ziemia
Autor: Kendra Pierre-Louis | dodano: 2017-01-27
Nietoperze w Bronksie

Przez lata miasta zachęcały mieszkańców do tworzenia na dachach ogrodów, które przekształcą połacie smoły i papy w oazy zieleni. Dodatkowa osłona liści pomaga w utrzymaniu chłodu w budynkach latem i ciepła zimą; wspomaga także działanie kanalizacji, pochłaniając opady. Nie są to jedyne zalety takiego rozwiązania – korzyści odczuwają także pewni mieszkańcy miast: nietoperze.

„Przeciętni mieszkańcy Nowego Jorku zauważają ptaki i owady. Czasami widują ryby – mówi Kait­lyn Parkins, ekolog z Lower East Side Ecology Center. – Jednak bardzo rzadko nowojorczyk powie, że zobaczył nietoperza.”

W rzeczywistości sześć rodzimych gatunków nietoperzy przemyka miejskimi kanionami z betonu, szkła i stali – a każdy z nich potrzebuje schronienia do rozrodu i owadów jako pokarmu. Naukowcy sugerują, że zielone dachy są wspaniałym miejscem do żerowania, ponieważ umożliwiają istnienie stabilnych populacji owadów. „Wiele owadów trafia tam wraz z roślinami – mówi Parkins. – Ale bez trudu dostają się na zielone dachy także z pobliskich parków i innych obszarów.” Tak więc w 2012 i 2013 roku Parkins (wówczas pracująca w Fordham University) i jej współpracownicy umieścili detektory ultradźwiękowe na czterech pustych i czterech pokrytych roślinnością dachach, aby słuchać cyknięć i popiskiwań latających ssaków. Pomimo że zarejestrowali nietoperze nad dachami obu typów, to jednak zanotowali średnio dwukrotnie wyższą ich aktywność nad dachami pokrytymi zielenią. Analiza komputerowa sygnałów pokazała, że najczęstszym gatunkiem był zazwyczaj szukający kryjówek wśród drzew kosmatnik rdzawy.

Ostatnia spośród dwóch prac zespołu została opublikowana w czasopiśmie Urban Naturalist, a Parkins mówi, że łącznie badania te pokazały, iż zielone dachy w coraz większym stopniu dostarczają kluczowych siedlisk dla dużej grupy gatunków. Dodaje jednak, że zielone dachy nie zastąpią parków i innych położonych na gruncie terenów zieleni w utrzymaniu dzikiego życia w miastach. Są jednak sposobem zwiększania powierzchni siedlisk bez wznoszenia dodatkowych konstrukcji, zaznacza Joseph Duchamp, zajmujący się ekologią adiunkt z Indiana University of Pennsyl­vania, który nie brał udziału w projekcie. Nie wspominając o tym, że nietoperze skuszone podniebnymi bufetami mogą obniżać liczbę szkodników poniżej – ponieważ niektóre zjadają do nawet 1000 komarów na godzinę.


Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 02/2017 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
09/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Październik
17
W 1956 r. w Wielkiej Brytanii królowa Elżbieta II dokonała oficjalnego uruchomienia drugiej w świecie elektrowni jądrowej (Sellafield Nuclear Power Station).
Warto przeczytać
Odkrycia Svante Pääbo zrewolucjonizowały antropologię i doprowadziły do naniesienia poprawek w naszym drzewie genealogicznym. Stały się fundamentem, na którym jeszcze przez długie lata budować będą inni badacze

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Kendra Pierre-Louis | dodano: 2017-01-27
Nietoperze w Bronksie

Przez lata miasta zachęcały mieszkańców do tworzenia na dachach ogrodów, które przekształcą połacie smoły i papy w oazy zieleni. Dodatkowa osłona liści pomaga w utrzymaniu chłodu w budynkach latem i ciepła zimą; wspomaga także działanie kanalizacji, pochłaniając opady. Nie są to jedyne zalety takiego rozwiązania – korzyści odczuwają także pewni mieszkańcy miast: nietoperze.

„Przeciętni mieszkańcy Nowego Jorku zauważają ptaki i owady. Czasami widują ryby – mówi Kait­lyn Parkins, ekolog z Lower East Side Ecology Center. – Jednak bardzo rzadko nowojorczyk powie, że zobaczył nietoperza.”

W rzeczywistości sześć rodzimych gatunków nietoperzy przemyka miejskimi kanionami z betonu, szkła i stali – a każdy z nich potrzebuje schronienia do rozrodu i owadów jako pokarmu. Naukowcy sugerują, że zielone dachy są wspaniałym miejscem do żerowania, ponieważ umożliwiają istnienie stabilnych populacji owadów. „Wiele owadów trafia tam wraz z roślinami – mówi Parkins. – Ale bez trudu dostają się na zielone dachy także z pobliskich parków i innych obszarów.” Tak więc w 2012 i 2013 roku Parkins (wówczas pracująca w Fordham University) i jej współpracownicy umieścili detektory ultradźwiękowe na czterech pustych i czterech pokrytych roślinnością dachach, aby słuchać cyknięć i popiskiwań latających ssaków. Pomimo że zarejestrowali nietoperze nad dachami obu typów, to jednak zanotowali średnio dwukrotnie wyższą ich aktywność nad dachami pokrytymi zielenią. Analiza komputerowa sygnałów pokazała, że najczęstszym gatunkiem był zazwyczaj szukający kryjówek wśród drzew kosmatnik rdzawy.

Ostatnia spośród dwóch prac zespołu została opublikowana w czasopiśmie Urban Naturalist, a Parkins mówi, że łącznie badania te pokazały, iż zielone dachy w coraz większym stopniu dostarczają kluczowych siedlisk dla dużej grupy gatunków. Dodaje jednak, że zielone dachy nie zastąpią parków i innych położonych na gruncie terenów zieleni w utrzymaniu dzikiego życia w miastach. Są jednak sposobem zwiększania powierzchni siedlisk bez wznoszenia dodatkowych konstrukcji, zaznacza Joseph Duchamp, zajmujący się ekologią adiunkt z Indiana University of Pennsyl­vania, który nie brał udziału w projekcie. Nie wspominając o tym, że nietoperze skuszone podniebnymi bufetami mogą obniżać liczbę szkodników poniżej – ponieważ niektóre zjadają do nawet 1000 komarów na godzinę.