ziemia
Autor: Stephen Brusatte | dodano: 2015-05-25
Narodziny TYRANOZAURÓW

Był upalny dzień lata 2010 roku. Robotnik budowlany w południowochińskim mieście Ganzhou kopał fundamenty wznoszonego budynku, gdy nagle łyżka koparki uderzyła w coś twardego. Wyszedł z kabiny i poszedł sprawdzić, co to takiego, obawiając się, bo terminy goniły, czegoś kłopotliwego, co opóźniłoby roboty – skalistego podłoża lub starej kanalizacji. Kiedy jednak opadł kurz, okazało się, że winowajca był zupełnie inny: kości, bardzo dużo kości. Niektóre z nich ogromne.

Ale roboty i tak zostały przerwane, bo kości były nad wyraz cenne. Koparka trafiła na niemal kompletny szkielet osobliwego nowego gatunku dinozaura, zbliżonego do T. rex. W kilka lat później moi chińscy koledzy zaprosili mnie do pomocy w pracy nad tym okazem i w maju 2014 roku mogliśmy już ogłosić nowego członka rodziny tyranozaurów: Qianzhousaurus sinensis. Ponieważ nazwa ta dla niektórych może być nie do wymówienia, ochrzciliśmy go bardziej przyjaznym mianem – „Pinokio rex”, w nawiązaniu do jego szczególnie wydłużonego pyska (i nosa, rzecz jasna).

Qianzhousaurus to kolejny z serii nowo odkrytych tyranozaurów w ostatnim dziesięcioleciu, zmieniających obraz tej grupy zwierząt. Odkąd przed z górą 100 laty odkopano pierwszy okaz T. rex, te mierzące 13 m długości i ważące pięć ton bestie zawładnęły zbiorową wyobraźnią. Ale ich ewolucyjne losy przez długi czas pozostawały niejasne. W XX wieku naukowcy odkryli kilku bliskich krewnych T. rex, o równie jak on imponujących rozmiarach, i zrozumieli, że nie mają do czynienia z jakąś osobliwością, ale odrębną gałęzią wielkich drapieżców na dinozaurowym drzewie rodowym. Wciąż jednak pozostawały wątpliwości, co do początków tej grupy, jej domniemanych przodków i – przede wszystkim – powodów tak wielkich rozmiarów jej członków. Na te pytania do niedawna wciąż nie umieliśmy odpowiedzieć.

W ciągu ostatnich 15 lat naukowcy odkopali prawie 20 nowych gatunków tyranozaurów na kilku kontynentach, od mongolskich pustyń aż po mroźną arktyczną tundrę. Dzięki tym odkryciom udało się uściślić szczegóły i wygląd gałęzi tyranozaurów, co przyniosło niespodziewane rezultaty: okazało się, że przez większość swojej historii tyranozaury były dość niepozornymi, nie większymi od człowieka drapieżcami, a imponujące rozmiary i dominującą pozycje ekologiczną osiągnęły dopiero podczas ostatnich 20 mln lat Wieku Dinozaurów, który rozpoczął się ćwierć miliarda lat temu i trwał przez niemal całą erę mezozoiczną. Ten król dinozaurów wcale nie pochodził z dynastii gigantów i wywodził się raczej od skromnych antenatów – był po prostu ostatnim z wielce zróżnicowanej rodziny, która zasiedlała znaczną część planety aż do owego feralnego dnia, gdy przed 66 mln lat kosmiczna tragedia przyniosła kres panowaniu dinozaurów i otworzyła drogę dla pozostających w ich cieniu ssaków.

 

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 06/2015 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
22
W 1904 r. urodził się Louis Néel, francuski fizyk, laureat Nagrody Nobla.
Warto przeczytać
Chwila bez biologii… nie istnieje. W nas i wokół nas kipi życie. Dlaczego by wobec tego nie poznać go bliżej, najlepiej we własnym laboratorium? By nie sięgać daleko, można zacząć od siebie.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Stephen Brusatte | dodano: 2015-05-25
Narodziny TYRANOZAURÓW

Był upalny dzień lata 2010 roku. Robotnik budowlany w południowochińskim mieście Ganzhou kopał fundamenty wznoszonego budynku, gdy nagle łyżka koparki uderzyła w coś twardego. Wyszedł z kabiny i poszedł sprawdzić, co to takiego, obawiając się, bo terminy goniły, czegoś kłopotliwego, co opóźniłoby roboty – skalistego podłoża lub starej kanalizacji. Kiedy jednak opadł kurz, okazało się, że winowajca był zupełnie inny: kości, bardzo dużo kości. Niektóre z nich ogromne.

Ale roboty i tak zostały przerwane, bo kości były nad wyraz cenne. Koparka trafiła na niemal kompletny szkielet osobliwego nowego gatunku dinozaura, zbliżonego do T. rex. W kilka lat później moi chińscy koledzy zaprosili mnie do pomocy w pracy nad tym okazem i w maju 2014 roku mogliśmy już ogłosić nowego członka rodziny tyranozaurów: Qianzhousaurus sinensis. Ponieważ nazwa ta dla niektórych może być nie do wymówienia, ochrzciliśmy go bardziej przyjaznym mianem – „Pinokio rex”, w nawiązaniu do jego szczególnie wydłużonego pyska (i nosa, rzecz jasna).

Qianzhousaurus to kolejny z serii nowo odkrytych tyranozaurów w ostatnim dziesięcioleciu, zmieniających obraz tej grupy zwierząt. Odkąd przed z górą 100 laty odkopano pierwszy okaz T. rex, te mierzące 13 m długości i ważące pięć ton bestie zawładnęły zbiorową wyobraźnią. Ale ich ewolucyjne losy przez długi czas pozostawały niejasne. W XX wieku naukowcy odkryli kilku bliskich krewnych T. rex, o równie jak on imponujących rozmiarach, i zrozumieli, że nie mają do czynienia z jakąś osobliwością, ale odrębną gałęzią wielkich drapieżców na dinozaurowym drzewie rodowym. Wciąż jednak pozostawały wątpliwości, co do początków tej grupy, jej domniemanych przodków i – przede wszystkim – powodów tak wielkich rozmiarów jej członków. Na te pytania do niedawna wciąż nie umieliśmy odpowiedzieć.

W ciągu ostatnich 15 lat naukowcy odkopali prawie 20 nowych gatunków tyranozaurów na kilku kontynentach, od mongolskich pustyń aż po mroźną arktyczną tundrę. Dzięki tym odkryciom udało się uściślić szczegóły i wygląd gałęzi tyranozaurów, co przyniosło niespodziewane rezultaty: okazało się, że przez większość swojej historii tyranozaury były dość niepozornymi, nie większymi od człowieka drapieżcami, a imponujące rozmiary i dominującą pozycje ekologiczną osiągnęły dopiero podczas ostatnich 20 mln lat Wieku Dinozaurów, który rozpoczął się ćwierć miliarda lat temu i trwał przez niemal całą erę mezozoiczną. Ten król dinozaurów wcale nie pochodził z dynastii gigantów i wywodził się raczej od skromnych antenatów – był po prostu ostatnim z wielce zróżnicowanej rodziny, która zasiedlała znaczną część planety aż do owego feralnego dnia, gdy przed 66 mln lat kosmiczna tragedia przyniosła kres panowaniu dinozaurów i otworzyła drogę dla pozostających w ich cieniu ssaków.