książki
Autor: Agnieszka Krzemińska | dodano: 2012-08-06
Opowieści znad Nilu

Toby Wilkinson - POWSTANIE I UPADEK STAROŻYTNEGO EGIPTU. Dzieje cywilizacji od 3000 p.n.e. do czasów Kleopatry, przeł. Norbert Radomski, Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2011

Książkę o dziejach starożytnego Egiptu najłatwiej rozpocząć wstępem o odkryciu grobowca faraona Tutanchamona przez Howarda Cartera. W końcu to nadal najbardziej znane wydarzenie w dziejach egiptologii, w dodatku mogące posłużyć za scenariusz do niejednego kryminału w stylu Agathy Christie – nie dość, że ocieka od złota i skarbów, są w nim młody król i jego kochająca żona, to jeszcze nad wszystkim unosi się tajemnicza klątwa. Z drugiej strony ta archetypiczna awantura wykopaliskowa sprzed prawie 90 lat nadal jest żywo dyskutowana w świecie naukowym. Genetycy i egiptolodzy wciąż badają ciało 18-letniego monarchy, starając się w ten sposób rekonstruować zagmatwaną historię i pokrewieństwo władców Nowego Państwa, w którym żył i rządził Tutanchamon. Prasa raz po raz zasypuje nas nowymi informacjami o rodzinnym galimatiasie, zdradach i kazirodztwach XVIII dynastii. Brytyjski egiptolog Toby Wilkinson, którego książka Powstanie i upadek starożytnego Egiptu niedawno ukazała się nakładem Domu Wydawniczego Rebis, także skorzystał z tego prostego zabiegu i nawiązał do odkrycia grobowca Tuta. Niektórzy czytelnicy zaczną być może podejrzewać, że za tym dość sztampowym początkiem kryje się rzecz mało oryginalna i odtwórcza, lub wręcz przygodowo-sensacyjna, ale nie powinni się zniechęcać, bo mają w rękach napisaną przez kompetentnego autora aktualną i wciągającą lekturę.

Już w pierwszym rozdziale okazuje się, że Wilkinson wcale nie zamierza skupiać się jedynie na sensacjach archeologicznych, ale szczegółowo i ze znawstwem tłumaczy skomplikowane losy państwa faraonów. Ponieważ jest czynnym badaczem zajmującym się początkami Egiptu, a jego książka ukazała się w języku angielskim raptem rok temu, uwzględnia rezultaty większości najnowszych odkryć i ustaleń, co też jest jej atutem w porównaniu z innymi ważnymi, ale już przestarzałymi pozycjami.

Chronologiczny układ książki pozwala śledzić wzloty i upadki egipskiej cywilizacji oraz zrozumieć procesy, jakie je wywoływały. Każdy z rozdziałów składa się z krótkich esejów poświęconych różnym aspektom historyczno-kulturowym. I tak inauguracyjny tekst opowiada o tym, jak doszło do powstania państwa faraonów. Wilkinson tłumaczy, że w V i IV tysiącleciu p.n.e., zanim w Afryce zmienił się klimat i Sahara stała się pustynią, parający się pasterstwem mieszkańcy stepów wznosili w głębi lądu (Nabta Playa) wielkie konstrukcje o znaczeniu magiczno- -kultowym. Już wówczas dążono zatem do monumentalizmu, który maksimum osiągnął przy budowie piramid. Gdy ludzie ci zmuszeni byli przenieść się nad Nil i przeobrazić się w rolników, pojawiły się nadwyżki gospodarcze zapewnione dzięki wylewom rzeki, a to z kolei wpłynęło na wyodrębnienie się elity.

To jej przedstawiciele wpadli na pomysł zjednoczenia leżącej wzdłuż brzegu krainy. Wilkinson, specjalista od okresu predynastycznego, nie boi się odbrązawiać wyidealizowanego przez XIX- i XX-wiecznych badaczy obrazu kraju nad Nilem. Pisze wprost o żądzy władzy, wyzysku i ucisku poddanych – niezbędnych do budowania prestiżu władcy i jego półboskiej pozycji.

Książka Wilkinsona nie jest zwykłym, nafaszerowanym faktami podręcznikiem historii Egiptu – to odautorska wizja dziejów, opatrzona komentarzami do większości wydarzeń, przedstawiająca subiektywny punkt widzenia. Jedni widzą w tym wielką zaletę tej publikacji, inni czasami zbyt mocno rozbudowaną narrację mogą uznać za nadinterpretację faktów i gadulstwo.

