nauki ścisłe
Autor: Gershon Dublon i Joseph A. Paradiso | dodano: 2014-07-21
Percepcja pozazmysłowa

Jak zmieni się nasze widzenie, słyszenie, myślenie i życie w świecie pełnym czujników

Na początek mały quiz: niech każdy spróbuje policzyć, ile czujników elektronicznych znajduje się w jego pobliżu. W komputerze mamy kamery i mikrofony. W smartfonie jest odbiornik GPS i żyroskop. W urządzeniu do monitorowania aktywności fizycznej znajdziemy akcelerometry. Jeżeli ktoś pracuje w nowoczesnym biurowcu lub mieszka w niedawno wyremontowanym budynku, znajdzie wokół siebie czujniki ruchu, temperatury i wilgotności.

Czujniki stały się wszechobecne przede wszystkim dzięki prawu Moore’a: stale maleją i tanieją, a równocześnie mają coraz większe możliwości. Kilkadziesiąt lat temu żyroskopy i akcelerometry, które dziś znajdują się w każdym smartfonie, były duże i bardzo drogie, co ograniczało ich zastosowanie tylko do układów sterowania statków kosmicznych i rakiet balistycznych. Równolegle, jak wiadomo, nastąpił gwałtowny rozwój technik łączności. Dzięki postępowi w mikroelektronice, lepszemu wykorzystaniu energii i widma elektromagnetycznego zespół czujników można dziś podłączyć do sieci radiowej małej mocy, używając mikrochipa, który nie kosztuje nawet dolara.

Ilość informacji generowanych przez rozbudowane systemy czujników jest niewyobrażalna, trudna do ogarnięcia umysłem. Jednak większość tych danych jest niedostępna. Dzisiaj czujniki działają niezależnie od siebie; na ogół każdy współpracuje z jednym wyspecjalizowanym systemem, który np. stabilizuje temperaturę lub liczy kroki.

Usuńmy te bariery, a w przetwarzaniu danych i komunikacji nastąpią olbrzymie zmiany. Gdy tylko powstaną protokoły umożliwiające wymianę danych między dowolnymi urządzeniami i aplikacjami (kilka pomysłów już się pojawiło), każdy sensor stanie się dostępny dla każdej aplikacji. Kiedy to się stanie, wkroczymy w erę przetwarzania bez granic, o której prawie ćwierć wieku temu pisał Mark Weiser [„Komputery XXI wieku”, Świat Nauki, listopad 1991].

Uważamy, że transformacja, która doprowadzi do przetwarzania bez granic, nie będzie zachodzić stopniowo. Spodziewamy się raczej zmian rewolucyjnych, mniej więcej takich, jakie towarzyszyły narodzinom WWW. Początki zachodzących przemian można dostrzec na przykładzie aplikacji w smartfonach, jak chociażby Google Maps czy Twitter, i wielkich firm, które wokół nich rozwinęły swój biznes. Można przewidywać, że następna generacja technicznych gigantów będzie zajmować się agregacją danych zbieranych przez czujniki i wykorzystaniem ich w zupełnie nowych aplikacjach.

Próba wyobrażenia sobie, jak przetwarzanie bez granic i dostęp do danych z czujników wpłynie na naszą codzienność, jest równie trudna, jak odgadywanie 30 lat temu skutków wynalezienia Internetu. Na szczęście, pewną wskazówkę daje nam teoria mediów. W latach 60. Marshall McLuhan, teoretyk komunikacji, wypowiadał się na temat mediów elektronicznych, przede wszystkim telewizji, przepowiadając, że staną się one przedłużeniem układu nerwowego. Gdyby tylko McLuhan mógł zobaczyć dzisiejszy świat... Gdzie leży granica naszych zmysłów teraz, kiedy czujniki są wszędzie, a informacje, które one zbierają, mogą docierać do ludzkiej świadomości zupełnie nowymi kanałami? Co oznacza „obecność”, skoro naszą percepcję możemy rozszerzać w czasie, przestrzeni i skali?

