człowiek
dodano: 2012-10-17
Jak stary jest ten rak

(Fot. Wikipedia)

Nowotwór trzustki rośnie nawet kilkanaście lat, zanim zacznie zabijać.  A to daje szansę na jego wczesne wykrycie.

Rak trzustki to straszliwa choroba – zaledwie 2–3% pacjentów przeżywa pięć lat od momentu jej rozpoznania. Onkolodzy od dawna głowili się nad przyczynami tak złych wyników. Na ważny trop wpadli wreszcie naukowcy z Johns Hopkins University. Wykazali, że pierwsze mutacje prowadzące do rozwoju tego nowotworu pojawiają się nawet 15 lat przed wystąpieniem jego objawów, czyli przed przejściem guza w stadium naciekania otoczenia i wytwarzania przerzutów. Zanim do tego dojdzie, jest więc mnóstwo czasu na skuteczną interwencję. To ekscytująca perspektywa, biorąc pod uwagę postępy w diagnostyce, umożliwiające wczesne wykrycie nowotworu, jego chirurgiczne usunięcie i wdrożenie chemioterapii.

Odkrycia tego, opisanego 28 października ub.r. w Nature, dokonano po zsekwencjonowaniu DNA1 wyizolowanego z przerzutów raka trzustki u siedmiu pacjentów, których guzy pierwotne zbadano w ten sam sposób dwa lata temu. Zawierały one rozmaite mutacje, których rodowody naukowcy prześledzili, budując matematyczne modele ich pojawiania się, czyli rekonstruując swoiste „drzewa genealogiczne”. Z ich analizy wynika, że komórki rakowe pojawiają się przeciętnie 12 lat po powstaniu pierwszej nowotworowej mutacji, a po kolejnych siedmiu nabywają zabójczych własności i zaczynają się rozprzestrzeniać. To podważa „powszechnie panujący pogląd, jakoby nowotwór trzustki był tak agresywny i rozrastał się do tego stopnia szybko, że wykonywanie badań przesiewowych nie jest możliwe” – twierdzi współautorka badania Christine A. Iacobuzio-Donahue, patolog i onkolog z Johns Hopkins University 2.
W pracach nad technikami badań przesiewowych także dokonano sporego postępu. W lutym 2010 roku naukowcy z University of California w Los Angeles ogłosili, że po zbadaniu cząsteczek RNA wyizolowanych ze śliny 60 pacjentów cierpiących na raka trzustki oraz 30 zdrowych osób udało im się wskazać cztery, których obecność pozwala na wykrycie nowotworu w 90% przypadków. Zaś badacze z Northwestern University w marcu 2009 roku przedstawili na łamach Disease Markers nową optyczną metodę rozróżniania poszczególnych etapów rozwoju komórek raka trzustki z 95% czułością. Opiera się ona na pomiarach rozproszenia światła i umożliwia wykrycie zmian w komórkach dwunastnicy, krótkiego fragmentu jelita przylegającego do trzustki. Aby tam dotrzeć, wystarczy mało inwazyjny zabieg endoskopowy.

Metody te nie są jeszcze komercyjnie dostępne, ale wczesna diagnostyka wykorzystująca testy optyczne i analizę krwi lub śliny powinna „bardzo się rozwinąć w ciągu najbliższych lat” – stwierdza David Tuveson, onkolog z Cambridge Research Institute w Anglii. Według niego do momentu, gdy to nastąpi, lekarze powinni rozważać wykorzystywanie już dostępnych metod, takich jak tomografia komputerowa (TK) czy rezonans magnetyczny (MRI), w szczególności do monitorowania pacjentów należących do grupy ryzyka, w rodzinach których choroba ta już występowała. „Pamiętajmy o przypadku zasiadającej w Sądzie Najwyższym Ruth Bader Ginsburg, u której w styczniu 2009 podczas tomografii wykryto niewielki guz trzustki” – podkreśla Tuveson. Miesiąc później lekarze usunęli nowotwór i wypisali ją ze szpitala jako osobę całkowicie zdrową.
Melinda Wenner Moyer

1 Analizom poddano tylko tzw. eksom – część genomu kodującą białka.
2 Jeszcze w latach osiemdziesiątych naukowcy wykryli mutacje genu ras w stanach przedrakowych trzustki, a potem znaleźli je także w prawidłowej tkance tego narządu. Już wówczas można więc było przypuszczać, że proces nowotworzenia w tym narządzie trwa znacznie dłużej niż rok. Sceptycy powątpiewali jednak – i niebezpodstawnie – w wiarygodność zastosowanej metody badania DNA. Wskazywali też, że u wielu pacjentów mimo obecności mutacji nawet po kilku latach nie dochodziło do rozwoju nowotworu. Albo więc wynik był fałszywy, albo obecność tej mutacji nie wystarcza do powstania raka, co zatem miałoby wynikać z jej stwierdzenia u zdrowego człowieka? Dziś wiemy, że wynik mógł być prawdziwy, ale ciągle jeszcze nie umiemy takiej informacji zinterpretować i wykorzystać w praktyce.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 02/2011 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
23
W 2003 r. miało miejsce całkowite zaćmienie Słońca widoczne w Australii, Nowej Zelandii, Antarktyce i Ameryce Południowej.
Warto przeczytać
Odkrycia Svante Pääbo zrewolucjonizowały antropologię i doprowadziły do naniesienia poprawek w naszym drzewie genealogicznym. Stały się fundamentem, na którym jeszcze przez długie lata budować będą inni badacze

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

dodano: 2012-10-17
Jak stary jest ten rak

(Fot. Wikipedia)

Nowotwór trzustki rośnie nawet kilkanaście lat, zanim zacznie zabijać.  A to daje szansę na jego wczesne wykrycie.

