nauki ścisłe
Autor: Ferris Jabr | dodano: 2013-07-22
Strumienie świadomości

Badacze dokumentują nasze wewnętrzne monologi.

Każdego dnia w Nowym Jorku rozbrzmiewają miliony rozmów. Wszystkim tym konwersacjom dorównują pod względem liczebności i złożoności o wiele bardziej ulotne dyskursy. Gdy jesteśmy sami, a nawet rozmawiając z innymi osobami, bezustannie mówimy do siebie w myślach.

Psycholodzy próbowali uchwycić ten nasz wewnętrzny monolog (self-talk), prosząc ludzi w losowo wybranym momencie, by przerwali wykonywaną akurat czynność i spisali swoje myśli. Inni analizowali ankiety bądź pamiętniki. Niedawno zaś Andrew Irving, antropolog z University of Manchester w Wielkiej Brytanii, nagrał wewnętrzne monologi ludzi spacerujących po Nowym Jorku. Podchodził do nieznajomych osób, wręczał im zestaw słuchawkowy z dyktafonem i prosił, by werbalizowały własne myśli, podczas gdy on podążał za nimi z kamerą.

„Byłem zdziwiony, że tak wiele osób zgodziło się wziąć udział w eksperymencie” – mówi Irving. W sumie było około 100 chętnych.

Oczywiście, ludzie czasami mówią do mikrofonu tak, jak gdyby chcieli zapewnić komuś rozrywkę. A rejestrowanie dźwięku oddaje jedynie ling­wistyczne formy myśli, zaniedbując obrazy i sceny. Niemniej jednak nagrania wideo Irvinga stanowią trwały zapis ulotnych myśli, dynamicznych procesów umysłowych zachodzących w czasie rzeczy­wistym.

Na jednym z nagrań młoda kobieta o imieniu Meredith idzie ulicą w centrum Manhattanu. Przez krótką chwilę zastanawia się, czy jest gdzieś w pobliżu sklep Staples, a następnie wspomina ostatnią wizytę u swojej przyjaciółki Joan, która, jak się dowiadujemy, ma raka. Przez następne dwie minuty Meredith rozmyśla nad położeniem swojej koleżanki, rozpaczając na myśl, że wkrótce może jej zabraknąć. Nagle zauważa kafejkę, gdzie niegdyś przesiadywała i obserwowała ludzi. Ubolewa, jak to miejsce bardzo się zmieniło, i powraca w myślach do szukania Staples.

Sposób, w jaki Meredith błądzi myślami, przypomina strumień świadomości Clarissy Dalloway, bohaterki „Pani Dallo­way”, powieści Virginii Woolf. Z pewnością pisarka przyklasnęłaby pomysłowi Irvinga. Przecież chciała pisać o „zwyczajnym umyśle w zwyczajnym dniu”.    

Adaptowane z bloga Brainwaves na blogs.ScientificAmerican.com/brainwaves

 

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 08/2013 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
11/2017
10/2017 - specjalny
Kalendarium
Listopad
22
W 1904 r. urodził się Louis Néel, francuski fizyk, laureat Nagrody Nobla.
Warto przeczytać
Odkrycia Svante Pääbo zrewolucjonizowały antropologię i doprowadziły do naniesienia poprawek w naszym drzewie genealogicznym. Stały się fundamentem, na którym jeszcze przez długie lata budować będą inni badacze

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Ferris Jabr | dodano: 2013-07-22
Strumienie świadomości

Badacze dokumentują nasze wewnętrzne monologi.

Każdego dnia w Nowym Jorku rozbrzmiewają miliony rozmów. Wszystkim tym konwersacjom dorównują pod względem liczebności i złożoności o wiele bardziej ulotne dyskursy. Gdy jesteśmy sami, a nawet rozmawiając z innymi osobami, bezustannie mówimy do siebie w myślach.

Psycholodzy próbowali uchwycić ten nasz wewnętrzny monolog (self-talk), prosząc ludzi w losowo wybranym momencie, by przerwali wykonywaną akurat czynność i spisali swoje myśli. Inni analizowali ankiety bądź pamiętniki. Niedawno zaś Andrew Irving, antropolog z University of Manchester w Wielkiej Brytanii, nagrał wewnętrzne monologi ludzi spacerujących po Nowym Jorku. Podchodził do nieznajomych osób, wręczał im zestaw słuchawkowy z dyktafonem i prosił, by werbalizowały własne myśli, podczas gdy on podążał za nimi z kamerą.

„Byłem zdziwiony, że tak wiele osób zgodziło się wziąć udział w eksperymencie” – mówi Irving. W sumie było około 100 chętnych.

Oczywiście, ludzie czasami mówią do mikrofonu tak, jak gdyby chcieli zapewnić komuś rozrywkę. A rejestrowanie dźwięku oddaje jedynie ling­wistyczne formy myśli, zaniedbując obrazy i sceny. Niemniej jednak nagrania wideo Irvinga stanowią trwały zapis ulotnych myśli, dynamicznych procesów umysłowych zachodzących w czasie rzeczy­wistym.

Na jednym z nagrań młoda kobieta o imieniu Meredith idzie ulicą w centrum Manhattanu. Przez krótką chwilę zastanawia się, czy jest gdzieś w pobliżu sklep Staples, a następnie wspomina ostatnią wizytę u swojej przyjaciółki Joan, która, jak się dowiadujemy, ma raka. Przez następne dwie minuty Meredith rozmyśla nad położeniem swojej koleżanki, rozpaczając na myśl, że wkrótce może jej zabraknąć. Nagle zauważa kafejkę, gdzie niegdyś przesiadywała i obserwowała ludzi. Ubolewa, jak to miejsce bardzo się zmieniło, i powraca w myślach do szukania Staples.

Sposób, w jaki Meredith błądzi myślami, przypomina strumień świadomości Clarissy Dalloway, bohaterki „Pani Dallo­way”, powieści Virginii Woolf. Z pewnością pisarka przyklasnęłaby pomysłowi Irvinga. Przecież chciała pisać o „zwyczajnym umyśle w zwyczajnym dniu”.    

Adaptowane z bloga Brainwaves na blogs.ScientificAmerican.com/brainwaves