nauki ścisłe
dodano: 2015-03-25
Dylematy ankietera

Z jakich narzędzi będą korzystać progności wyborczy?

Nikt już nie odbiera telefonu. Za czasów Clintona jedna na trzy rozmowy telefoniczne dawała ankieterom możliwość poznania opinii wyborców. Obecnie jest to mniej niż jedna rozmowa na jedenaście. Za ten stan rzeczy należy winić zarówno odchodzące w niebyt telefony stacjonarne, jak i coraz rzadsze korzystanie z usługi identyfikacji rozmówcy. Jednak nawet gdy wskaźnik realizowalności spada, a koszty dostępu do użytkowników telefonów komórkowych gwałtownie rosną, większość prognoz wyborczych nadal polega na sondażach telefonicznych. Nawet modele statystyczne opracowane przez Nate’a Silvera, opublikowane na jego blogu „FiveThirtyEight”, które pozwoliły na trafne wytypowanie zwycięzcy kampanii prezydenckiej w USA w roku 2012, zależą w znacznej mierze od sondaży telefonicznych. Zatem dziś badacze szukają alternatywnych źródeł danych o preferencjach wyborców – i znajdują je w najmniej spodziewanych miejscach. Regina Nuzzo

COŚ ZA COŚ

W międzynarodowej firmie badawczej YouGov ochotnicy wypełniają ankietę internetową, otrzymując w zamian kartę podarunkową. Kiedy w lipcu New York Times i CBS News ogłosiły, że będą polegać na prognozach YouGov w przypadku listopadowych wyborów do Kongresu (midterm elections),
ankieterów korzystających z tradycyjnych metod pozyskiwania i analizy danych ogarnęło zdumienie. Sondaże online na zasadzie „opt-in” łamią podstawową zasadę przeprowadzania badań opinii publicznej: respondenci powinni być wybierani losowo. Jednak YouGov twierdzi, że ich profile demograficzne dorównują tym, które oferują
najlepsze sondaże telefoniczne. Dla przykładu, prognoza YouGov procentowego udziału głosów oddanych na Obamę w puli głosów oddanych na kandydatów dwóch głównych partii w roku 2012 różniła się od ostatecznego wyniku tylko
o jeden punkt procentowy. Błąd Instytutu Gallupa był prawie trzykrotnie większy – i wytypowano
złego kandydata.

XBOX

Gracze w gry wideo raczej nie są stanowią grupy reprezentatywnej dla głosującej Ameryki. Zatem kiedy ponad 340 000 użytkowników Microsoft Xbox – głównie mężczyzn z pokolenia Y – wzięło udział w minisondażu przed wyborami 2012 roku, badacze z Microsoft i Columbia University przeanalizowali dane, wykorzystując nowe metody statystyczne, które opracowano w odniesieniu do danych niereprezentatywnych. Zadziałało. W ten sposób poprawnie wytypowano Obamę na zwycięzcę. Więcej minisondaży wkrótce pojawi się na innych platformach firmy Microsoft. 

MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE

Część prognostów ucieka się do szpiegowania. Analiza profili facebookowych „przyjaciół” kandydatów dostarczyła wskazówek pozwalających przewidzieć wynik wyborów w Nowej Zelandii; geotagi w serwisie internetowym Flickr ujawniły zasięg kampanii w amerykańskich wyborach prezydenckich w 2008 roku; a dane z Twittera pomagają przewidzieć wyniki wyborów na całym świecie. W 2013 roku projekt realizowany przez Raytheon BBN Technologies polegający na analizowaniu 13 mld tweetów w Ameryce Łacińskiej – finansowany przez amerykański wywiad – wykazał, że na podstawie liczby wzmianek o kandydatach można przewidzieć wynik wyborczy zwycięzcy z marginesem błędu wynoszącym zaledwie 0,6 punktu procentowego. Uwzględnienie danych pozyskanych z YouTube i Google Trends jeszcze bardziej zwiększyło trafność prognoz.

HAZARD

Zapytaj wyborców o to, kto ich zdaniem wygra, a uzyskasz lepsze rezultaty, niż pytając, na kogo zagłosują. Podobne możliwości oferują zakłady bukmacherskie. Na internetowych rynkach prognostycznych ludzie kupują akcje kandydatów stających do wyborczego wyścigu; wyższe ceny rynkowe niektórych z nich oznaczają silniejsze przekonanie o zwycięstwie danego polityka. Choć wyborczy hazard jest w USA nielegalny, kilka międzynarodowych rynków transakcji terminowych, takich jak brytyjski Betfair czy też serwis Predictious przyjmujący zakłady w wirtualnej walucie, bitcoinach, bardzo dobrze prosperują. Analizy sporządzane na podstawie notowań kontraktów wystawionych przez internetowy serwis Intrade, zanim firma zakończyła działalność, wskazały na zwycięstwo Obamy w wyborach prezydenckich 2008 roku. Przewidywane wyniki w stanach, w których walka była najbardziej wyrównana, znalazły potwierdzenie w rzeczywistości, przy czym prognozy te były niezwykle trafne. 

