książki
Autor: Andrzej Bielecki | dodano: 2012-08-03
W okowach lęku

Martin M. Antony, Randi E. McCabe -10 PROSTYCH SPOSOBÓW RADZENIA SOBIE Z PANIKĄ, przeł. Marian Leon Kalinowski, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2010

Ewolucja podążała krętymi drogami, produkując kolejne wersje systemów żywych, które musiały zdać swoisty egzamin – udowodnić, że są na tyle dobrze przystosowane do środowiska, w którym żyją, że mogą się rozmnożyć. Układy biologiczne dysponują pewnymi atutami, wykształconymi w procesie ewolucji, zwiększającymi szanse na zaliczenie tego swoistego egzaminu. U organizmów, które wykształciły mózg, niektóre mechanizmy adaptacyjne mają charakter emocjonalny. Jednym z ważniejszych jest lęk. Pozwala on omijać groźne miejsca, unikać niebezpiecznych sytuacji, wycofywać się z konfrontacji z silniejszym przeciwnikiem. Czasem jednak przybiera formę wynaturzoną i przestaje pełnić pożyteczne funkcje. Mówimy wtedy o zaburzeniach lękowych, które mogą mieć charakter fobii, lęku uogólnionego czy napadów paniki. Ta ostatnia przypadłość jest tematem książki 10 prostych sposobów radzenia sobie z paniką napisanej przez dwoje kanadyjskich psychiatrów, pracujących naukowo na Wydziale Psychiatrii i Neurobiologii Behawioralnej Uniwersytetu w Hamilton i jednocześnie praktykujących klinicystów.

Badania naukowe wskazują, że ponad jedna trzecia populacji ludzkiej doświadcza, przynajmniej sporadycznie, napadów paniki pojawiających się bez widocznej przyczyny. Chociaż sam atak nie wywołuje bezpośredniego zagrożenia, a wśród osób dotkniętych tą przypadłością nie obserwuje się tendencji do samobójstw, to jednak przy przewlekłej formie tego zaburzenia życie chorego jest pełne cierpienia, a codzienne funkcjonowanie może być bardzo utrudnione, przyjmując postać agorafobii. Winna jest tu wspomniana na wstępie ewolucja – mechanizm lękowy miał chronić osobnika. W związku z tym, zakładając, że lęk wystąpił w przypadku realnego zagrożenia, należy unikać w przyszłości tych okoliczności, które towarzyszyły jego pojawieniu się, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że są one skorelowane z niebezpieczeństwem. Właśnie ten mechanizm sprzężenia, wykształcony w trakcie ewolucji, utrudnia dziś życie cierpiącym na ataki paniki, ponieważ osoby te, przerażone ich występowaniem, z niepokojem oczekują kolejnego napadu i unikają sytuacji, w których do tego dochodziło.

W książce oczywiście są opisane i przedyskutowane mechanizmy ataków panicznego lęku, autorzy przedstawiają też kilka przykładów znanych im z własnej praktyki terapeutycznej. Jednak specyfiką tej publikacji nie jest to, że stanowi ona kolejną pozycję o pewnym rodzaju zaburzeń psychicznych napisaną przez wysokiej klasy specjalistów, lecz fakt, że ma ona formę poradnika wskazującego, jak spróbować samodzielnie radzić sobie z napadami paniki. Podejście proponowane przez autorów opiera się na terapii poznawczo-behawioralnej. Polega ona na dążeniu do zrozumienia swoich procesów psychicznych, umiejętnym ich obserwowaniu i wykorzystaniu tej wiedzy do zwalczenia zaburzenia. Wiąże się to również z podejmowaniem stopniowych prób zmiany własnych zachowań będących reakcją na pojawienie się określonych objawów emocjonalnych, w tym wypadku lęku.