W Powstaniu i upadku starożytnego Egiptu historia przeplata się z religią, która niewątpliwie miała ogromny wpływ na struktury władzy nad Nilem, doprowadziła do arcyważnej rewolucji amarneńskiej (pierwszego monoteizmu wprowadzonego odgórnie przez faraona Amenhotepa IV, zwanego Echnatonem), przede wszystkim zaś przez 3 tys. lat stanowiła intelektualną i ideologiczną podstawę państwa. Autor słusznie podkreśla ten religijny aspekt staroegipskiej rzeczywistości, który znalazł też odzwierciedlenie nie tylko w symbolice, sztuce, literaturze, lecz także w szeroko pojętej kulturze państwa faraonów.

Ta wycieczka przez dzieje staroegipskie, poczynając od czasów prehistorycznych, a kończąc na Kleopatrze, ma zatem swój własny charakter i przypomina zwiedzanie Egiptu z doskonałym przewodnikiem. Choć trzeba sobie zdawać sprawę, że opisanie ponad 3 tys. lat historii, nawet na ponad 600 stronach, może stanowić tylko zarys wydarzeń. Ale i tu autor wychodzi naprzeciw żądnym wiedzy czytelnikom, zamieszczając obszerne komentarze do każdego z rozdziałów i bardzo bogatą bibliografię, która zajmuje prawie 50 stron. Twarda okładka, efektowne ilustracje i dość dobre tłumaczenie (nieliczne anglicyzmy zauważą tylko specjaliści) dodatkowo jeszcze zachęcają do lektury. Chronologiczny układ pozwala łatwo orientować się w treści, a esejowa forma poszczególnych rozdziałów i podrozdziałów sprawia, że można czytać „na wyrywki”. Jedni na podstawie książki Wilkinsona stworzą sobie obraz starożytnej cywilizacji znad Nilu, dla innych publikacja ta będzie punktem wyjścia do sporów z tezami autora. A o to przecież w nauce chodzi.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 03/2012 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
19
W 1912 r. urodził się George Emil Palade, amerykański cytolog, laureat Nagrody Nobla.
Warto przeczytać
Czy znasz powiedzenie że matematykowi do pracy wystarczy kartka, ołówek i kosz na śmieci? To nieprawda! Pasjonującą, efektowną i praktyczną matematykę poznaje się dopiero w laboratorium.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Agnieszka Krzemińska | dodano: 2012-08-06
Opowieści znad Nilu

Toby Wilkinson - POWSTANIE I UPADEK STAROŻYTNEGO EGIPTU. Dzieje cywilizacji od 3000 p.n.e. do czasów Kleopatry, przeł. Norbert Radomski, Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2011

Książkę o dziejach starożytnego Egiptu najłatwiej rozpocząć wstępem o odkryciu grobowca faraona Tutanchamona przez Howarda Cartera. W końcu to nadal najbardziej znane wydarzenie w dziejach egiptologii, w dodatku mogące posłużyć za scenariusz do niejednego kryminału w stylu Agathy Christie – nie dość, że ocieka od złota i skarbów, są w nim młody król i jego kochająca żona, to jeszcze nad wszystkim unosi się tajemnicza klątwa. Z drugiej strony ta archetypiczna awantura wykopaliskowa sprzed prawie 90 lat nadal jest żywo dyskutowana w świecie naukowym. Genetycy i egiptolodzy wciąż badają ciało 18-letniego monarchy, starając się w ten sposób rekonstruować zagmatwaną historię i pokrewieństwo władców Nowego Państwa, w którym żył i rządził Tutanchamon. Prasa raz po raz zasypuje nas nowymi informacjami o rodzinnym galimatiasie, zdradach i kazirodztwach XVIII dynastii. Brytyjski egiptolog Toby Wilkinson, którego książka Powstanie i upadek starożytnego Egiptu niedawno ukazała się nakładem Domu Wydawniczego Rebis, także skorzystał z tego prostego zabiegu i nawiązał do odkrycia grobowca Tuta. Niektórzy czytelnicy zaczną być może podejrzewać, że za tym dość sztampowym początkiem kryje się rzecz mało oryginalna i odtwórcza, lub wręcz przygodowo-sensacyjna, ale nie powinni się zniechęcać, bo mają w rękach napisaną przez kompetentnego autora aktualną i wciągającą lekturę.

