człowiek
Autor: Sally Lehrman | dodano: 2012-10-16
Niezróżnicowane etycznie

Komórki macierzyste wytworzone z komórek skóry także budzą wątpliwości etyków. 

Kiedy w 2007 roku udało się przeprogramować komórki ludzkiej skóry tak, by zachowywały się jak macierzyste, czyli różnicowały się i przekształcały w komórki innych typów, ucieszyło to zarówno naukowców, jak i polityków. Nowa metoda miała pozwolić na pełne wykorzystanie potencjału komórek macierzystych, nie wzbudzając politycznych i moralnych kontrowersji związanych z niszczeniem ludzkich zarodków.

Jednak ten optymizm może być przedwczesny. Bioetycy zebrani w czerwcu na corocznym zjeździe International Society for Stem Cell Research (ISSCR) orzekli, że indukowane komórki plu­ri­potentne (iPS – induced pluripotent stem cells) są dla nich równie kłopotliwe, jak i zarodkowe komórki macierzyste (ES). Odnosi się do nich większość zastrzeżeń wysuwanych przeciwko ES, a ponieważ o wiele łatwiej się je otrzymuje, trzeba już teraz pomyśleć, co począć z futurystycznie brzmiącymi scenariuszami w rodzaju sztucznego tworzenia komórek rozrodczych. Naukowcy donieśli ostatnio o postępach w przekształcaniu iPS, a także ES, w komórki będące prekursorami plemników i komórek jajowych.

Mimo że dopracowywanie metody może potrwać jeszcze nawet 10 lat, to „czas już zacząć myśleć o konsekwencjach” – twierdzi Kazuto Kato, bioetyk z Kyoto University w Japonii. Na przykład, aby upewnić się, że wytworzone gamety funkcjonują prawidłowo, naukowcy będą zmuszeni wyhodować z nich zarodki, a następnie je zniszczyć. Działania tego typu już teraz wzbudzają moralne opory i w wielu państwach są zabronione lub ograniczane. Trudno wykluczyć, że plemniki i jaja pochodzące z komórek skóry będą w przyszłości wykorzystywane w prokreacji – pozwalając na zostanie rodzicem w każdym wieku, a nawet po śmierci. W klinikach niepłodności wybieranie zarodka o określonych cechach stałoby się dzięki iPS znacznie łatwiejsze niż w przypadku konwencjonalnych technik wspomagających rozród. Nowe możliwości zmuszają nas do zastanowienia się nad moralnym statusem ludzkich komórek – zauważa Jan Helge Solbakk, szef działu badań w Center for Medical Ethics University of Oslo w Norwegii i przewodniczący komitetu ds. etyki i regulacji prawnych ISSCR.

Chociaż Kato uważa klonowanie ludzi z wykorzystaniem linii komórkowych iPS za „wysoce hipotetyczne”, to jednak wskazuje na wzrost jego prawdopodobieństwa, wspominając o sklonowaniu myszy z komórek iPS, czego dokonały trzy zespoły naukowców. To metoda tańsza i wydajniejsza od tej, której życie zawdzięcza owca Dolly. W dodatku wykorzystanie iPS pozwala obejść pewne zakazy dotyczące klonowania ludzi. Niektórzy bioetycy domagają się nowego międzynarodowego prawa, jednoznacznie zabraniającego implantacji ludzkich klonów, po części ze względu na pokusę wykorzystania młodych zarodków w badaniach naukowych.

Bardziej realnym problemem jest kwestia identyfikacji komórek, z których wytwarza się iPS, oraz komórek i tkanek z nich otrzymanych. Na całym świecie istnieją „biobanki” przechowujące materiał biologiczny wraz z odnoszącymi się do niego danymi z myślą o ich wykorzystaniu w przyszłych badaniach. Dawcy tego materiału zwykle nie są proszeni o wyrażenie po raz kolejny zgody na jego użycie, jeśli uzyskane wskutek tego wyniki czy produkty nie dadzą się z nimi powiązać. Komórki iPS sprawiają więcej kłopotu. Niezwykłe bogactwo sposobów ich wykorzystania oraz większe prawdopodobieństwo przetrwania powiązań między poszczególnymi liniami komórkowymi a tożsamością dawcy oraz danymi o jego zdrowiu, narzucają potrzebę ujednolicenia stanowisk – twierdzi Timothy Caulfield, szef działu badań Health Law Institute w University of Alberta w Edmonton.

