ziemia
Autor: Michael E. Webber | dodano: 2015-02-24
Puzzle dla Ziemi

Nasza przyszłość może zależeć od tego, czy zdołamy dopasować elementy tej układanki.

energia + WODA+ żywność

W lipcu 2012 roku doszło do awarii trzech regionalnych sieci energetycznych w Indiach. Był to największy na planecie blackout, jak określa się rozległe awarie zasilania. Około 620 mln ludzi, czyli 9% populacji globu, zostało pozbawionych prądu. Powodem były kłopoty rolników wywołane niedostatkiem deszczu. Z powodu silnej suszy, jaka zapanowała w Indiach, farmerzy masowo włączali pompy elektryczne, aby nawodnić uprawy wodą tłoczoną spod ziemi. Pompy, pracujące jak szalone przez całe dnie, znacznie zwiększyły zapotrzebowanie na energię elektryczną. Zarazem niski stan wody w wielu rzekach i zbiornikach zmusił hydroelektrownie wodne do ograniczenia dostaw.

Na dodatek sytuację pogorszyły wcześniejsze ulewy i powodzie. Wypłukały one olbrzymie ilości gleby z tych samych pól uprawnych, które potem dotknęła susza. Zamuliły się zbiorniki wodne i ograniczyła ich pojemność. W ułamku sekundy populacja większa od tej, która zamieszkuje Europę, i dwukrotnie przewyższająca populację USA, została odcięta od prądu.

O dziwo, bardzo podobne problemy związane z energią, wodą i żywnością występują w odległej i bogatej Kalifornii. W środkowej części stanu rzeki niosą dziś trzykrotnie mniej wody niż niegdyś – to skutek cieńszej pokrywy śnieżnej, niższych opadów deszczu oraz szybkiego rozwoju rejonów położonych w dorzeczu rzeki Kolorado. Kalifornia dostarcza połowę owoców, warzyw i orzechów produkowanych w USA oraz jedną czwartą mleka. Kalifornijscy rolnicy pompują gigantyczne ilości wód głębinowych, by nawodnić nimi pola. Ostatniego lata wyssano spod ziemi dwukrotnie więcej wody niż rok wcześniej. Ostatnio zauważono, że ciągnąca się na długości ponad 600 km Dolina Kalifornijska zaczyna z tego powodu szybko osiadać. W południowej Kalifornii, gdzie zapotrzebowanie na energię elektryczną rośnie, zamknięto niedawno dwa reaktory atomowe. Jedną z przyczyn był brak dostatecznej ilości wody do ich schładzania. Projekt władz miasta San Diego zamierzających wybudować wielką odsalarnię wody morskiej został zablokowany przez aktywistów ekologicznych dowodzących, że zakład będzie konsumował zbyt dużo energii.

Energia, woda i żywność to nasze kluczowe dobra. Choć wszyscy zdają sobie z tego sprawę, wzajemna zależność tych trzech czynników jest dostrzegana przez niewielu. Tymczasem kłopoty z jednym surowcem natychmiast zwiększają presję na pozostałe dwa. Między innymi dlatego ludzkość jest znacznie mniej, niż nam się wydaje, odporna na rozmaite zaburzenia naturalne.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 03/2015 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
12/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
23
W 2003 r. miało miejsce całkowite zaćmienie Słońca widoczne w Australii, Nowej Zelandii, Antarktyce i Ameryce Południowej.
Warto przeczytać
Czy znasz powiedzenie że matematykowi do pracy wystarczy kartka, ołówek i kosz na śmieci? To nieprawda! Pasjonującą, efektowną i praktyczną matematykę poznaje się dopiero w laboratorium.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Michael E. Webber | dodano: 2015-02-24
Puzzle dla Ziemi

Nasza przyszłość może zależeć od tego, czy zdołamy dopasować elementy tej układanki.

energia + WODA+ żywność

W lipcu 2012 roku doszło do awarii trzech regionalnych sieci energetycznych w Indiach. Był to największy na planecie blackout, jak określa się rozległe awarie zasilania. Około 620 mln ludzi, czyli 9% populacji globu, zostało pozbawionych prądu. Powodem były kłopoty rolników wywołane niedostatkiem deszczu. Z powodu silnej suszy, jaka zapanowała w Indiach, farmerzy masowo włączali pompy elektryczne, aby nawodnić uprawy wodą tłoczoną spod ziemi. Pompy, pracujące jak szalone przez całe dnie, znacznie zwiększyły zapotrzebowanie na energię elektryczną. Zarazem niski stan wody w wielu rzekach i zbiornikach zmusił hydroelektrownie wodne do ograniczenia dostaw.

Na dodatek sytuację pogorszyły wcześniejsze ulewy i powodzie. Wypłukały one olbrzymie ilości gleby z tych samych pól uprawnych, które potem dotknęła susza. Zamuliły się zbiorniki wodne i ograniczyła ich pojemność. W ułamku sekundy populacja większa od tej, która zamieszkuje Europę, i dwukrotnie przewyższająca populację USA, została odcięta od prądu.

O dziwo, bardzo podobne problemy związane z energią, wodą i żywnością występują w odległej i bogatej Kalifornii. W środkowej części stanu rzeki niosą dziś trzykrotnie mniej wody niż niegdyś – to skutek cieńszej pokrywy śnieżnej, niższych opadów deszczu oraz szybkiego rozwoju rejonów położonych w dorzeczu rzeki Kolorado. Kalifornia dostarcza połowę owoców, warzyw i orzechów produkowanych w USA oraz jedną czwartą mleka. Kalifornijscy rolnicy pompują gigantyczne ilości wód głębinowych, by nawodnić nimi pola. Ostatniego lata wyssano spod ziemi dwukrotnie więcej wody niż rok wcześniej. Ostatnio zauważono, że ciągnąca się na długości ponad 600 km Dolina Kalifornijska zaczyna z tego powodu szybko osiadać. W południowej Kalifornii, gdzie zapotrzebowanie na energię elektryczną rośnie, zamknięto niedawno dwa reaktory atomowe. Jedną z przyczyn był brak dostatecznej ilości wody do ich schładzania. Projekt władz miasta San Diego zamierzających wybudować wielką odsalarnię wody morskiej został zablokowany przez aktywistów ekologicznych dowodzących, że zakład będzie konsumował zbyt dużo energii.

Energia, woda i żywność to nasze kluczowe dobra. Choć wszyscy zdają sobie z tego sprawę, wzajemna zależność tych trzech czynników jest dostrzegana przez niewielu. Tymczasem kłopoty z jednym surowcem natychmiast zwiększają presję na pozostałe dwa. Między innymi dlatego ludzkość jest znacznie mniej, niż nam się wydaje, odporna na rozmaite zaburzenia naturalne.