człowiek
Autor: Róża Czabak-Garbacz | dodano: 2012-10-17
Czy ciepłe bądź zimne okłady rzeczywiście leczą?

Odpowiada dr n. med. Róża Czabak-Garbacz, adiunkt w Katedrze i Zakładzie Fizjologii Czło­wieka Uniwersytetu Medycznego w Lublinie:

Ciepłe oraz zimne okłady stosuje się od niepamiętnych czasów. Te pierwsze łagodzą dolegliwości spowodowane nadmiernym napięciem mięśni szkiele­towych lub gładkich (np. w atakach kol­ki czy bolesnym miesiączkowaniu); po­magają też przy zapaleniu żył, w bólach reumatycznych, nerwowych i niektórych migrenach. Te drugie zaleca się w sta­nach gorączkowych, w przypadku bólu zęba lub krwawienia po jego usunięciu, jak również opuchliznach i urazach tka­nek miękkich, włącznie z ukąszeniami owadów i oparzeniami. Tajemnica sku­teczności okładów tkwi w ich działaniu na krążenie skórne.

Naczynia zaopatrujące powłoki cia­ła służą nie tylko odżywianiu skóry, ale i termoregulacji całego organizmu.W normalnych warunkach tzw. napię-cie neurogenne sprawia, że mięśnie gładkie ścian tętnic są skurczone, a ich światło zwężone. Pod wpływem ciepła napięcie to maleje i krew swo­bodnie wpływa do rozszerzonych na­czyń powierzchownych, co zwiększa i spowalnia strumień krwi, sprzyjając przenikaniu do tkanek wody i komórek układu odpornościowego.

W skórze ogrzanej ciepłymi okłada­mi dochodzi również do pobudzenia wydzielania z gruczołów potowych. Wy­stępujący w pocie oligopeptyd kalikreina przedostaje się do krwi, gdzie odcina od kininogenu osoczowego krótszy łańcuch aminokwasów – kalidynę, przekształca­ną następnie w bradykininę. Zarówno kalidyna, jak i bradykinina rozszczelnia­ją ściany naczyń, ułatwiając przedosta­wanie się do tkanek leukocytów, biorą­cych udział w reakcjach obronnych.

Sygnał o pobudzeniu receptorów skó­ry bodźcami termicznymi przekazywany jest nie tylko drogami czuciowymi do mózgu (dzięki czemu świadomie odczu­wamy ciepło), ale również – co bardzo istotne dla leczniczego działania okładów – do innych neuronów rdzenia kręgowe­go, także na komórki nerwowe układu autonomicznego, zaopatrujące narządy położone wewnątrz ciała. Stąd ciepłe okłady stosowane na skórę wywołują na drodze odruchowej rozszerzenie na­czyń krwionośnych wielu narządów we­wnętrznych, co nie tylko wzmaga reakcje odpornościowe, ale i łagodzi dolegliwo­ści bólowe spowodowane bardzo często niedokrwieniem silnie obkurczonych lub nadmiernie rozciągniętych narządów trzewnych, szczególnie jamy brzusznej.

Pobudzenie skórnych receptorów zim­na wywołuje przeciwne reakcje. Na dro­dze odruchowej zwiększa się aktywność zaopatrujących skórę współczulnych włókien naczyniozwężających, co ha­muje ewentualne krwawienie i zmniej­sza obrzęki. Obniżona temperatura spowalnia metabolizm okolicznych tka­nek, zmniejsza wrażliwość nerwowych zakończeń bólowych oraz hamuje prze­wodnictwo w neuronach, dzięki czemu działa przeciwbólowo.

Stosującym okłady zalecam umiar, ponieważ niewłaściwie użyte mogą zaszkodzić, na przykład spowodować macerację, oparzenie lub odmrożenie skóry, a niekiedy i poważniejsze zabu­rzenia. Dlatego warto się wcześniej po­radzić lekarza, szczególnie jeśli chcieli­byśmy je aplikować w bólach brzucha osobom z nieprawidłowym ciśnieniem krwi lub noworodkom.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 03/2008 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
12/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
24
W 1859 r. Karol Darwin opublikował dzieło O powstaniu gatunków na drodze doboru naturalnego.
Warto przeczytać
Czy znasz powiedzenie że matematykowi do pracy wystarczy kartka, ołówek i kosz na śmieci? To nieprawda! Pasjonującą, efektowną i praktyczną matematykę poznaje się dopiero w laboratorium.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Róża Czabak-Garbacz | dodano: 2012-10-17
Czy ciepłe bądź zimne okłady rzeczywiście leczą?

