ziemia
Autor: Jeffrey D. Sachs | dodano: 2012-07-17
Ekologia a polityka

Uważne badanie zapisów przebiegu zjawisk klimatycznych w długim okresie pozwala dostrzec, że nawet niewiel­kie zaburzenie systemu może w rezultacie wywołać ogromną zmianę – nieliniową reakcję, zwykle nazywa­ną „gwałtowną zmianą klimatu”. W znacznie mniejszym stopniu zdajemy sobie sprawę z tego, że nasze systemy społeczne i gospodarcze są również nadzwyczaj wrażli­we na zaburzenia pogodowe. Pozornie niewielkie fluk­tuacje opadów, temperatury i innych czynników meteorologicznych mogą siać zamęt w słabych, podatnych na wstrząsy społecznościach.

W ostatnich latach niejednokrotnie okazywało się, że zmiany poziomu opadów doprowadzają do upadku rzą­dy, a nawet bywają zarzewiem wojen. Rejon Sahelu, na południe od Sahary, jest tego dramatycznym przykładem. Przyczyną krwawej masakry w Darfurze w Sudanie, o której prawie zawsze mówi się jako o wydarzeniu politycznym i mi­litarnym, był kryzys ekologicz­ny bezpośrednio wynikający z zaburzeń klimatycznych. Darfur to strefa suszy, obszar zamieszkany przez coraz liczniejsze, przemieszane grupy ludności – ubogich wędrownych pasterzy (hodujących ko­zy, bydło i wielbłądy) i osiadłych rolników. Byt tych spo­łeczności zależy od deszczu. W ostatnich dziesięcioleciach przeciętny poziom opadów prawdopodobnie się obniżył, a w każdym razie występowały one bardzo nieregularnie, toteż Darfur stale cierpiał suszę. W latach osiemdziesią­tych, kiedy opadów było szczególnie mało, wybuchły za­mieszki. Lokalne społeczności walczyły o przetrwanie, napadając na siebie i usiłując przechwycić lub utrzymać skąpe zasoby wody i żywności.

Głód spowodowany suszą z o wiele większym praw­dopodobieństwem prowadzi do konfliktu w miejscu już zubożałym, pozbawionym jakiegokolwiek zabezpiecze­nia w postaci rezerw rzeczowych i finansowych. W Dar­furze doszło do katastrofy również z powodu konfliktu narodowościowego i politycznego roznieconego przez ambitnych, brutalnych i pozbawionych skrupułów przy­wódców, żerujących na podziałach etnicznych. Oczywi­ście taka podatność na skrajnie niekorzystne wydarzenia dotyczy nie tylko Darfuru. Jak się potem okazało, w ca­łej subsaharyjskiej Afryce przejściowy spadek opadów na ogół zwiększał prawdopodobieństwo pojawienia się w następnych miesiącach gwałtownych konfliktów.

Afryka na pewno nie jest jedynym przykładem powią­zania zaburzeń klimatycznych i skrajnej niestabilności społecznej. Podobnie katastrofalne następstwa miały obfite opady wiążące się z cyklem El Niño. W 1998 ro­ku El Niño wywołał na wybrzeżach Ekwadoru ogromne powodzie, które zniszczyły płody rolne przeznaczone na eksport, a także rybołówstwo. Zahamowało to napływ kredytów do i tak już słabego ekwadorskiego systemu bankowego, co z kolei spowodowało masowe wycofy­wanie wkładów z banków, bezprecedensowe załamanie gospodarki, a w końcu upadek rządu. Na drugiej półkuli ten sam cykl El Niño wywołał straszliwą suszę w Indo­nezji, która zbiegła się z potężnym kryzysem finanso­wym w Azji. Susza w Indonezji i wynikający z niej brak żywności przyczyniły się do finansowej oraz politycznej destabilizacji kraju i położyły kres trwającym 31 lat rzą­dom prezydenta Suharto. Tak jak w Ekwadorze to okresowe załamanie gospodarcze było największym kryzysem w no­wożytnej historii Indonezji.

