nauki ścisłe
Autor: Michael Shermer | dodano: 2012-07-13
Magiczna woda

Dla Henry’ego Louisa Menckena (1880–1956), wnikliwego komentatora zjawisk społecznych, który z nieodłącznym cygarem w zębach przez ponad pół wieku pisywał swoje satyryczne felietony, nie było człowieka ani poglądu, którego by nie lubił... wydrwiwać, krytykować czy też parodiować. Miał przy tym tak cięty język, że nawet Dennis Miller prowadzący w HBO talk show Monday Night Football wypadłby przy nim blado.

Ulubionym obiektem szyderstw Menckena były wszelkiej maści głupota i szarlataneria. „Natura nie znosi kretynów” – pokpiwał sobie. „O ile mi wiadomo, nikt nigdy jeszcze nie zbankrutował z powodu niedoceniania inteligencji szerokich mas” – to bodajże najbardziej znany z jego aforyzmów. Niektóre tezy są tak absurdalne – zwykł mawiać – że w gruncie rzeczy „jeden śmiech do rozpuku wart jest dziesięciu tysięcy sylogizmów”. Owa, jak ja nazwałem, dewiza Menckena podpowiada, moim zdaniem, najwłaściwszy rodzaj reakcji na bzdurne reklamy Golden ‘C’ Lithium Structured Water – cudownej wody oferowanej w Internecie (http://www.luminanti.com/goldenc.html).

Jest to „czysta woda nasycona energię Golden ‘C’”, kryształu niezwykle rzadkiego i o niezwykłych własnościach, który wydobyto na przełomie tego stulecia w Kalifornii, w okolicach San Diego. Kryształ ten „zawiera więcej litu ni˝ jakikolwiek inny ziemski minerał” oraz „emanuje jedyną w swoim rodzaju energią terapeutyczną”.

W jaki sposób woda Golden ‘C’ nabywa tych cudownych własności? Zwykłą wodę z włożonym do niej kryształem trzyma się przez 24 godz. w ceramicznym pojemniku „w ciemnym i spokojnym miejscu”, a następnie napełnia się nią „buteleczki z fioletowego szkła”, które ją jeszcze dodatkowo „energizują”. Na koniec „każdą buteleczkę umieszcza się pieczołowicie we wnętrzu specjalnej piramidki miedzianej, zaprojektowanej w taki sposób, aby w wyniku precyzyjnego działania Nadprzyrodzonej Geometrii tworzył się wir świetlistej Drabiny Jakubowej”.

Woda Golden ‘C’ w cenie jedynie 15 dolarów za 15 ml jest doprawdy prawdziwą okazją, ponieważ „porządkuje i balansuje czakramy i południki; generuje jony ujemne; eliminuje stresy i negatywne emocje; usuwa wszelką szkodliwą energię z kryształów, żywności, pomieszczeń, ludzi i zwierząt; łagodzi napięcia; uśmierza gniew; wzmacnia układ odpornościowy; oczyszcza łóżko z energii koszmarów i pozostałości dawnych snów; poprawia koncentrację umysłu; ułatwia medytacje; ujędrnia i wygładza skórę; stwarza dogodne warunki do marzeń sennych”. A co najważniejsze „eliminuje i chroni przed szkodliwym oddziaływaniem pól elektromagnetycznych pochodzących od urządzeń domowych, jak odbiorniki telewizyjne, kuchenki mikrofalowe, maszyny do zmywania, elektryczne zegary, zestawy stereofoniczne, linie wysokiego napięcia itp.” Potwierdzono mianowicie, że „przeprowadzone przyrządem do pomiaru długości fal świetlnych badania wody z cudownego źródła w Lourdes wykazały 156 000 angstremów światła, podczas gdy w przypadku wody Golden ‘C’ – a˝ 250 000!”

Chwileczkę! Jeszcze nie czas na dewizę Menckena. Na stronie internetowej poniżej przycisku z  zamówieniem widnieje zastrzeżenie: „Uwaga! Woda ta nie zawiera litu jako takiego, lecz wyłącznie energii litu i innych minerałów zawartych w wodzie”. To może wyjaśniać kolejną klauzulę, najwyraźniej zamieszczoną z powodów prawnych: „Używaniu wody ‘Golden C’ nie przypisuje się żadnych terapeutycznych, farmaceutycznych ani innych dobroczynnych skutków dla organizmu człowieka”. Niemniej zaleca się przechowywanie jej w lodowce.

