książki
Autor: Aneta Brzezicka | dodano: 2012-08-06
Pod rękę z losem

Elliot Aronson - PRZYPADEK TO NIE WSZYSTKO. Moje życie psychologa społecznego, przeł.: Agnieszka Chrzanowska i Piotr Żak, Wydawnictwo Charaktery, Kielce 2011

Dobra książka to taka, która, po pierwsze, wzbogaca naszą wiedzę, a po drugie – jest ciekawa. Obie te cechy ma autobiografia Elliota Aronsona Przypadek to nie wszystko. Moje życie psychologa społecznego. To fantastycznie napisana historia najważniejszych odkryć w jednej z najbardziej fascynujących dziedzin psychologii – psychologii społecznej – przypadających akurat na lata aktywności zawodowej autora. To także przepiękna, wartka opowieść o tym, jak pewien nieśmiały, 17-letni chłopiec, postrzegany przez rodzinę i znajomych jako wyjątkowy nieudacznik, staje się światowej sławy profesorem, mentorem dla rzesz studentów i naukowców.

To, w jaki sposób Aronson opisuje swoje doświadczenia, odzwierciedla również jego postawę życiową, którą najkrócej chyba można określić jako harmonijne przenikanie się pracy i życia prywatnego. Przez całą książkę przebija przeświadczenie, że jej bohater nie rozdziela tych dwóch sfer, wprowadzając studentów i współpracowników do domu, stosując metody o naukowo udowodnionej skuteczności (oczywiście w samodzielnie zaplanowanych eksperymentach) w wychowywaniu dzieci czy też przenosząc na grunt zawodowy ciepłe, rodzinne wręcz, relacje. To fascynujące połączenie jest widoczne już na samym początku opowieści, kiedy mówi o swojej przemianie: „Psychologia społeczna (…) opiera się na założeniu, że ludzie nie tkwią w pułapce stworzonej przez geny czy niezaspokojone w dzieciństwie potrzeby. Psychologowie kliniczni zaproponują naprawę: »Zostałeś uszkodzony w dzieciństwie, my jednak możemy to naprawić (…)«. Psychologowie społeczni będą natomiast mówić o zmianie: »OK, miałeś trudne dzieciństwo, zmieńmy jednak twoje środowisko, zmieńmy twoją motywację, stwórzmy nowe możliwości, wtedy będziesz mógł przekroczyć ograniczenia związane z pochodzeniem, szkodliwymi postawami, uprzedzeniami«. Byłem zafascynowany myślą, że ludzie mogą się rozwijać i doskonalić – że nieśmiały, mało utalentowany osiemnastolatek, który dorastał w ubogim finansowo i intelektualnie domu, może stanąć na nogi o własnych siłach (…)”.

Wątki zawodowe dominują w autobiografii, ale wydaje się, że wynika to ze stylu życia Aronsona, dla którego praca jest czymś więcej niż tylko sposobem na zarabianie pieniędzy. Z każdej kartki książki przebija wyraźna pasja, z którą najpierw młody badacz, później dojrzały profesor – a jednocześnie mąż i ojciec czworga dzieci – podchodzi do każdego nowego wyzwania. Czytając jego biografię, miałam wrażenie, że nieważne, czym Aronson zajmowałby się w swoich badaniach, robiłby to tak samo dobrze i z takim samym zacięciem. A to, że zajął się akurat psychologią społeczną, jak sam pokazuje, było przynajmniej w połowie dziełem dobrze wykorzystanych przypadków.

Miał być ekonomistą, ale przez przypadek właśnie – chcąc poderwać atrakcyjną studentkę – trafił na wykład Abrahama Maslowa (wybitnego psychologa, twórcy psychologii humanistycznej oraz teorii potrzeb, nazywanej często piramidą Maslowa), który zapoczątkował jego fascynację badaniami ludzkiego zachowania. Nawet to, że trafił na ten właśnie uniwersytet, nie zostało zaplanowane – po prostu była to jedyna uczelnia, która zaoferowała mu stypendium. Podobnie było w przypadku późniejszych mentorów Aronsona, którzy w dużej mierze ukształtowali go i wytyczyli drogę jego kariery – Davida McClellanda oraz przede wszystkim Leona Festingera, twórcy teorii dysonansu poznawczego, współpraca z którym okazała się dla młodego Aronsona przełomowa. Sam zainteresowany nie dążył do studiowania pod ich kierunkiem, znów zadziałała „magia przypadku”. Czy jednak to, co zdarzyło się potem, również należy uznać za przypadek? Z książki Aronsona dobitnie wynika, że „przypadek to nie wszystko”, że trzeba umieć dostrzec na swej drodze wyjątkowego człowieka, nadarzającą się okazję i ciężko pracować, aby wykorzystać swoją szansę na to, by robić w życiu coś, co się kocha. Gdyby nie jego wrodzone talenty i ciekawość badawcza, umiejętność formułowania dobrych pytań, a także przeprowadzania eksperymentów na nie odpowiadających – na nic by się zdały spotkania z wielkimi osobowościami psychologii.