Odpowiada dr n. med. Róża Czabak-Garbacz, adiunkt w Katedrze i Zakładzie Fizjologii Czło­wieka Uniwersytetu Medycznego w Lublinie:

Ciepłe oraz zimne okłady stosuje się od niepamiętnych czasów. Te pierwsze łagodzą dolegliwości spowodowane nadmiernym napięciem mięśni szkiele­towych lub gładkich (np. w atakach kol­ki czy bolesnym miesiączkowaniu); po­magają też przy zapaleniu żył, w bólach reumatycznych, nerwowych i niektórych migrenach. Te drugie zaleca się w sta­nach gorączkowych, w przypadku bólu zęba lub krwawienia po jego usunięciu, jak również opuchliznach i urazach tka­nek miękkich, włącznie z ukąszeniami owadów i oparzeniami. Tajemnica sku­teczności okładów tkwi w ich działaniu na krążenie skórne.

Naczynia zaopatrujące powłoki cia­ła służą nie tylko odżywianiu skóry, ale i termoregulacji całego organizmu.W normalnych warunkach tzw. napię-cie neurogenne sprawia, że mięśnie gładkie ścian tętnic są skurczone, a ich światło zwężone. Pod wpływem ciepła napięcie to maleje i krew swo­bodnie wpływa do rozszerzonych na­czyń powierzchownych, co zwiększa i spowalnia strumień krwi, sprzyjając przenikaniu do tkanek wody i komórek układu odpornościowego.

W skórze ogrzanej ciepłymi okłada­mi dochodzi również do pobudzenia wydzielania z gruczołów potowych. Wy­stępujący w pocie oligopeptyd kalikreina przedostaje się do krwi, gdzie odcina od kininogenu osoczowego krótszy łańcuch aminokwasów – kalidynę, przekształca­ną następnie w bradykininę. Zarówno kalidyna, jak i bradykinina rozszczelnia­ją ściany naczyń, ułatwiając przedosta­wanie się do tkanek leukocytów, biorą­cych udział w reakcjach obronnych.

Sygnał o pobudzeniu receptorów skó­ry bodźcami termicznymi przekazywany jest nie tylko drogami czuciowymi do mózgu (dzięki czemu świadomie odczu­wamy ciepło), ale również – co bardzo istotne dla leczniczego działania okładów – do innych neuronów rdzenia kręgowe­go, także na komórki nerwowe układu autonomicznego, zaopatrujące narządy położone wewnątrz ciała. Stąd ciepłe okłady stosowane na skórę wywołują na drodze odruchowej rozszerzenie na­czyń krwionośnych wielu narządów we­wnętrznych, co nie tylko wzmaga reakcje odpornościowe, ale i łagodzi dolegliwo­ści bólowe spowodowane bardzo często niedokrwieniem silnie obkurczonych lub nadmiernie rozciągniętych narządów trzewnych, szczególnie jamy brzusznej.

Pobudzenie skórnych receptorów zim­na wywołuje przeciwne reakcje. Na dro­dze odruchowej zwiększa się aktywność zaopatrujących skórę współczulnych włókien naczyniozwężających, co ha­muje ewentualne krwawienie i zmniej­sza obrzęki. Obniżona temperatura spowalnia metabolizm okolicznych tka­nek, zmniejsza wrażliwość nerwowych zakończeń bólowych oraz hamuje prze­wodnictwo w neuronach, dzięki czemu działa przeciwbólowo.

Stosującym okłady zalecam umiar, ponieważ niewłaściwie użyte mogą zaszkodzić, na przykład spowodować macerację, oparzenie lub odmrożenie skóry, a niekiedy i poważniejsze zabu­rzenia. Dlatego warto się wcześniej po­radzić lekarza, szczególnie jeśli chcieli­byśmy je aplikować w bólach brzucha osobom z nieprawidłowym ciśnieniem krwi lub noworodkom.