człowiek
Autor: Michael Shermer | dodano: 2012-07-17
Nauka na wokandzie

W brutalnym świecie nauki wszelkie kwestie sporne prędzej czy później rozstrzyga przewaga argumentów za jedną lub za drugą hipotezą. Czyżby miało się to zmienić?

10 kwietnia ekonomista John R. Lott junior, do niedaw­na związany z American Enterprise Institute, złożył pozew o zniesławienie przeciwko innemu ekonomiście, Stevenowi D. Levittowi z University of Chicago, oraz wydawnictwu HarperCollins, które w 2005 roku opublikowało książkę Le­vitta i Stephena J. Dubnera Freakonomia (One Press, 2006). W sprawie chodzi o to, co miał na myśli Levitt, pisząc, że ba­dacze nie byli w stanie „potwierdzić” wyników Lotta przed­stawionych w jego książce z 1998 roku More Guns, Less Crime (Więcej broni, mniej zbrodni). Lott, zastosowawszy zaawansowane metody analizy statystycznej do badania konsekwencji zróżnicowania prawodaw­stwa na szczeblu stanowym w kwestii ze­zwalania na posiadanie broni, wyciągnął wniosek, że w stanach, które uchwaliły prawo pozwalające obywatelom na nieostentacyjne noszenie broni, zanotowano statystycznie istotny spadek liczby napa­dów rabunkowych, gwałtów i zabójstw w porównaniu ze sta­nami, gdzie obowiązują odmienne uregulowania.

Jak zwykle w przypadku tematów badawczych o ładunku politycznym książka Lotta wywołała zażarty spór, który zaowo­cował lawiną komunikatów konferencyjnych i artykułów w cza­sopismach naukowych. Jedne potwierdzały tezę Lotta, inne nie. Lott i jego krytycy spierali się m.in. o wymowę danych w wielu artykułach opublikowanych w Stanford Law Review (są dostęp­ne pod adresem internetowym: http://papers.ssrn.com).

W Freakonomii Levitt wysunął własną teorię na przyczynę spadku przestępczości w latach dziewięćdziesiątych. Jego zda­niem dzieci pochodzące z zaniedbanych społecznie środowisk z większym prawdopodobieństwem niż inne trafiają w wie­ku dorosłym do więzień. Gdy w 1973 roku amerykański Sąd Najwyższy zalegalizował aborcję, miliony biednych, żyjących samotnie kobiet dokonało aborcji, zamiast urodzić przyszłych kryminalistów; w rezultacie 20 lat później spadła liczba po­tencjalnych przestępców, a tym samym liczba popełnianych przestępstw. Posługując się statystyczną analizą porównaw­czą, Levitt wykazał, że w pięciu stanach, które niezależnie dopuściły aborcję co najmniej dwa lata wcześniej, spadek przestępczości również wystąpił wcześniej niż w pozostałych 45. Ponadto właśnie stany mające najwyższy wskaźnik abor­cji w latach siedemdziesiątych odnotowały największy spadek liczby przestępstw w latach dziewięćdziesiątych.

Levitt odniósł się do twierdzeń Lotta tylko w jednym aka­picie 30-stronicowego rozdziału: „Teza Lotta pomimo całej swojej atrakcyjności nie wydaje się prawdziwa. Gdy inni ba­dacze próbowali potwierdzić jego wyniki, przekonali się, że prawo do noszenia broni bynajmniej nie zmniejsza współ­czynnika przestępczości”.

Zgodnie z treścią pozwu Lotta: „termin »potwierdzić« ma obiektywne, konkretne znaczenie”, a mianowicie, że inni badacze „analizowali te same dane, co Lott, i to dokładnie w ten sposób, co Lott, aby ustalić, czy są w stanie dojść do tych samych wniosków”. Skoro Levitt utrzymuje, jakoby im się to nie udało, to tym samym „zarzuca, że Lott sfałszował swoje wyniki”.

