ziemia
Autor: John Pavlus | dodano: 2018-01-26
Świat Bitcoina


Bitcoin, kryptowaluty, kontrakty inteligentne. Wielu ludzi słyszało o gwałtownie rozwijającym się ekosystemie technik finansowych, ale tylko nieliczni zadają sobie pytanie, co to wszystko oznacza. Technika blockchain, która ma zmienić reguły gry, przyciąga uwagę setek banków centralnych i korporacji oraz miliardy dolarów firm venture capital. Równocześnie, jak wykazały badania Pricewaterhouse Coopers z 2017 roku, zaledwie 24% profesjonalistów z sektora globalnych usług finansowych ocenia swoją znajomość zagadnienia jako „doskonałą” lub „bardzo dobrą”. Znaczna część opinii publicznej ma wątpliwości, czy to wszystko jest zgodne z prawem, jeśli w ogóle dostrzega problem. Entuzjaści twierdzą, że technika blockchain może wywrócić do góry nogami system ekonomiczny; inni eksperci, jak Emin Gün Sirer z Cornell University, ostrzegają, że o ile jądro „jest fascynujące i przełomowe, o tyle wokół pojawia się cała masa wymysłów”.

Jak wydobyć istotne szczegóły i jasno wytłumaczyć, czym naprawdę są łańcuchy bloków?

Historia zaczyna się od Satoshiego Nakamoto, tajemniczego, ukrytego za pseudonimem miliardera. W październiku 2008 roku opublikował, używając do tego internetowej listy korespondencyjnej o niejasnej reputacji, szczegółowy projekt pierwszego na świecie łańcucha bloków: publicznej, zdecentralizowanej bazy danych, której elementy rozproszone na tysiącach komputerów są synchronizowane co 10 minut. Baza jest dostępna dla wszystkich, ale nikt nie może jej zhakować. Miała stanowić zdecentralizowany i odporny na ataki rejestr transakcji umożliwiający wprowadzenie nowej waluty cyfrowej, którą Nakamoto nazwał bitcoinem.

Do tamtej chwili próby wprowadzenia „pieniądza elektronicznego” dla potrzeb transakcji P2P napotykały barierę, ponieważ nikt nie był w stanie wymyślić zabezpieczenia gwarantującego, że te same środki nie zostaną wydane dwukrotnie. Zmieniła to dopiera idea łańcuchów bloków (blockchain), która dzięki rejestrowaniu każdej transakcji w „zdecentralizowanej księdze rachunkowej” – arkuszu kalkulacyjnym zabezpieczonym prawami matematyki i narzędziami kryptografii. Economist nazwał to „maszyną zaufania”.

Technika, która miała stanowić fundament bitcoina, szybko go przerosła, wyzwalając gwałtowną kaskadę innowacji. Pomyślmy o łańcuchu bloków, jak o szkielecie nadającym się do wypełnienia dowolnymi danymi, których pochodzenie musi być chronione: historia finansowa, dokumenty potwierdzające własność i tożsamość. Ta „księga rachunkowa”, jak nazywa ją Don Tapscott, jeden z autorów książki Blockchain Revolution, jest pustą tabliczką. Może służyć również do złych celów i dlatego wielu ekspertów studzi entuzjazm. Przedstawiamy tu przewodnik po tej nowej cyfrowej krainie.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 02/2018 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
07/2018
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Lipiec
18
W 1896 r. odbył się pierwszy pokaz filmowy na ziemiach polskich (aparatura edisonowska).
Warto przeczytać
Czy znasz powiedzenie że matematykowi do pracy wystarczy kartka, ołówek i kosz na śmieci? To nieprawda! Pasjonującą, efektowną i praktyczną matematykę poznaje się dopiero w laboratorium.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: John Pavlus | dodano: 2018-01-26
Świat Bitcoina


Bitcoin, kryptowaluty, kontrakty inteligentne. Wielu ludzi słyszało o gwałtownie rozwijającym się ekosystemie technik finansowych, ale tylko nieliczni zadają sobie pytanie, co to wszystko oznacza. Technika blockchain, która ma zmienić reguły gry, przyciąga uwagę setek banków centralnych i korporacji oraz miliardy dolarów firm venture capital. Równocześnie, jak wykazały badania Pricewaterhouse Coopers z 2017 roku, zaledwie 24% profesjonalistów z sektora globalnych usług finansowych ocenia swoją znajomość zagadnienia jako „doskonałą” lub „bardzo dobrą”. Znaczna część opinii publicznej ma wątpliwości, czy to wszystko jest zgodne z prawem, jeśli w ogóle dostrzega problem. Entuzjaści twierdzą, że technika blockchain może wywrócić do góry nogami system ekonomiczny; inni eksperci, jak Emin Gün Sirer z Cornell University, ostrzegają, że o ile jądro „jest fascynujące i przełomowe, o tyle wokół pojawia się cała masa wymysłów”.

Jak wydobyć istotne szczegóły i jasno wytłumaczyć, czym naprawdę są łańcuchy bloków?

Historia zaczyna się od Satoshiego Nakamoto, tajemniczego, ukrytego za pseudonimem miliardera. W październiku 2008 roku opublikował, używając do tego internetowej listy korespondencyjnej o niejasnej reputacji, szczegółowy projekt pierwszego na świecie łańcucha bloków: publicznej, zdecentralizowanej bazy danych, której elementy rozproszone na tysiącach komputerów są synchronizowane co 10 minut. Baza jest dostępna dla wszystkich, ale nikt nie może jej zhakować. Miała stanowić zdecentralizowany i odporny na ataki rejestr transakcji umożliwiający wprowadzenie nowej waluty cyfrowej, którą Nakamoto nazwał bitcoinem.

Do tamtej chwili próby wprowadzenia „pieniądza elektronicznego” dla potrzeb transakcji P2P napotykały barierę, ponieważ nikt nie był w stanie wymyślić zabezpieczenia gwarantującego, że te same środki nie zostaną wydane dwukrotnie. Zmieniła to dopiera idea łańcuchów bloków (blockchain), która dzięki rejestrowaniu każdej transakcji w „zdecentralizowanej księdze rachunkowej” – arkuszu kalkulacyjnym zabezpieczonym prawami matematyki i narzędziami kryptografii. Economist nazwał to „maszyną zaufania”.

Technika, która miała stanowić fundament bitcoina, szybko go przerosła, wyzwalając gwałtowną kaskadę innowacji. Pomyślmy o łańcuchu bloków, jak o szkielecie nadającym się do wypełnienia dowolnymi danymi, których pochodzenie musi być chronione: historia finansowa, dokumenty potwierdzające własność i tożsamość. Ta „księga rachunkowa”, jak nazywa ją Don Tapscott, jeden z autorów książki Blockchain Revolution, jest pustą tabliczką. Może służyć również do złych celów i dlatego wielu ekspertów studzi entuzjazm. Przedstawiamy tu przewodnik po tej nowej cyfrowej krainie.