książki
Autor: Krzysztof Szymborski | dodano: 2012-08-03
Na bezdrożach wiedzy

Michael Hanlon - 10 PYTAŃ, NA KTÓRE NAUKA NIE ZNALAZŁA (JESZCZE) ODPOWIEDZI. Przewodnik po naukowym buszu, przeł. Jakub Góralczyk, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2011

Mam nadzieję, że nie zostanę posądzony o niestosowną stronniczość, jeśli przyznam, że już pierwsze zdania pierwszego rozdziału 10 pytań nastroiły mnie życzliwie do recenzowanej publikacji. I to z przyczyn poniekąd osobistych. Rozpoczyna bowiem Hanlon swą opowieść o zagadkach istnienia, których nauka jak dotąd nie rozwiązała, od wspomnienia swej afrykańskiej wyprawy w góry Virunga, ciągnące się wzdłuż północnej części granicy między Rwandą a Demokratyczną (?) Republiką Konga i Ugandą, znanych w świecie jako najsłynniejsza ostoja zagrożonego gatunku naczelnych – goryli górskich.

Zbiegiem okoliczności sam przed kilku zaledwie dniami powróciłem z odwiedzin u tych niezwykłych stworzeń i podobnie jak na autorze 10 pytań ich niezwykłe podobieństwo do osobników naszego własnego gatunku wywarło na mnie ogromne wrażenie. Spotkane przeze mnie goryle nie przeglądały się co prawda w górskiej sadzawce, śledząc w wodzie swe odbicie – czego świadkiem był Hanlon – lecz z nadejściem deszczu zebrały się pod wielkim drzewem, przytulając się do siebie z opiekuńczą czułością. To, że drogi zawiodły nas obu w to samo miejsce, nie jest dziełem przypadku, bo jesteśmy, można powiedzieć, kolegami po fachu i w góry Virunga dotarliśmy kierowani tymi samymi pobudkami.

Hanlon, znany brytyjski popularyzator nauki, postanowił napisać książkę o tym, czego nauka nie zdołała jeszcze wyjaśnić, i pierwszym pytaniem, jakim się zajął, była istota człowieczeństwa. Problem ten od dłuższego czasu i mnie intryguje. Podobnie jak autor 10 pytań uważam też, że nie będziemy w stanie zgłębić tajników naszej własnej natury, nie przeprowadzając dogłębnych studiów porównawczych dotyczących innych zamieszkujących Ziemię istot żywych, zwłaszcza naszych najbliższych genetycznych kuzynów – małp człekokształtnych. Choć podtytuł książki Hanlona nie powinien, moim zdaniem, zawierać słowa „przewodnik” – wskazującego na znajomość celu, do jakiego zmierzamy – sam pomysł zajęcia się kwestiami, których jeszcze nie wyjaśniono, jest znakomity. W pełni oddaje on ducha nauki, która nie jest, jak sądzi wielu laików, zbiorem wiedzy „pewnej”, lecz procesem dochodzenia do nowego, pełniejszego i bardziej przekonującego opisu świata.

Naukowców głównie interesuje to, czego nie wiadomo, a nie fakty dawno już ustalone i powszechnie zaakceptowane. Kwestie, które zdołaliśmy jako tako wyjaśnić, zamykają się w pewnym skończonym obszarze wiedzy, natomiast nasza niewiedza na temat zjawisk przyrodniczych jest nieskończona. Dlatego, jak podkreśla to zresztą Hanlon, jego „wyprawa w nieznane” nie ma charakteru systematycznego przeglądu zjawisk niewyjaśnionych, lecz stanowi jedynie próbkę wybranych subiektywnie pytań. Autor, wykazując przy tym wielką wszechstronność i erudycję, poza kwestią istoty człowieczeństwa (a zarazem zwierzęcej inteligencji) zajmuje się naturą czasu, pytaniem o możliwość przedłużenia ludzkiego życia, właściwą społeczną reakcją na fakt genetycznego zróżnicowania ludzkich uzdolnień, tajemniczą ciemną masą i ciemną energią wypełniającymi jakoby nasz Wszechświat, lecz niewidocznymi dla naszych instrumentów badawczych, pochodzeniem życia, istotą indywidualnej ludzkiej osobowości czy zjawiskiem szerzącej się w dzisiejszym świecie epidemii otyłości. Choć uważa się za zdeklarowanego racjonalistę, któremu obca jest wszelka wiara o charakterze religijnym, sądzi, że nauka powinna poświęcić więcej uwagi takim zjawiskom o mistycznym nieco charakterze, jak telekineza czy telepatia, choćby z tej racji, że mniej więcej połowa ludzkości jest przekonana o ich istnieniu. Podejmuje także zagadnienia, którymi para się głównie filozofia – takie jak pytanie o to, czym w istocie jest rzeczywistość.