Gdybyście mimo wszystko w to uwierzyli, Ray Beiersdorfer, profesor geochemii w Youngstown State University, wyjaśnia: „traktowanie wody kryształami litu czy też jakimikolwiek innymi kryształami w żaden sposób nie wpływa na jej budowę cząsteczkową. Struktura wewnętrzna cząsteczki wody, długość i orientacja jej wiązań, nie ulega zmianie. Twierdzenie, jakoby struktura ciekłej wody zmieniała się w wyniku kontaktu z praktycznie nierozpuszczalnym kryształem, jest wierutną bzdurą”.

Dewiza Menckena świetnie się sprawdzi, gdy zajrzyjcie na stronę http://www.tachyon-energy-products.com. Niejaki Gene Latimer wychwala tam zalety tachionizowanej nadprzewodzącej wody: „Teraz żyję w diametralnie odmienionym środowisku elektromagnetycznym, które wprowadza harmonię w chaotyczne oddziaływanie Zmiennych Prądów elektrycznych na wszystkie formy życia w moim domu”. Na WSZYSTKIE formy życia? O rety! I wiecie co? Tachionizacji można poddawać nie tylko wodę. Jeśli ktoś chce, może zamówić także tachionizowany żel, algi, zioła, materace, olejek do ciała, a nawet „gwiezdny pył”. Można sobie nim posypywać, co się tylko chce.

A wszystkim z pewnością na dobre wyjdzie postępowanie w myśl innej trafnej obserwacji Menckena: „Jestem głęboko przekonany, że lepiej mówić prawdę niż kłamać... Jestem też przekonany, że lepiej coś wiedzieć niż być ignorantem”. Święta racja, bracie..

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 05/2004 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
20
W 1985 r. Microsoft zaprezentował system operacyjny Windows 1.0.
Warto przeczytać
Chwila bez biologii… nie istnieje. W nas i wokół nas kipi życie. Dlaczego by wobec tego nie poznać go bliżej, najlepiej we własnym laboratorium? By nie sięgać daleko, można zacząć od siebie.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Michael Shermer | dodano: 2012-07-13
Magiczna woda

Dla Henry’ego Louisa Menckena (1880–1956), wnikliwego komentatora zjawisk społecznych, który z nieodłącznym cygarem w zębach przez ponad pół wieku pisywał swoje satyryczne felietony, nie było człowieka ani poglądu, którego by nie lubił... wydrwiwać, krytykować czy też parodiować. Miał przy tym tak cięty język, że nawet Dennis Miller prowadzący w HBO talk show Monday Night Football wypadłby przy nim blado.

Ulubionym obiektem szyderstw Menckena były wszelkiej maści głupota i szarlataneria. „Natura nie znosi kretynów” – pokpiwał sobie. „O ile mi wiadomo, nikt nigdy jeszcze nie zbankrutował z powodu niedoceniania inteligencji szerokich mas” – to bodajże najbardziej znany z jego aforyzmów. Niektóre tezy są tak absurdalne – zwykł mawiać – że w gruncie rzeczy „jeden śmiech do rozpuku wart jest dziesięciu tysięcy sylogizmów”. Owa, jak ja nazwałem, dewiza Menckena podpowiada, moim zdaniem, najwłaściwszy rodzaj reakcji na bzdurne reklamy Golden ‘C’ Lithium Structured Water – cudownej wody oferowanej w Internecie (http://www.luminanti.com/goldenc.html).

Jest to „czysta woda nasycona energię Golden ‘C’”, kryształu niezwykle rzadkiego i o niezwykłych własnościach, który wydobyto na przełomie tego stulecia w Kalifornii, w okolicach San Diego. Kryształ ten „zawiera więcej litu ni˝ jakikolwiek inny ziemski minerał” oraz „emanuje jedyną w swoim rodzaju energią terapeutyczną”.

