książki
Autor: Marek Oramus | dodano: 2012-10-19
Goniąc za złudzeniem

LOGIKOMIKS
W poszukiwaniu prawdy
Tekst: Apostolos Doxiadis, Christos H. Papadimitriou
Rysunki: Alecos Papadatos, Annie Di Donna
Przełożył Jarosław Mikos
Wydawnictwo W.A.B.
Warszawa 2011

Kilka lat temu ukazała się u nas książka Pogrzebacz Wittgensteina, będąca dobrym wprowadzeniem w krąg uczonych zajmujących się w pierwszej połowie XX wieku ustalaniem logicznych podstaw matematyki. Jeden z jej bohaterów, Bertrand Russell, gra główna role w wydanym niedawno Logikomiksie – opowiadając historie swego życia, przedstawia zarazem przebieg ówczesnych zmagań logików. Logikomiks nie jest zwykła książka do czytania, ale powieścią graficzna – o trudnych problemach naukowych opowiada za pomocą rysunków i dymków. Z karkołomnego zadania greccy autorzy wywiązali się więcej niż przyzwoicie: forma graficzna wprawdzie nie rzuca na kolana, ale jest podporządkowana wymogom fabuły. Nieźle udało się pokazać głównych bohaterów: oschłego, kostycznego Russella, impertynenckiego Wittgensteina, oszalałego Cantora, spokojnego i dokładnego Gödla, błyskotliwego von Neumanna. W tle przewijają się inni znamienici uczeni epoki: Hilbert, Poincaré, niemieccy logicy, członkowie Koła Wiedenskiego…

Grecka opowieść o logikach XX wieku jest dowcipna i zajmująca, a przy tym udaje jej się rzecz prawie niemożliwa – pokazanie trudnego tematu w sposób niewzbudzający większych zastrzeżeń nawet u wymagającego odbiorcy. Obsesja Russella juz od młodych lat było poszukiwanie wiedzy pewnej, nie do zakwestionowania, która mogła dać mu tylko nauka. „Ale nauka opierała się na fundamencie matematyki, w której panował totalny bałagan: roiło się od nieudowodnionych założeń i definicji idem per idem. Aby temu zaradzić, potrzeba było niezwykle silnej logiki… tyle ze nic takiego nie istniało. I tak znaleźliśmy się w impasie”. Według autorów Logikomiksu Russell doszedł do tego wniosku dość wcześnie, podczas studiów w Cambridge. „»Jestem pewien, ze trzeba usunąć przegniłe fundamenty – powiada do swego profesora. – Gmach matematyki runie!«. »Tak? A nie obawia się pan, ze jego upadek przygniecie także pana?« – ironizuje łagodnie profesor. »Nie! Widzi pan, nie zamierzam być wtedy w środku«”.

Fabuła książki rozwija się trójtorowo. Główny motyw to amerykański wykład Russella wygłoszony 4 września 1939 roku, wkrótce po wypowiedzeniu przez Wielka Brytanie wojny Niemcom. Tuz przed planowanym wystąpieniem demonstrujący izolacjoniści – przeciwnicy angażowania się USA w „angielska” wojnę – namawiają mającego pacyfistyczne przekonania uczonego, by się do nich przyłączył. W odpowiedzi Russell zaprasza ich na wykład o logice będącej podstawa naszych decyzji. Drugi watek to wspomnienia uczonego – od dzieciństwa po znajomość z Wittgensteinem i Gödlem, który zadał młodzieńczym mrzonkom decydujący cios. Ostatni wreszcie watek fabularny to rozmowy i wątpliwości ekipy pracującej przy tworzeniu Logikomiksu, wyjaśnianie sobie różnych zagadnień w taki sposób, aby stały się zrozumiałe i dla czytelnika. Powieść graficzna greckiego zespołu nie aspiruje do miana biografii Russella, nie jest tez monografia ubiegłowiecznej logiki.

