człowiek
Autor: John A. Bargh | dodano: 2014-01-23
Nieświadomi nieświadomości

Nieświadome impulsy i pragnienia wpływają na nasze myśli i czyny w stopniu, o jakim nie śniło się samemu Freudowi.

Próbując zrozumieć, jak działa nasz umysł, psychologowie niejednokrotnie dochodzą do zaskakującego wniosku: człowiek często podejmuje decyzje bez większego namysłu – a raczej zanim pomyśli o problemie w sposób świadomy. Nieświadome procesy myślowe, których istnienia nawet nie podejrzewamy, zwykle odgrywają niebagatelną rolę w sytuacji, gdy podejmujemy różnego rodzaju decyzje, np. kiedy rozstrzygamy, jak głosować, co kupić, gdzie wyjechać na wakacje itd. Ostatnie badania pokazują, jak bardzo nasz nieświadomy umysł kształtuje codzienne interakcje.

Celem jednego z najsłynniejszych badań ilustrujących siłę nieświadomości było sprawdzenie, czym kierują się uczestnicy eksperymentu, wyrokując, którzy kandydaci nadają się do objęcia urzędu publicznego. Badani, wcielając się w rolę wyborców, przez ułamki sekund oglądali zdjęcia osób kandydujących na stanowiska amerykańskich gubernatorów i senatorów w stanach innych niż te, skąd pochodzili uczestnicy. Następnie na podstawie wrażenia z krótkotrwałej analizy każdego z portretów mieli dokonać oceny kandydatów. O dziwo, ów orientacyjny sondaż pokrywał się z przyszłymi wynikami wyborów, które odbyły się właśnie w tych stanach. Ocena kompetencji poszczególnych kandydatów okazała się trafna w przypadku wyborów w dwóch stanach na trzy, które były brane pod uwagę.

Od ponad stu lat naukowcy próbują ustalić, jaki wpływ mają procesy nieświadome na nasze myślenie i działanie. Zygmunt Freud w swoim imponującym dorobku podkreśla rolę świadomości jako źródła racjonalnej myśli i emocji, a nieświadomości jako początku wszystkiego, co irracjonalne. Jednak współcześni kognitywiści przeformułowali model Freuda na mniej spolaryzowany. Okazuje się, że oba rodzaje procesów myślowych umożliwiają nam adaptację do zmieniających się warunków; dzięki mobilizacji sił mentalnych polowaliśmy w epoce lodowej na mastodonta, walczyliśmy na kopie w średniowieczu, a w nowym tysiącleciu angażujemy się w krótką sprzedaż akcji Apple’a.

Postfreudowska psychologia odrzuca konflikt pomiędzy id i ego na rzecz bardziej pragmatycznego spojrzenia na to, jakie czynniki definiują nasze nieświadome „ja”. Laureat Nagrody Nobla Daniel Kahneman przedstawił współczesne rozróżnienie między tym, co automatyczne, a tym, co kontrolowane. W swojej bestsellerowej książce Thinking, Fast and Slow Kahneman charakteryzuje automatyczne procesy myślowe jako szybkie, wydajne i zwykle nieuświadomione, co oznacza, że nie poprzedza ich żaden namysł bądź proces planowania. Potrzebują jedynie prostego bodźca: na przykład słowa na tej stronie bez wysiłku łączą się w naszym umyśle z ich znaczeniem. Procesy kontrolowane są ich przeciwieństwem. Wymagają celowego zaangażowania świadomej myśli, które cechuje brak pośpiechu – wystarczy przypomnieć sobie, ile wysiłku kosztuje nas wypełnienie zeznania podatkowego.

Podobnie jak w przypadku pierwotnego id i kontrolującego ego, systemy automatyczny i kontrolowany uzupełniają się wzajemnie, choć bywa, że stoją w sprzeczności. Musimy reagować instynktownie, by uniknąć zderzenia z nadjeżdżającym autobusem, a z drugiej strony powinniśmy powstrzymać się przed rzuceniem się z pięściami na nieostrożnego kierowcę.

