książki
Autor: Bartosz Nowacki | dodano: 2012-08-28
Nauka z dziejów płynąca

Francis Fukuyama - HISTORIA ŁADU POLITYCZNEGO. Od czasów przedludzkich do rewolucji francuskiej, przeł. Norbert Radomski, Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2012

Francis Fukuyama zdobył sławę i uznanie, gdy w 1989 roku opublikował wizjonerski esej „Koniec historii”, w którym stwierdził, że ustrój demokratyczny i gospodarka wolnorynkowa to ostatnie stadium rozwoju polityczno-gospodarczego ludzkości. Teza ta wywołała ogólnoświatową debatę. Wydarzenia kolejnych lat zdawały się potwierdzać jej założenia – środkowoeuropejskie państwa komunistyczne wstąpiły na drogę zmian ustrojowych i gospodarczych, świat stawał się coraz bardziej

demokratyczny. Jednak to, co nastąpiło na początku XXI wieku, trudno pogodzić z optymistyczną wizją Fukuyamy. Zamachy z 11 września 2001 roku, wojny w Afganistanie i Iraku, zagrożenie terroryzmem, kryzys gospodarczy nawet optymistom nie pozwalają sądzić, że świat zmierza w dobrym kierunku.

Ponad 20 lat później Fukuyama nadal twierdzi, że jego teoria zasadniczo jest słuszna, nie chodziło mu bowiem o to, że skończyła się historia jako taka. Koniec zimnej wojny oznacza zakończenie ewolucji ideologicznej ludzkości oraz ostateczne zwycięstwo liberalnego ustroju demokratycznego i gospodarki wolnorynkowej. Niczego lepszego nie wymyślimy, nie znaczy to jednak, że ludzkość może spocząć na laurach. Jeśli nie będziemy reagować na zachodzące zmiany, możemy szybko zaprzepaścić nasze osiągnięcia.

W swej najnowszej książce Historia ładu politycznego, pierwszej części dwutomowego opracowania, Fukuyama rozwija i uzasadnia swoje poglądy. Opisuje ewolucję systemów i instytucji politycznych od epoki kamienia do drugiej połowy XVIII wieku. Na początku przyjmuje, że ostateczną, najdoskonalszą formą organizacji społeczeństwa jest silne państwo, podporządkowane rządom prawa i uznające odpowiedzialność polityczną rządzących. W kolejnych rozdziałach Fukuyama pokazuje na przykładach różnych krajów, jak doszło do wykształcenia się pierwszych nowoczesnych, scentralizowanych państw, gdzie, kiedy i w jakich okolicznościach zostały wprowadzone rządy prawa oraz skąd wzięła się odpowiedzialność polityczna władzy. Rozważa, jaką rolę odegrały w tych procesach religia, Kościoły, ekonomia. Podaje także przykłady państw, które wzniósłszy się na pewien poziom rozwoju politycznego, zamiast się wzmacniać i udoskonalać – upadły. Zastanawia się nad tym, dlaczego jednym się udało, a innym nie.

Fukuyama dostrzegł, że zrozumienie, dlaczego mamy takie, a nie inne ustroje polityczne i skąd się biorą problemy w budowaniu sprawnych, praworządnych państw, wymaga uświadomienia sobie, kim jesteśmy. Według niego ludzie nigdy nie byli wolnymi, niezależnymi istotami. Podstawowe zasady współżycia społecznego wykształciły się miliony lat przed pojawieniem się człowieka współczesnego. Nasi dalecy przodkowie, tak jak szympansy, mieli rozwinięte umiejętności społeczne, a nawet polityczne. W toku długiej ewolucji pewne zachowania i tendencje społeczne stały się dla człowieka naturalne – organizujemy życie na zasadzie doboru krewniaczego i altruizmu odwzajemnionego, mamy skłonność do tworzenia oraz przestrzegania norm i reguł, pragniemy nie tylko dóbr materialnych, lecz także uznania, podporządkowujemy się przywódcom i aby osiągnąć cel, uciekamy się do przemocy.

