człowiek
Autor: Melinda Wenner Moyer | dodano: 2014-06-18
O czym ćwierka świat?

Każdego dnia na Twitterze pojawia się pięć milionów wiadomości. Zawarte w nich informacje o prywatnym życiu użytkowników serwisu są prawdziwą kopalnią wiedzy chociażby na temat ludzkich zachowań, czynników zagrażających zdrowiu czy też rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych. Na przykład, dzięki analizie stanów emocjonalnych wyrażanych w tweetach ciężarnych kobiet, badacze z Microsoftu opracowali algorytm umożliwiający ocenę ryzyka wystąpienia depresji poporodowej. Z kolei wiadomości o odczuwanych wstrząsach tektonicznych pozwalają naukowcom z U.S. Geological Survey określić położenie epicentrum trzęsienia ziemi.

Dotychczas w celach badawczych wykorzystywano jedynie niewielki ułamek wiadomości. Chociaż większość tweetów jest ogólnie dostępna, to naukowcy chcący swobodnie przeszukać duży zbiór, posługiwali się oferowaną przez serwis specjalną aplikacją, rodzajem interfejsu, który swoim zasięgiem obejmował zaledwie 1% archiwum. Sytuacja ma jednak ulec zmianie. Twitter poinformował w lutym, że bez ograniczeń udostępni badaczom wszystkie wiadomości, począwszy od roku 2006. Teraz, kiedy wszystkie zasoby staną otworem, wykorzystanie serwisu jako narzędzia badań stanie się bez porównania intensywniejsze. Mając więcej danych do przekopania, naukowcy mogą zadawać bardziej złożone i szczegółowe pytania. Opublikowany komunikat wywołał entuzjazm, ale wraz z nim pojawiły się też trudne pytania. Czy Twitter zachowa jakiekolwiek prawa do publikowanych wyników badań? Czy wykorzystanie Twittera jako narzędzia badawczego jest etyczne, skoro użytkownicy nie wiedzieli o takich planach?

Aby rozwiać te i podobne wątpliwości, Caitlin Rivers i Bryan Lewis, dwoje specjalistów w dziedzinie modelowania numerycznego w epidemiologii z Virginia Tech, zaproponowało w lutym zbiór zasad określający sposób etycznego wykorzystania danych z Twittera. Zapisano wśród nich, na przykład, że naukowcy nie powinni ujawniać nazw użytkowników oraz dbać o to, aby cele badań zawsze były jawne. Na przykład, chociaż uważa się za etyczne zbieranie danych w przestrzeni publicznej, a Twitter jest przestrzenią publiczną, zachowaniem nieetycznym byłoby ujawnianie jakichkolwiek szczegółów identyfikujących indywidualnego użytkownika bez uzyskania jego wyraźnej zgody. Rivers i Lewis przekonują, że w miarę zwiększania się liczby realizowanych naukowych projektów, poszanowanie i ochrona prywatności użytkowników Twittera staje się niezwykle istotną kwestią. Dostęp do bogactwa danych wiąże się z wielką odpowiedzialnością.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 07/2014 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
20
W 1985 r. Microsoft zaprezentował system operacyjny Windows 1.0.
Warto przeczytać
Historia Polski pełna jest mitów, półprawd, przemilczeń i niedomówień. Różne jej wątki bywały w ciągu wieków retuszowane, poprawiane i wygładzane, by w końcu przybrać postać miłej dla ucha opowieści – stawały się narodowymi mitami.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Melinda Wenner Moyer | dodano: 2014-06-18
O czym ćwierka świat?

Każdego dnia na Twitterze pojawia się pięć milionów wiadomości. Zawarte w nich informacje o prywatnym życiu użytkowników serwisu są prawdziwą kopalnią wiedzy chociażby na temat ludzkich zachowań, czynników zagrażających zdrowiu czy też rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych. Na przykład, dzięki analizie stanów emocjonalnych wyrażanych w tweetach ciężarnych kobiet, badacze z Microsoftu opracowali algorytm umożliwiający ocenę ryzyka wystąpienia depresji poporodowej. Z kolei wiadomości o odczuwanych wstrząsach tektonicznych pozwalają naukowcom z U.S. Geological Survey określić położenie epicentrum trzęsienia ziemi.

Dotychczas w celach badawczych wykorzystywano jedynie niewielki ułamek wiadomości. Chociaż większość tweetów jest ogólnie dostępna, to naukowcy chcący swobodnie przeszukać duży zbiór, posługiwali się oferowaną przez serwis specjalną aplikacją, rodzajem interfejsu, który swoim zasięgiem obejmował zaledwie 1% archiwum. Sytuacja ma jednak ulec zmianie. Twitter poinformował w lutym, że bez ograniczeń udostępni badaczom wszystkie wiadomości, począwszy od roku 2006. Teraz, kiedy wszystkie zasoby staną otworem, wykorzystanie serwisu jako narzędzia badań stanie się bez porównania intensywniejsze. Mając więcej danych do przekopania, naukowcy mogą zadawać bardziej złożone i szczegółowe pytania. Opublikowany komunikat wywołał entuzjazm, ale wraz z nim pojawiły się też trudne pytania. Czy Twitter zachowa jakiekolwiek prawa do publikowanych wyników badań? Czy wykorzystanie Twittera jako narzędzia badawczego jest etyczne, skoro użytkownicy nie wiedzieli o takich planach?

Aby rozwiać te i podobne wątpliwości, Caitlin Rivers i Bryan Lewis, dwoje specjalistów w dziedzinie modelowania numerycznego w epidemiologii z Virginia Tech, zaproponowało w lutym zbiór zasad określający sposób etycznego wykorzystania danych z Twittera. Zapisano wśród nich, na przykład, że naukowcy nie powinni ujawniać nazw użytkowników oraz dbać o to, aby cele badań zawsze były jawne. Na przykład, chociaż uważa się za etyczne zbieranie danych w przestrzeni publicznej, a Twitter jest przestrzenią publiczną, zachowaniem nieetycznym byłoby ujawnianie jakichkolwiek szczegółów identyfikujących indywidualnego użytkownika bez uzyskania jego wyraźnej zgody. Rivers i Lewis przekonują, że w miarę zwiększania się liczby realizowanych naukowych projektów, poszanowanie i ochrona prywatności użytkowników Twittera staje się niezwykle istotną kwestią. Dostęp do bogactwa danych wiąże się z wielką odpowiedzialnością.