człowiek
Autor: Michael Shermer | dodano: 2012-10-15
Wolność zdeterminowana

Wola jako narzędzie samokontroli blokuje nagłe impulsy.

Ostatnio w restauracji stanąłem wobec poczwórnej pokusy – mocny porter, ślimaki na masełku czosnkowym na przystawkę, pięknie przerośnięty tłuszczykiem stek oraz wyborny sernik. Sieci neuronalne w moim mózgu, które wykształciły się w procesie ewolucji, aby reagować wzmożonym apetytem na pokarmy słodkie i tłuste – wysokokaloryczne pożywienie, które w warunkach, w jakich żyli nasi przodkowie, było trudne do zdobycia – pracowały jak szalone, usiłując nakłonić mnie do zamówienia tych pyszności. Konkurowały z nimi inne nakazujące mi dbałość o zdrowie i uświadamiające, że albo będę musiał potem wykonać mnóstwo ćwiczeń, albo jeśli przytyję, spadnie moja pozycja wśród innych samców i atrakcyjność dla samic, a poza tym po tak obfitym posiłku będę ociężały. Ostatecznie więc zamówiłem lekkie piwo, łososia i sałatę z sosem winegret oraz ciastko z odrobiną czekolady na spółkę z towarzyszącą mi osobą.

Czy dokonując tego wyboru, kierowałem się wolną wolą? Według neurobiologa Sama Harrisa – nie. „Wolna wola to iluzja – pisze on w swojej nowej książce Free Will (Wolna wola). – To, czego chcemy lub nie chcemy, jest nam narzucone z zewnątrz”. Każdy element tego łańcucha przyczynowo-skutkowego jest do końca zdeterminowany przez czynniki i uwarunkowania niezależne od nas. Wszystko – od nabytych upodobań smakowych po wyuczone zachowania odpowiadające statusowi społecznemu – to powiązania przyczynowo-skutkowe ukształtowane przez rodziców i przodków, kulturę i społeczeństwo, środowisko rówieśników i przyjaciół, mistrzów i nauczycieli oraz przypadkowe wydarzenia zarówno za naszego życia, jak i przed naszymi narodzinami.

Pogląd ten znajduje potwierdzenie w neurobiologii. Nieżyjący już fizjolog Benjamin Libet zauważył na elektroencefalogramach, że u osób, którym polecono w dowolnie wybranej chwili nacisnąć przycisk, kora motoryczna mózgu uaktywniała się na pół sekundy przed świadomym podjęciem przez nie decyzji. Późniejsze badania wykazały, że czas pomiędzy podkorowym pobudzeniem mózgu a uświadomieniem sobie dokonanego wyboru wynosi nawet 7–10 s. W jednym z najnowszych eksperymentów naukowcy odkryli, że, monitorując aktywność niewielkiej grupy 256 neuronów, można z 80% trafnością przewidzieć, co wybierze badany człowiek, zanim on sam zda sobie z tego sprawę. Jest wielce prawdopodobne, że zanim świadomie dokonałem wyboru potraw z menu, część mojego mózgu wiedziała już, co to będzie. „Myśli i zamiary wynikają z ukrytych przyczyn, których sobie nie uświadamiamy i na które nie mamy wpływu – konkluduje Harris. – Nie jesteśmy tak wolni, jak nam się wydaje”.

To wszystko prawda, ale jeśli zdefiniować wolną wolę jako zdolność postąpienia odmiennie, wybór, który impuls zablokować, a który nie, stanowi wolność zaniechania. Jest to zdolność blokowania niezliczonych impulsów neuronowych starających się nas skłonić, byśmy postąpili w określony sposób.

Potwierdzenie tej hipotezy można znaleźć w opublikowanym w 2007 roku na łamach Journal of Neuroscience studium dwóch neurobiologów, Marcela Brassa i Patricka Haggarda, którzy przeprowadzili eksperyment analogiczny jak u Libeta, lecz badani mogli w nim odstąpić od podjętej decyzji w ostatnim momencie. Badacze odkryli specyficzny obszar mózgu o nazwie „lewa grzbietowa kora czołowo-przyśrodkowa”, uaktywniający się podczas świadomego powstrzymania się od jakiegoś działania: „Nasze wyniki wskazują, że sieć połączeń w ludzkim mózgu odpowiadająca za świadome działanie obejmuje strukturę inicjującą celowe zaniechanie”. Cały ten układ odznacza się „stopniami swobody”, czyli zakresem opcji, tym większym, im większa jest jego złożoność i liczba wchodzących w grę zmiennych. Mrówki mają niewielki zakres stopni swobody, szczury – większy, szympansy – jeszcze większy, a człowiek – największy. Niektórzy ludzie – psychopaci, osoby z uszkodzonym mózgiem, pogrążone w silnej depresji lub uzależnione od stymulantów chemicznych – mają mniej stopni swobody od innych i uwzględnia się to, oceniając ich prawną i moralną odpowiedzialność za swoje czyny.

Owe impulsy neuronalne blokujące określone działania, funkcjonujące w obrębie złożonego układu o wielu stopniach swobody, stanowią jeden ze składników deterministycznego Wszechświata. Potraktowanie ludzkiej woli jako istotnego elementu sieci przyczyn i skutków pozwala przywrócić osobistej odpowiedzialności człowieka należne jej miejsce w społeczeństwie obywatelskim.

Michael Shermer jest wydawcą czasopisma Skeptic (www.skeptic.com). Jego kolejna książka nosi tytuł The Believing Brain. Jest obecny na Twitterze jako @michaelshermer

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 09/2012 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
19
W 1912 r. urodził się George Emil Palade, amerykański cytolog, laureat Nagrody Nobla.
Warto przeczytać
Chwila bez biologii… nie istnieje. W nas i wokół nas kipi życie. Dlaczego by wobec tego nie poznać go bliżej, najlepiej we własnym laboratorium? By nie sięgać daleko, można zacząć od siebie.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Michael Shermer | dodano: 2012-10-15
Wolność zdeterminowana

Wola jako narzędzie samokontroli blokuje nagłe impulsy.