Ludzie sceptycznie reagu­jący na hasło „klimat”, ze zniecierpliwieniem pytający, dlaczego powinniśmy się przejmować wzrostem tempe­ratury na Ziemi o „jeden czy dwa stopnie”, nie rozumie­ją ani spraw wiążących się z klimatem, ani systemów społecznych i gospodarczych, w jakich żyjemy. Zarówno klimat, jak i społeczeństwo są narażone na wielką nie­stabilność, nieliniowe reakcje i znaczną nieprzewidywal­ność. Zmiany klimatu mogą wywoływać gwałtowne bu­rze, susze i powodzie, wpływać na zbiory w rolnictwie, na rozprzestrzenianie się chorób i na mnóstwo innych zjawisk o wiele silniej, niż można by wywnioskować z bieżących „przeciętnych” prognoz. A będące tego skut­kiem oddziaływania ekologiczne, dotyczące zwłaszcza społeczeństw już zagrożonych głodem albo mających kłopoty finansowe czy polityczne, mogą być tragiczne. W publicznych dyskusjach zwykliśmy bagatelizować te potężne oddziaływania, gdyż skupiamy się na polityce i rzadko bierzemy pod uwagę zmiany środowiskowe.

Kiedy jednak uświadomimy już sobie, jakie ryzyko ekologiczne zagraża naszemu dobrobytowi, a nawet bezpieczeństwu narodowemu, zaczniemy bardziej zde­cydowanie poszukiwać praktycznych sposobów łago­dzenia presji globalnego społeczeństwa na ekosystemy Ziemi. Następnie trzeba będzie lepiej przygotowywać się na coraz silniejsze wstrząsy, które na pewno już nad­chodzą. Te wzajemnie powiązane strategie łagodzenia i przystosowywania się będą tematem kolejnych moich felietonów.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 09/2006 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
20
W 1985 r. Microsoft zaprezentował system operacyjny Windows 1.0.
Warto przeczytać
Historia Polski pełna jest mitów, półprawd, przemilczeń i niedomówień. Różne jej wątki bywały w ciągu wieków retuszowane, poprawiane i wygładzane, by w końcu przybrać postać miłej dla ucha opowieści – stawały się narodowymi mitami.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Jeffrey D. Sachs | dodano: 2012-07-17
Ekologia a polityka

Uważne badanie zapisów przebiegu zjawisk klimatycznych w długim okresie pozwala dostrzec, że nawet niewiel­kie zaburzenie systemu może w rezultacie wywołać ogromną zmianę – nieliniową reakcję, zwykle nazywa­ną „gwałtowną zmianą klimatu”. W znacznie mniejszym stopniu zdajemy sobie sprawę z tego, że nasze systemy społeczne i gospodarcze są również nadzwyczaj wrażli­we na zaburzenia pogodowe. Pozornie niewielkie fluk­tuacje opadów, temperatury i innych czynników meteorologicznych mogą siać zamęt w słabych, podatnych na wstrząsy społecznościach.

W ostatnich latach niejednokrotnie okazywało się, że zmiany poziomu opadów doprowadzają do upadku rzą­dy, a nawet bywają zarzewiem wojen. Rejon Sahelu, na południe od Sahary, jest tego dramatycznym przykładem. Przyczyną krwawej masakry w Darfurze w Sudanie, o której prawie zawsze mówi się jako o wydarzeniu politycznym i mi­litarnym, był kryzys ekologicz­ny bezpośrednio wynikający z zaburzeń klimatycznych. Darfur to strefa suszy, obszar zamieszkany przez coraz liczniejsze, przemieszane grupy ludności – ubogich wędrownych pasterzy (hodujących ko­zy, bydło i wielbłądy) i osiadłych rolników. Byt tych spo­łeczności zależy od deszczu. W ostatnich dziesięcioleciach przeciętny poziom opadów prawdopodobnie się obniżył, a w każdym razie występowały one bardzo nieregularnie, toteż Darfur stale cierpiał suszę. W latach osiemdziesią­tych, kiedy opadów było szczególnie mało, wybuchły za­mieszki. Lokalne społeczności walczyły o przetrwanie, napadając na siebie i usiłując przechwycić lub utrzymać skąpe zasoby wody i żywności.