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 04/2015 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
20
W 1985 r. Microsoft zaprezentował system operacyjny Windows 1.0.
Warto przeczytać
Chwila bez biologii… nie istnieje. W nas i wokół nas kipi życie. Dlaczego by wobec tego nie poznać go bliżej, najlepiej we własnym laboratorium? By nie sięgać daleko, można zacząć od siebie.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

dodano: 2015-03-25
Dylematy ankietera

Z jakich narzędzi będą korzystać progności wyborczy?

Nikt już nie odbiera telefonu. Za czasów Clintona jedna na trzy rozmowy telefoniczne dawała ankieterom możliwość poznania opinii wyborców. Obecnie jest to mniej niż jedna rozmowa na jedenaście. Za ten stan rzeczy należy winić zarówno odchodzące w niebyt telefony stacjonarne, jak i coraz rzadsze korzystanie z usługi identyfikacji rozmówcy. Jednak nawet gdy wskaźnik realizowalności spada, a koszty dostępu do użytkowników telefonów komórkowych gwałtownie rosną, większość prognoz wyborczych nadal polega na sondażach telefonicznych. Nawet modele statystyczne opracowane przez Nate’a Silvera, opublikowane na jego blogu „FiveThirtyEight”, które pozwoliły na trafne wytypowanie zwycięzcy kampanii prezydenckiej w USA w roku 2012, zależą w znacznej mierze od sondaży telefonicznych. Zatem dziś badacze szukają alternatywnych źródeł danych o preferencjach wyborców – i znajdują je w najmniej spodziewanych miejscach. Regina Nuzzo

COŚ ZA COŚ

W międzynarodowej firmie badawczej YouGov ochotnicy wypełniają ankietę internetową, otrzymując w zamian kartę podarunkową. Kiedy w lipcu New York Times i CBS News ogłosiły, że będą polegać na prognozach YouGov w przypadku listopadowych wyborów do Kongresu (midterm elections),
ankieterów korzystających z tradycyjnych metod pozyskiwania i analizy danych ogarnęło zdumienie. Sondaże online na zasadzie „opt-in” łamią podstawową zasadę przeprowadzania badań opinii publicznej: respondenci powinni być wybierani losowo. Jednak YouGov twierdzi, że ich profile demograficzne dorównują tym, które oferują
najlepsze sondaże telefoniczne. Dla przykładu, prognoza YouGov procentowego udziału głosów oddanych na Obamę w puli głosów oddanych na kandydatów dwóch głównych partii w roku 2012 różniła się od ostatecznego wyniku tylko
o jeden punkt procentowy. Błąd Instytutu Gallupa był prawie trzykrotnie większy – i wytypowano
złego kandydata.

XBOX

Gracze w gry wideo raczej nie są stanowią grupy reprezentatywnej dla głosującej Ameryki. Zatem kiedy ponad 340 000 użytkowników Microsoft Xbox – głównie mężczyzn z pokolenia Y – wzięło udział w minisondażu przed wyborami 2012 roku, badacze z Microsoft i Columbia University przeanalizowali dane, wykorzystując nowe metody statystyczne, które opracowano w odniesieniu do danych niereprezentatywnych. Zadziałało. W ten sposób poprawnie wytypowano Obamę na zwycięzcę. Więcej minisondaży wkrótce pojawi się na innych platformach firmy Microsoft. 

MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE

Część prognostów ucieka się do szpiegowania. Analiza profili facebookowych „przyjaciół” kandydatów dostarczyła wskazówek pozwalających przewidzieć wynik wyborów w Nowej Zelandii; geotagi w serwisie internetowym Flickr ujawniły zasięg kampanii w amerykańskich wyborach prezydenckich w 2008 roku; a dane z Twittera pomagają przewidzieć wyniki wyborów na całym świecie. W 2013 roku projekt realizowany przez Raytheon BBN Technologies polegający na analizowaniu 13 mld tweetów w Ameryce Łacińskiej – finansowany przez amerykański wywiad – wykazał, że na podstawie liczby wzmianek o kandydatach można przewidzieć wynik wyborczy zwycięzcy z marginesem błędu wynoszącym zaledwie 0,6 punktu procentowego. Uwzględnienie danych pozyskanych z YouTube i Google Trends jeszcze bardziej zwiększyło trafność prognoz.

HAZARD

Zapytaj wyborców o to, kto ich zdaniem wygra, a uzyskasz lepsze rezultaty, niż pytając, na kogo zagłosują. Podobne możliwości oferują zakłady bukmacherskie. Na internetowych rynkach prognostycznych ludzie kupują akcje kandydatów stających do wyborczego wyścigu; wyższe ceny rynkowe niektórych z nich oznaczają silniejsze przekonanie o zwycięstwie danego polityka. Choć wyborczy hazard jest w USA nielegalny, kilka międzynarodowych rynków transakcji terminowych, takich jak brytyjski Betfair czy też serwis Predictious przyjmujący zakłady w wirtualnej walucie, bitcoinach, bardzo dobrze prosperują. Analizy sporządzane na podstawie notowań kontraktów wystawionych przez internetowy serwis Intrade, zanim firma zakończyła działalność, wskazały na zwycięstwo Obamy w wyborach prezydenckich 2008 roku. Przewidywane wyniki w stanach, w których walka była najbardziej wyrównana, znalazły potwierdzenie w rzeczywistości, przy czym prognozy te były niezwykle trafne.