Najważniejsze, na początek, jest przeanalizowanie znaczeń, jakie chorzy nadają swoim stanom lękowym. Osoby doświadczające tego typu zaburzeń opisują je zazwyczaj jako straszliwe, przerażające, pociągające za sobą katastroficzne skutki. Autorzy natomiast konsekwentnie tego rodzaju przeżycia określają mianem pewnego dyskomfortu psychicznego. Przyjęcie tej terminologii przez chorego jest pierwszym krokiem w terapii – pozwala ujrzeć dolegliwości w rzeczywistym wymiarze, bez deformacji i wyolbrzymienia. Kanadyjscy psychiatrzy proponują liczne ćwiczenia polegające na obserwowaniu przebiegu ataku paniki, zapisywaniu swoich spostrzeżeń, konfrontowaniu się z lękiem. Pod ich kierunkiem pracujący nad sobą czytelnik rozwiązuje coraz trudniejsze zadania, notuje i analizuje porażki oraz osiągnięcia, śledzi postępy terapii. W ostatnim rozdziale książki zostały omówione też możliwości farmakoterapii zaburzeń lękowych.

Nie znam żadnej innej pozycji, w której autor – kompetentny psychiatra – zaryzykowałby proponowanie autoterapii zaburzeń psychicznych przy wspomaganiu się książką jako swego rodzaju przewodnikiem. Jednak uważam, że jest to cenna próba. Zważywszy na to, jak szczegółowo autorzy przedstawili zalecaną przez siebie metodę, jej zastosowanie przez cierpiącego na tego typu zaburzenia czytelnika może zakończyć się sukcesem. Oczywiście książka jest ciekawa sama w sobie i z pewnością okaże się cenną lekturą dla każdego, kto interesuje się psychologią, zwłaszcza kliniczną, psychiatrią lub po prostu chce pogłębić swoją wiedzę. Natomiast kolejnym, logicznym krokiem w tym przypadku byłoby przeprowadzenie badań naukowych, na ile taki „samouczek” sprawdza się jako metoda terapii. Skoro książka jest dostępna na naszym rynku, mogliby je podjąć także polscy naukowcy.

Pozostaje mi więc polecić tę interesującą publikację czytelnikom, a tym, którzy cierpią z powodu ataków paniki, dedykuję jako motto jej ostatnie zdanie: „Jeśli będziesz traktować te objawy jak zwyczajne przykre odczucia, to nie zdołają one wywrzeć negatywnego wpływu na twoje życie”.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 04/2011 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
17
W 1833 r. urodził się Lucjan Rydel, polski lekarz, okulista, profesor i rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Warto przeczytać
Odkrycia Svante Pääbo zrewolucjonizowały antropologię i doprowadziły do naniesienia poprawek w naszym drzewie genealogicznym. Stały się fundamentem, na którym jeszcze przez długie lata budować będą inni badacze

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Andrzej Bielecki | dodano: 2012-08-03
W okowach lęku

Martin M. Antony, Randi E. McCabe -10 PROSTYCH SPOSOBÓW RADZENIA SOBIE Z PANIKĄ, przeł. Marian Leon Kalinowski, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2010

Ewolucja podążała krętymi drogami, produkując kolejne wersje systemów żywych, które musiały zdać swoisty egzamin – udowodnić, że są na tyle dobrze przystosowane do środowiska, w którym żyją, że mogą się rozmnożyć. Układy biologiczne dysponują pewnymi atutami, wykształconymi w procesie ewolucji, zwiększającymi szanse na zaliczenie tego swoistego egzaminu. U organizmów, które wykształciły mózg, niektóre mechanizmy adaptacyjne mają charakter emocjonalny. Jednym z ważniejszych jest lęk. Pozwala on omijać groźne miejsca, unikać niebezpiecznych sytuacji, wycofywać się z konfrontacji z silniejszym przeciwnikiem. Czasem jednak przybiera formę wynaturzoną i przestaje pełnić pożyteczne funkcje. Mówimy wtedy o zaburzeniach lękowych, które mogą mieć charakter fobii, lęku uogólnionego czy napadów paniki. Ta ostatnia przypadłość jest tematem książki 10 prostych sposobów radzenia sobie z paniką napisanej przez dwoje kanadyjskich psychiatrów, pracujących naukowo na Wydziale Psychiatrii i Neurobiologii Behawioralnej Uniwersytetu w Hamilton i jednocześnie praktykujących klinicystów.