To więc książka, która zainteresuje każdego „myślącego” człowieka (nie chcę sugerować, że istnieją inni) i każdy powinien znaleźć w niej coś, co go (lub ją) szczególnie zaciekawi. Choć zdarzają się znamienne wyjątki, niewiele książek popularnonaukowych staje się bestsellerami. Myślę, że nie należy nad tym przesadnie ubolewać, bo sam jestem miłośnikiem hobbitów i Harry’ego Pottera. Dla ludzi obdarzonych naturalną, zdrową ciekawością lektura książek, takich jak 10 pytań, ma tę przewagę nad tworami czystej, baśniowej fantazji, że dotyczy rzeczywistości mogącej mieć niespodziewany i zasadniczy wpływ na nasze codzienne życie. Dodatkowym walorem publikacji jest sprawne i potoczyste tłumaczenie. Jedyny drobny rzeczowy błąd, na jaki natrafiłem, to nazwanie siedliska górskich goryli „górą Virunga”, podczas gdy w istocie jest to łańcuch ośmiu wulkanów (w większości wygasłych), z których każdy ma swą odrębną nazwę, na ogół trudną do wypowiedzenia dla osoby niewładającej językiem kinyarwanda. Ale czynienie z tego powodu wyrzutu redaktorowi książki byłoby już przesadnym pedantyzmem.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 06/2011 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
17
W 1833 r. urodził się Lucjan Rydel, polski lekarz, okulista, profesor i rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Warto przeczytać
Zmyl trop to użyteczna, ale i pełna powabu oraz przekonująca, kieszonkowa esencja wszystkiego, co chcielibyście wiedzieć o obronie przed inwigilacją.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Krzysztof Szymborski | dodano: 2012-08-03
Na bezdrożach wiedzy

Michael Hanlon - 10 PYTAŃ, NA KTÓRE NAUKA NIE ZNALAZŁA (JESZCZE) ODPOWIEDZI. Przewodnik po naukowym buszu, przeł. Jakub Góralczyk, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2011

Mam nadzieję, że nie zostanę posądzony o niestosowną stronniczość, jeśli przyznam, że już pierwsze zdania pierwszego rozdziału 10 pytań nastroiły mnie życzliwie do recenzowanej publikacji. I to z przyczyn poniekąd osobistych. Rozpoczyna bowiem Hanlon swą opowieść o zagadkach istnienia, których nauka jak dotąd nie rozwiązała, od wspomnienia swej afrykańskiej wyprawy w góry Virunga, ciągnące się wzdłuż północnej części granicy między Rwandą a Demokratyczną (?) Republiką Konga i Ugandą, znanych w świecie jako najsłynniejsza ostoja zagrożonego gatunku naczelnych – goryli górskich.

Zbiegiem okoliczności sam przed kilku zaledwie dniami powróciłem z odwiedzin u tych niezwykłych stworzeń i podobnie jak na autorze 10 pytań ich niezwykłe podobieństwo do osobników naszego własnego gatunku wywarło na mnie ogromne wrażenie. Spotkane przeze mnie goryle nie przeglądały się co prawda w górskiej sadzawce, śledząc w wodzie swe odbicie – czego świadkiem był Hanlon – lecz z nadejściem deszczu zebrały się pod wielkim drzewem, przytulając się do siebie z opiekuńczą czułością. To, że drogi zawiodły nas obu w to samo miejsce, nie jest dziełem przypadku, bo jesteśmy, można powiedzieć, kolegami po fachu i w góry Virunga dotarliśmy kierowani tymi samymi pobudkami.

