człowiek
Autor: Lech Trzeciak | dodano: 2012-08-10
Czy duże dawki witamin mogą być niebezpieczne?

Czy duże dawki witamin mogą być niebezpieczne?

Odpowiada dr n. med. Lech Trzeciak, redaktor Świata Nauki.

Wiemy, że warzywa i owoce są „zdrowe”, ponieważ zawierają witaminy – związki, bez których nasz organizm nie będzie funkcjonował prawidłowo. Pierwszą witaminę wyizolował Polak Kazimierz Funk w 1911 roku jako czynnik zapobiegający śmiertelnej chorobie beri-beri. Potem odkryto substancje chroniące przed takimi schorzeniami, jak kurza ślepota, pelagra, anemia, szkorbut czy krzywica.

Łatwo było w tej sytuacji dojść do wniosku, że skoro brak witamin powoduje choroby, to ich duże dawki gwarantują zdrowie. Sądził tak m.in. słynny fizyk Linus Pauling, propagator stosowania kilkugramowych porcji witaminy C w celu zwiększenia odporności i zwalczania nowotworów.

Jednak w przyrodzie trudno o związek, który można bez szkody podawać w dowolnej dawce. Mieszkańcy północy od niepamiętnych czasów unikali spożywania wątrób upolowanych zwierząt morskich. Dziś wiemy, dlaczego – zawierają one, podobnie jak wątroby psów husky, niebezpieczną dla człowieka ilość witaminy A. Jedną z pierwszych śmiertelnych ofiar ostrego zatrucia tą drogą stał się w 1913 roku szwajcarski podróżnik Xavier Mertz, gdy podczas eksploracji Antarktydy stracił zapasy żywności i zmuszony był zjeść swoje psy zaprzęgowe. Znaczne przedawkowanie witaminy A uszkadza wątrobę i skórę oraz zaburza funkcje mózgu. Współcześnie niestety zdarza się nadal wskutek nieumiarkowanego przyjmowania jej skoncentrowanych preparatów. Bezpieczniejsze jest stosowanie jej prekursora, beta-karotenu, przekształcanego w witaminę w miarę zapotrzebowania ustroju.

Drugą witaminą, która niesławnie utrwaliła się w historii, jest witamina D. Niebezpieczna dawka tego związku tysiące razy przewyższa dzienną dawkę zalecaną, mimo to zdarzało się ją przekroczyć wskutek niekontrolowanej suplementacji mleka, pomylenia przemysłowego preparatu z olejem spożywczym lub ogromnego błędu w dawkowaniu. Powoduje to ciężkie zaburzenia gospodarki wapniem, a wzrost jego poziomu we krwi upośledza pracę serca i układu nerwowego. Także bardzo wysokie dawki witaminy B3 (niacyny) wywołują niebezpieczne skutki, w tym zaostrzenie dny moczanowej i zaburzenia widzenia (które na szczęście są odwracalne).

Ostre przedawkowanie większości pozostałych witamin jest mniej groźne albo niemożliwe. Niemniej jednak w ich stosowaniu należy zachować umiar. W słynnych badaniach ATBC i CARET z lat dziewięćdziesiątych wykazano, że duże dawki witaminy A i karotenu, zamiast chronić palaczy przed rakiem płuca, zwiększyły zapadalność na tę chorobę. Analiza efektów suplementacji witaminy E wykazała zaś, że dawki kilkunastokrotnie wyższe od zalecanych mogą zwiększać, zamiast zmniejszać, umieralność. Megadawki witaminy C chroniły przed infekcjami tylko badanych poddawanych wielkim obciążeniom (np. żołnierzy), a ponadto niedawno wykazano, że witamina C i inne antyoksydanty, chroniąc przed rozwojem stresu wewnątrzkomórkowego, zmniejszają efekt treningu wytrzymałościowego.

Trudno więc znaleźć powody do pochłaniania kolejnych fiolek z witaminami. Najlepiej stosować zróżnicowaną dietę bogatą w warzywa i owoce. W naszej strefie klimatycznej może nam wtedy brakować jedynie witaminy D w ciągu chłodniejszej pory roku i tę należy przyjmować w dawkach profilaktycznych. Drugim wyjątkiem jest kwas foliowy, którego dodatek zaleca się przyszłym matkom. Trzecim – witamina B12 w przypadku diety bezmięsnej. Jeśli natomiast z jakiegoś powodu podejrzewamy u siebie poważny niedobór witamin, jego rozpoznanie i leczenie należy pozostawić lekarzom.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 11/2009 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
23
W 2003 r. miało miejsce całkowite zaćmienie Słońca widoczne w Australii, Nowej Zelandii, Antarktyce i Ameryce Południowej.
Warto przeczytać
Historia Polski pełna jest mitów, półprawd, przemilczeń i niedomówień. Różne jej wątki bywały w ciągu wieków retuszowane, poprawiane i wygładzane, by w końcu przybrać postać miłej dla ucha opowieści – stawały się narodowymi mitami.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Lech Trzeciak | dodano: 2012-08-10
Czy duże dawki witamin mogą być niebezpieczne?