Według Fukuyamy tworzenie bardziej zaawansowanych systemów politycznych wymaga przełamywania części z tych naturalnych skłonności i zastępowania ich innymi zasadami, uzasadnionymi na przykład polityką obronną, ideologią lub religią. Te nowe reguły pozwalają tworzyć znacznie większe organizmy polityczne. Po wprowadzeniu rolnictwa pierwotne myśliwskie hordy i klany zaczęły łączyć się w plemiona i związki plemienne, by móc lepiej bronić się przed obcymi lub skuteczniej ich podbijać. Kolejnym krokiem było budowanie scentralizowanych państw. Zależnie od warunków mogły być one jednak silne lub słabe, praworządne lub despotyczne. To, jak przebiega ewolucja, zależy zawsze od wielu różnych okoliczności, które autor za każdym razem wnikliwie analizuje.

Na ponad 500 stronach Fukuyamie udało się udowodnić, że jednak warto uczyć się historii i wyciągać z niej wnioski. Z jego wywodów wynika, że nic nie jest dane raz na zawsze i nawet sprawne, praworządne państwo może popaść w kłopoty, jeśli we właściwym czasie nie zareaguje na zmieniające się okoliczności. By uzyskać właściwą perspektywę, niekiedy nie wystarczy patrzeć 50 lat wstecz, czasem trzeba uwzględnić ostatnie pięć czy 10 stuleci. Nauki te powinny wziąć sobie do serca zarówno rządy, jak i społeczeństwa pogrążających się w kryzysie państw europejskich. Wszyscy musimy zrozumieć, że rozwiązania, które sprawdzały się kilkadziesiąt lat temu, dziś mogą doprowadzić państwo do ruiny, a brak postępu oznacza regres.

Historię ładu politycznego dobrze się czyta, jest napisana przystępnym językiem. Wybrane przykłady z dziejów różnych państw to ciekawe, przełomowe momenty ich historii, łatwo się zatem wciągnąć w opowieść. Ponieważ autor wykorzystuje wiadomości z wielu różnych dyscyplin, niekiedy wykraczające poza jego specjalizację, ich znawcy mogą mu zarzucać, że niektóre stwierdzenia są zbyt pochopne, analiza – powierzchowna, a wnioski słabo uzasadnione. Bez wątpienia mamy jednak do czynienia z pasjonującą i inspirującą lekturą, pomagającą uporządkować wiele tematów, zachęcającą do własnych przemyśleń i dalszej dyskusji.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 09/2012 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
19
W 1912 r. urodził się George Emil Palade, amerykański cytolog, laureat Nagrody Nobla.
Warto przeczytać
Zmyl trop to użyteczna, ale i pełna powabu oraz przekonująca, kieszonkowa esencja wszystkiego, co chcielibyście wiedzieć o obronie przed inwigilacją.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Bartosz Nowacki | dodano: 2012-08-28
Nauka z dziejów płynąca

Francis Fukuyama - HISTORIA ŁADU POLITYCZNEGO. Od czasów przedludzkich do rewolucji francuskiej, przeł. Norbert Radomski, Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2012

Francis Fukuyama zdobył sławę i uznanie, gdy w 1989 roku opublikował wizjonerski esej „Koniec historii”, w którym stwierdził, że ustrój demokratyczny i gospodarka wolnorynkowa to ostatnie stadium rozwoju polityczno-gospodarczego ludzkości. Teza ta wywołała ogólnoświatową debatę. Wydarzenia kolejnych lat zdawały się potwierdzać jej założenia – środkowoeuropejskie państwa komunistyczne wstąpiły na drogę zmian ustrojowych i gospodarczych, świat stawał się coraz bardziej

demokratyczny. Jednak to, co nastąpiło na początku XXI wieku, trudno pogodzić z optymistyczną wizją Fukuyamy. Zamachy z 11 września 2001 roku, wojny w Afganistanie i Iraku, zagrożenie terroryzmem, kryzys gospodarczy nawet optymistom nie pozwalają sądzić, że świat zmierza w dobrym kierunku.

Ponad 20 lat później Fukuyama nadal twierdzi, że jego teoria zasadniczo jest słuszna, nie chodziło mu bowiem o to, że skończyła się historia jako taka. Koniec zimnej wojny oznacza zakończenie ewolucji ideologicznej ludzkości oraz ostateczne zwycięstwo liberalnego ustroju demokratycznego i gospodarki wolnorynkowej. Niczego lepszego nie wymyślimy, nie znaczy to jednak, że ludzkość może spocząć na laurach. Jeśli nie będziemy reagować na zachodzące zmiany, możemy szybko zaprzepaścić nasze osiągnięcia.