Nurtujące go od dzieciństwa pytania, czy zmieniając środowisko, w którym żyje człowiek – lub zmieniając jedynie sposób postrzegania otoczenia – możemy modyfikować również ludzkie zachowanie, doprowadziły do opracowania nowatorskich metod eksperymentalnych, a te z kolei pozwoliły przeprowadzić badania, których wyniki zaowocowały powstaniem przełomowych teorii dotyczących funkcjonowania człowieka jako istoty społecznej. Dziś podręczniki Aronsona sprzedają się w setkach tysięcy egzemplarzy na całym świecie, jego rozumienie istoty doświadczenia naukowego, jak również same eksperymenty, które zaplanował i przeprowadził, zrewolucjonizowały sposób prowadzenia badań z zakresu psychologii społecznej.

O tym dochodzeniu do wielkości możemy przeczytać w omawianej pozycji. Co ważne, jej tłumaczenie jest wyjątkowo udane – wszystkie terminy przetłumaczono fachowo, a do tego zachowano wartki styl opowieści – wielkie brawa dla tłumaczy! Autobiografię tę polecam nie tylko psychologom i wszystkim interesującym się wyjaśnieniem tajników ludzkiego zachowania, lecz także tym, którzy chcą przeczytać po prostu dobrze napisaną książkę o ciekawym człowieku.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 02/2012 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
20
W 1985 r. Microsoft zaprezentował system operacyjny Windows 1.0.
Warto przeczytać
Zmyl trop to użyteczna, ale i pełna powabu oraz przekonująca, kieszonkowa esencja wszystkiego, co chcielibyście wiedzieć o obronie przed inwigilacją.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Aneta Brzezicka | dodano: 2012-08-06
Pod rękę z losem

Elliot Aronson - PRZYPADEK TO NIE WSZYSTKO. Moje życie psychologa społecznego, przeł.: Agnieszka Chrzanowska i Piotr Żak, Wydawnictwo Charaktery, Kielce 2011

Dobra książka to taka, która, po pierwsze, wzbogaca naszą wiedzę, a po drugie – jest ciekawa. Obie te cechy ma autobiografia Elliota Aronsona Przypadek to nie wszystko. Moje życie psychologa społecznego. To fantastycznie napisana historia najważniejszych odkryć w jednej z najbardziej fascynujących dziedzin psychologii – psychologii społecznej – przypadających akurat na lata aktywności zawodowej autora. To także przepiękna, wartka opowieść o tym, jak pewien nieśmiały, 17-letni chłopiec, postrzegany przez rodzinę i znajomych jako wyjątkowy nieudacznik, staje się światowej sławy profesorem, mentorem dla rzesz studentów i naukowców.

To, w jaki sposób Aronson opisuje swoje doświadczenia, odzwierciedla również jego postawę życiową, którą najkrócej chyba można określić jako harmonijne przenikanie się pracy i życia prywatnego. Przez całą książkę przebija przeświadczenie, że jej bohater nie rozdziela tych dwóch sfer, wprowadzając studentów i współpracowników do domu, stosując metody o naukowo udowodnionej skuteczności (oczywiście w samodzielnie zaplanowanych eksperymentach) w wychowywaniu dzieci czy też przenosząc na grunt zawodowy ciepłe, rodzinne wręcz, relacje. To fascynujące połączenie jest widoczne już na samym początku opowieści, kiedy mówi o swojej przemianie: „Psychologia społeczna (…) opiera się na założeniu, że ludzie nie tkwią w pułapce stworzonej przez geny czy niezaspokojone w dzieciństwie potrzeby. Psychologowie kliniczni zaproponują naprawę: »Zostałeś uszkodzony w dzieciństwie, my jednak możemy to naprawić (…)«. Psychologowie społeczni będą natomiast mówić o zmianie: »OK, miałeś trudne dzieciństwo, zmieńmy jednak twoje środowisko, zmieńmy twoją motywację, stwórzmy nowe możliwości, wtedy będziesz mógł przekroczyć ograniczenia związane z pochodzeniem, szkodliwymi postawami, uprzedzeniami«. Byłem zafascynowany myślą, że ludzie mogą się rozwijać i doskonalić – że nieśmiały, mało utalentowany osiemnastolatek, który dorastał w ubogim finansowo i intelektualnie domu, może stanąć na nogi o własnych siłach (…)”.

