ziemia
Autor: Andrzej Kruszewicz | dodano: 2012-08-10
Dlaczego ptaki odbywają coroczne wędrówki?

(Fot. Mdk572/Wikipedia)

Dlaczego ptaki odbywają coroczne wędrówki?

Odpowiada dr weterynarii Andrzej Kruszewicz, ornitolog, dyrektor Miejskiego Ogrodu Zoologicznego w Warszawie.

Koszty wędrówek są ogromne. Podczas nich ginie od jednej czwartej do połowy młodych ptaków. Im mniejszy gatunek, tym większa śmiertelność, bo małe ciałka gorzej znoszą głód i chłód. Startujący ze Szwecji mysikrólik waży około 5 g, po przylocie do Polski – około 3 g. Niby różnica niewielka, ale dla tego najmniejszego europejskiego ptaka te 2 g to 40% masy ciała. Wysiłek jest więc heroiczny, chociaż odległość nie tak wielka, gdy się ją porówna choćby z wyczynami bocianów, które w jedną stronę pokonują dystans nawet kilkunastu tysięcy kilometrów.

Każde zwierzę zajmuje areał umożliwiający mu zaspokojenie wszelkich potrzeb. Przy czym istotne są nie tylko dostęp do pokarmu, wody, zapewnienie schronienia i miejsca do rozmnażania się, lecz także m.in. uzupełnienie gastrolitów (kamyczków zbieranych w żołądku w celu rozcierania twardych pokarmów), dostarczenie minerałów i budulca na gniazdo. Ważne jest również zaspokajanie potrzeb społecznych. Łatwo więc zauważyć, że idealny dla danego gatunku teren jest czymś wyjątkowym i trudno osiągalnym. Na dodatek o taki rewir trzeba walczyć z konkurentami. Jeżeli jednak zajmowany obszar nie jest doskonały, to zwierzę albo musi zmienić wymagania, albo – miejsce pobytu. To drugie w przypadku istot uskrzydlonych wydaje się najłatwiejsze.

W klimacie umiarkowanym na zimę odlatują nie tylko ptaki, lecz także nietoperze i motyle. A przecież peregrynują, i to na znaczne odległości, również ryby i ssaki. Tak więc wędrówki są zjawiskiem częstym, a czynnikiem, który niegdyś przyczynił się do ich upowszechnienia był tzw. dryf kontynentów, czyli ich odwieczne przemieszczanie się, dziś są nim głównie zmiany pór roku.

Jak ptak reaguje na zbliżanie się zimy? Może zmienić pokarm i wytworzyć nowe upierzenie. Tak dzieje się u trznadli, wróbli i kuropatw. Jedne gatunki tych pierwszych odlatują w region Morza Śródziemnego (np. potrzosy, potrzeszcze i ortolany), a inne pozostają na miejscu. Zmieniają upierzenie i dietę z letniej – owadziej, na zimową, składającą się z ziaren. Mazurki przebudowują nawet kształt dzioba, gdyż zimą do rozłupywania ziarna potrzebny jest silniejszy, krótszy i stożkowaty, natomiast wiosną i latem staje się on dłuższy i smuklejszy. Kuropatwy pozostają na swych lęgowiskach. Ich upierzenie zimowe jest niezwykle puszyste. Głuszce, latem jadające owady, owoce i delikatne pędy roślin, jesienią połykają ogromne ilości kamyczków, by starczyło ich na całą zimę, gdy będą pożywiały się tylko sosnowymi lub świerkowymi igłami, których strawienie wymaga roztarcia w żołądku. U tych ptaków zmienia się nawet długość przewodu pokarmowego, a ich jelita ślepe są zimą dużo dłuższe niż latem. Tak więc zmiany pór roku wymagają wielu przystosowań. Wędrówki to tylko jedna z możliwości.

A dlaczego warto gniazdować na północy, gdzie zmienia się pogoda? Powodów jest wiele: mniejsza konkurencja, mniej drapieżników i zdecydowanie mniej pasożytów, dzień trwa bardzo długo, co ułatwia wychowanie potomstwa, a na dodatek po zimie pojawia się mnóstwo pokarmu, niewykorzystywanego przez pół roku. Są także inne teorie, według których nieobecność danego gatunku przez taki czas wyklucza przystosowanie się do życia w nim pasożytów oraz uniemożliwia specjalizację drapieżników. Kiedyś głoszono także hipotezę mówiącą o cudownym działaniu wody powstającej z topniejącego lodu, nazywano ją nawet wodą życia…

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 04/2009 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
20
W 1985 r. Microsoft zaprezentował system operacyjny Windows 1.0.
Warto przeczytać
Zmyl trop to użyteczna, ale i pełna powabu oraz przekonująca, kieszonkowa esencja wszystkiego, co chcielibyście wiedzieć o obronie przed inwigilacją.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Andrzej Kruszewicz | dodano: 2012-08-10
Dlaczego ptaki odbywają coroczne wędrówki?