Już w pierwszym rozdziale okazuje się, że Wilkinson wcale nie zamierza skupiać się jedynie na sensacjach archeologicznych, ale szczegółowo i ze znawstwem tłumaczy skomplikowane losy państwa faraonów. Ponieważ jest czynnym badaczem zajmującym się początkami Egiptu, a jego książka ukazała się w języku angielskim raptem rok temu, uwzględnia rezultaty większości najnowszych odkryć i ustaleń, co też jest jej atutem w porównaniu z innymi ważnymi, ale już przestarzałymi pozycjami.

Chronologiczny układ książki pozwala śledzić wzloty i upadki egipskiej cywilizacji oraz zrozumieć procesy, jakie je wywoływały. Każdy z rozdziałów składa się z krótkich esejów poświęconych różnym aspektom historyczno-kulturowym. I tak inauguracyjny tekst opowiada o tym, jak doszło do powstania państwa faraonów. Wilkinson tłumaczy, że w V i IV tysiącleciu p.n.e., zanim w Afryce zmienił się klimat i Sahara stała się pustynią, parający się pasterstwem mieszkańcy stepów wznosili w głębi lądu (Nabta Playa) wielkie konstrukcje o znaczeniu magiczno- -kultowym. Już wówczas dążono zatem do monumentalizmu, który maksimum osiągnął przy budowie piramid. Gdy ludzie ci zmuszeni byli przenieść się nad Nil i przeobrazić się w rolników, pojawiły się nadwyżki gospodarcze zapewnione dzięki wylewom rzeki, a to z kolei wpłynęło na wyodrębnienie się elity.

To jej przedstawiciele wpadli na pomysł zjednoczenia leżącej wzdłuż brzegu krainy. Wilkinson, specjalista od okresu predynastycznego, nie boi się odbrązawiać wyidealizowanego przez XIX- i XX-wiecznych badaczy obrazu kraju nad Nilem. Pisze wprost o żądzy władzy, wyzysku i ucisku poddanych – niezbędnych do budowania prestiżu władcy i jego półboskiej pozycji.

Książka Wilkinsona nie jest zwykłym, nafaszerowanym faktami podręcznikiem historii Egiptu – to odautorska wizja dziejów, opatrzona komentarzami do większości wydarzeń, przedstawiająca subiektywny punkt widzenia. Jedni widzą w tym wielką zaletę tej publikacji, inni czasami zbyt mocno rozbudowaną narrację mogą uznać za nadinterpretację faktów i gadulstwo.

W Powstaniu i upadku starożytnego Egiptu historia przeplata się z religią, która niewątpliwie miała ogromny wpływ na struktury władzy nad Nilem, doprowadziła do arcyważnej rewolucji amarneńskiej (pierwszego monoteizmu wprowadzonego odgórnie przez faraona Amenhotepa IV, zwanego Echnatonem), przede wszystkim zaś przez 3 tys. lat stanowiła intelektualną i ideologiczną podstawę państwa. Autor słusznie podkreśla ten religijny aspekt staroegipskiej rzeczywistości, który znalazł też odzwierciedlenie nie tylko w symbolice, sztuce, literaturze, lecz także w szeroko pojętej kulturze państwa faraonów.

Ta wycieczka przez dzieje staroegipskie, poczynając od czasów prehistorycznych, a kończąc na Kleopatrze, ma zatem swój własny charakter i przypomina zwiedzanie Egiptu z doskonałym przewodnikiem. Choć trzeba sobie zdawać sprawę, że opisanie ponad 3 tys. lat historii, nawet na ponad 600 stronach, może stanowić tylko zarys wydarzeń. Ale i tu autor wychodzi naprzeciw żądnym wiedzy czytelnikom, zamieszczając obszerne komentarze do każdego z rozdziałów i bardzo bogatą bibliografię, która zajmuje prawie 50 stron. Twarda okładka, efektowne ilustracje i dość dobre tłumaczenie (nieliczne anglicyzmy zauważą tylko specjaliści) dodatkowo jeszcze zachęcają do lektury. Chronologiczny układ pozwala łatwo orientować się w treści, a esejowa forma poszczególnych rozdziałów i podrozdziałów sprawia, że można czytać „na wyrywki”. Jedni na podstawie książki Wilkinsona stworzą sobie obraz starożytnej cywilizacji znad Nilu, dla innych publikacja ta będzie punktem wyjścia do sporów z tezami autora. A o to przecież w nauce chodzi.