Głód spowodowany suszą z o wiele większym praw­dopodobieństwem prowadzi do konfliktu w miejscu już zubożałym, pozbawionym jakiegokolwiek zabezpiecze­nia w postaci rezerw rzeczowych i finansowych. W Dar­furze doszło do katastrofy również z powodu konfliktu narodowościowego i politycznego roznieconego przez ambitnych, brutalnych i pozbawionych skrupułów przy­wódców, żerujących na podziałach etnicznych. Oczywi­ście taka podatność na skrajnie niekorzystne wydarzenia dotyczy nie tylko Darfuru. Jak się potem okazało, w ca­łej subsaharyjskiej Afryce przejściowy spadek opadów na ogół zwiększał prawdopodobieństwo pojawienia się w następnych miesiącach gwałtownych konfliktów.

Afryka na pewno nie jest jedynym przykładem powią­zania zaburzeń klimatycznych i skrajnej niestabilności społecznej. Podobnie katastrofalne następstwa miały obfite opady wiążące się z cyklem El Niño. W 1998 ro­ku El Niño wywołał na wybrzeżach Ekwadoru ogromne powodzie, które zniszczyły płody rolne przeznaczone na eksport, a także rybołówstwo. Zahamowało to napływ kredytów do i tak już słabego ekwadorskiego systemu bankowego, co z kolei spowodowało masowe wycofy­wanie wkładów z banków, bezprecedensowe załamanie gospodarki, a w końcu upadek rządu. Na drugiej półkuli ten sam cykl El Niño wywołał straszliwą suszę w Indo­nezji, która zbiegła się z potężnym kryzysem finanso­wym w Azji. Susza w Indonezji i wynikający z niej brak żywności przyczyniły się do finansowej oraz politycznej destabilizacji kraju i położyły kres trwającym 31 lat rzą­dom prezydenta Suharto. Tak jak w Ekwadorze to okresowe załamanie gospodarcze było największym kryzysem w no­wożytnej historii Indonezji.

Ludzie sceptycznie reagu­jący na hasło „klimat”, ze zniecierpliwieniem pytający, dlaczego powinniśmy się przejmować wzrostem tempe­ratury na Ziemi o „jeden czy dwa stopnie”, nie rozumie­ją ani spraw wiążących się z klimatem, ani systemów społecznych i gospodarczych, w jakich żyjemy. Zarówno klimat, jak i społeczeństwo są narażone na wielką nie­stabilność, nieliniowe reakcje i znaczną nieprzewidywal­ność. Zmiany klimatu mogą wywoływać gwałtowne bu­rze, susze i powodzie, wpływać na zbiory w rolnictwie, na rozprzestrzenianie się chorób i na mnóstwo innych zjawisk o wiele silniej, niż można by wywnioskować z bieżących „przeciętnych” prognoz. A będące tego skut­kiem oddziaływania ekologiczne, dotyczące zwłaszcza społeczeństw już zagrożonych głodem albo mających kłopoty finansowe czy polityczne, mogą być tragiczne. W publicznych dyskusjach zwykliśmy bagatelizować te potężne oddziaływania, gdyż skupiamy się na polityce i rzadko bierzemy pod uwagę zmiany środowiskowe.

Kiedy jednak uświadomimy już sobie, jakie ryzyko ekologiczne zagraża naszemu dobrobytowi, a nawet bezpieczeństwu narodowemu, zaczniemy bardziej zde­cydowanie poszukiwać praktycznych sposobów łago­dzenia presji globalnego społeczeństwa na ekosystemy Ziemi. Następnie trzeba będzie lepiej przygotowywać się na coraz silniejsze wstrząsy, które na pewno już nad­chodzą. Te wzajemnie powiązane strategie łagodzenia i przystosowywania się będą tematem kolejnych moich felietonów.