(Fot. Mdk572/Wikipedia)

Dlaczego ptaki odbywają coroczne wędrówki?

Odpowiada dr weterynarii Andrzej Kruszewicz, ornitolog, dyrektor Miejskiego Ogrodu Zoologicznego w Warszawie.

Koszty wędrówek są ogromne. Podczas nich ginie od jednej czwartej do połowy młodych ptaków. Im mniejszy gatunek, tym większa śmiertelność, bo małe ciałka gorzej znoszą głód i chłód. Startujący ze Szwecji mysikrólik waży około 5 g, po przylocie do Polski – około 3 g. Niby różnica niewielka, ale dla tego najmniejszego europejskiego ptaka te 2 g to 40% masy ciała. Wysiłek jest więc heroiczny, chociaż odległość nie tak wielka, gdy się ją porówna choćby z wyczynami bocianów, które w jedną stronę pokonują dystans nawet kilkunastu tysięcy kilometrów.

Każde zwierzę zajmuje areał umożliwiający mu zaspokojenie wszelkich potrzeb. Przy czym istotne są nie tylko dostęp do pokarmu, wody, zapewnienie schronienia i miejsca do rozmnażania się, lecz także m.in. uzupełnienie gastrolitów (kamyczków zbieranych w żołądku w celu rozcierania twardych pokarmów), dostarczenie minerałów i budulca na gniazdo. Ważne jest również zaspokajanie potrzeb społecznych. Łatwo więc zauważyć, że idealny dla danego gatunku teren jest czymś wyjątkowym i trudno osiągalnym. Na dodatek o taki rewir trzeba walczyć z konkurentami. Jeżeli jednak zajmowany obszar nie jest doskonały, to zwierzę albo musi zmienić wymagania, albo – miejsce pobytu. To drugie w przypadku istot uskrzydlonych wydaje się najłatwiejsze.

W klimacie umiarkowanym na zimę odlatują nie tylko ptaki, lecz także nietoperze i motyle. A przecież peregrynują, i to na znaczne odległości, również ryby i ssaki. Tak więc wędrówki są zjawiskiem częstym, a czynnikiem, który niegdyś przyczynił się do ich upowszechnienia był tzw. dryf kontynentów, czyli ich odwieczne przemieszczanie się, dziś są nim głównie zmiany pór roku.

Jak ptak reaguje na zbliżanie się zimy? Może zmienić pokarm i wytworzyć nowe upierzenie. Tak dzieje się u trznadli, wróbli i kuropatw. Jedne gatunki tych pierwszych odlatują w region Morza Śródziemnego (np. potrzosy, potrzeszcze i ortolany), a inne pozostają na miejscu. Zmieniają upierzenie i dietę z letniej – owadziej, na zimową, składającą się z ziaren. Mazurki przebudowują nawet kształt dzioba, gdyż zimą do rozłupywania ziarna potrzebny jest silniejszy, krótszy i stożkowaty, natomiast wiosną i latem staje się on dłuższy i smuklejszy. Kuropatwy pozostają na swych lęgowiskach. Ich upierzenie zimowe jest niezwykle puszyste. Głuszce, latem jadające owady, owoce i delikatne pędy roślin, jesienią połykają ogromne ilości kamyczków, by starczyło ich na całą zimę, gdy będą pożywiały się tylko sosnowymi lub świerkowymi igłami, których strawienie wymaga roztarcia w żołądku. U tych ptaków zmienia się nawet długość przewodu pokarmowego, a ich jelita ślepe są zimą dużo dłuższe niż latem. Tak więc zmiany pór roku wymagają wielu przystosowań. Wędrówki to tylko jedna z możliwości.

A dlaczego warto gniazdować na północy, gdzie zmienia się pogoda? Powodów jest wiele: mniejsza konkurencja, mniej drapieżników i zdecydowanie mniej pasożytów, dzień trwa bardzo długo, co ułatwia wychowanie potomstwa, a na dodatek po zimie pojawia się mnóstwo pokarmu, niewykorzystywanego przez pół roku. Są także inne teorie, według których nieobecność danego gatunku przez taki czas wyklucza przystosowanie się do życia w nim pasożytów oraz uniemożliwia specjalizację drapieżników. Kiedyś głoszono także hipotezę mówiącą o cudownym działaniu wody powstającej z topniejącego lodu, nazywano ją nawet wodą życia…