człowiek
Autor: Róża Czabak-Garbacz | dodano: 2012-10-17
Dlaczego mojej babci skrzypią stawy, a mnie strzelają?

Odpowiada dr n. med. Róża Czabak-Garbacz, adiunkt w Katedrze i Zakładzie Fizjologii Człowieka Uniwersytetu Medycznego w Lublinie:

Aparat ruchu bywa źródłem wielu rodzajów dźwięku. Te po­wstające w obrębie stawów mogą mieć różne pochodzenie.

Staw tworzą m.in. powierzchnie stawowe kości (pokryte zwykle chrząstką szklistą), torebka i jama stawowa (wypeł­niona mazią), a niekiedy również więzadła, chrząstki śródsta­wowe i obrąbki chrząstkowe. Wzajemne przemieszczanie się tych struktur generuje dźwięki.

Trzaski i skrzypienia towarzyszące pracy układu ruchu by­wają nieraz związane ze zmianami chorobowymi o charakte­rze zwyrodnieniowo-wytwórczym. Ich przyczyną bardzo czę­sto są długotrwałe czynności statyczne prowadzące do zmian przeciążeniowych, zwłaszcza kręgosłupa w części szyjnej (do­znają ich stomatolodzy i pracujący przy komputerach) lub lę­dźwiowej (np. sprzedawczynie), ale również stawów kończyn: łokciowych u tenisistów czy kolanowych u parkieciarzy. Nad­mierne i długotrwałe obciążenie stawu prowadzi do uszkodze­nia chrząstki stawowej oraz tworzenia się narośli kostnych, czyli tzw. osteofitów. Połączenie kości przestaje wtedy gładko pracować i jego ruchom towarzyszy skrzypienie, pojawia się też ból. Rozpoznanie przyczyn tych odgłosów – jeśli zbada się chorego – nie sprawia zwykle większych problemów.

Dużo bardziej tajemnicza pozostaje natura dźwięków wyda­wanych przez zdrowe stawy, bądź to spontanicznie, bądź też podczas ich forsownego zginania, prostowania, wykręcania czy odciągania, choćby w przypadku strzelania palcami. Teo­rii wyjaśniających to zjawisko jest kilka. Jedna z nich mówi, że dźwięk generują raptownie rozciągane ścięgna i więzadła, które najpierw ześlizgują się ze swojego miejsca, a potem na­tychmiast wracają do właściwej pozycji. Trzaskom sprzyja też niedobór mazi stawowej. Także nagłe rozdzielenie ściśle przylegających od siebie dwóch chrząstek może spowodować głośny trzask.

Najbardziej interesujące wyjaśnienie zakłada jednak udział mazi stawowej w powstawaniu dźwięków. Najpierw nienatu­ralnie rozciągnięty na przykład podczas forsow­nego wyginania staw odrobinę zwiększa objętość, wywołując spadek ciśnienia wewnątrz wypełnio­nej mazią torebki stawowej. W mazi natomiast rozpuszczona jest pewna ilość gazu, głównie di­tlenku węgla. Gdy ciśnienie spada, uwalnia się on z roztworu w postaci pęcherzyków, podobnie jak po otwarciu butelki z wodą sodową. Tu jed­nak analogia się kończy. CO2 uchodzi z butelki, a w przypadku stawu nie ma drogi ucieczki. To­rebka jest bowiem szczelna, co więcej, w ułamku sekundy minimalnie zapada się do wnętrza stawu, by przywrócić w nim wysokie ciśnienie. Pod jego wpływem uwolnione właśnie pęcherzyki gwałtow­nie zapadają się (to właśnie tej implozji towarzyszy trzask), dzielą na drobniejsze i powoli rozpuszcza­ją w płynie. Proces resorpcji trwa zazwyczaj około 15–20 min, przez ten czas „strzał stawem” nie jest możliwy, nawet jeśli z całej siły wyłamywalibyśmy sobie palce.

A tak przy okazji, to nie warto tego robić, bo gwałtowne i wielokrotnie powtarzane forsowne manipulacje w obrębie stawu mogą prowadzić do jego uszkodzenia, szczególnie jeśli hobbystycznemu strzelaniu stawami oddajemy się przez całe lata.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 05/2008 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
09/2014
01/2012 - specjalny
Kalendarium
Wrzesień
1
W 1730 r. rozpoczęła się trwająca 5,5 roku erupacja wulkanu Timanfaya na Lanzarote w archipelagu Wysp Kanaryjskich.
Warto przeczytać

Teoria kwantowa jest zapewne najlepszym przykładem tego, jak to, co nieskończenie obce i graniczące z wiedzą tajemną może być również niezwykle przydatne.


WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Róża Czabak-Garbacz | dodano: 2012-10-17
Dlaczego mojej babci skrzypią stawy, a mnie strzelają?

Odpowiada dr n. med. Róża Czabak-Garbacz, adiunkt w Katedrze i Zakładzie Fizjologii Człowieka Uniwersytetu Medycznego w Lublinie:

Aparat ruchu bywa źródłem wielu rodzajów dźwięku. Te po­wstające w obrębie stawów mogą mieć różne pochodzenie.

Staw tworzą m.in. powierzchnie stawowe kości (pokryte zwykle chrząstką szklistą), torebka i jama stawowa (wypeł­niona mazią), a niekiedy również więzadła, chrząstki śródsta­wowe i obrąbki chrząstkowe. Wzajemne przemieszczanie się tych struktur generuje dźwięki.

Trzaski i skrzypienia towarzyszące pracy układu ruchu by­wają nieraz związane ze zmianami chorobowymi o charakte­rze zwyrodnieniowo-wytwórczym. Ich przyczyną bardzo czę­sto są długotrwałe czynności statyczne prowadzące do zmian przeciążeniowych, zwłaszcza kręgosłupa w części szyjnej (do­znają ich stomatolodzy i pracujący przy komputerach) lub lę­dźwiowej (np. sprzedawczynie), ale również stawów kończyn: łokciowych u tenisistów czy kolanowych u parkieciarzy. Nad­mierne i długotrwałe obciążenie stawu prowadzi do uszkodze­nia chrząstki stawowej oraz tworzenia się narośli kostnych, czyli tzw. osteofitów. Połączenie kości przestaje wtedy gładko pracować i jego ruchom towarzyszy skrzypienie, pojawia się też ból. Rozpoznanie przyczyn tych odgłosów – jeśli zbada się chorego – nie sprawia zwykle większych problemów.

Dużo bardziej tajemnicza pozostaje natura dźwięków wyda­wanych przez zdrowe stawy, bądź to spontanicznie, bądź też podczas ich forsownego zginania, prostowania, wykręcania czy odciągania, choćby w przypadku strzelania palcami. Teo­rii wyjaśniających to zjawisko jest kilka. Jedna z nich mówi, że dźwięk generują raptownie rozciągane ścięgna i więzadła, które najpierw ześlizgują się ze swojego miejsca, a potem na­tychmiast wracają do właściwej pozycji. Trzaskom sprzyja też niedobór mazi stawowej. Także nagłe rozdzielenie ściśle przylegających od siebie dwóch chrząstek może spowodować głośny trzask.

Najbardziej interesujące wyjaśnienie zakłada jednak udział mazi stawowej w powstawaniu dźwięków. Najpierw nienatu­ralnie rozciągnięty na przykład podczas forsow­nego wyginania staw odrobinę zwiększa objętość, wywołując spadek ciśnienia wewnątrz wypełnio­nej mazią torebki stawowej. W mazi natomiast rozpuszczona jest pewna ilość gazu, głównie di­tlenku węgla. Gdy ciśnienie spada, uwalnia się on z roztworu w postaci pęcherzyków, podobnie jak po otwarciu butelki z wodą sodową. Tu jed­nak analogia się kończy. CO2 uchodzi z butelki, a w przypadku stawu nie ma drogi ucieczki. To­rebka jest bowiem szczelna, co więcej, w ułamku sekundy minimalnie zapada się do wnętrza stawu, by przywrócić w nim wysokie ciśnienie. Pod jego wpływem uwolnione właśnie pęcherzyki gwałtow­nie zapadają się (to właśnie tej implozji towarzyszy trzask), dzielą na drobniejsze i powoli rozpuszcza­ją w płynie. Proces resorpcji trwa zazwyczaj około 15–20 min, przez ten czas „strzał stawem” nie jest możliwy, nawet jeśli z całej siły wyłamywalibyśmy sobie palce.

A tak przy okazji, to nie warto tego robić, bo gwałtowne i wielokrotnie powtarzane forsowne manipulacje w obrębie stawu mogą prowadzić do jego uszkodzenia, szczególnie jeśli hobbystycznemu strzelaniu stawami oddajemy się przez całe lata.