Luka w zapisie kopalnym kluczem do rozwiązania zagadki pochodzenia owadów.

Owady są wszędzie – w powietrzu, na ziemi, w glebie, a czasem w naszych domach i pożywieniu. Nie ma ich tylko nigdzie w osadach z okresu pomiędzy 385 a 325 mln lat. Najstarszy skamieniały owad to bezskrzydłe stworzenie sprzed 385 mln lat, wyglądające jak rybik cukrowy. Ale w ciągu następnych 60 mln lat nie ma nic, ani jednej ważki, szarańczaka czy karaczana.

Ta tzw. owadzia luka przez długi czas nurtowała paleontologów, zwłaszcza że dzisiaj owady można znaleźć we wszystkich możliwych i niemożliwych miejscach. Wedle jednej hipotezy to niedostatek tlenu hamował ewolucję owadów i mogły one pokazać swój potencjał dopiero wówczas, gdy wzrosło stężenie tego życiodajnego gazu.

Jednak postępy w naszej wiedzy na temat poziomów tlenu w atmosferze podważają tę koncepcję, wyjaśnia Sandra Schachat, paleoentomolożka ze Stanford University, która kierowała niedawnymi badaniami nad dostępnością tego gazu podczas „owadziej luki”. Wynika z nich, że tlenu atmosferycznego było w tym czasie znacznie więcej, niż się dotąd wydawało. Praca na ten temat została opublikowana w czasopiśmie Proceedings of the Royal Society B w styczniu bieżącego roku.

Rozbieżność między wynikami Schachat, a wcześniejszymi koncepcjami bierze się z faktu, że jej zespół dysponował najnowszymi danymi na temat składu atmosfery, które można dziś otrzymywać w sposób tani i skuteczny. „Jeśli potwierdzą się te wyniki, będziemy musieli rozstać się z hipotezą tlenową” jako wytłumaczeniem tej luki, powiada paleobiolog z University of Bristol Jesus Lozano Fernandez, który nie brał udziału w pracach zespołu Schachat.

Tymczasem zespół ten przeanalizował dane z paleontologicznych baz danych i zwrócił uwagę na pewien istotny szczegół dotyczący owadów, które pojawiły się po owej luce: większość z nich była uskrzydlona. To zapewne przyczyniło się do sukcesu tej grupy, gdyż fruwające zwierzęta mogą łatwiej uniknąć ataków drapieżników i bez trudu dostać się do niedostępnych dla innych owadów źródeł pożywienia. „Luka była jedynie częścią dłuższego okresu, gdy owady stanowiły podrzędny element ekosystemów, gdyż brakowało im skrzydeł” – mówi Schachat.

Badaczka zastanawia się teraz, jak w ogóle doszło do powstania uskrzydlonych owadów, gdyż ich pierwsze fruwające formy, które zjawiają się po tej luce, były już silnie zróżnicowane. „Dwa najwcześniejsze uskrzydlone owady, jakie znajdujemy w zapisie kopalnym, są już tak bardzo odmienne, jak tylko można to sobie wyobrazić” – powiada. Skrzydła musiały więc powstać podczas owej luki. Gdzieś w skałach muszą spoczywać szczątki tych najwcześniejszych zwierząt, które wzbiły się w przestworza.