Rak trzustki to straszliwa choroba – zaledwie 2–3% pacjentów przeżywa pięć lat od momentu jej rozpoznania. Onkolodzy od dawna głowili się nad przyczynami tak złych wyników. Na ważny trop wpadli wreszcie naukowcy z Johns Hopkins University. Wykazali, że pierwsze mutacje prowadzące do rozwoju tego nowotworu pojawiają się nawet 15 lat przed wystąpieniem jego objawów, czyli przed przejściem guza w stadium naciekania otoczenia i wytwarzania przerzutów. Zanim do tego dojdzie, jest więc mnóstwo czasu na skuteczną interwencję. To ekscytująca perspektywa, biorąc pod uwagę postępy w diagnostyce, umożliwiające wczesne wykrycie nowotworu, jego chirurgiczne usunięcie i wdrożenie chemioterapii.

Odkrycia tego, opisanego 28 października ub.r. w Nature, dokonano po zsekwencjonowaniu DNA1 wyizolowanego z przerzutów raka trzustki u siedmiu pacjentów, których guzy pierwotne zbadano w ten sam sposób dwa lata temu. Zawierały one rozmaite mutacje, których rodowody naukowcy prześledzili, budując matematyczne modele ich pojawiania się, czyli rekonstruując swoiste „drzewa genealogiczne”. Z ich analizy wynika, że komórki rakowe pojawiają się przeciętnie 12 lat po powstaniu pierwszej nowotworowej mutacji, a po kolejnych siedmiu nabywają zabójczych własności i zaczynają się rozprzestrzeniać. To podważa „powszechnie panujący pogląd, jakoby nowotwór trzustki był tak agresywny i rozrastał się do tego stopnia szybko, że wykonywanie badań przesiewowych nie jest możliwe” – twierdzi współautorka badania Christine A. Iacobuzio-Donahue, patolog i onkolog z Johns Hopkins University 2.
W pracach nad technikami badań przesiewowych także dokonano sporego postępu. W lutym 2010 roku naukowcy z University of California w Los Angeles ogłosili, że po zbadaniu cząsteczek RNA wyizolowanych ze śliny 60 pacjentów cierpiących na raka trzustki oraz 30 zdrowych osób udało im się wskazać cztery, których obecność pozwala na wykrycie nowotworu w 90% przypadków. Zaś badacze z Northwestern University w marcu 2009 roku przedstawili na łamach Disease Markers nową optyczną metodę rozróżniania poszczególnych etapów rozwoju komórek raka trzustki z 95% czułością. Opiera się ona na pomiarach rozproszenia światła i umożliwia wykrycie zmian w komórkach dwunastnicy, krótkiego fragmentu jelita przylegającego do trzustki. Aby tam dotrzeć, wystarczy mało inwazyjny zabieg endoskopowy.

Metody te nie są jeszcze komercyjnie dostępne, ale wczesna diagnostyka wykorzystująca testy optyczne i analizę krwi lub śliny powinna „bardzo się rozwinąć w ciągu najbliższych lat” – stwierdza David Tuveson, onkolog z Cambridge Research Institute w Anglii. Według niego do momentu, gdy to nastąpi, lekarze powinni rozważać wykorzystywanie już dostępnych metod, takich jak tomografia komputerowa (TK) czy rezonans magnetyczny (MRI), w szczególności do monitorowania pacjentów należących do grupy ryzyka, w rodzinach których choroba ta już występowała. „Pamiętajmy o przypadku zasiadającej w Sądzie Najwyższym Ruth Bader Ginsburg, u której w styczniu 2009 podczas tomografii wykryto niewielki guz trzustki” – podkreśla Tuveson. Miesiąc później lekarze usunęli nowotwór i wypisali ją ze szpitala jako osobę całkowicie zdrową.
Melinda Wenner Moyer

1 Analizom poddano tylko tzw. eksom – część genomu kodującą białka.
2 Jeszcze w latach osiemdziesiątych naukowcy wykryli mutacje genu ras w stanach przedrakowych trzustki, a potem znaleźli je także w prawidłowej tkance tego narządu. Już wówczas można więc było przypuszczać, że proces nowotworzenia w tym narządzie trwa znacznie dłużej niż rok. Sceptycy powątpiewali jednak – i niebezpodstawnie – w wiarygodność zastosowanej metody badania DNA. Wskazywali też, że u wielu pacjentów mimo obecności mutacji nawet po kilku latach nie dochodziło do rozwoju nowotworu. Albo więc wynik był fałszywy, albo obecność tej mutacji nie wystarcza do powstania raka, co zatem miałoby wynikać z jej stwierdzenia u zdrowego człowieka? Dziś wiemy, że wynik mógł być prawdziwy, ale ciągle jeszcze nie umiemy takiej informacji zinterpretować i wykorzystać w praktyce.