ziemia
dodano: 2014-08-21
Odgórna kontrola

Biolodzy od dawna sądzili, że gdy duże zwierzęta, takie jak słonie czy gazele, staną na progu zagłady, ich ziemską schedę przejmą mniejsze stworzenia. Gdy te zwierzątka (a konkretnie gryzonie) się rozmnożą, to samo uczynią roznoszące choroby pchły. Obecnie naukowcy potwierdzili ten scenariusz eksperymentalnie, co niepokoi, ponieważ takie zjawisko może doprowadzić do zwiększenia występowania u ludzi chorób odzwierzęcych.

Badania rozpoczęto 20 lat temu, gdy biolodzy pracujący w Mpala Research Center w Kenii zainicjowali wielkoskalowy eksperyment mający na celu poznanie znaczenia różnorodności biologicznej. Badacze podzielili powierzchnię centrum na liczące 10 akrów fragmenty i modyfikowali skład gatunkowy żyjących na nich zwierząt. Na niektórych usunęli wszystkie duże zwierzęta, takie jak żyrafy i zebry, pozostawiając wyłącznie ssaki o masie ciała mniejszej niż 16 kg. Co roku naukowcy rejestrowali dane o składzie gatunkowym organizmów zamieszkujących każdy z fragmentów sawanny.

Wykorzystując te dane, Hillary S. Young, ekolog z University of California w Santa Barbara, porównała liczebność gryzoni na powierzchniach pozbawionych dużych ssaków z tymi, gdzie mogły się one swobodnie pojawiać. Wraz ze swoimi współpracownikami odkryła, że środowiska pozbawione dużych ssaków zamieszkiwało dwukrotnie więcej gryzoni niż tereny, do których wielkie zwierzęta miały nieograniczony dostęp. Wyniki badań zostały opublikowane w maju na łamach Proceedings of the National Academy of Sciences USA.

Spośród 11 gatunków ssaków obecnych na powierzchniach pozbawionych megafauny, najliczniejsza była mysz Saccostomus mearnsi, stanowiąca 75% wszystkich ssaków. Tak jak oczekiwano, prawdopodobieństwo znalezienia pcheł będących nosicielami bakterii z rodzaju Bartonella dwukrotnie wzrosło. Bartonella zaraża ssaki, w tym ludzi, i może powodować poważne uszkodzenia organów wewnętrznych.

„Zmiany składu gatunkowego fauny mogą mieć i faktycznie mają znaczący wpływ na zagrożenie chorobami” – potwierdza Young, dodając, że wyniki badań można zastosować do wszystkich miejsc, nie tylko do afrykańskiej sawanny. Ma nadzieję, że ludzie zrozumieją, iż ochrona dzikich zwierząt to także ochrona ich własnego zdrowia, a przez to być może będę mniej tolerancyjni dla zmniejszania się różnorodności biologicznej.           Jason G. Goldman

 

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 09/2014 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
20
W 1985 r. Microsoft zaprezentował system operacyjny Windows 1.0.
Warto przeczytać
Chwila bez biologii… nie istnieje. W nas i wokół nas kipi życie. Dlaczego by wobec tego nie poznać go bliżej, najlepiej we własnym laboratorium? By nie sięgać daleko, można zacząć od siebie.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

dodano: 2014-08-21
Odgórna kontrola

Biolodzy od dawna sądzili, że gdy duże zwierzęta, takie jak słonie czy gazele, staną na progu zagłady, ich ziemską schedę przejmą mniejsze stworzenia. Gdy te zwierzątka (a konkretnie gryzonie) się rozmnożą, to samo uczynią roznoszące choroby pchły. Obecnie naukowcy potwierdzili ten scenariusz eksperymentalnie, co niepokoi, ponieważ takie zjawisko może doprowadzić do zwiększenia występowania u ludzi chorób odzwierzęcych.

Badania rozpoczęto 20 lat temu, gdy biolodzy pracujący w Mpala Research Center w Kenii zainicjowali wielkoskalowy eksperyment mający na celu poznanie znaczenia różnorodności biologicznej. Badacze podzielili powierzchnię centrum na liczące 10 akrów fragmenty i modyfikowali skład gatunkowy żyjących na nich zwierząt. Na niektórych usunęli wszystkie duże zwierzęta, takie jak żyrafy i zebry, pozostawiając wyłącznie ssaki o masie ciała mniejszej niż 16 kg. Co roku naukowcy rejestrowali dane o składzie gatunkowym organizmów zamieszkujących każdy z fragmentów sawanny.

Wykorzystując te dane, Hillary S. Young, ekolog z University of California w Santa Barbara, porównała liczebność gryzoni na powierzchniach pozbawionych dużych ssaków z tymi, gdzie mogły się one swobodnie pojawiać. Wraz ze swoimi współpracownikami odkryła, że środowiska pozbawione dużych ssaków zamieszkiwało dwukrotnie więcej gryzoni niż tereny, do których wielkie zwierzęta miały nieograniczony dostęp. Wyniki badań zostały opublikowane w maju na łamach Proceedings of the National Academy of Sciences USA.

Spośród 11 gatunków ssaków obecnych na powierzchniach pozbawionych megafauny, najliczniejsza była mysz Saccostomus mearnsi, stanowiąca 75% wszystkich ssaków. Tak jak oczekiwano, prawdopodobieństwo znalezienia pcheł będących nosicielami bakterii z rodzaju Bartonella dwukrotnie wzrosło. Bartonella zaraża ssaki, w tym ludzi, i może powodować poważne uszkodzenia organów wewnętrznych.

„Zmiany składu gatunkowego fauny mogą mieć i faktycznie mają znaczący wpływ na zagrożenie chorobami” – potwierdza Young, dodając, że wyniki badań można zastosować do wszystkich miejsc, nie tylko do afrykańskiej sawanny. Ma nadzieję, że ludzie zrozumieją, iż ochrona dzikich zwierząt to także ochrona ich własnego zdrowia, a przez to być może będę mniej tolerancyjni dla zmniejszania się różnorodności biologicznej.           Jason G. Goldman