Gdy spytałem Levitta, co rozumie przez „potwierdzenie”, odpowiedział: „To samo, co większość badaczy – znalezienie faktów przemawiających za daną tezą”. Nie muszą to wcale być identyczne wyni­ki. Czy chciał dać do zrozumienia, że Lott popełnił fałszerstwo naukowe? „Nie, nic podobnego”. Rzeczywiście, to inni oskar­żali Lotta wręcz o fałszowanie badań, za­pytałem go więc, dlaczego podał do sądu właśnie Levitta. „To, że jacyś nikomu nieznani ludzie rzuca­ją oskarżenia w Internecie, to jedno – oświadczył. – Ale gdy profesor ekonomii zniesławia mnie w książce wydanej przez uznane wydawnictwo, która w dodatku sprzedaje się w po­nad milionie egzemplarzy, to już zupełnie coś innego. Ponad­to Levitt jest znany i jego oskarżenia są, niestety, traktowane poważnie. Bardzo wielu ludzi po przeczytaniu Freakonomii pytało mnie, czy to prawda, że nikomu nie udało się potwier­dzić moich badań”.

„Potwierdzić” jest czasownikiem, którego sens faktycznie zależy od jego dopełnienia. Określenie „potwierdzić metodo­logię” może oddawać to, o co chodziło Lottowi, ale „potwier­dzić wyniki” oznacza weryfikację wniosków uzyskanych przy zastosowaniu tej metodologii. W tym przypadku znaczyłoby, że więcej broni w rękach obywateli zmniejszy liczbę popeł­nianych przestępstw. Sęk w tym, że tego rodzaju analizy są tak skomplikowane, iż niepotwierdzenie ich wyników może świadczyć raczej o jakichś błędnych założeniach modelo­wych przyjętych na etapie badań źródłowych lub przy pró­bach ich weryfikacji niż o umyślnym fałszerstwie.

Panie Lott, niech pan czym prędzej zrezygnuje z ucieka­nia się do ochrony prawa i pozwoli nam uprawiać naukę bez ingerencji prawników. Potwierdzenie wyników badaw­czych oznacza weryfikację hipotez – a nie jedynie obranej metodologii – i ta podstawowa zasada rzetelnej nauki może w pełni dochodzić do głosu jedynie w warunkach nieskrę­powanej wymiany argumentów przez badaczy.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 10/2006 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
23
W 2003 r. miało miejsce całkowite zaćmienie Słońca widoczne w Australii, Nowej Zelandii, Antarktyce i Ameryce Południowej.
Warto przeczytać
Historia Polski pełna jest mitów, półprawd, przemilczeń i niedomówień. Różne jej wątki bywały w ciągu wieków retuszowane, poprawiane i wygładzane, by w końcu przybrać postać miłej dla ucha opowieści – stawały się narodowymi mitami.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Michael Shermer | dodano: 2012-07-17
Nauka na wokandzie

W brutalnym świecie nauki wszelkie kwestie sporne prędzej czy później rozstrzyga przewaga argumentów za jedną lub za drugą hipotezą. Czyżby miało się to zmienić?

10 kwietnia ekonomista John R. Lott junior, do niedaw­na związany z American Enterprise Institute, złożył pozew o zniesławienie przeciwko innemu ekonomiście, Stevenowi D. Levittowi z University of Chicago, oraz wydawnictwu HarperCollins, które w 2005 roku opublikowało książkę Le­vitta i Stephena J. Dubnera Freakonomia (One Press, 2006). W sprawie chodzi o to, co miał na myśli Levitt, pisząc, że ba­dacze nie byli w stanie „potwierdzić” wyników Lotta przed­stawionych w jego książce z 1998 roku More Guns, Less Crime (Więcej broni, mniej zbrodni). Lott, zastosowawszy zaawansowane metody analizy statystycznej do badania konsekwencji zróżnicowania prawodaw­stwa na szczeblu stanowym w kwestii ze­zwalania na posiadanie broni, wyciągnął wniosek, że w stanach, które uchwaliły prawo pozwalające obywatelom na nieostentacyjne noszenie broni, zanotowano statystycznie istotny spadek liczby napa­dów rabunkowych, gwałtów i zabójstw w porównaniu ze sta­nami, gdzie obowiązują odmienne uregulowania.

Jak zwykle w przypadku tematów badawczych o ładunku politycznym książka Lotta wywołała zażarty spór, który zaowo­cował lawiną komunikatów konferencyjnych i artykułów w cza­sopismach naukowych. Jedne potwierdzały tezę Lotta, inne nie. Lott i jego krytycy spierali się m.in. o wymowę danych w wielu artykułach opublikowanych w Stanford Law Review (są dostęp­ne pod adresem internetowym: http://papers.ssrn.com).