W jaki sposób woda Golden ‘C’ nabywa tych cudownych własności? Zwykłą wodę z włożonym do niej kryształem trzyma się przez 24 godz. w ceramicznym pojemniku „w ciemnym i spokojnym miejscu”, a następnie napełnia się nią „buteleczki z fioletowego szkła”, które ją jeszcze dodatkowo „energizują”. Na koniec „każdą buteleczkę umieszcza się pieczołowicie we wnętrzu specjalnej piramidki miedzianej, zaprojektowanej w taki sposób, aby w wyniku precyzyjnego działania Nadprzyrodzonej Geometrii tworzył się wir świetlistej Drabiny Jakubowej”.

Woda Golden ‘C’ w cenie jedynie 15 dolarów za 15 ml jest doprawdy prawdziwą okazją, ponieważ „porządkuje i balansuje czakramy i południki; generuje jony ujemne; eliminuje stresy i negatywne emocje; usuwa wszelką szkodliwą energię z kryształów, żywności, pomieszczeń, ludzi i zwierząt; łagodzi napięcia; uśmierza gniew; wzmacnia układ odpornościowy; oczyszcza łóżko z energii koszmarów i pozostałości dawnych snów; poprawia koncentrację umysłu; ułatwia medytacje; ujędrnia i wygładza skórę; stwarza dogodne warunki do marzeń sennych”. A co najważniejsze „eliminuje i chroni przed szkodliwym oddziaływaniem pól elektromagnetycznych pochodzących od urządzeń domowych, jak odbiorniki telewizyjne, kuchenki mikrofalowe, maszyny do zmywania, elektryczne zegary, zestawy stereofoniczne, linie wysokiego napięcia itp.” Potwierdzono mianowicie, że „przeprowadzone przyrządem do pomiaru długości fal świetlnych badania wody z cudownego źródła w Lourdes wykazały 156 000 angstremów światła, podczas gdy w przypadku wody Golden ‘C’ – a˝ 250 000!”

Chwileczkę! Jeszcze nie czas na dewizę Menckena. Na stronie internetowej poniżej przycisku z  zamówieniem widnieje zastrzeżenie: „Uwaga! Woda ta nie zawiera litu jako takiego, lecz wyłącznie energii litu i innych minerałów zawartych w wodzie”. To może wyjaśniać kolejną klauzulę, najwyraźniej zamieszczoną z powodów prawnych: „Używaniu wody ‘Golden C’ nie przypisuje się żadnych terapeutycznych, farmaceutycznych ani innych dobroczynnych skutków dla organizmu człowieka”. Niemniej zaleca się przechowywanie jej w lodowce.

Gdybyście mimo wszystko w to uwierzyli, Ray Beiersdorfer, profesor geochemii w Youngstown State University, wyjaśnia: „traktowanie wody kryształami litu czy też jakimikolwiek innymi kryształami w żaden sposób nie wpływa na jej budowę cząsteczkową. Struktura wewnętrzna cząsteczki wody, długość i orientacja jej wiązań, nie ulega zmianie. Twierdzenie, jakoby struktura ciekłej wody zmieniała się w wyniku kontaktu z praktycznie nierozpuszczalnym kryształem, jest wierutną bzdurą”.

Dewiza Menckena świetnie się sprawdzi, gdy zajrzyjcie na stronę http://www.tachyon-energy-products.com. Niejaki Gene Latimer wychwala tam zalety tachionizowanej nadprzewodzącej wody: „Teraz żyję w diametralnie odmienionym środowisku elektromagnetycznym, które wprowadza harmonię w chaotyczne oddziaływanie Zmiennych Prądów elektrycznych na wszystkie formy życia w moim domu”. Na WSZYSTKIE formy życia? O rety! I wiecie co? Tachionizacji można poddawać nie tylko wodę. Jeśli ktoś chce, może zamówić także tachionizowany żel, algi, zioła, materace, olejek do ciała, a nawet „gwiezdny pył”. Można sobie nim posypywać, co się tylko chce.

A wszystkim z pewnością na dobre wyjdzie postępowanie w myśl innej trafnej obserwacji Menckena: „Jestem głęboko przekonany, że lepiej mówić prawdę niż kłamać... Jestem też przekonany, że lepiej coś wiedzieć niż być ignorantem”. Święta racja, bracie..