Taki consensus może się okazać trudny do osiągnięcia. Z badań Caulfielda wynika, że klinicyści, dawcy komórek, eksperci ds. prywatności oraz opinia publiczna mają rozbieżne poglądy na to, czy dawca powinien wyrażać pisemną zgodę na każde nowe wykorzystanie tkanki, czy też wystarczyłoby udzielenie jednorazowego przyzwolenia ogólnego. A poza tym: w jaki sposób dawca komórek mógłby wycofać się z „dalszego udziału w badaniach”, gdyby linie jego komórek iPS znalazły się już w laboratoriach na całym świecie? Dotychcza­sowe zasady podpisywania oświadczenia woli oraz warunki rezygnacji mogą być w tym przypadku nieodpowiednie. „Musimy rozpatrzyć wszystkie problematyczne kwestie wiążące się z badaniami nad komórkami iPS i ustalić, jak odnosi się do nich obecne prawo” – stwierdza Caulfield.

Niektórzy bioetycy sugerują, że dawcom tkanek należy się udział w ewentual­nych ogromnych zyskach płynących z licznych potencjalnych zastosowań komórek iPS do modelowania chorób, testowania leków czy leczenia. Takie partnerstwo polegałoby na uznaniu wkładu zarówno osoby dostarczającej komórki, jak i laboratoriów, w których hoduje się i utrzymuje linie komórek iPS. Solbakk proponuje, aby dawcy mieli ponadto prawo wyłączenia „swoich” iPS z konkretnych zastosowań, zwłaszcza z tworzenia gamet lub mieszanych gatunków. Przysługiwałby im też głos w dyskusji nad ogólnym kierunkiem badań.

Komitet ds. etyki ISSCR pracuje właśnie nad dokumentem dotyczącym praw dawców tkanek i ma do końca roku wydać stosowne rekomendacje. Solbakk myśli też o aktywniejszej prezentacji postępów nauki na forach publicznych, co pobudzałoby równocześnie do refleksji nad jej etycznymi aspektami. Zapewnia, że ISSCR będzie nadal zwalczać przesadę w wypowiedziach dotyczących tego zagadnienia i wywoływany wokół niego szum medialny. Nowo powstała strona internetowa ma pomóc pacjentom oszacować rzeczywistą skuteczność metod leczenia tymi komórkami, oferowanych przez kliniki, a nawet pozwolić na zgłaszanie tych ostatnich do oceny przez ISSCR. „Zaufanie jest bezcenne, a tak łatwo je utracić” – podsumowuje badacz.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 10/2010 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
20
W 1985 r. Microsoft zaprezentował system operacyjny Windows 1.0.
Warto przeczytać
Historia Polski pełna jest mitów, półprawd, przemilczeń i niedomówień. Różne jej wątki bywały w ciągu wieków retuszowane, poprawiane i wygładzane, by w końcu przybrać postać miłej dla ucha opowieści – stawały się narodowymi mitami.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Sally Lehrman | dodano: 2012-10-16
Niezróżnicowane etycznie

Komórki macierzyste wytworzone z komórek skóry także budzą wątpliwości etyków. 

Kiedy w 2007 roku udało się przeprogramować komórki ludzkiej skóry tak, by zachowywały się jak macierzyste, czyli różnicowały się i przekształcały w komórki innych typów, ucieszyło to zarówno naukowców, jak i polityków. Nowa metoda miała pozwolić na pełne wykorzystanie potencjału komórek macierzystych, nie wzbudzając politycznych i moralnych kontrowersji związanych z niszczeniem ludzkich zarodków.

Jednak ten optymizm może być przedwczesny. Bioetycy zebrani w czerwcu na corocznym zjeździe International Society for Stem Cell Research (ISSCR) orzekli, że indukowane komórki plu­ri­potentne (iPS – induced pluripotent stem cells) są dla nich równie kłopotliwe, jak i zarodkowe komórki macierzyste (ES). Odnosi się do nich większość zastrzeżeń wysuwanych przeciwko ES, a ponieważ o wiele łatwiej się je otrzymuje, trzeba już teraz pomyśleć, co począć z futurystycznie brzmiącymi scenariuszami w rodzaju sztucznego tworzenia komórek rozrodczych. Naukowcy donieśli ostatnio o postępach w przekształcaniu iPS, a także ES, w komórki będące prekursorami plemników i komórek jajowych.

Mimo że dopracowywanie metody może potrwać jeszcze nawet 10 lat, to „czas już zacząć myśleć o konsekwencjach” – twierdzi Kazuto Kato, bioetyk z Kyoto University w Japonii. Na przykład, aby upewnić się, że wytworzone gamety funkcjonują prawidłowo, naukowcy będą zmuszeni wyhodować z nich zarodki, a następnie je zniszczyć. Działania tego typu już teraz wzbudzają moralne opory i w wielu państwach są zabronione lub ograniczane. Trudno wykluczyć, że plemniki i jaja pochodzące z komórek skóry będą w przyszłości wykorzystywane w prokreacji – pozwalając na zostanie rodzicem w każdym wieku, a nawet po śmierci. W klinikach niepłodności wybieranie zarodka o określonych cechach stałoby się dzięki iPS znacznie łatwiejsze niż w przypadku konwencjonalnych technik wspomagających rozród. Nowe możliwości zmuszają nas do zastanowienia się nad moralnym statusem ludzkich komórek – zauważa Jan Helge Solbakk, szef działu badań w Center for Medical Ethics University of Oslo w Norwegii i przewodniczący komitetu ds. etyki i regulacji prawnych ISSCR.