W naszym codziennym życiu formułujemy wiele pochopnych sądów, które są automatycznymi procesami myślowymi. Dzieje się tak nie bez powodu. Oprócz stosunkowo niewielkiej liczby osób dobrze nam znanych, większość ludzi, z którymi mamy do czynienia, to przypadkowi nieznajomi, których widzimy pierwszy i być może ostatni raz w życiu. Spotykamy ich, na przykład, stojąc w kolejce do bankowego okienka lub z racji wykonywanego przez nich zawodu (kasjera, taksówkarza, kelnera, agenta ubezpieczeniowego, nauczyciela itd.). Nasza automatyczna nieświadoma percepcja generuje oczekiwania co do sposobu zachowania i cech osobowości na podstawie minimalnej ilości informacji. Innego zachowania spodziewamy się po kelnerach, a innego po bibliotekarzach i kierowcach ciężarówki. Te oczekiwania pojawiają się automatycznie i wynikają z roli, jaką pełni dana osoba w społeczeństwie.

Sposób, w jaki postrzegamy ludzi w codziennym życiu, jest reakcją odruchową. Musimy włożyć wiele świadomego wysiłku, by odłożyć na bok niewyjaśnione i czasami nieuzasadnione negatywne uczucia, które żywimy do innych. Im silniejszy nieświadomy wpływ, tym ciężej i bardziej świadomie musimy pracować, by się mu nie poddać. W szczególności odnosi się to do zachowań nawykowych. Alkoholik wraca wieczorem do domu i nalewa sobie drinka, a osoba mająca kłopoty z nadwagą sięga po paczkę czipsów – oboje bardzo łatwo odrzucają świadome dążenie do umiaru.

Niezbędne jest zrozumienie, jak nieświadomość na nas wpływa, w przeciwnym razie zostaniemy przytłoczeni impulsami, które trudno pojąć i kontrolować. Zdolność do regulowania własnego zachowania – zawieranie przyjaźni, radzenie sobie w nowej pracy lub przezwyciężenie problemu alkoholowego – zależy nie tylko od genów, temperamentu i sieci wsparcia społecznego. Opiera się również w dużej mierze na naszej umiejętności rozpoznawania i kontrolowania automatycznych impulsów i emocji, które mają wpływ na każdy aspekt naszego świadomego życia. By radzić sobie w świecie, musimy nauczyć się porozumiewać z naszym nieświadomym ja.

 

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 02/2014 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
22
W 1904 r. urodził się Louis Néel, francuski fizyk, laureat Nagrody Nobla.
Warto przeczytać
Czy znasz powiedzenie że matematykowi do pracy wystarczy kartka, ołówek i kosz na śmieci? To nieprawda! Pasjonującą, efektowną i praktyczną matematykę poznaje się dopiero w laboratorium.

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: John A. Bargh | dodano: 2014-01-23
Nieświadomi nieświadomości

Nieświadome impulsy i pragnienia wpływają na nasze myśli i czyny w stopniu, o jakim nie śniło się samemu Freudowi.

Próbując zrozumieć, jak działa nasz umysł, psychologowie niejednokrotnie dochodzą do zaskakującego wniosku: człowiek często podejmuje decyzje bez większego namysłu – a raczej zanim pomyśli o problemie w sposób świadomy. Nieświadome procesy myślowe, których istnienia nawet nie podejrzewamy, zwykle odgrywają niebagatelną rolę w sytuacji, gdy podejmujemy różnego rodzaju decyzje, np. kiedy rozstrzygamy, jak głosować, co kupić, gdzie wyjechać na wakacje itd. Ostatnie badania pokazują, jak bardzo nasz nieświadomy umysł kształtuje codzienne interakcje.

Celem jednego z najsłynniejszych badań ilustrujących siłę nieświadomości było sprawdzenie, czym kierują się uczestnicy eksperymentu, wyrokując, którzy kandydaci nadają się do objęcia urzędu publicznego. Badani, wcielając się w rolę wyborców, przez ułamki sekund oglądali zdjęcia osób kandydujących na stanowiska amerykańskich gubernatorów i senatorów w stanach innych niż te, skąd pochodzili uczestnicy. Następnie na podstawie wrażenia z krótkotrwałej analizy każdego z portretów mieli dokonać oceny kandydatów. O dziwo, ów orientacyjny sondaż pokrywał się z przyszłymi wynikami wyborów, które odbyły się właśnie w tych stanach. Ocena kompetencji poszczególnych kandydatów okazała się trafna w przypadku wyborów w dwóch stanach na trzy, które były brane pod uwagę.