Wątki zawodowe dominują w autobiografii, ale wydaje się, że wynika to ze stylu życia Aronsona, dla którego praca jest czymś więcej niż tylko sposobem na zarabianie pieniędzy. Z każdej kartki książki przebija wyraźna pasja, z którą najpierw młody badacz, później dojrzały profesor – a jednocześnie mąż i ojciec czworga dzieci – podchodzi do każdego nowego wyzwania. Czytając jego biografię, miałam wrażenie, że nieważne, czym Aronson zajmowałby się w swoich badaniach, robiłby to tak samo dobrze i z takim samym zacięciem. A to, że zajął się akurat psychologią społeczną, jak sam pokazuje, było przynajmniej w połowie dziełem dobrze wykorzystanych przypadków.

Miał być ekonomistą, ale przez przypadek właśnie – chcąc poderwać atrakcyjną studentkę – trafił na wykład Abrahama Maslowa (wybitnego psychologa, twórcy psychologii humanistycznej oraz teorii potrzeb, nazywanej często piramidą Maslowa), który zapoczątkował jego fascynację badaniami ludzkiego zachowania. Nawet to, że trafił na ten właśnie uniwersytet, nie zostało zaplanowane – po prostu była to jedyna uczelnia, która zaoferowała mu stypendium. Podobnie było w przypadku późniejszych mentorów Aronsona, którzy w dużej mierze ukształtowali go i wytyczyli drogę jego kariery – Davida McClellanda oraz przede wszystkim Leona Festingera, twórcy teorii dysonansu poznawczego, współpraca z którym okazała się dla młodego Aronsona przełomowa. Sam zainteresowany nie dążył do studiowania pod ich kierunkiem, znów zadziałała „magia przypadku”. Czy jednak to, co zdarzyło się potem, również należy uznać za przypadek? Z książki Aronsona dobitnie wynika, że „przypadek to nie wszystko”, że trzeba umieć dostrzec na swej drodze wyjątkowego człowieka, nadarzającą się okazję i ciężko pracować, aby wykorzystać swoją szansę na to, by robić w życiu coś, co się kocha. Gdyby nie jego wrodzone talenty i ciekawość badawcza, umiejętność formułowania dobrych pytań, a także przeprowadzania eksperymentów na nie odpowiadających – na nic by się zdały spotkania z wielkimi osobowościami psychologii.

Nurtujące go od dzieciństwa pytania, czy zmieniając środowisko, w którym żyje człowiek – lub zmieniając jedynie sposób postrzegania otoczenia – możemy modyfikować również ludzkie zachowanie, doprowadziły do opracowania nowatorskich metod eksperymentalnych, a te z kolei pozwoliły przeprowadzić badania, których wyniki zaowocowały powstaniem przełomowych teorii dotyczących funkcjonowania człowieka jako istoty społecznej. Dziś podręczniki Aronsona sprzedają się w setkach tysięcy egzemplarzy na całym świecie, jego rozumienie istoty doświadczenia naukowego, jak również same eksperymenty, które zaplanował i przeprowadził, zrewolucjonizowały sposób prowadzenia badań z zakresu psychologii społecznej.

O tym dochodzeniu do wielkości możemy przeczytać w omawianej pozycji. Co ważne, jej tłumaczenie jest wyjątkowo udane – wszystkie terminy przetłumaczono fachowo, a do tego zachowano wartki styl opowieści – wielkie brawa dla tłumaczy! Autobiografię tę polecam nie tylko psychologom i wszystkim interesującym się wyjaśnieniem tajników ludzkiego zachowania, lecz także tym, którzy chcą przeczytać po prostu dobrze napisaną książkę o ciekawym człowieku.