Czy duże dawki witamin mogą być niebezpieczne?

Odpowiada dr n. med. Lech Trzeciak, redaktor Świata Nauki.

Wiemy, że warzywa i owoce są „zdrowe”, ponieważ zawierają witaminy – związki, bez których nasz organizm nie będzie funkcjonował prawidłowo. Pierwszą witaminę wyizolował Polak Kazimierz Funk w 1911 roku jako czynnik zapobiegający śmiertelnej chorobie beri-beri. Potem odkryto substancje chroniące przed takimi schorzeniami, jak kurza ślepota, pelagra, anemia, szkorbut czy krzywica.

Łatwo było w tej sytuacji dojść do wniosku, że skoro brak witamin powoduje choroby, to ich duże dawki gwarantują zdrowie. Sądził tak m.in. słynny fizyk Linus Pauling, propagator stosowania kilkugramowych porcji witaminy C w celu zwiększenia odporności i zwalczania nowotworów.

Jednak w przyrodzie trudno o związek, który można bez szkody podawać w dowolnej dawce. Mieszkańcy północy od niepamiętnych czasów unikali spożywania wątrób upolowanych zwierząt morskich. Dziś wiemy, dlaczego – zawierają one, podobnie jak wątroby psów husky, niebezpieczną dla człowieka ilość witaminy A. Jedną z pierwszych śmiertelnych ofiar ostrego zatrucia tą drogą stał się w 1913 roku szwajcarski podróżnik Xavier Mertz, gdy podczas eksploracji Antarktydy stracił zapasy żywności i zmuszony był zjeść swoje psy zaprzęgowe. Znaczne przedawkowanie witaminy A uszkadza wątrobę i skórę oraz zaburza funkcje mózgu. Współcześnie niestety zdarza się nadal wskutek nieumiarkowanego przyjmowania jej skoncentrowanych preparatów. Bezpieczniejsze jest stosowanie jej prekursora, beta-karotenu, przekształcanego w witaminę w miarę zapotrzebowania ustroju.

Drugą witaminą, która niesławnie utrwaliła się w historii, jest witamina D. Niebezpieczna dawka tego związku tysiące razy przewyższa dzienną dawkę zalecaną, mimo to zdarzało się ją przekroczyć wskutek niekontrolowanej suplementacji mleka, pomylenia przemysłowego preparatu z olejem spożywczym lub ogromnego błędu w dawkowaniu. Powoduje to ciężkie zaburzenia gospodarki wapniem, a wzrost jego poziomu we krwi upośledza pracę serca i układu nerwowego. Także bardzo wysokie dawki witaminy B3 (niacyny) wywołują niebezpieczne skutki, w tym zaostrzenie dny moczanowej i zaburzenia widzenia (które na szczęście są odwracalne).

Ostre przedawkowanie większości pozostałych witamin jest mniej groźne albo niemożliwe. Niemniej jednak w ich stosowaniu należy zachować umiar. W słynnych badaniach ATBC i CARET z lat dziewięćdziesiątych wykazano, że duże dawki witaminy A i karotenu, zamiast chronić palaczy przed rakiem płuca, zwiększyły zapadalność na tę chorobę. Analiza efektów suplementacji witaminy E wykazała zaś, że dawki kilkunastokrotnie wyższe od zalecanych mogą zwiększać, zamiast zmniejszać, umieralność. Megadawki witaminy C chroniły przed infekcjami tylko badanych poddawanych wielkim obciążeniom (np. żołnierzy), a ponadto niedawno wykazano, że witamina C i inne antyoksydanty, chroniąc przed rozwojem stresu wewnątrzkomórkowego, zmniejszają efekt treningu wytrzymałościowego.

Trudno więc znaleźć powody do pochłaniania kolejnych fiolek z witaminami. Najlepiej stosować zróżnicowaną dietę bogatą w warzywa i owoce. W naszej strefie klimatycznej może nam wtedy brakować jedynie witaminy D w ciągu chłodniejszej pory roku i tę należy przyjmować w dawkach profilaktycznych. Drugim wyjątkiem jest kwas foliowy, którego dodatek zaleca się przyszłym matkom. Trzecim – witamina B12 w przypadku diety bezmięsnej. Jeśli natomiast z jakiegoś powodu podejrzewamy u siebie poważny niedobór witamin, jego rozpoznanie i leczenie należy pozostawić lekarzom.