człowiek
Autor: Wioletta Waleszczyk | dodano: 2012-08-09
Czy kobiety lepiej widzą kolory niż mężczyźni?

Czy kobiety lepiej widzą kolory niż mężczyźni?

Odpowiada dr hab. Wioletta Waleszczyk z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN.

Wielu wybitnych malarzy czy projektantów mody to mężczyźni – i oni zapewne doskonale rozpoznają kolory. Statystyki są jednak bezlitosne. Problemy z rozróżnianiem barw ma aż 8% panów i tylko 0.5% pań. Wynika to przede wszystkim z budowy i położenia genów determinujących widzenie barwne. U mężczyzn ich mutacje są co najwyżej nieszkodliwe, a u kobiet – zwykle obojętne lub nawet korzystne.

Barwne widzenie człowieka możliwe jest dzięki obecności w siatkówce oka trzech typów komórek wrażliwych na kolor światła (czopków). Każdy z typów ma inną czułość na barwę, zależną od tego, jaki rodzaj opsyny – białka pochłaniającego światło – zawiera. Opsyna S nadaje czopkom wrażliwość na światło o kolorze od fioletowego do niebieskiego, z maksimum dla fali świetlnej o długości około 440 nm. Za widzenie barwne w zakresie zieleni i czerwieni odpowiadają odpowiednio czopki zielone (M) zawierające opsynę o maksimum czułości około 535 nm i czerwone (L) o maksimum czułości przypadającym na mniej więcej 560 nm. Informacja z trzech typów czopków jest w mózgu składana i daje wrażenie widzenia trójbarwnego (trichromatycznego).

Geny kodujące opsynę M i L leżą niedaleko siebie na chromosomie X i to właśnie jest źródło męskich problemów z barwami. Panowie mają przecież tylko jeden chromosom X i dlatego każdy defekt genu M lub L staje się natychmiast widoczny, ponieważ nie może zostać skompensowany przez prawidłowo funkcjonujący gen na drugim chromosomie X, jak to się dzieje u kobiet. Skutkiem tego jest niezdolność rozróżniania kolorów zielonego i czerwonego, co określa się mianem daltonizmu – od nazwiska brytyjskiego chemika Johna Daltona dotkniętego tą przypadłością. Wada ta (wraz z mniej typowymi wariantami) odpowiada za ogromną większość zaburzeń widzenia barw u mężczyzn. Czy jednak pozostałe 92% panów, niemających defektów genetycznych, może w kwestii postrzegania kolorów śmiało współzawodniczyć z kobietami? Okazuje się, że nie ze wszystkimi.

W przypadku genów kodujących opsyny M i L niektóre mutacje nie prowadzą do ich inaktywacji, lecz skutkują przesunięciem maksimum wrażliwości na barwy nawet o 15–20 nm. Ponieważ kobiety mają dwa chromosomy X, umożliwia to występowanie w ich siatkówce czterech podrodzajów czopków M/L o nieco odmiennej wrażliwości w zakresie zieleni i czerwieni. Teoretycznie kobiety takie mogłyby widzieć świat tetra- lub pentachromatycznie – o ile poradzi sobie z tym układ wzrokowy, a zwłaszcza kora wzrokowa. Badania prowadzone przez Jordan i Mollon na University of Cambridge w latach dziewięćdziesiątych potwierdziły, że na pewno tak się dzieje w przypadku czterech rodzajów czopków.

Lepsze widzenie kolorów przez płeć piękną nie jest unikatową cechą ludzi. U większości gatunków małp Nowego Świata wszystkie samce są dwuchromatami (widzą dwubarwnie), ponieważ u tych zwierząt na chromosomie X znajduje się tylko jeden gen opsyny. Natomiast samice, mające dwa chromosomy X, zyskują szansę odziedziczenia dwóch nieco się różniących wariantów tego genu i wtedy widzą trójbarwnie.

Na jednym z gatunków tych małp, sajmiri wiewiórczej (Saimiri sciereus), przeprowadzono niedawno temu ważne doświadczenie. Zespół kierowany przez Maureen i Jaya Neitzów wprowadzał do ich siatkówki wirusy zawierające gen brakującego barwnika. W czopkach pojawiał się nowy pigment i małpy zaczęły rozróżniać barwy, które wcześniej wydawały się im identyczne. Być może w podobny sposób będziemy kiedyś leczyć daltonizm u ludzi.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 10/2010 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
18
W 1897 r. urodził się Patrick Maynard Stuart Blackett, brytyjski fizyk, laureat Nagrody Nobla.
Warto przeczytać
Chwila bez biologii… nie istnieje. W nas i wokół nas kipi życie. Dlaczego by wobec tego nie poznać go bliżej, najlepiej we własnym laboratorium? By nie sięgać daleko, można zacząć od siebie.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Wioletta Waleszczyk | dodano: 2012-08-09
Czy kobiety lepiej widzą kolory niż mężczyźni?