Chociaż Kato uważa klonowanie ludzi z wykorzystaniem linii komórkowych iPS za „wysoce hipotetyczne”, to jednak wskazuje na wzrost jego prawdopodobieństwa, wspominając o sklonowaniu myszy z komórek iPS, czego dokonały trzy zespoły naukowców. To metoda tańsza i wydajniejsza od tej, której życie zawdzięcza owca Dolly. W dodatku wykorzystanie iPS pozwala obejść pewne zakazy dotyczące klonowania ludzi. Niektórzy bioetycy domagają się nowego międzynarodowego prawa, jednoznacznie zabraniającego implantacji ludzkich klonów, po części ze względu na pokusę wykorzystania młodych zarodków w badaniach naukowych.

Bardziej realnym problemem jest kwestia identyfikacji komórek, z których wytwarza się iPS, oraz komórek i tkanek z nich otrzymanych. Na całym świecie istnieją „biobanki” przechowujące materiał biologiczny wraz z odnoszącymi się do niego danymi z myślą o ich wykorzystaniu w przyszłych badaniach. Dawcy tego materiału zwykle nie są proszeni o wyrażenie po raz kolejny zgody na jego użycie, jeśli uzyskane wskutek tego wyniki czy produkty nie dadzą się z nimi powiązać. Komórki iPS sprawiają więcej kłopotu. Niezwykłe bogactwo sposobów ich wykorzystania oraz większe prawdopodobieństwo przetrwania powiązań między poszczególnymi liniami komórkowymi a tożsamością dawcy oraz danymi o jego zdrowiu, narzucają potrzebę ujednolicenia stanowisk – twierdzi Timothy Caulfield, szef działu badań Health Law Institute w University of Alberta w Edmonton.

Taki consensus może się okazać trudny do osiągnięcia. Z badań Caulfielda wynika, że klinicyści, dawcy komórek, eksperci ds. prywatności oraz opinia publiczna mają rozbieżne poglądy na to, czy dawca powinien wyrażać pisemną zgodę na każde nowe wykorzystanie tkanki, czy też wystarczyłoby udzielenie jednorazowego przyzwolenia ogólnego. A poza tym: w jaki sposób dawca komórek mógłby wycofać się z „dalszego udziału w badaniach”, gdyby linie jego komórek iPS znalazły się już w laboratoriach na całym świecie? Dotychcza­sowe zasady podpisywania oświadczenia woli oraz warunki rezygnacji mogą być w tym przypadku nieodpowiednie. „Musimy rozpatrzyć wszystkie problematyczne kwestie wiążące się z badaniami nad komórkami iPS i ustalić, jak odnosi się do nich obecne prawo” – stwierdza Caulfield.

Niektórzy bioetycy sugerują, że dawcom tkanek należy się udział w ewentual­nych ogromnych zyskach płynących z licznych potencjalnych zastosowań komórek iPS do modelowania chorób, testowania leków czy leczenia. Takie partnerstwo polegałoby na uznaniu wkładu zarówno osoby dostarczającej komórki, jak i laboratoriów, w których hoduje się i utrzymuje linie komórek iPS. Solbakk proponuje, aby dawcy mieli ponadto prawo wyłączenia „swoich” iPS z konkretnych zastosowań, zwłaszcza z tworzenia gamet lub mieszanych gatunków. Przysługiwałby im też głos w dyskusji nad ogólnym kierunkiem badań.

Komitet ds. etyki ISSCR pracuje właśnie nad dokumentem dotyczącym praw dawców tkanek i ma do końca roku wydać stosowne rekomendacje. Solbakk myśli też o aktywniejszej prezentacji postępów nauki na forach publicznych, co pobudzałoby równocześnie do refleksji nad jej etycznymi aspektami. Zapewnia, że ISSCR będzie nadal zwalczać przesadę w wypowiedziach dotyczących tego zagadnienia i wywoływany wokół niego szum medialny. Nowo powstała strona internetowa ma pomóc pacjentom oszacować rzeczywistą skuteczność metod leczenia tymi komórkami, oferowanych przez kliniki, a nawet pozwolić na zgłaszanie tych ostatnich do oceny przez ISSCR. „Zaufanie jest bezcenne, a tak łatwo je utracić” – podsumowuje badacz.