 

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 08/2014 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
12/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
24
W 1859 r. Karol Darwin opublikował dzieło O powstaniu gatunków na drodze doboru naturalnego.
Warto przeczytać
Historia Polski pełna jest mitów, półprawd, przemilczeń i niedomówień. Różne jej wątki bywały w ciągu wieków retuszowane, poprawiane i wygładzane, by w końcu przybrać postać miłej dla ucha opowieści – stawały się narodowymi mitami.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Gershon Dublon i Joseph A. Paradiso | dodano: 2014-07-21
Percepcja pozazmysłowa

Jak zmieni się nasze widzenie, słyszenie, myślenie i życie w świecie pełnym czujników

Na początek mały quiz: niech każdy spróbuje policzyć, ile czujników elektronicznych znajduje się w jego pobliżu. W komputerze mamy kamery i mikrofony. W smartfonie jest odbiornik GPS i żyroskop. W urządzeniu do monitorowania aktywności fizycznej znajdziemy akcelerometry. Jeżeli ktoś pracuje w nowoczesnym biurowcu lub mieszka w niedawno wyremontowanym budynku, znajdzie wokół siebie czujniki ruchu, temperatury i wilgotności.

Czujniki stały się wszechobecne przede wszystkim dzięki prawu Moore’a: stale maleją i tanieją, a równocześnie mają coraz większe możliwości. Kilkadziesiąt lat temu żyroskopy i akcelerometry, które dziś znajdują się w każdym smartfonie, były duże i bardzo drogie, co ograniczało ich zastosowanie tylko do układów sterowania statków kosmicznych i rakiet balistycznych. Równolegle, jak wiadomo, nastąpił gwałtowny rozwój technik łączności. Dzięki postępowi w mikroelektronice, lepszemu wykorzystaniu energii i widma elektromagnetycznego zespół czujników można dziś podłączyć do sieci radiowej małej mocy, używając mikrochipa, który nie kosztuje nawet dolara.

Ilość informacji generowanych przez rozbudowane systemy czujników jest niewyobrażalna, trudna do ogarnięcia umysłem. Jednak większość tych danych jest niedostępna. Dzisiaj czujniki działają niezależnie od siebie; na ogół każdy współpracuje z jednym wyspecjalizowanym systemem, który np. stabilizuje temperaturę lub liczy kroki.

Usuńmy te bariery, a w przetwarzaniu danych i komunikacji nastąpią olbrzymie zmiany. Gdy tylko powstaną protokoły umożliwiające wymianę danych między dowolnymi urządzeniami i aplikacjami (kilka pomysłów już się pojawiło), każdy sensor stanie się dostępny dla każdej aplikacji. Kiedy to się stanie, wkroczymy w erę przetwarzania bez granic, o której prawie ćwierć wieku temu pisał Mark Weiser [„Komputery XXI wieku”, Świat Nauki, listopad 1991].

Uważamy, że transformacja, która doprowadzi do przetwarzania bez granic, nie będzie zachodzić stopniowo. Spodziewamy się raczej zmian rewolucyjnych, mniej więcej takich, jakie towarzyszyły narodzinom WWW. Początki zachodzących przemian można dostrzec na przykładzie aplikacji w smartfonach, jak chociażby Google Maps czy Twitter, i wielkich firm, które wokół nich rozwinęły swój biznes. Można przewidywać, że następna generacja technicznych gigantów będzie zajmować się agregacją danych zbieranych przez czujniki i wykorzystaniem ich w zupełnie nowych aplikacjach.

Próba wyobrażenia sobie, jak przetwarzanie bez granic i dostęp do danych z czujników wpłynie na naszą codzienność, jest równie trudna, jak odgadywanie 30 lat temu skutków wynalezienia Internetu. Na szczęście, pewną wskazówkę daje nam teoria mediów. W latach 60. Marshall McLuhan, teoretyk komunikacji, wypowiadał się na temat mediów elektronicznych, przede wszystkim telewizji, przepowiadając, że staną się one przedłużeniem układu nerwowego. Gdyby tylko McLuhan mógł zobaczyć dzisiejszy świat... Gdzie leży granica naszych zmysłów teraz, kiedy czujniki są wszędzie, a informacje, które one zbierają, mogą docierać do ludzkiej świadomości zupełnie nowymi kanałami? Co oznacza „obecność”, skoro naszą percepcję możemy rozszerzać w czasie, przestrzeni i skali?