Czy kobiety lepiej widzą kolory niż mężczyźni?

Odpowiada dr hab. Wioletta Waleszczyk z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN.

Wielu wybitnych malarzy czy projektantów mody to mężczyźni – i oni zapewne doskonale rozpoznają kolory. Statystyki są jednak bezlitosne. Problemy z rozróżnianiem barw ma aż 8% panów i tylko 0.5% pań. Wynika to przede wszystkim z budowy i położenia genów determinujących widzenie barwne. U mężczyzn ich mutacje są co najwyżej nieszkodliwe, a u kobiet – zwykle obojętne lub nawet korzystne.

Barwne widzenie człowieka możliwe jest dzięki obecności w siatkówce oka trzech typów komórek wrażliwych na kolor światła (czopków). Każdy z typów ma inną czułość na barwę, zależną od tego, jaki rodzaj opsyny – białka pochłaniającego światło – zawiera. Opsyna S nadaje czopkom wrażliwość na światło o kolorze od fioletowego do niebieskiego, z maksimum dla fali świetlnej o długości około 440 nm. Za widzenie barwne w zakresie zieleni i czerwieni odpowiadają odpowiednio czopki zielone (M) zawierające opsynę o maksimum czułości około 535 nm i czerwone (L) o maksimum czułości przypadającym na mniej więcej 560 nm. Informacja z trzech typów czopków jest w mózgu składana i daje wrażenie widzenia trójbarwnego (trichromatycznego).

Geny kodujące opsynę M i L leżą niedaleko siebie na chromosomie X i to właśnie jest źródło męskich problemów z barwami. Panowie mają przecież tylko jeden chromosom X i dlatego każdy defekt genu M lub L staje się natychmiast widoczny, ponieważ nie może zostać skompensowany przez prawidłowo funkcjonujący gen na drugim chromosomie X, jak to się dzieje u kobiet. Skutkiem tego jest niezdolność rozróżniania kolorów zielonego i czerwonego, co określa się mianem daltonizmu – od nazwiska brytyjskiego chemika Johna Daltona dotkniętego tą przypadłością. Wada ta (wraz z mniej typowymi wariantami) odpowiada za ogromną większość zaburzeń widzenia barw u mężczyzn. Czy jednak pozostałe 92% panów, niemających defektów genetycznych, może w kwestii postrzegania kolorów śmiało współzawodniczyć z kobietami? Okazuje się, że nie ze wszystkimi.

W przypadku genów kodujących opsyny M i L niektóre mutacje nie prowadzą do ich inaktywacji, lecz skutkują przesunięciem maksimum wrażliwości na barwy nawet o 15–20 nm. Ponieważ kobiety mają dwa chromosomy X, umożliwia to występowanie w ich siatkówce czterech podrodzajów czopków M/L o nieco odmiennej wrażliwości w zakresie zieleni i czerwieni. Teoretycznie kobiety takie mogłyby widzieć świat tetra- lub pentachromatycznie – o ile poradzi sobie z tym układ wzrokowy, a zwłaszcza kora wzrokowa. Badania prowadzone przez Jordan i Mollon na University of Cambridge w latach dziewięćdziesiątych potwierdziły, że na pewno tak się dzieje w przypadku czterech rodzajów czopków.

Lepsze widzenie kolorów przez płeć piękną nie jest unikatową cechą ludzi. U większości gatunków małp Nowego Świata wszystkie samce są dwuchromatami (widzą dwubarwnie), ponieważ u tych zwierząt na chromosomie X znajduje się tylko jeden gen opsyny. Natomiast samice, mające dwa chromosomy X, zyskują szansę odziedziczenia dwóch nieco się różniących wariantów tego genu i wtedy widzą trójbarwnie.

Na jednym z gatunków tych małp, sajmiri wiewiórczej (Saimiri sciereus), przeprowadzono niedawno temu ważne doświadczenie. Zespół kierowany przez Maureen i Jaya Neitzów wprowadzał do ich siatkówki wirusy zawierające gen brakującego barwnika. W czopkach pojawiał się nowy pigment i małpy zaczęły rozróżniać barwy, które wcześniej wydawały się im identyczne. Być może w podobny sposób będziemy kiedyś leczyć daltonizm u ludzi.