To opowieść o wysiłku najważniejszych naukowców epoki, którzy porwali się na wielkie zadanie i ponieśli klęskę – nie z powodu słabości własnych umysłów, tylko takiej, a nie innej konstrukcji świata. Kiedy Gödel podczas uroczystego wykładu ogłosił dowód swego twierdzenia o niezupełności, słuchający go von Neumann, późniejszy twórca architektury komputera, tylko jęknął „To koniec!”. Mit o istnieniu niepodważalnej wiedzy runął w jednej chwili. Dla wielu uczonych był to dramat: przez całe życie wierzyli w cos, co nie istniało, ich umysły zasnuwała mgła urojeń. Logikomiks pokazuje zdruzgotanego, sędziwego Hilberta odchodzącego w dal – to zarazem symboliczne odejście ze świata, którego nie rozumie i nie akceptuje. Oczywiście, układając te historie, autorzy musieli w wielu miejscach naginać fakty. W posłowiu rzeczowo się z tego rozliczają: „Russell nigdy osobiście nie spotkał Fregego ani Cantora; nie ma tez dowodów na to, ze słuchał sławnego wykładu Hilberta z 1900 roku na temat problemów matematyki (…) nie ma także wskazówek świadczących o tym, ze znalazł się wśród słuchaczy wystąpienia Gödla o niezupełności (…)”.

Pominięty został starszy brat Russella, który po śmierci rodziców przebywał w szkole z internatem, a w części obejmującej biogramy najważniejszych bohaterów Alan Turing występuje jako jedyny, który złamał kody niemieckiej maszyny szyfrującej „Enigma” – o wkładzie polskich naukowców w ogóle się nie wspomina. Pomimo tych odstępstw i zmian Logikomiks to rewelacyjna lektura. Starania uczonych, by odkryć podstawy logiki, zostały ukazane na tle burzliwych wydarzeń w Europie, a z perspektywy lat zabawne jest śledzenie animozji pomiędzy nacjami reprezentowanymi przez naukowe tuzy. Książką pośrednio nobilituje tez dzisiejszych Greków – bez nich bylibyśmy w Europie ubożsi o cos nieuchwytnego, co trudno sprowadzić do czystej ekonomii, a czego przykładem jest choćby świetny Logikomiks przetłumaczony juz na ponad 20 języków.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 04/2012 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
18
W 1897 r. urodził się Patrick Maynard Stuart Blackett, brytyjski fizyk, laureat Nagrody Nobla.
Warto przeczytać
Historia Polski pełna jest mitów, półprawd, przemilczeń i niedomówień. Różne jej wątki bywały w ciągu wieków retuszowane, poprawiane i wygładzane, by w końcu przybrać postać miłej dla ucha opowieści – stawały się narodowymi mitami.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Marek Oramus | dodano: 2012-10-19
Goniąc za złudzeniem

LOGIKOMIKS
W poszukiwaniu prawdy
Tekst: Apostolos Doxiadis, Christos H. Papadimitriou
Rysunki: Alecos Papadatos, Annie Di Donna
Przełożył Jarosław Mikos
Wydawnictwo W.A.B.
Warszawa 2011

Kilka lat temu ukazała się u nas książka Pogrzebacz Wittgensteina, będąca dobrym wprowadzeniem w krąg uczonych zajmujących się w pierwszej połowie XX wieku ustalaniem logicznych podstaw matematyki. Jeden z jej bohaterów, Bertrand Russell, gra główna role w wydanym niedawno Logikomiksie – opowiadając historie swego życia, przedstawia zarazem przebieg ówczesnych zmagań logików. Logikomiks nie jest zwykła książka do czytania, ale powieścią graficzna – o trudnych problemach naukowych opowiada za pomocą rysunków i dymków. Z karkołomnego zadania greccy autorzy wywiązali się więcej niż przyzwoicie: forma graficzna wprawdzie nie rzuca na kolana, ale jest podporządkowana wymogom fabuły. Nieźle udało się pokazać głównych bohaterów: oschłego, kostycznego Russella, impertynenckiego Wittgensteina, oszalałego Cantora, spokojnego i dokładnego Gödla, błyskotliwego von Neumanna. W tle przewijają się inni znamienici uczeni epoki: Hilbert, Poincaré, niemieccy logicy, członkowie Koła Wiedenskiego…