Od ponad stu lat naukowcy próbują ustalić, jaki wpływ mają procesy nieświadome na nasze myślenie i działanie. Zygmunt Freud w swoim imponującym dorobku podkreśla rolę świadomości jako źródła racjonalnej myśli i emocji, a nieświadomości jako początku wszystkiego, co irracjonalne. Jednak współcześni kognitywiści przeformułowali model Freuda na mniej spolaryzowany. Okazuje się, że oba rodzaje procesów myślowych umożliwiają nam adaptację do zmieniających się warunków; dzięki mobilizacji sił mentalnych polowaliśmy w epoce lodowej na mastodonta, walczyliśmy na kopie w średniowieczu, a w nowym tysiącleciu angażujemy się w krótką sprzedaż akcji Apple’a.

Postfreudowska psychologia odrzuca konflikt pomiędzy id i ego na rzecz bardziej pragmatycznego spojrzenia na to, jakie czynniki definiują nasze nieświadome „ja”. Laureat Nagrody Nobla Daniel Kahneman przedstawił współczesne rozróżnienie między tym, co automatyczne, a tym, co kontrolowane. W swojej bestsellerowej książce Thinking, Fast and Slow Kahneman charakteryzuje automatyczne procesy myślowe jako szybkie, wydajne i zwykle nieuświadomione, co oznacza, że nie poprzedza ich żaden namysł bądź proces planowania. Potrzebują jedynie prostego bodźca: na przykład słowa na tej stronie bez wysiłku łączą się w naszym umyśle z ich znaczeniem. Procesy kontrolowane są ich przeciwieństwem. Wymagają celowego zaangażowania świadomej myśli, które cechuje brak pośpiechu – wystarczy przypomnieć sobie, ile wysiłku kosztuje nas wypełnienie zeznania podatkowego.

Podobnie jak w przypadku pierwotnego id i kontrolującego ego, systemy automatyczny i kontrolowany uzupełniają się wzajemnie, choć bywa, że stoją w sprzeczności. Musimy reagować instynktownie, by uniknąć zderzenia z nadjeżdżającym autobusem, a z drugiej strony powinniśmy powstrzymać się przed rzuceniem się z pięściami na nieostrożnego kierowcę.

W naszym codziennym życiu formułujemy wiele pochopnych sądów, które są automatycznymi procesami myślowymi. Dzieje się tak nie bez powodu. Oprócz stosunkowo niewielkiej liczby osób dobrze nam znanych, większość ludzi, z którymi mamy do czynienia, to przypadkowi nieznajomi, których widzimy pierwszy i być może ostatni raz w życiu. Spotykamy ich, na przykład, stojąc w kolejce do bankowego okienka lub z racji wykonywanego przez nich zawodu (kasjera, taksówkarza, kelnera, agenta ubezpieczeniowego, nauczyciela itd.). Nasza automatyczna nieświadoma percepcja generuje oczekiwania co do sposobu zachowania i cech osobowości na podstawie minimalnej ilości informacji. Innego zachowania spodziewamy się po kelnerach, a innego po bibliotekarzach i kierowcach ciężarówki. Te oczekiwania pojawiają się automatycznie i wynikają z roli, jaką pełni dana osoba w społeczeństwie.

Sposób, w jaki postrzegamy ludzi w codziennym życiu, jest reakcją odruchową. Musimy włożyć wiele świadomego wysiłku, by odłożyć na bok niewyjaśnione i czasami nieuzasadnione negatywne uczucia, które żywimy do innych. Im silniejszy nieświadomy wpływ, tym ciężej i bardziej świadomie musimy pracować, by się mu nie poddać. W szczególności odnosi się to do zachowań nawykowych. Alkoholik wraca wieczorem do domu i nalewa sobie drinka, a osoba mająca kłopoty z nadwagą sięga po paczkę czipsów – oboje bardzo łatwo odrzucają świadome dążenie do umiaru.

Niezbędne jest zrozumienie, jak nieświadomość na nas wpływa, w przeciwnym razie zostaniemy przytłoczeni impulsami, które trudno pojąć i kontrolować. Zdolność do regulowania własnego zachowania – zawieranie przyjaźni, radzenie sobie w nowej pracy lub przezwyciężenie problemu alkoholowego – zależy nie tylko od genów, temperamentu i sieci wsparcia społecznego. Opiera się również w dużej mierze na naszej umiejętności rozpoznawania i kontrolowania automatycznych impulsów i emocji, które mają wpływ na każdy aspekt naszego świadomego życia. By radzić sobie w świecie, musimy nauczyć się porozumiewać z naszym nieświadomym ja.