Ostatnio w restauracji stanąłem wobec poczwórnej pokusy – mocny porter, ślimaki na masełku czosnkowym na przystawkę, pięknie przerośnięty tłuszczykiem stek oraz wyborny sernik. Sieci neuronalne w moim mózgu, które wykształciły się w procesie ewolucji, aby reagować wzmożonym apetytem na pokarmy słodkie i tłuste – wysokokaloryczne pożywienie, które w warunkach, w jakich żyli nasi przodkowie, było trudne do zdobycia – pracowały jak szalone, usiłując nakłonić mnie do zamówienia tych pyszności. Konkurowały z nimi inne nakazujące mi dbałość o zdrowie i uświadamiające, że albo będę musiał potem wykonać mnóstwo ćwiczeń, albo jeśli przytyję, spadnie moja pozycja wśród innych samców i atrakcyjność dla samic, a poza tym po tak obfitym posiłku będę ociężały. Ostatecznie więc zamówiłem lekkie piwo, łososia i sałatę z sosem winegret oraz ciastko z odrobiną czekolady na spółkę z towarzyszącą mi osobą.

Czy dokonując tego wyboru, kierowałem się wolną wolą? Według neurobiologa Sama Harrisa – nie. „Wolna wola to iluzja – pisze on w swojej nowej książce Free Will (Wolna wola). – To, czego chcemy lub nie chcemy, jest nam narzucone z zewnątrz”. Każdy element tego łańcucha przyczynowo-skutkowego jest do końca zdeterminowany przez czynniki i uwarunkowania niezależne od nas. Wszystko – od nabytych upodobań smakowych po wyuczone zachowania odpowiadające statusowi społecznemu – to powiązania przyczynowo-skutkowe ukształtowane przez rodziców i przodków, kulturę i społeczeństwo, środowisko rówieśników i przyjaciół, mistrzów i nauczycieli oraz przypadkowe wydarzenia zarówno za naszego życia, jak i przed naszymi narodzinami.

Pogląd ten znajduje potwierdzenie w neurobiologii. Nieżyjący już fizjolog Benjamin Libet zauważył na elektroencefalogramach, że u osób, którym polecono w dowolnie wybranej chwili nacisnąć przycisk, kora motoryczna mózgu uaktywniała się na pół sekundy przed świadomym podjęciem przez nie decyzji. Późniejsze badania wykazały, że czas pomiędzy podkorowym pobudzeniem mózgu a uświadomieniem sobie dokonanego wyboru wynosi nawet 7–10 s. W jednym z najnowszych eksperymentów naukowcy odkryli, że, monitorując aktywność niewielkiej grupy 256 neuronów, można z 80% trafnością przewidzieć, co wybierze badany człowiek, zanim on sam zda sobie z tego sprawę. Jest wielce prawdopodobne, że zanim świadomie dokonałem wyboru potraw z menu, część mojego mózgu wiedziała już, co to będzie. „Myśli i zamiary wynikają z ukrytych przyczyn, których sobie nie uświadamiamy i na które nie mamy wpływu – konkluduje Harris. – Nie jesteśmy tak wolni, jak nam się wydaje”.

To wszystko prawda, ale jeśli zdefiniować wolną wolę jako zdolność postąpienia odmiennie, wybór, który impuls zablokować, a który nie, stanowi wolność zaniechania. Jest to zdolność blokowania niezliczonych impulsów neuronowych starających się nas skłonić, byśmy postąpili w określony sposób.

Potwierdzenie tej hipotezy można znaleźć w opublikowanym w 2007 roku na łamach Journal of Neuroscience studium dwóch neurobiologów, Marcela Brassa i Patricka Haggarda, którzy przeprowadzili eksperyment analogiczny jak u Libeta, lecz badani mogli w nim odstąpić od podjętej decyzji w ostatnim momencie. Badacze odkryli specyficzny obszar mózgu o nazwie „lewa grzbietowa kora czołowo-przyśrodkowa”, uaktywniający się podczas świadomego powstrzymania się od jakiegoś działania: „Nasze wyniki wskazują, że sieć połączeń w ludzkim mózgu odpowiadająca za świadome działanie obejmuje strukturę inicjującą celowe zaniechanie”. Cały ten układ odznacza się „stopniami swobody”, czyli zakresem opcji, tym większym, im większa jest jego złożoność i liczba wchodzących w grę zmiennych. Mrówki mają niewielki zakres stopni swobody, szczury – większy, szympansy – jeszcze większy, a człowiek – największy. Niektórzy ludzie – psychopaci, osoby z uszkodzonym mózgiem, pogrążone w silnej depresji lub uzależnione od stymulantów chemicznych – mają mniej stopni swobody od innych i uwzględnia się to, oceniając ich prawną i moralną odpowiedzialność za swoje czyny.

Owe impulsy neuronalne blokujące określone działania, funkcjonujące w obrębie złożonego układu o wielu stopniach swobody, stanowią jeden ze składników deterministycznego Wszechświata. Potraktowanie ludzkiej woli jako istotnego elementu sieci przyczyn i skutków pozwala przywrócić osobistej odpowiedzialności człowieka należne jej miejsce w społeczeństwie obywatelskim.

Michael Shermer jest wydawcą czasopisma Skeptic (www.skeptic.com). Jego kolejna książka nosi tytuł The Believing Brain. Jest obecny na Twitterze jako @michaelshermer