Badania naukowe wskazują, że ponad jedna trzecia populacji ludzkiej doświadcza, przynajmniej sporadycznie, napadów paniki pojawiających się bez widocznej przyczyny. Chociaż sam atak nie wywołuje bezpośredniego zagrożenia, a wśród osób dotkniętych tą przypadłością nie obserwuje się tendencji do samobójstw, to jednak przy przewlekłej formie tego zaburzenia życie chorego jest pełne cierpienia, a codzienne funkcjonowanie może być bardzo utrudnione, przyjmując postać agorafobii. Winna jest tu wspomniana na wstępie ewolucja – mechanizm lękowy miał chronić osobnika. W związku z tym, zakładając, że lęk wystąpił w przypadku realnego zagrożenia, należy unikać w przyszłości tych okoliczności, które towarzyszyły jego pojawieniu się, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że są one skorelowane z niebezpieczeństwem. Właśnie ten mechanizm sprzężenia, wykształcony w trakcie ewolucji, utrudnia dziś życie cierpiącym na ataki paniki, ponieważ osoby te, przerażone ich występowaniem, z niepokojem oczekują kolejnego napadu i unikają sytuacji, w których do tego dochodziło.

W książce oczywiście są opisane i przedyskutowane mechanizmy ataków panicznego lęku, autorzy przedstawiają też kilka przykładów znanych im z własnej praktyki terapeutycznej. Jednak specyfiką tej publikacji nie jest to, że stanowi ona kolejną pozycję o pewnym rodzaju zaburzeń psychicznych napisaną przez wysokiej klasy specjalistów, lecz fakt, że ma ona formę poradnika wskazującego, jak spróbować samodzielnie radzić sobie z napadami paniki. Podejście proponowane przez autorów opiera się na terapii poznawczo-behawioralnej. Polega ona na dążeniu do zrozumienia swoich procesów psychicznych, umiejętnym ich obserwowaniu i wykorzystaniu tej wiedzy do zwalczenia zaburzenia. Wiąże się to również z podejmowaniem stopniowych prób zmiany własnych zachowań będących reakcją na pojawienie się określonych objawów emocjonalnych, w tym wypadku lęku.

Najważniejsze, na początek, jest przeanalizowanie znaczeń, jakie chorzy nadają swoim stanom lękowym. Osoby doświadczające tego typu zaburzeń opisują je zazwyczaj jako straszliwe, przerażające, pociągające za sobą katastroficzne skutki. Autorzy natomiast konsekwentnie tego rodzaju przeżycia określają mianem pewnego dyskomfortu psychicznego. Przyjęcie tej terminologii przez chorego jest pierwszym krokiem w terapii – pozwala ujrzeć dolegliwości w rzeczywistym wymiarze, bez deformacji i wyolbrzymienia. Kanadyjscy psychiatrzy proponują liczne ćwiczenia polegające na obserwowaniu przebiegu ataku paniki, zapisywaniu swoich spostrzeżeń, konfrontowaniu się z lękiem. Pod ich kierunkiem pracujący nad sobą czytelnik rozwiązuje coraz trudniejsze zadania, notuje i analizuje porażki oraz osiągnięcia, śledzi postępy terapii. W ostatnim rozdziale książki zostały omówione też możliwości farmakoterapii zaburzeń lękowych.

Nie znam żadnej innej pozycji, w której autor – kompetentny psychiatra – zaryzykowałby proponowanie autoterapii zaburzeń psychicznych przy wspomaganiu się książką jako swego rodzaju przewodnikiem. Jednak uważam, że jest to cenna próba. Zważywszy na to, jak szczegółowo autorzy przedstawili zalecaną przez siebie metodę, jej zastosowanie przez cierpiącego na tego typu zaburzenia czytelnika może zakończyć się sukcesem. Oczywiście książka jest ciekawa sama w sobie i z pewnością okaże się cenną lekturą dla każdego, kto interesuje się psychologią, zwłaszcza kliniczną, psychiatrią lub po prostu chce pogłębić swoją wiedzę. Natomiast kolejnym, logicznym krokiem w tym przypadku byłoby przeprowadzenie badań naukowych, na ile taki „samouczek” sprawdza się jako metoda terapii. Skoro książka jest dostępna na naszym rynku, mogliby je podjąć także polscy naukowcy.

Pozostaje mi więc polecić tę interesującą publikację czytelnikom, a tym, którzy cierpią z powodu ataków paniki, dedykuję jako motto jej ostatnie zdanie: „Jeśli będziesz traktować te objawy jak zwyczajne przykre odczucia, to nie zdołają one wywrzeć negatywnego wpływu na twoje życie”.