Grecka opowieść o logikach XX wieku jest dowcipna i zajmująca, a przy tym udaje jej się rzecz prawie niemożliwa – pokazanie trudnego tematu w sposób niewzbudzający większych zastrzeżeń nawet u wymagającego odbiorcy. Obsesja Russella juz od młodych lat było poszukiwanie wiedzy pewnej, nie do zakwestionowania, która mogła dać mu tylko nauka. „Ale nauka opierała się na fundamencie matematyki, w której panował totalny bałagan: roiło się od nieudowodnionych założeń i definicji idem per idem. Aby temu zaradzić, potrzeba było niezwykle silnej logiki… tyle ze nic takiego nie istniało. I tak znaleźliśmy się w impasie”. Według autorów Logikomiksu Russell doszedł do tego wniosku dość wcześnie, podczas studiów w Cambridge. „»Jestem pewien, ze trzeba usunąć przegniłe fundamenty – powiada do swego profesora. – Gmach matematyki runie!«. »Tak? A nie obawia się pan, ze jego upadek przygniecie także pana?« – ironizuje łagodnie profesor. »Nie! Widzi pan, nie zamierzam być wtedy w środku«”.

Fabuła książki rozwija się trójtorowo. Główny motyw to amerykański wykład Russella wygłoszony 4 września 1939 roku, wkrótce po wypowiedzeniu przez Wielka Brytanie wojny Niemcom. Tuz przed planowanym wystąpieniem demonstrujący izolacjoniści – przeciwnicy angażowania się USA w „angielska” wojnę – namawiają mającego pacyfistyczne przekonania uczonego, by się do nich przyłączył. W odpowiedzi Russell zaprasza ich na wykład o logice będącej podstawa naszych decyzji. Drugi watek to wspomnienia uczonego – od dzieciństwa po znajomość z Wittgensteinem i Gödlem, który zadał młodzieńczym mrzonkom decydujący cios. Ostatni wreszcie watek fabularny to rozmowy i wątpliwości ekipy pracującej przy tworzeniu Logikomiksu, wyjaśnianie sobie różnych zagadnień w taki sposób, aby stały się zrozumiałe i dla czytelnika. Powieść graficzna greckiego zespołu nie aspiruje do miana biografii Russella, nie jest tez monografia ubiegłowiecznej logiki.

To opowieść o wysiłku najważniejszych naukowców epoki, którzy porwali się na wielkie zadanie i ponieśli klęskę – nie z powodu słabości własnych umysłów, tylko takiej, a nie innej konstrukcji świata. Kiedy Gödel podczas uroczystego wykładu ogłosił dowód swego twierdzenia o niezupełności, słuchający go von Neumann, późniejszy twórca architektury komputera, tylko jęknął „To koniec!”. Mit o istnieniu niepodważalnej wiedzy runął w jednej chwili. Dla wielu uczonych był to dramat: przez całe życie wierzyli w cos, co nie istniało, ich umysły zasnuwała mgła urojeń. Logikomiks pokazuje zdruzgotanego, sędziwego Hilberta odchodzącego w dal – to zarazem symboliczne odejście ze świata, którego nie rozumie i nie akceptuje. Oczywiście, układając te historie, autorzy musieli w wielu miejscach naginać fakty. W posłowiu rzeczowo się z tego rozliczają: „Russell nigdy osobiście nie spotkał Fregego ani Cantora; nie ma tez dowodów na to, ze słuchał sławnego wykładu Hilberta z 1900 roku na temat problemów matematyki (…) nie ma także wskazówek świadczących o tym, ze znalazł się wśród słuchaczy wystąpienia Gödla o niezupełności (…)”.

Pominięty został starszy brat Russella, który po śmierci rodziców przebywał w szkole z internatem, a w części obejmującej biogramy najważniejszych bohaterów Alan Turing występuje jako jedyny, który złamał kody niemieckiej maszyny szyfrującej „Enigma” – o wkładzie polskich naukowców w ogóle się nie wspomina. Pomimo tych odstępstw i zmian Logikomiks to rewelacyjna lektura. Starania uczonych, by odkryć podstawy logiki, zostały ukazane na tle burzliwych wydarzeń w Europie, a z perspektywy lat zabawne jest śledzenie animozji pomiędzy nacjami reprezentowanymi przez naukowe tuzy. Książką pośrednio nobilituje tez dzisiejszych Greków – bez nich bylibyśmy w Europie ubożsi o cos nieuchwytnego, co trudno sprowadzić do czystej ekonomii, a czego przykładem jest choćby świetny Logikomiks przetłumaczony juz na ponad 20 języków.