W Freakonomii Levitt wysunął własną teorię na przyczynę spadku przestępczości w latach dziewięćdziesiątych. Jego zda­niem dzieci pochodzące z zaniedbanych społecznie środowisk z większym prawdopodobieństwem niż inne trafiają w wie­ku dorosłym do więzień. Gdy w 1973 roku amerykański Sąd Najwyższy zalegalizował aborcję, miliony biednych, żyjących samotnie kobiet dokonało aborcji, zamiast urodzić przyszłych kryminalistów; w rezultacie 20 lat później spadła liczba po­tencjalnych przestępców, a tym samym liczba popełnianych przestępstw. Posługując się statystyczną analizą porównaw­czą, Levitt wykazał, że w pięciu stanach, które niezależnie dopuściły aborcję co najmniej dwa lata wcześniej, spadek przestępczości również wystąpił wcześniej niż w pozostałych 45. Ponadto właśnie stany mające najwyższy wskaźnik abor­cji w latach siedemdziesiątych odnotowały największy spadek liczby przestępstw w latach dziewięćdziesiątych.

Levitt odniósł się do twierdzeń Lotta tylko w jednym aka­picie 30-stronicowego rozdziału: „Teza Lotta pomimo całej swojej atrakcyjności nie wydaje się prawdziwa. Gdy inni ba­dacze próbowali potwierdzić jego wyniki, przekonali się, że prawo do noszenia broni bynajmniej nie zmniejsza współ­czynnika przestępczości”.

Zgodnie z treścią pozwu Lotta: „termin »potwierdzić« ma obiektywne, konkretne znaczenie”, a mianowicie, że inni badacze „analizowali te same dane, co Lott, i to dokładnie w ten sposób, co Lott, aby ustalić, czy są w stanie dojść do tych samych wniosków”. Skoro Levitt utrzymuje, jakoby im się to nie udało, to tym samym „zarzuca, że Lott sfałszował swoje wyniki”.

Gdy spytałem Levitta, co rozumie przez „potwierdzenie”, odpowiedział: „To samo, co większość badaczy – znalezienie faktów przemawiających za daną tezą”. Nie muszą to wcale być identyczne wyni­ki. Czy chciał dać do zrozumienia, że Lott popełnił fałszerstwo naukowe? „Nie, nic podobnego”. Rzeczywiście, to inni oskar­żali Lotta wręcz o fałszowanie badań, za­pytałem go więc, dlaczego podał do sądu właśnie Levitta. „To, że jacyś nikomu nieznani ludzie rzuca­ją oskarżenia w Internecie, to jedno – oświadczył. – Ale gdy profesor ekonomii zniesławia mnie w książce wydanej przez uznane wydawnictwo, która w dodatku sprzedaje się w po­nad milionie egzemplarzy, to już zupełnie coś innego. Ponad­to Levitt jest znany i jego oskarżenia są, niestety, traktowane poważnie. Bardzo wielu ludzi po przeczytaniu Freakonomii pytało mnie, czy to prawda, że nikomu nie udało się potwier­dzić moich badań”.

„Potwierdzić” jest czasownikiem, którego sens faktycznie zależy od jego dopełnienia. Określenie „potwierdzić metodo­logię” może oddawać to, o co chodziło Lottowi, ale „potwier­dzić wyniki” oznacza weryfikację wniosków uzyskanych przy zastosowaniu tej metodologii. W tym przypadku znaczyłoby, że więcej broni w rękach obywateli zmniejszy liczbę popeł­nianych przestępstw. Sęk w tym, że tego rodzaju analizy są tak skomplikowane, iż niepotwierdzenie ich wyników może świadczyć raczej o jakichś błędnych założeniach modelo­wych przyjętych na etapie badań źródłowych lub przy pró­bach ich weryfikacji niż o umyślnym fałszerstwie.

Panie Lott, niech pan czym prędzej zrezygnuje z ucieka­nia się do ochrony prawa i pozwoli nam uprawiać naukę bez ingerencji prawników. Potwierdzenie wyników badaw­czych oznacza weryfikację hipotez – a nie jedynie obranej metodologii – i ta podstawowa zasada rzetelnej nauki może w pełni dochodzić do głosu jedynie w warunkach nieskrę­powanej wymiany argumentów przez badaczy.