ziemia
Autor: Rachel Nuwer | dodano: 2014-04-23
Powrót karaczana

fot. Jan Drewes

W roku 1951 naukowcy sądzili, że odkryli na amerykańskiej ziemi kolejnego najeźdźcę. Karaczany z rodzaju Ectobius, występujące w całej Europie i Afryce, zaczęły się pokazywać w domach w Massachusetts. Trzydzieści lat później, inna przedstawicielka tego rodzaju, zadomka polna, pojawiła się w New Hampshire, a następnie w Vermoncie. Łącznie w północno-wschodniej części USA naliczono cztery gatunki Ectobius.

Jednak okazuje się, że rodzaj ten nie jest wcale w Ameryce Północnej obcy. Po prostu wrócił do domu po trwającej 49 mln lat przerwie.

Entomolodzy nabrali błędnego przekonania, że Ectobius to gatunek ze Starego Świata w roku 1856, kiedy odkryli pierwsze okazy w bałtyckich bursztynach, liczących 44 mln lat. I tak sprawy się miały przez ponad 150 lat. I wreszcie, w roku 2010, Conrad Labandeira, naukowiec i kustosz kopalnych stawonogów w National Museum of Natural History, poprosił Petera Vrsansky’ego, specjalistę od karaczanów pracującego w Słowackiej Akademii Nauk, żeby zbadał kilka skamielin od lat pokrywających się kurzem w kolekcji Smithsonian Institution. Pochodziły z formacji Green River w Kolorado. Labandeira wspomina, jak Vrsansky nagle oświadczył: „To jest Ectobius!”

Te 21 skamielin należało do czterech gatunków Ectobius pochodzących z eocenu, przebijając wiekiem okazy europejskie o jakieś pięć milionów lat. „To niesamowite – mówi Labandeira – jak jedno małe odkrycie zmieniło całą naszą wiedzę na temat tej konkretnej linii rozwojowej karaczanów.”

Najprawdopodobniej Ectobius wymarł w Ameryce Północnej w wyniku pogarszania się warunków środowiskowych, kiedy lodowce posuwały się na południe. Nie wiadomo dokładnie, kiedy owo wymarcie nastąpiło, ale, według Labandeiry, zanim to się stało, niektóre z tych owadów dostały się do Europy, albo podróżując przez Grenlandię, albo przez most lądowy w Cieśninie Beringa.

Niedawno, ogłaszając te rewelacje na łamach Annals of the Entomological Society of America, Labandeira i Vrsansky nazwali jeden z nowych gatunków karaczanów Ectobius kohlsi, co stanowi ukłon w stronę odkrywcy skamielin, Davida Kohlsa, zbieracza – amatora z Kolorado, który zgromadził tysiące skamieniałych owadów. Trzy pozostałe nowe gatunki Ectobius, choć wstępnie zidentyfikowane, nie miały wystarczającej liczby szczegółów, aby naukowcy mogli nadać im nazwy.

„Jest tak wiele niesamowitych, pięknych skamielin i tak nieliczni mieli szansę z nimi pracować – mówi Dena Smith, adiunkt nauk geologicznych na University of Colorado Boulder. – Myślę, że pojawi się jeszcze mnóstwo równie ekscytujących prac”.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 05/2014 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
19
W 1912 r. urodził się George Emil Palade, amerykański cytolog, laureat Nagrody Nobla.
Warto przeczytać
Odkrycia Svante Pääbo zrewolucjonizowały antropologię i doprowadziły do naniesienia poprawek w naszym drzewie genealogicznym. Stały się fundamentem, na którym jeszcze przez długie lata budować będą inni badacze

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Rachel Nuwer | dodano: 2014-04-23
Powrót karaczana

fot. Jan Drewes

W roku 1951 naukowcy sądzili, że odkryli na amerykańskiej ziemi kolejnego najeźdźcę. Karaczany z rodzaju Ectobius, występujące w całej Europie i Afryce, zaczęły się pokazywać w domach w Massachusetts. Trzydzieści lat później, inna przedstawicielka tego rodzaju, zadomka polna, pojawiła się w New Hampshire, a następnie w Vermoncie. Łącznie w północno-wschodniej części USA naliczono cztery gatunki Ectobius.

Jednak okazuje się, że rodzaj ten nie jest wcale w Ameryce Północnej obcy. Po prostu wrócił do domu po trwającej 49 mln lat przerwie.

Entomolodzy nabrali błędnego przekonania, że Ectobius to gatunek ze Starego Świata w roku 1856, kiedy odkryli pierwsze okazy w bałtyckich bursztynach, liczących 44 mln lat. I tak sprawy się miały przez ponad 150 lat. I wreszcie, w roku 2010, Conrad Labandeira, naukowiec i kustosz kopalnych stawonogów w National Museum of Natural History, poprosił Petera Vrsansky’ego, specjalistę od karaczanów pracującego w Słowackiej Akademii Nauk, żeby zbadał kilka skamielin od lat pokrywających się kurzem w kolekcji Smithsonian Institution. Pochodziły z formacji Green River w Kolorado. Labandeira wspomina, jak Vrsansky nagle oświadczył: „To jest Ectobius!”

Te 21 skamielin należało do czterech gatunków Ectobius pochodzących z eocenu, przebijając wiekiem okazy europejskie o jakieś pięć milionów lat. „To niesamowite – mówi Labandeira – jak jedno małe odkrycie zmieniło całą naszą wiedzę na temat tej konkretnej linii rozwojowej karaczanów.”

Najprawdopodobniej Ectobius wymarł w Ameryce Północnej w wyniku pogarszania się warunków środowiskowych, kiedy lodowce posuwały się na południe. Nie wiadomo dokładnie, kiedy owo wymarcie nastąpiło, ale, według Labandeiry, zanim to się stało, niektóre z tych owadów dostały się do Europy, albo podróżując przez Grenlandię, albo przez most lądowy w Cieśninie Beringa.

Niedawno, ogłaszając te rewelacje na łamach Annals of the Entomological Society of America, Labandeira i Vrsansky nazwali jeden z nowych gatunków karaczanów Ectobius kohlsi, co stanowi ukłon w stronę odkrywcy skamielin, Davida Kohlsa, zbieracza – amatora z Kolorado, który zgromadził tysiące skamieniałych owadów. Trzy pozostałe nowe gatunki Ectobius, choć wstępnie zidentyfikowane, nie miały wystarczającej liczby szczegółów, aby naukowcy mogli nadać im nazwy.

„Jest tak wiele niesamowitych, pięknych skamielin i tak nieliczni mieli szansę z nimi pracować – mówi Dena Smith, adiunkt nauk geologicznych na University of Colorado Boulder. – Myślę, że pojawi się jeszcze mnóstwo równie ekscytujących prac”.