W swej najnowszej książce Historia ładu politycznego, pierwszej części dwutomowego opracowania, Fukuyama rozwija i uzasadnia swoje poglądy. Opisuje ewolucję systemów i instytucji politycznych od epoki kamienia do drugiej połowy XVIII wieku. Na początku przyjmuje, że ostateczną, najdoskonalszą formą organizacji społeczeństwa jest silne państwo, podporządkowane rządom prawa i uznające odpowiedzialność polityczną rządzących. W kolejnych rozdziałach Fukuyama pokazuje na przykładach różnych krajów, jak doszło do wykształcenia się pierwszych nowoczesnych, scentralizowanych państw, gdzie, kiedy i w jakich okolicznościach zostały wprowadzone rządy prawa oraz skąd wzięła się odpowiedzialność polityczna władzy. Rozważa, jaką rolę odegrały w tych procesach religia, Kościoły, ekonomia. Podaje także przykłady państw, które wzniósłszy się na pewien poziom rozwoju politycznego, zamiast się wzmacniać i udoskonalać – upadły. Zastanawia się nad tym, dlaczego jednym się udało, a innym nie.

Fukuyama dostrzegł, że zrozumienie, dlaczego mamy takie, a nie inne ustroje polityczne i skąd się biorą problemy w budowaniu sprawnych, praworządnych państw, wymaga uświadomienia sobie, kim jesteśmy. Według niego ludzie nigdy nie byli wolnymi, niezależnymi istotami. Podstawowe zasady współżycia społecznego wykształciły się miliony lat przed pojawieniem się człowieka współczesnego. Nasi dalecy przodkowie, tak jak szympansy, mieli rozwinięte umiejętności społeczne, a nawet polityczne. W toku długiej ewolucji pewne zachowania i tendencje społeczne stały się dla człowieka naturalne – organizujemy życie na zasadzie doboru krewniaczego i altruizmu odwzajemnionego, mamy skłonność do tworzenia oraz przestrzegania norm i reguł, pragniemy nie tylko dóbr materialnych, lecz także uznania, podporządkowujemy się przywódcom i aby osiągnąć cel, uciekamy się do przemocy.

Według Fukuyamy tworzenie bardziej zaawansowanych systemów politycznych wymaga przełamywania części z tych naturalnych skłonności i zastępowania ich innymi zasadami, uzasadnionymi na przykład polityką obronną, ideologią lub religią. Te nowe reguły pozwalają tworzyć znacznie większe organizmy polityczne. Po wprowadzeniu rolnictwa pierwotne myśliwskie hordy i klany zaczęły łączyć się w plemiona i związki plemienne, by móc lepiej bronić się przed obcymi lub skuteczniej ich podbijać. Kolejnym krokiem było budowanie scentralizowanych państw. Zależnie od warunków mogły być one jednak silne lub słabe, praworządne lub despotyczne. To, jak przebiega ewolucja, zależy zawsze od wielu różnych okoliczności, które autor za każdym razem wnikliwie analizuje.

Na ponad 500 stronach Fukuyamie udało się udowodnić, że jednak warto uczyć się historii i wyciągać z niej wnioski. Z jego wywodów wynika, że nic nie jest dane raz na zawsze i nawet sprawne, praworządne państwo może popaść w kłopoty, jeśli we właściwym czasie nie zareaguje na zmieniające się okoliczności. By uzyskać właściwą perspektywę, niekiedy nie wystarczy patrzeć 50 lat wstecz, czasem trzeba uwzględnić ostatnie pięć czy 10 stuleci. Nauki te powinny wziąć sobie do serca zarówno rządy, jak i społeczeństwa pogrążających się w kryzysie państw europejskich. Wszyscy musimy zrozumieć, że rozwiązania, które sprawdzały się kilkadziesiąt lat temu, dziś mogą doprowadzić państwo do ruiny, a brak postępu oznacza regres.

Historię ładu politycznego dobrze się czyta, jest napisana przystępnym językiem. Wybrane przykłady z dziejów różnych państw to ciekawe, przełomowe momenty ich historii, łatwo się zatem wciągnąć w opowieść. Ponieważ autor wykorzystuje wiadomości z wielu różnych dyscyplin, niekiedy wykraczające poza jego specjalizację, ich znawcy mogą mu zarzucać, że niektóre stwierdzenia są zbyt pochopne, analiza – powierzchowna, a wnioski słabo uzasadnione. Bez wątpienia mamy jednak do czynienia z pasjonującą i inspirującą lekturą, pomagającą uporządkować wiele tematów, zachęcającą do własnych przemyśleń i dalszej dyskusji.