Hanlon, znany brytyjski popularyzator nauki, postanowił napisać książkę o tym, czego nauka nie zdołała jeszcze wyjaśnić, i pierwszym pytaniem, jakim się zajął, była istota człowieczeństwa. Problem ten od dłuższego czasu i mnie intryguje. Podobnie jak autor 10 pytań uważam też, że nie będziemy w stanie zgłębić tajników naszej własnej natury, nie przeprowadzając dogłębnych studiów porównawczych dotyczących innych zamieszkujących Ziemię istot żywych, zwłaszcza naszych najbliższych genetycznych kuzynów – małp człekokształtnych. Choć podtytuł książki Hanlona nie powinien, moim zdaniem, zawierać słowa „przewodnik” – wskazującego na znajomość celu, do jakiego zmierzamy – sam pomysł zajęcia się kwestiami, których jeszcze nie wyjaśniono, jest znakomity. W pełni oddaje on ducha nauki, która nie jest, jak sądzi wielu laików, zbiorem wiedzy „pewnej”, lecz procesem dochodzenia do nowego, pełniejszego i bardziej przekonującego opisu świata.

Naukowców głównie interesuje to, czego nie wiadomo, a nie fakty dawno już ustalone i powszechnie zaakceptowane. Kwestie, które zdołaliśmy jako tako wyjaśnić, zamykają się w pewnym skończonym obszarze wiedzy, natomiast nasza niewiedza na temat zjawisk przyrodniczych jest nieskończona. Dlatego, jak podkreśla to zresztą Hanlon, jego „wyprawa w nieznane” nie ma charakteru systematycznego przeglądu zjawisk niewyjaśnionych, lecz stanowi jedynie próbkę wybranych subiektywnie pytań. Autor, wykazując przy tym wielką wszechstronność i erudycję, poza kwestią istoty człowieczeństwa (a zarazem zwierzęcej inteligencji) zajmuje się naturą czasu, pytaniem o możliwość przedłużenia ludzkiego życia, właściwą społeczną reakcją na fakt genetycznego zróżnicowania ludzkich uzdolnień, tajemniczą ciemną masą i ciemną energią wypełniającymi jakoby nasz Wszechświat, lecz niewidocznymi dla naszych instrumentów badawczych, pochodzeniem życia, istotą indywidualnej ludzkiej osobowości czy zjawiskiem szerzącej się w dzisiejszym świecie epidemii otyłości. Choć uważa się za zdeklarowanego racjonalistę, któremu obca jest wszelka wiara o charakterze religijnym, sądzi, że nauka powinna poświęcić więcej uwagi takim zjawiskom o mistycznym nieco charakterze, jak telekineza czy telepatia, choćby z tej racji, że mniej więcej połowa ludzkości jest przekonana o ich istnieniu. Podejmuje także zagadnienia, którymi para się głównie filozofia – takie jak pytanie o to, czym w istocie jest rzeczywistość.

To więc książka, która zainteresuje każdego „myślącego” człowieka (nie chcę sugerować, że istnieją inni) i każdy powinien znaleźć w niej coś, co go (lub ją) szczególnie zaciekawi. Choć zdarzają się znamienne wyjątki, niewiele książek popularnonaukowych staje się bestsellerami. Myślę, że nie należy nad tym przesadnie ubolewać, bo sam jestem miłośnikiem hobbitów i Harry’ego Pottera. Dla ludzi obdarzonych naturalną, zdrową ciekawością lektura książek, takich jak 10 pytań, ma tę przewagę nad tworami czystej, baśniowej fantazji, że dotyczy rzeczywistości mogącej mieć niespodziewany i zasadniczy wpływ na nasze codzienne życie. Dodatkowym walorem publikacji jest sprawne i potoczyste tłumaczenie. Jedyny drobny rzeczowy błąd, na jaki natrafiłem, to nazwanie siedliska górskich goryli „górą Virunga”, podczas gdy w istocie jest to łańcuch ośmiu wulkanów (w większości wygasłych), z których każdy ma swą odrębną nazwę, na ogół trudną do wypowiedzenia dla osoby niewładającej językiem kinyarwanda. Ale czynienie z tego powodu wyrzutu redaktorowi książki byłoby już przesadnym pedantyzmem.